Recesywnosc genow wg. Kojimy

Posty o grach Metal Gear Solid i Metal Gear Solid: Ghost Babel na Gameboy Color

Moderatorzy: Snake., Bizon, GM

Recesywnosc genow wg. Kojimy

Postprzez kul2 » Śr gru 20, 06 00:22

Szukalem, szukalem i w koncu znalazlem potwierdzenie...

"Nie ma dominujacych, ani recesywnych genow wsrod blizniakow powstalych w czasie klonowanie. Sa calkowicie identyczne. Liquid sie mylil. Geny nie decyduja o przyszlosci - ludzie moga zmienic przyszlosc dzieki swojej woli i czynom."

Hideo Kojima, w jednym z poradnikow do MGS1, oczywiscie japonskich.

Ogolem, niezwykle kurde fajnie, ze dowiadujemy sie tego tak pozno, no ale przynajmniej nie mozemy juz jechac po panu K. za bledy w oznaczeniu blizniakow.
Teraz o wiele lepiej widac jak wazny jest czynnik kulturowy w rozwoju Snake'ow.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez odin » Śr gru 20, 06 10:46

To tak nottabe, gdyby katos sie jeszcze nie domyslal.
Avatar użytkownika
odin
od internetu mi urwiesz!
 
Posty: 214
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:58
Lokalizacja: nie wiem.

Postprzez kul2 » Śr gru 20, 06 16:39

odin tu nie chodzi o to, ze sie domyslac sie czy nie, gro ludzi nie ma o tym pojecia, przeciez to zalezy od interpretacji autora scenariusza, nie od nas.
To jest naprawde bardzo wazne, bo rozwiazuje wszystkie klotnie dotyczace tego ze Kojima pomylil sie przy ustalaniu kolorow wlosow i oczu.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez odin » Śr gru 20, 06 16:58

Domyslal bylo slowem tutaj od samego jego powstania umownym. Okresleniem ergo informacji. Rozumiem ludzi ktorzy o tym nie wiedza, lecz jednoczesnie zaznaczam iz wiedziec powinni. To w koncu material na biologii, wrecz podstawowy chyba.
Avatar użytkownika
odin
od internetu mi urwiesz!
 
Posty: 214
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:58
Lokalizacja: nie wiem.

Postprzez kul2 » Śr gru 20, 06 17:05

Wlasnie dlatego, ze ludzie przerobili ten temat, wiedza jakie cechy sa dominujace, a jakie recesywne. Liquid nie wiedzial, coz bieglosc w 6 jezykach i IQ w okoliacach 180 nie gwarantuje wiedzy z biologii. Rzecz tak naprawde jest w tym, ze Kojima potwierdzil iz oni sa identyczni z genetycznego punktu widzenia. Biorac pod uwage nie ma miedzy nimi zadnych roznic, patrzac na to w ten sposob, temat przewodni MGS2 nabiera zupelnie nowego wymiaru.
Ze juz nawet nie wspomne o tym, ze Solidus wcale nie jest lepszy od braci. Bo przeciez oni sa tacy sami - wszyscy, jedynie warunki w jakich dorastali sprawily ze sa tacy a nie inni, to naprawde dodaje wiele glebi do tych gier.

Swoja droga pytanie, czy ten motyw z genami zmienil cos w Waszym zyciu? Zaczeliscie sie nad tym zastanawiac? Mowic, kurcze no faktycznie w tym przypominam tate/mame, ale przeciez zrobilbym to inaczej.
W sumie wiedzialem o tym, ale nie przywiazywalem do tego faktu wagi, dopiero po MGSie zaczalem sie nad tym bardziej zastanawiac. Jak bylo u Was?
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Uzion » Śr gru 20, 06 18:41

