Najwieksze Mankamenty Sons of liberty...

Pytania dotyczące Sons of Liberty i dodatku Substance

Moderatorzy: Snake., GM

Postprzez Snake_VR5 » Cz maja 19, 11 10:58

Curtis napisał(a):Mankamentami byly nudne walki z Bossami


No to rzeczywiście zaskoczyłeś, dla mnie osobiście walki z Fatmanem, Fortune i trzema Rayami do nudnych nie należały. Fatman zwariowany Bomberman na rolkach, a końcówka z nim zaskakująca - where is the bomb ? Fortune której imają się kule, walka w której nie chodzi pokonanie bossa a o przetrwanie i unikanie ataków. I wreszcie walka Rayami, to było coś zaskakującego. Spodziewałem się jednego do pokonania na samym końcu, tak jak to miało miejsce w pierwszym MGS w przypadku Rexa.

Kolejna sprawa to fakt że nie ma się okazji przynajmniej trochę dokopać Ocelotowi(gość jak zawsze uchodzi cało :P) Liczyłem na to że chociaż jakaś krótka walka będzie mieć miejsce ale niestety zapomnij waść.


To mieliśmy już w pierwszym MGS, powtórzenie walki z Ocelotem w MGS2 było by chyba nudne. On jest tutaj celowo stoi lekko na uboczy, taka postać drugoplanowa. W końcu samej postaci trzeba było dać możliwość na mącenie i mieszanie. Zresztą po co mu ucinać drugą rękę ? :P
Ostatnio edytowano Cz maja 19, 11 11:05 przez Snake_VR5, łącznie edytowano 2 razy
Snake_VR5
Jack the Ripper
 
Posty: 1373
Dołączył(a): Wt kwi 20, 10 17:13
Lokalizacja: Konami

Postprzez SaladinAI » Cz maja 19, 11 11:05

Jednak pojedynek z Vampem był strasznie tępy imho. Cały potencjał postaci gdzieś przepadł, głównie dzięki wyjątkowo ograniczonej planszy - jego umiejętności można było zdecydowanie lepiej spożytkować.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Snake_VR5 » Cz maja 19, 11 11:10

Saladin01 napisał(a):Jednak pojedynek z Vampem był strasznie tępy imho.


Dlatego tej walki nie wymieniłem, a tak btw odnośnie tego że tępy
http://www.youtube.com/watch?v=Mj5yXYsN ... re=related
Snake_VR5
Jack the Ripper
 
Posty: 1373
Dołączył(a): Wt kwi 20, 10 17:13
Lokalizacja: Konami

Postprzez Curtis » Cz maja 19, 11 16:34

Raiden napisał(a):o to rzeczywiście zaskoczyłeś, dla mnie osobiście walki z Fatmanem, Fortune i trzema Rayami do nudnych nie należały. Fatman zwariowany Bomberman na rolkach, a końcówka z nim zaskakująca - where is the bomb ? Fortune której imają się kule, walka w której nie chodzi pokonanie bossa a o przetrwanie i unikanie ataków. I wreszcie walka Rayami, to było coś zaskakującego. Spodziewałem się jednego do pokonania na samym końcu, tak jak to miało miejsce w pierwszym MGS w przypadku Rexa.


Cóż unikanie strzałów Fortune było dla mnie mało ciekawe. Dla mnie ta walka nie powinna mieć miejsca bo odczuwam pewną bezcelowość w tym wszystkim. Zaś sam Fatman to chyba największa personalna porażka w głównej linii fabularnej marki Metal Gear Solid. Te rolki i motyw z budową bomby atomowej w wieku 10 lat to przesada. Sama walka posiada jeden porażający bug rujnujący wszystko. Co do Ray'ów śmieszy mnie troszkę fakt że na Extreme trzeba ich zniszczyć bodajże 20 lub więcej. Jeśli jest to broń stanowiąca wsparcie dla Arsenal Gear'a to jak do cholery sam Raiden dał radę zniszczyć ich aż tyle ?

Teraz aby moje słowa miały więcej sensu porównajmy to do tego co oferował nam pierwszy i trzeci MGS(Czwartego pomijam bo niestety nie miałem okazji zagrać nad czym ubolewam)Ninja która zmienia styl walki i wymaga od gracza dostosowania się do sytuacji. Mantis i motywy z padem(Ciekaw jestem czy na PSX działa motyw z popiersiami)Raven i ta walka w zamrożonym magazynie czy długa i różnorodna walka z Liquidem.

MGS 3 Ciekawy pojedynek z młodym Ocelotem(powiew jedyneczki). Dalej genialna walka z The End(Chyba jeden z najlepszych Bossów w historii gier komputerowych) Walka z The Fear niczym z niewidzialnym Predatorem. Uważam fajna jest walka z The Fury aż czuć jak z telewizora bucha płomień a temperatura w pokoju rośnie z każdym kolejnym jęzorem ognia wypluwanym przez tego Bossa. Na sam koniec pole białych kwiatów i pojedynek z mentorką czyli The Boss, choć momentami ta walka rozczarowuje z powodu wąskich możliwości jakie daje nam CQC, to jednak ma swój klimat.

Teraz mam na myśli lepiej dostrzeżesz co miałem na myśli pisząc "nudne walki z Bossami"
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Postprzez Gillian » Cz maja 19, 11 18:06

Walki z bossami w MGS2 były właśnie specyficzne :). Kwestia gustu, mi też nie przypodobało się ganianie za grubasem na rolkach ale cała akcja wokół tej walki z bombami była super. Walka z Vampem też nie wyczerpała potencjału tej postaci. Jednak trzeba pamiętać, że MGS2 i 3 dzielą trzy lata i zmieniło się w tym czasie podejście do game designu. No i nie powiedziałbym, że walki z Fear czy Fury były ciekawe. Ta druga, podobnie jak ta z The Pain były dla mnie po prostu irytujące.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8724
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Curtis » Cz maja 19, 11 18:34

Irytująca mogła być walka The Fear szczególnie gdy próbuje się zdobyć spider camo. Kwestią gustu jest też walka z The Fury... Mnie osobiście wydaje się naprawdę udana. Co do kwestii 3 lat to nie przemawia to do mnie. MGS 1 to rocznik 1998 a mimo to wycisnął maximum z konsoli PSX także pod względem kreacji walki z Bossami więc odnoszę wrażenie że MGS 2 akurat pod tym względem(I chyba tylko pod tym) jest sporym krokiem wstecz. Oczywiście każdy ma swoje racje i ja ani z nikim kłócić o to się nie chcę ani nikogo do niczego przekonywać też nie mam zamiaru.
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Postprzez Curtis » Pt maja 20, 11 18:06

Łykasz Fake Death Pill albo dajesz się złapać w pułapkę, gdy The Fear podchodzi budzimy sie/tniemy line po czym rzucamy granat oślepiający i prujemy ile fabryka dała z jakiegoś karabinu w ogłuszonego "stracha" na wróble, i tyle.


To że jestem świeży na forum nie oznacza że jestem świeży w kwestii MGS'a ;]
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Postprzez kALWa888 » So maja 21, 11 00:09

Ja tam nie lubię zabijać w MGSie. I na szczęście gra oferuje dość dużo rozwiązań jeśli chodzi o walki z bossami i obchodzenie się ze strażnikami. Ja Feara trułem żabkami i dobijałem na koniec jednym strzałem z Puppy'ego.

I nie zgodzę się z Curtisem. Walki w MGSach nie są nudne. Wszystko zależy od gracza. Można je sobie urozmaicić i jak wspomniałem wcześniej są różne sposoby na to by się jegomościa pozbyć.

A to o czym wspomina Raiden pokazując filmik to nie jest tępota samej gry. PRzecież to jest coś czego twórcy nie przewidzieli. To nawet żadna taktyka tylko jeno wykorzystanie buga. Bez znajomości podobnych "smaczków" przejście Vampa na EExtreme nie jest łatwe. I chyba to można dopisać jako jeden z mankamentów MGS2. W sumie każdego MGS.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2698
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Pablo1989 » Pn maja 23, 11 01:23

Moja opinia :D


Nowy Bohater.Jakoś mi Raiden nie przypadł do gustu :P sam nie wiem czemu, może taki pedał..kowy wygląd :P, ale bez obaw ludzie już w 4 sam mówił "I am lightning, the rain transformed" i faktycznie teraz Raiden się zmienił na niezłego Sidekicka dla Snejka.


Bossowie.Jakoś Dead Cell też mnie nie przypadł (z wyjątkami)


Fatman.O ile Vulcan Reaven to napakowany koks za sterami czołgu i dzierżący dużą spluwę co wygląda kozacko, to tutaj mamy jakiegoś Demomana na rolkach :P.

Vamp...Od razu go nie lubiłem, poza tym wyglądal mi znajomo (Taaak :D chodzi mi o Mandaryna z kreskówki Ironman)


Solidus.:P jego buhuczne(czy jak to się mówi) że on jest jednym prawdziwym klonem BIG BOSSa mnie też rozbawiło



A Fortune właśnie mi przypadła do gustu :P, może irytujące jej gadka żeby ją zabić, ale ona to mówił tylko po to aby sprowokować do walki, a i tak nic jej zrobić nie można (przynajmniej na razie)


i ostania rzecz co mi nie przypadla do gustu....śmierć poprzez wpadnięcie do wody...ok może trochę sensowne...ale to jest IRYTUJĄCE, kurna idziesz sobie po kładce powoli niby nic do core,a a tu TRACH zapada się kładka i pach nie możesz dalej prześć bo zrobienie salta to też zaliczenie Slept with fishes, bo tutaj trzeba biec przesiebie i nie zwalniać, albo rozminowanie z symtexu drogi do drugiego shella.
Pablo1989
Machinegun Kid
 
Posty: 10
Dołączył(a): Śr lis 18, 09 16:42

Postprzez Snake_VR5 » Pn maja 30, 11 12:49

Curtis napisał(a):Cóż unikanie strzałów Fortune było dla mnie mało ciekawe. Dla mnie ta walka nie powinna mieć miejsca bo odczuwam pewną bezcelowość w tym wszystkim.


Dla mnie była to w pewnym sensie jakaś nowość i odejście od schematu w którym gdy spotykamy na swojej drodze bossa to musimy go od razu pokonać. Coś podobnego zastosowano chociażby w Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast, gdy Kyle Katarn po raz pierwszy spotyka Desanna. Tu przeciwnika nie da się pokonać i walkę trzeba przegrać, bu fabuła samej gry i sama gra potoczyła się dalej.

Zaś sam Fatman to chyba największa personalna porażka w głównej linii fabularnej marki Metal Gear Solid.


To samo mógłbym powiedzieć o The Pain z MGS3, jednak przymykam na to oko. Uważam że pasuje to do tego co ogólnie oferuje MGS. To już niemal stało się symbolem, seria ukazuje nam różne postacie i często nadnaturalne. A rolki Fatmana nadały samej walce większej dynamiki, bo kto by chciał z buta gonić grubasa?


Teraz aby moje słowa miały więcej sensu porównajmy to do tego co oferował nam pierwszy


Jakbym się myślami przeniósł do tematu ''Mityczny ideał''

Ninja która zmienia styl walki i wymaga od gracza dostosowania się do sytuacji.


Ale czy walka z nim nie była zbytnio schematyczna z perspektywy czasu patrząc ? Sam osobiście lubię tą walkę, uważam że jest jedną z najlepszych (jeśli nie najlepszą) z całego pierwszego MGS. Jednak czy patrząc na schematyczność wytrzymała próbę czasu?

długa i różnorodna walka z Liquidem.


Tylko czy czasami te ''zza grobu'' powroty Liquida nie były zbytnio irytujące ?
Snake_VR5
Jack the Ripper
 
Posty: 1373
Dołączył(a): Wt kwi 20, 10 17:13
Lokalizacja: Konami

Postprzez Curtis » Pn maja 30, 11 13:11

Raiden napisał(a):To samo mógłbym powiedzieć o The Pain z MGS3, jednak przymykam na to oko. Uważam że pasuje to do tego co ogólnie oferuje MGS. To już niemal stało się symbolem, seria ukazuje nam różne postacie i często nadnaturalne. A rolki Fatmana nadały samej walce większej dynamiki, bo kto by chciał z buta gonić grubasa?


Poza The Fury wszystkie Kobry były dla mnie trochę zbyt nieludzkie.

Raiden napisał(a):To samo mógłbym powiedzieć o The Pain z MGS3, jednak przymykam na to oko. Uważam że pasuje to do tego co ogólnie oferuje MGS. To już niemal stało się symbolem, seria ukazuje nam różne postacie i często nadnaturalne. A rolki Fatmana nadały samej walce większej dynamiki, bo kto by chciał z buta gonić grubasa?


Przecież gania się go z buta :P

Ale czy walka z nim nie była zbytnio schematyczna z perspektywy czasu patrząc ? Sam osobiście lubię tą walkę, uważam że jest jedną z najlepszych (jeśli nie najlepszą) z całego pierwszego MGS. Jednak czy patrząc na schematyczność wytrzymała próbę czasu?


I tak i nie bo jednak nawet w grach produkcji 2010 czy 2011 trafiają się bossowie bardziej schematyczni.

Raiden napisał(a):Tylko czy czasami te ''zza grobu'' powroty Liquida nie były zbytnio irytujące ?


Zależy co kto lubi ale było to coś ciekawszego niż po prostu pokonanie jeden na jednego Solidusa i zakończenie na tym gry. Liquid jeszcze nas autem poganiał :P
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Postprzez Snake_VR5 » Pn maja 30, 11 13:49

Curtis napisał(a):Przecież gania się go z buta :P


Chodziło mi oto że uciekający z buta grubas nie był dobrym rozwiązaniem, Raiden by go spokojnie dogonił. A tak ma on rolki i to nadaje samej walce większej dynamiki, Fatman dzięki temu jest szybki w stawianiu bomb. Co do walki z Solidusem mogli ją rzeczywiście urozmaicić bardziej.
Snake_VR5
Jack the Ripper
 
Posty: 1373
Dołączył(a): Wt kwi 20, 10 17:13
Lokalizacja: Konami

Postprzez LKAvallon » So cze 11, 11 00:31

Raiden napisał(a):
Curtis napisał(a):Przecież gania się go z buta :P


Chodziło mi oto że uciekający z buta grubas nie był dobrym rozwiązaniem, Raiden by go spokojnie dogonił. A tak ma on rolki i to nadaje samej walce większej dynamiki, Fatman dzięki temu jest szybki w stawianiu bomb. Co do walki z Solidusem mogli ją rzeczywiście urozmaicić bardziej.

Rolki zawsze wydawały mi się na Fatmanie bardzo śmieszne i nie na miejscu...
Gdyby może było by to coś innego...Na przykład jetpack!
To MGS. Już nie takie rzeczy tam były.
Lew Tołstoj kiedyś tam napisał(a):Prawdziwa dobroć jest nie tylko cnotą i radością, ale i orężem, znacznie potężniejszym niż przemoc
Avatar użytkownika
LKAvallon
Machinegun Kid
 
Posty: 16
Dołączył(a): Pt cze 10, 11 20:04
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Snake_VR5 » Pt cze 24, 11 23:27

Jednak gdyby biegał było by chyba jeszcze śmieszniej
Snake_VR5
Jack the Ripper
 
Posty: 1373
Dołączył(a): Wt kwi 20, 10 17:13
Lokalizacja: Konami

Postprzez kALWa888 » So cze 25, 11 01:06

Mi tam Fatman dobrze na rolkach wygląda.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2698
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez SaladinAI » So cze 25, 11 08:57

Zawsze go lubiłem, taki psychopata którego ubiór i dbałość o cech zewnętrzne (palce) reprezentują i tak już dawno rozbitą psychikę - wyglądał nie tylko komicznie, jego prezencja świetnie odbijała skrzywiony charakter.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Spuczan_ » So mar 10, 12 04:11

Po pierwsze stronie tematu trochę się zawiodłem bo tak naprawdę nie ma tam za dużo konkretów. Z kolei druga zawiera za dużo porównań do MGS3. Zastanawiam się tylko po co? Dla porównania można założyć inny temat o tym w której części serii są najlepsi bossowie albo który boss jest najlepszy ze wszystkich gier. Można by zrobić ankietę i sprawdzić zdanie wszystkich graczy a potem skomentować wyniki.

Tyle słowem wstępu. Ogólnie czytając temat można się natknąć na kilka nieistotnych wad z mojego punktu widzenia takich jak ("niedoskonałe tłumaczenie" naprawdę to odczułeś twitle kid, to jest wada MGS2? "kolorystyka Big Shell" litości... ). Potem mamy już trochę lepsze zarzuty jak "backtraking", "słabą fabułę" czy "marnych bossów". Pierwszego nie odczułem, z drugim się nie zgadzam natomiast trzeci popieram. Naprawdę w tej części nie miałem wrażenia, że twórcy każą mi wracać w poprzednio odwiedzione miejsca. Nie dochodziło przecież do tak kuriozalnych sytuacji, że po zdobyć karty z wyższego poziomu trzeba było się wrócić na niższy i tak w kółko. Słaba fabuła to kwestia gustu. Należy to jednak rozgraniczyć od gadania przez codec i nadmiarowi patosu jaki jest w grze. Z marnymi bossami się zgadzam w 100%.

Oto moje najpoważniejsze zarzuty:

1) bohater i wszystko co z nim związane - może ktoś się cieszy, że Kojima coś zmienił. Zaskoczył. Ja jednak mam pytanie dlaczego zaskoczył nas w ten sposób. Dokładniej mówiąc czemu pozwolił nam grać bezpłciowym, białowłosym gejem? Jego żarty, pytania, stosunek do Rose, umiejętności i cała reszta to totalne dno. Nigdy nie grałem takim bohaterem. Nigdy wcześniej ani mam nadzieję, że później nie będę gardził tak bardzo kierowaną postacią. Nie cofnę się nawet przed stwierdzeniem, że tego gościa (Raidena) nie da się lubić.

2) bossowie - totalne dno i porażka. Przeczytałem tez tutaj, że wiele osób nie przypadła do gustu walka z Fatmanem. Co szczerze powiedziawszy mnie dziwi bo pod względem gameplayu to walka to jedyna fajna potyczka w całej grze. Tylko proszę bez głupich tekstów o grubasie na rolkach w naszym "poważnym" i "inteligentnym" MGS. Curtis napisał "Sama walka posiada jeden porażający bug rujnujący wszystko." - chętnie dowiem się o co chodzi. Vamp (mam o nim takie samo zdanie jak o Raidenie), Solidus i Fortune to zdecydowanie najniższa liga jeżeli chodzi o walki z bossami.

3) kontakt z graczem/przebijanie 4 ściany - nawet nikt o tym nie wspomina (chyba, że przeoczyłem). Na mnie to nie robi wrażenia i nie robiło. W pewnym momencie zaczęło mnie to nawet irytować.
Avatar użytkownika
Spuczan_
Black Color
 
Posty: 51
Dołączył(a): So sty 14, 12 01:33

Postprzez Gillian » So mar 10, 12 20:18

Spuczan_ napisał(a):Dokładniej mówiąc czemu pozwolił nam grać bezpłciowym, białowłosym gejem?
Raiden nie jest gejem. Gejem (a raczej bi) to był Vamp oraz (podobno) Scott Dolph (ojciec Fortune).
Że wygląda tak a nie inaczej i tak ci się kojarzy, to jest Twój indywidualny problem.

Spuczan_ napisał(a):Jego żarty, pytania, stosunek do Rose, umiejętności i cała reszta to totalne dno.
Przypomnij sobie z gry albo doczytaj, ewentualnie zagraj jeszcze raz. Wtedy dowiesz się, dlaczego Raiden jest taki jaki jest.

Spuczan_ napisał(a):Nigdy nie grałem takim bohaterem.
No i o to chodziło!

Spuczan_ napisał(a):Nigdy wcześniej ani mam nadzieję, że później nie będę gardził tak bardzo kierowaną postacią.
Nie wiem czy chcę Ci odbierać przyjemność z odkrywania postaci Raidena, ale zasugeruję tylko, że to Ty kierujesz postacią.

Spuczan_ napisał(a):Nie cofnę się nawet przed stwierdzeniem, że tego gościa (Raidena) nie da się lubić.
To też jest indywidualna sprawa. Z Raidenem należy się utożsamić.

Spuczan_ napisał(a):kontakt z graczem/przebijanie 4 ściany - nawet nikt o tym nie wspomina (chyba, że przeoczyłem)
Nikt o tym nie wspomina, bo to jest temat o mankamentach, a nie najlepszych elementach gry.

Spuczan_ napisał(a):Na mnie to nie robi wrażenia i nie robiło. W pewnym momencie zaczęło mnie to nawet irytować.
Chciałbym się zatem dowiedzieć, co robi na Tobie wrażenie ; ).

Spuczan_ napisał(a):"niedoskonałe tłumaczenie" naprawdę to odczułeś twitle kid, to jest wada MGS2?
Sam to odczułeś, bo MGS2 podobno (podkreślam, sam nie znam japońskiego, żeby to ocenić) nie da się całkiem zrozumieć w wersji angielskiej ; ).

Spuczan_ napisał(a):"kolorystyka Big Shell" litości...
Po ciemnym Tankerze w typowo MGSowej szaro-buro-stalowo-zielonkawej kolorystyce słoneczne Big Shell może odrzucić.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8724
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez SaladinAI » So mar 10, 12 21:18

twilite kid napisał(a):Po ciemnym Tankerze w typowo MGSowej szaro-buro-stalowo-zielonkawej kolorystyce słoneczne Big Shell może odrzucić.


Albo na odwrót.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez maciej1- » So mar 10, 12 22:43

Akurat w moim przypadku najciekawsza walka z bossem w MGS2 to ta stoczona z Olgą na tankerze. Była ciekawie skonstruowana i oferowała kilka interesujących patentów do wykorzystania. Plus oczywiście idealny setting - noc, deszcz i Snake infiltrator.
Fatman w moim odczuciu jest najgorszym bossem, a to ze względu na kulawą mechanikę gry podczas rozmrażania tych ładunków wybuchowych.
maciej1-
Predator
 
Posty: 97
Dołączył(a): Pn mar 09, 09 19:39

Postprzez Spuczan_ » So mar 10, 12 23:30

Możesz rozwinąć co miałeś na myśli mówiąc kulawą mechanikę? Nie mam pojęcia o co może ci chodzić.
Avatar użytkownika
Spuczan_
Black Color
 
Posty: 51
Dołączył(a): So sty 14, 12 01:33

Postprzez maciej1- » So mar 10, 12 23:49

Już się robi. Nie wiem jak ty, ale ja uważam, że konieczność zatrzymania się przed ładunkiem wybuchowym, przytrzymanie przycisku koniecznego do przejścia w widok z oczu i namierzanie bomby jednocześnie nie widząc co się dookoła dzieje jest nieco denerwujące. Biorąc pod uwagę, że MGS to gra TPP i takie przerzucanie widoku trochę psuje odbiór całości. Mogli to rozbrajanie zrealizować inaczej.
maciej1-
Predator
 
Posty: 97
Dołączył(a): Pn mar 09, 09 19:39

Postprzez Spuczan_ » N mar 11, 12 00:31

Jeżeli oceniamy grę w czasie przeszłym porównując ją do tego co możemy zobaczyć/doświadczyć teraz to oczywiście masz rację. Ale jeżeli oceniamy z mojego punktu widzenia czyli nie patrzymy na przestarzałą grafikę oraz gameplay to nie zgadzam się z Tobą. Dla mnie ta walka to kwintesencja idealnej potyczki. Pojedynek z Fatmaten za każdym razem dostarczał mi frajdy. Dla mnie raczej reszta spotkań z bossami była słaba.
Avatar użytkownika
Spuczan_
Black Color
 
Posty: 51
Dołączył(a): So sty 14, 12 01:33

Postprzez maciej1- » N mar 11, 12 00:40

Akurat wcale nie porównuje MGS2 do nowych produkcji. Część tą przechodziłem gdzieś w 2005 roku po raz pierwszy i wtedy też mi to przeszkadzało. O grafice nic nie wspominałem więc jest to tylko twoje dopisywanie do mojej wypowiedzi rzeczy którym wcale nic do zarzucenia nie mam. A na przestarzałą mechanikę gry która niewiele się zmieniła na przestrzeni całej serii narzekam nie tylko ja. Koniec końców tak, walka z Fatmanem jest dla mnie najgorszą walką z bossem w MGS2.
maciej1-
Predator
 
Posty: 97
Dołączył(a): Pn mar 09, 09 19:39

Postprzez geenoff » N mar 11, 12 01:49

Jeśli moge wtracic swoje to u mnie numer 1 to walka z Solidusem uwielbiam ta bitwę nie wiem czemu ,potem kolejno Harrier,Vamp,Olga,MG Ray i Fatman...co do sterowania to nie mam zadnych zastrzezen,moze temu ze wychowałem sie na MGSach i nawet zdarza mi sie poruwnywac je do nowych tytułów na korzysc MGSa oczywiscie
Obrazek
Avatar użytkownika
geenoff
Vulcan Raven
 
Posty: 192
Dołączył(a): Wt paź 19, 10 22:15
Lokalizacja: londyn

Postprzez kALWa888 » N mar 11, 12 01:55

Raiden gejem? Jeez... I ma dziewczynę, potem robi sobie z nią dziecko. Gejoza po całej linii. Ja osobiście z początku nie byłem do niego przekonany, ale z czasem bardzo go polubiłem. Zacząłem się z nim utożsamiać. Dlatego jest to moja niemal ulubiona postać (o ile mam taką jeśli chodzi o uniwersum MGS). Zdecydowanie Raiden to kawał dobrej postaci.

Co do walk z bossami, po częsci zgadzam się że ogólna toporność rozbrajania bomb przeszkadza w bawieniu się walką z Fatmanem, ale nie przeszkadza mi to na tyle by określać ją najgorsza walką. Wprawdzie nie potrafiłbym takiej walki z całej serii MGS wskazać. Jednak muszę przyznać, że walka z Olgą to naprawdę cud miód i orzeszki. Świetna sceneria, kilka ciekawych pomysłów itd.

Odnosząc się do kolorystyki Big Shell i słoneczności tego epizodu po części również jestem niezadowolony. Widoki są nieciekawe nie ma tego bajeranckiego deszczu rozpryskującym się na wszystkim łącznie ze Snakiem. Ta mroczność epizodu na Shadow Moses i Tankerze odpowiada mi o wiele bardziej. Szkoda, że na Big Shell chociaż raz nie padał żaden deszczyk (poza tym ludzkim).
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2698
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » N mar 11, 12 02:28

Raiden (ten z dwójki) to jedna z najlepiej napisanych postaci w całej serii MGS. No ale kto by się tym przejmował, przecież to jest długowłosy blondasek i pedałek!!11oneone
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8724
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kALWa888 » N mar 11, 12 02:37

Mi tam postać Raidena z czwórki również bardzo przypadła do gustu. No i fakt, Raiden to jedna z najlepiej napisanych postaci w MGS. Do mankamentów mógłbym bez sumienia zaliczyć krótkotrwałość epizodu na Tankerze, ale jakby był dłuższy to chyba byłoby trochę gorzej. Szkoda, że Substance nie oferuje więcej sterowania Snejem podczas wydarzeń na Big Shell.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2698
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez shalashaska » N mar 11, 12 08:23

twilite kid napisał(a):Raiden (ten z dwójki) to jedna z najlepiej napisanych postaci w całej serii MGS. No ale kto by się tym przejmował, przecież to jest długowłosy blondasek i pedałek!!11oneone


Mój siedmioletni syn gdy ujrzał Raidena spytał się kim jest ta dziewczyna.
My Hero ... plis ... set me free.
Avatar użytkownika
shalashaska
Crying Wolf
 
Posty: 759
Dołączył(a): Wt wrz 05, 06 21:59
Lokalizacja: Kraków
Gram: Tenchu, MoH

Postprzez Gillian » N mar 11, 12 11:45

Zaden to argument, tylko normalna dziecieca reakcja.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8724
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Metal Gear Solid 2 i Substance

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron