No ja zaś od lutego mam tego oto kompana, wraz z domem był w zestawie, zwie się Chester
Zaś od środy mieszka z nami Sabbath...
Znaleźliśmy ją w trakcie sprzątania pomieszczenia gospodarczego, niestety jej rodzeństwo uciekło, matka zresztą też (jako pierwsza). Szkoda, bo niestety już wiemy, że jedno maleństwo nie przeżyło, wpadło pod samochód (pomimo, że mamy duży ogród ciągnęło do ulicy). Kotka od razu została przygarnięta przez moją dziewczynę i nie mam wyboru jak się oswajać z myślą, że mam teraz kota ;P. No ale imię wybrałem ja

.
I pomyśleć, że jeszcze we wtorek chcieliśmy zaadoptować myszoskoczka.
.