Mnie to dreczylo przez pewien czas i doszedlem do tych samych wnioskow co Kul. Niektorzy maja kondycje fizyczna w genach, a drudzy ja sobie wyrabiaja poprzez trening, czy cos w tym stylu. TO ze mamy takie lub inne geny daje nam jedynie start. To jak je wykorzystamy, czy je rozwiniemy czy nie i jak bedziemy postepowac zalezy tylko i wylacznie od nas i tylko my o tym decydujemy, nie nasze geny.
Avatar użytkownika
Uzion
The Fury
 
Posty: 599
Dołączył(a): Śr wrz 06, 06 19:04

Postprzez Infernal Warrior » Śr gru 20, 06 20:50

Geny maja jakis tam wplyw na nasze zycie ale sprowadza sie to tylko do wygladu twarzy, koloru oczu, wlosow itp. Reszta to tak jak powiedzial Uzion nasza sprawa. Np. mozemy wygladac jak Schwarzeneger poprzez czeste chodzenie na silownie, mozemy rozwinac umiejetnosc grania w pilke nozna poprzez treningi w jakims klubie lub po prostu gre z kumplami. Wszystko zalezy od nas. Nie warto liczyc na geny. Latwo to zobrazowac na przykladach sportowcow, np. Malysz - rodzice nawet nie wiedzieli co to skoki narciarskie. Sam nauczyl sie tak skakac. Kubica - pierwszy polak w F1 wiec ani ociec, ani matka :D nie jezdzili dobrze bolidami ( tak sadze :D ). Umiejetnosci wypracowywuje sie samemu. Nie ma co liczyc ze tata badz mama byli swietnymi sportowcami, tacerzami, zolnierzami :wink: . Takie jest moje stanowisko.
Avatar użytkownika
Infernal Warrior
Raging Raven
 
Posty: 1039
Dołączył(a): Cz paź 26, 06 13:09
Lokalizacja: Tarnobrzeg/Kraków

Postprzez odin » Śr gru 20, 06 23:29

Poraza mnie tutejsza wiedza.
Ale spiesze z wytulaczeniami. Geny odpowiedzialne sa za uwarunkowania cech czysto ludzkich. Nie sa w stanie absolutystycznie definiowac wygladu, zachowania, natury, mozliwosci, zadnych wartosci fizycznych jak i psychicznych. Uzywajac zrozumialego jezyka, daja warunki do rozwoju takich a nie innych cech, jednakze zostawiaja miejsce dla różnych, mozliwych, innych kombinacji. Takowe kombinacje moge podazac w lub od danego typu uwarunkowania, co zreszta jest chyba zauwazalne w codziennym zyciu.
To jest 1 klasa liceum przeciez....

edyta:
W odpowiedzi na Malysza i Kubice.
Kombinatronika genometyczna sprowadza sie do tak obszernych zachodzacych tam laczen oraz separacji iz czesto w sposob niezmaierzony mozna uzyskac zaskakujace polaczenia genetyczne. Ktore zreszta sa jedyne i nie powtarzalne w procesie samoistnym. Dlatego też niektórzy zupelnie przypadkowo rodza sie z wybitnymi zdolnosciami oceny sytulacji, kontroli, opanowania, szybkosci reakcji. Stres i dorastanie zazwyczaj hamuja owe cechy, uwsteczniaja je i rownaja wobec ogolnej gospodarki chormonalnej, dlatego trzeba odnajdywac profesje ktora owe czynniki niweluje lub umniejsza.
Avatar użytkownika
odin
od internetu mi urwiesz!
 
Posty: 214
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:58
Lokalizacja: nie wiem.

Postprzez uci » Śr gru 20, 06 23:39

to przyznam, geny nie są w 100% odpowiedzialne za to jacy jestesmy, wszytsko wplywa na to jak sie zachowujemy, rozmawiamy itd.

przykladem móglby by być film 3 bliźniak, własnie o klonach, tam sklonowano kolesia, chyba 7 razy, ale kazdy jego klon był inny, bo w innmy miejscu żył i się wychowal.
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez Old Snake » Cz gru 21, 06 00:49

A co jezeli klony wychowują się w tym samym miejscu? Jak bardzo będą się od siebie róznić? Jaki wpływ będzie miał jeden na drugiego?
Geny mają wielki wpływ na rozwój i życie człowieka, gdyby było inaczej nikt by się nie zajmował genetyką. Ja pomimo braku podobieństwa do moich rodziców odziedziczyłem po nich pewne cechy i tak patrząc na to z boku wydaje mi się, że krocze prawie tymi samymi ścieżkami co mój ojciec, np. on jest zawodowym kierowcą , ja także, nawet pracuję w tej samej firmie co on za młodu. On był w wojsku, ja też się tam wybieram. Może to i zbieg okoliczności ale mamy podobne cechy charakteru i nawet dalsza rodzina mi mówi, że zachowuję się jak mój ojciec, a przez telefon ciągle mnei z nim mylili. Uważam, że oprócz samych genów to wielkie znaczenie ma to gdzie się wychowujemy, w jakim środowisku żyjemy. Zawsze się zastanawiałem co kieruje naszym życiem, Bóg, przeznaczenie, czy wszystko zostało z góry zaplanowane, a może sam jestem kowalem własnego losu. Wybrałem opcje gdzie sam mogę pokierować swoim życiem tylko czy tak naprawdę to nie ułuda, czy można w ogóle decydować o swoim losie.
Świat to poligon między dobrem, a złem
Avatar użytkownika
Old Snake
Vamp
 
Posty: 364
Dołączył(a): Śr paź 11, 06 07:54
Lokalizacja: Groznyj Grad

Postprzez Infernal Warrior » Cz gru 21, 06 08:19

Ja chcialbym w kazdym razie podziekowac odinowi ktory sie tu dwoi i troi zeby wpakowac nam cos do tych mozgownic na temat genow. W moim przypadku sie udalo. Do liceum jeszcze nie chodze wiec wybaczcie moj blad i niewiedze. W gimnazjum liznalem tylko genetyke wiec sorki i dzieki odin :wink:
Avatar użytkownika
Infernal Warrior
Raging Raven
 
Posty: 1039
Dołączył(a): Cz paź 26, 06 13:09
Lokalizacja: Tarnobrzeg/Kraków

Postprzez solidus grabczas » Cz gru 21, 06 22:15

jako ze przerabiam na biologii genetykę to się wypowiem ;P

GENY USTALAJĄ TYLKO CECHY FIZYCZNE CZŁOWIEKA!!!!
a to że się różnią od siebie jest spowodowane że wychowywali się w innych warunkach i inne przekonanie mają lub im wpoili (nigdy nic nie wiadomo ;P)
to że SS może być lepszy od braci jest spowodowane tym że może być lepiej wyszkolony i mieć więcej doświadczenia w walce
a co do tekstu że w genach jest zapisana przyszłość to z deczko dla mnie poryte się wydało i wydaje


o przyszłości decydujemy sami często nawet nie wiedząc o tym jak duży wpływ mają na nią niektóre nawet drobne decyzje ;P EOOT
Welcome back Commander...
Avatar użytkownika
solidus grabczas
Fatman
 
Posty: 325
Dołączył(a): Śr wrz 13, 06 13:03
Lokalizacja: Białystok

Postprzez odin » Cz gru 21, 06 22:43

solidus grabczas napisał(a):GENY USTALAJĄ TYLKO CECHY FIZYCZNE CZŁOWIEKA!!!!


Geny ustalaja predyspozycje do tych cech. Nie uwazales na biologii...
Avatar użytkownika
odin
od internetu mi urwiesz!
 
Posty: 214
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:58
Lokalizacja: nie wiem.

Postprzez kul2 » Cz gru 21, 06 22:47

Niekoniecznie nie uwazal, po prostu to jest wersja prostsza do zrozumienia.
Nie rozmywajcie, prosze.
Dla przypomnienia:
Czy ostatnia przemowa Naomi cos w Was zmienila? Zdaliscie sobie sprawe z tego, ze nie jestesmy niewolnikami genow? Ze tak naprawde sami decydujemy o swoim zyciu?
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez solidus grabczas » Cz gru 21, 06 23:04

dla mnie trochę niezbyt sensowna się wydaje w tym momencie (po lekcji bioli o tym tekscie) a jak wysłuchałem jej wcześniej byłem zbyt poruszony żeby zgłębiać ją filozoficznie ;) (wiecie przeszedłem za jednym zamachem całą grę ze wszystkimi filmikami ;P )
Welcome back Commander...
Avatar użytkownika
solidus grabczas
Fatman
 
Posty: 325
Dołączył(a): Śr wrz 13, 06 13:03
Lokalizacja: Białystok

Postprzez Sage » Pt gru 22, 06 14:41

kul napisał(a):Niekoniecznie nie uwazal, po prostu to jest wersja prostsza do zrozumienia.
Nie rozmywajcie, prosze.
Dla przypomnienia:
Czy ostatnia przemowa Naomi cos w Was zmienila? Zdaliscie sobie sprawe z tego, ze nie jestesmy niewolnikami genow? Ze tak naprawde sami decydujemy o swoim zyciu?


gdzie decydujesz o własnym życiu? wszystko co robisz tak czy inaczej sprowadzi się do przekazania genów dalej i ułatwieniu przetrwania ludzkości. Jedynie działania mające odwrotny skutek byłyby jakby 'decyzjami'.
"Decyzje" podejmowane są na podstawie zebranych doświadczeń, wyobrażania sobie skutków i wybraniu najkorzystniejszej drogi. Przez co jest zdefiniowana możliwość zbierania doświadczeń i w ogóle tego że możemy to robić?
W jakim stopniu charakter (który wpływa na decyzje) jest zdefiniowany przez ilość hormonów we krwi?
Tak naprawdę ciężko mi sobie wyobrazić , żebysmy sami decydowali o własnym życiu. Popatrz jaką 'odrazę' budzi w nas wszystko co prowadzi do zmniejszenia szans na przetrwanie ludzkości.

Przemowa Naomi niewiele mnie zmieniła. Jakoś ciężko mi zrozumieć życie dla życie. "I'm going to just live." Po prostu tego nei rozumiem.
Ostatnio edytowano N wrz 16, 07 13:03 przez Sage, łącznie edytowano 1 raz
TONIGHT WE DINE IN HELL!
Obrazek
Avatar użytkownika
Sage
Zanzibar
 
Posty: 333
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 18:57
Lokalizacja: Neo Elysia

Postprzez kul2 » Pt gru 22, 06 15:04

Uwierz mi wiem, zdaje sobie sprawe z tego na jak wiele rzeczy ma wplyw sposob w jaki zostalem stworzony. Wiem, jakie jest moje odgorne przeznaczenie jako 'pan narrativus', doskonale rozumiem fakt ze naprawde na niewiele rzeczy mam wplyw, bo wszystko zalezy od moich gruczolow i kultury w jakiej sie wychowywalem.
Tylko te gruczoly i kultura ktora mnie stworzyla to wlasnie ja. Owszem nie mialem i nie mam na czynniki odgorne wplywu, ale to one mnie stworzyly - to jestem ja.
A dzieki temu ze to jestem ja wiem jak sie zachowuje, znam siebie i wiem jaka w danej sytuacji podejme decyzje, ale przeciez moge ja zmienic. Owszem, wbrew sobie, bedzie mi ciezko to zrobic, ale moge.

Popatrz jaką 'odrazę' budzi w nas wszystko co prowadzi do zmniejszenia szans na przetrwanie ludzkości.


To jest kwestia gatunkowa, calkowicie normalna, jedyne co nas odroznia od szympansow to opowiesci ;)
Zreszta nie we wszystkich budzi, a nawet jezeli to tylko garstka robi cos przeciw temu. Dlaczego? Przeciez jako gatunek wszyscy powinnismy dazyc do przetrwania, prawda? ;)
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez odin » Pt gru 22, 06 15:08

edyta: nie widzialem posta kula.

wszystko co robisz tak czy inaczej sprowadzi się do przekazania genów dalej i ułatwieniu przetrwania ludzkości.


Otoz to. Jednak wraz z tym przekazem mozemy odzedziczyc lub na drodze kombinatroniki osiagnac lub bardziej byc skazani na predyspozycje do slabego charakteru, niskiej samooceny, niezwykle slabej odpornosci na stres. Idac dalej genetycznie mozemy stac sie nosicielami ( aktywnymi, lub uspionymi ) roznorakich wad, tak i psychicznych jak i fizycznych.

Sama istota selekcji materialu genetycznego odbywa sie juz w okresie rozrodczym gdy osobniki slabsze nie sa dopuszczane do 'rozrodu'; czytaj: nie przekazuja dalej cech odpowiedzialnych za brak partnerki.

"Decyzje" podejmowane są na podstawie zebranych doświadczeń


Owszem. Kazdy etap kreacji naszego charakteru jest jedyny i niepowtarzalny.
Nie jestesmy w stanie skopiowac i zaimplkiowac gdziekolwiek, zasad moralnych, istoty czlowieczenstwa, opinii, checi etc. Nie jest to w jakikolwiek sposob mozliwe. I tak samo dzieje sie z cechami fizycznymi. Jesli juz nawet sa do siebie bliskie, zawsze istnieje graniczna roznica.

W jakim stopniu charakter (który wpływa na decyzje) jest zdefiniowany przez ilość hormonów we krwi?


Przez predyspozycje do cech charakteru. Nie jest on zdefiniowany w sposob bezwzgledny, wlasciwie nie musi byc miedzy nimi zadnych powiazan, jednakze w kazdym przypadku powiazania istnieja. Luzne, lub bardziej konkretne, lecz zawsze odziedziczamy predyspozycje do czegos, na podstawie materialu genetycznego naszych rodzicow. Gdybym mial sile poszukalbym w ksiazce i zacytowal co ciekawsze fragmenty, jednak czytalem ja juz 3 razy, pisalem z niej prace, i nie mam ochoty do niej wracac ;) Nawet patrzec w jej strone ;)

"I'm going to just live."

Ze tak naprawde sami decydujemy o swoim zyciu?


Zawsze podnosi mnie to na duchu. W chwilach gdy jest naprawde nieprzyjemnie milo jest sobie pomyslec ze to ja decyduje o tym jak bedzie dalej. W ogolnie szerszym rozumowaniu, ludzie ktorzy odziedziczyli pewne wady, zapewne traktuja te slowa o wiele bardziej wartosciowo niz ktokolwiek z nas. Bo sa w stanie udowodnic nie tylko sobie iz mimo pewnych ograniczen moga zyc zyciem jakie sami wybrali.
Mowilem ze podnosi na duchu :)
Avatar użytkownika
odin
od internetu mi urwiesz!
 
Posty: 214
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:58
Lokalizacja: nie wiem.

Postprzez Sage » Pt gru 22, 06 15:16

oi, wcale nie miałem na myśli ataku. Bardziej mam na myśli to, jak ludzie zachwalają swoją 'inteligencję', 'wolną wolę', gdy tak naprawdę czegoś takiego nie ma. Jest to nieco smutne, zważając na to, co nam się od dziecka wpaja - o tym jacy wspaniali jesteśmy z racji bycia ludźmi.

No i czy tak naprawdę istnieją jakieś decyzje, skoro podejmujemy je tylko raz xd? Przecież nie wiemy, czy możliwe byłoby podjęcie innej w takiej samej sytuacji. Teoretycznie jest to możliwe, jeśli mózg naprawdę wykorzystuje obliczenia kwantowe. "Jeśli"...
Może choćby nie wiem jak, choćby nawet istniała 'wolna wola', to nie miałoby żadnego znaczenia, skoro w danej sytuacji podejmowałaby tylko i wyłącznie jedną decyzję?

kul napisał(a):
Popatrz jaką 'odrazę' budzi w nas wszystko co prowadzi do zmniejszenia szans na przetrwanie ludzkości.


To jest kwestia gatunkowa, calkowicie normalna, jedyne co nas odroznia od szympansow to opowiesci ;)
Zreszta nie we wszystkich budzi, a nawet jezeli to tylko garstka robi cos przeciw temu. Dlaczego? Przeciez jako gatunek wszyscy powinnismy dazyc do przetrwania, prawda? ;)


mamy tyle szczęścia że jesteśmy dość różni by mieć inne zdania. Nie wszyscy sądzą że droga do przetrwania prowadzi tym samym torem.

editz0r: odin mnei wyprzedził, też nie widziałem posta
Ostatnio edytowano Pt gru 22, 06 15:41 przez Sage, łącznie edytowano 1 raz
TONIGHT WE DINE IN HELL!
Obrazek
Avatar użytkownika
Sage
Zanzibar
 
Posty: 333
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 18:57
Lokalizacja: Neo Elysia

Postprzez kul2 » Pt gru 22, 06 15:27

Trzeba to bedzie wydzielic za chwile ;)

No i czy tak naprawdę istnieją jakieś decyzje, skoro podejmujemy je tylko raz


To juz mamy problem po trochu filozoficzny. Jezeli tak sformulujemy pytanie, to owszem, nie ma decyzji, wszystko toczy sie tak jak zostalo odgornie zaplanowane.
Tylko jest to poglad szalenie smutny i moim zdaniem nieprawdziwy.
Tak naprawde podejmujesz jedna decyzje, ale rysujesz sobie w glowie konsekwencje kilku innych i wybierasz ta najkorzystniejsza. No chyba ze doswiadczenia/wiedza zle Cie podpowiedzialy.
To nas tak naprawde tworzy - mozliwosc wyrysowania kilku konsekwencji danej decyzji.

Nie wszyscy sądzą że droga do przetrwania prowadzi tym samym torem.


Czyli musi istniec cos na wzor woli ;) Wszyscy chcemy tego samego, ale chcemy to zrobic na rozne sposoby.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Sage » Pt gru 22, 06 15:54

pff, jak wydzielisz to się nikt nie przyłączy, jakoś takie mam wrażenie ;d

kul napisał(a):Czyli musi istniec cos na wzor woli Wink Wszyscy chcemy tego samego, ale chcemy to zrobic na rozne sposoby.


noo, to niezupełnie to, skoro chodzi o możliwe opcje dla iluśtam ludzi, a nie dla pojedynczej osoby. Zresztą, gdybyśmy chcieli tak samo (wszyscy sami z siebie w ten sam sposób), to pewnie musielibyśmy być kopiami, a to jest dopiero niekorzystne - jeden wirus (wirus w znaczeniu czegoś działającego na naszą szkodę) mógłby powalić wszystkich naraz.

Tak naprawde podejmujesz jedna decyzje, ale rysujesz sobie w glowie konsekwencje kilku innych i wybierasz ta najkorzystniejsza. No chyba ze doswiadczenia/wiedza zle Cie podpowiedzialy.


Yeah, ale tu właśnie jest problem - z wiedzą, doświadczeniami etc etc, które masz w danym momencie podejmiesz (zdaje się) tylko jedną decyzje, nieważne ile razy odtwarzałbyś tą samą sytuację. Chyba że większą rolę będzie tu grała wlaśnie ta wcześniej wspomniana fizyczna przypadkowość. Ważne byłoby wtedy, by mózg podejmował dezycje w wystarczająco niskim poziomie.
Tylko czy system, który opiera się na przypadkowych działaniach byłby w stanie przetrwać? Przetrwać w sensie jednego, krytycznego momentu, nie całej historii, gdzie choćby cała ewolucja bazowała na przypadkach. Bo czy przypadkowa, nie 'sensowna, 'logiczna' decyzja może naprawdę doprowadzić z wystarczającym prawdopodobieństwem do sukcesu, cokolwiek by on wtedy nie
znaczył?

Hmm, Odin, pytania w moim poprzednim poście były raczej retoryczne ;d.
TONIGHT WE DINE IN HELL!
Obrazek
Avatar użytkownika
Sage
Zanzibar
 
Posty: 333
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 18:57
Lokalizacja: Neo Elysia

Postprzez kul2 » Pt gru 22, 06 16:26

I tak nikt sie nie przylaczy ;)

skoro chodzi o możliwe opcje dla iluśtam ludzi


No, ale tu juz mamy postep w stosunku do calej populacji, prawda?;) Poza tym sa jednostki, ktore nie zyja wg. przedstawionego schematu.

(wszyscy sami z siebie w ten sam sposób)


No to jest niestety niemozliwe z powodu roznic kulturowych. Owszem wtedy musielibysmy dokladnie tacy sami, a nie jestesmy.
Wychowanie, doswiadczenie, cechy fizyczne sprawiaja ze w danej sytuacji zachowujemy sie inaczej i chcemy roznych rzeczy.
Chociaz owszem ogolnie i tak wiekszosc z nas dazy do reprodukcji.

z wiedzą, doświadczeniami etc etc, które masz w danym momencie podejmiesz (zdaje się) tylko jedną decyzje, nieważne ile razy odtwarzałbyś tą samą sytuację.


Niezgodze sie, ale tylko czesciowo. W drodze podejmowania decyzji sledzimy jej konsekwencje i wybieramy to co najlepsze, ale zamiast wybierac cos co bedzie najlepsze dla gatunku, mozemy wybrac cos co bedzie najlepsze dla nas. Chociazby wlasciciel firmy produkujacej bron, nie ma rodziny, ale placi ogromna lapowke prezydentowi by ten rozpetal gdzies wojne i zmusil armie do korzystania z broni z fabryki owego wlasciciela ;) Spokojnie moglby czegos takiego nie robic, ale zrobil bo bardziej niz na przyszlosci ludzi zalezy mu na swojej przyszlosci.

Wiadomo ze gdy patrzymy na decyzje z persepktywy czasu zauwazamy ze moglismy zachowac sie inaczej, ale tez nie zawsze.

Tylko czy system, który opiera się na przypadkowych działaniach byłby w stanie przetrwać? Przetrwać w sensie jednego, krytycznego momentu, nie całej historii, gdzie choćby cała ewolucja bazowała na przypadkach. Bo czy przypadkowa, nie 'sensowna, 'logiczna' decyzja może naprawdę doprowadzić z wystarczającym prawdopodobieństwem do sukcesu, cokolwiek by on wtedy nie znaczył?


A czy w ogole istnieje przypadek? Jezeli nie ma wolnej woli, wszystko jest ogolnie zaplanowane, no to... ;)

Tylko naprawde: nasze doswiadczenia, kultura w jakiej sie wychwywalismy, ludzie ktorych poznalismy, geny ktore zadecydowaly o nas - to jestesmy my, to wszystko tworzy nas, a przez to nasza wole. Owszem jest ona okreslona przez te wszystkie czynniki, wiec nie jest do konca wolna, bo wolnosci tak naprawde nie ma, ale te wszystkie czynniki pozwalaja nam na wykreslenie kilku opcji i to juz od nas zalezy ktora z nich wybierzemy.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Sage » Pt gru 22, 06 17:04

może jednak ;d

kul napisał(a):Niezgodze sie, ale tylko czesciowo. W drodze podejmowania decyzji sledzimy jej konsekwencje i wybieramy to co najlepsze, ale zamiast wybierac cos co bedzie najlepsze dla gatunku, mozemy wybrac cos co bedzie najlepsze dla nas. Chociazby wlasciciel firmy produkujacej bron, nie ma rodziny, ale placi ogromna lapowke prezydentowi by ten rozpetal gdzies wojne i zmusil armie do korzystania z broni z fabryki owego wlasciciela Wink Spokojnie moglby czegos takiego nie robic, ale zrobil bo bardziej niz na przyszlosci ludzi zalezy mu na swojej przyszlosci.


ne, nie to miałem na myśli. Jeden, konkretny człowiek wystawiany do działania w w tej samej sytuacji zawsze będzie podejmował tylko jedną decyzję. Nieważne ile razy odtworzysz zajście, wynik będzie ten sam. W pewien sposób wyklucza to właśnie wolną wolę..w pewien, gdyż wciąż można utrzymywać, że przyszłość jest definiowana właśnie przez takie momenty decyzji.
Tylko czy w takich momentach w ogóle mógł mieć miejsce inny wynik?

kul napisał(a):A czy w ogole istnieje przypadek? Jezeli nie ma wolnej woli, wszystko jest ogolnie zaplanowane, no to... Wink


Ano istnieje...zasada nieoznaczoności rox ;d
TONIGHT WE DINE IN HELL!
Obrazek
Avatar użytkownika
Sage
Zanzibar
 
Posty: 333
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 18:57
Lokalizacja: Neo Elysia

Postprzez kul2 » Pt gru 22, 06 17:14

Jeden, konkretny człowiek wystawiany do działania w w tej samej sytuacji zawsze będzie podejmował tylko jedną decyzję.


No ale to sie kloci z zasada nieoznacznosci.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Sage » Pt gru 22, 06 17:30

tylko *jeśli* mózg naprawdę leci na obliczeniach kwantowych. Tutaj nie mamy żadnej pewności.
TONIGHT WE DINE IN HELL!
Obrazek
Avatar użytkownika
Sage
Zanzibar
 
Posty: 333
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 18:57
Lokalizacja: Neo Elysia

Postprzez kul2 » Pt gru 22, 06 17:35

Ale na chwile obecna nie mamy lepszej propozycji i przez to sie kloci...
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Sage » Pt gru 22, 06 18:04

mamy - przecież mózg może działac po prostu na obliczeniach elektrochemicznych. Przy 100 miliardach neuronów i równoległym przetwarzaniu to i tak daje wystarczającą moc obliczeniową.
TONIGHT WE DINE IN HELL!
Obrazek
Avatar użytkownika
Sage
Zanzibar
 
Posty: 333
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 18:57
Lokalizacja: Neo Elysia

Postprzez kul2 » Pt gru 22, 06 18:51

To po co mieszac w to obliczenia kwantowe?
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Sage » Pt gru 22, 06 19:43

Dunno, może ludzie po prostu nie chcą się pogodzić z myślą że ich umysły są zupełnie deterministyczne, stąd pomysł?
fsk, jak nie szukam nie mogę znaleźć tekstu który to tłumaczył, a i w necie ciężko o porządny opis.
TONIGHT WE DINE IN HELL!
Obrazek
Avatar użytkownika
Sage
Zanzibar
 
Posty: 333
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 18:57
Lokalizacja: Neo Elysia

Postprzez kul2 » Pt gru 22, 06 19:49

Mowilem, ze nikt sie nie przylaczy...
Mozliwe, ze tak jest.
Jak znajdziesz to podrzuc, chetnie poczytam.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Następna strona

Powrót do Metal Gear Solid

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron