Uzion napisał(a): Ale w tych sprawach jestesmy odpowiedzialni, a ja predzej bym sobie jaja odstrzelil niz zdradzil ja dla jakies #&@^!*, ktora by zdjela podkoszulek. Rowniez brzydze sie zdrada i nie potrafilbym tego zniesc. Moim zdaniem miec dziewczyne to zaden problem. Przyjemnosc sprawia pocieszenie jej, zobaczenie jej usmiechu na twarzy kiedy dostaje prezent, wspieranie jej i pomaganie. Ale musi byc jeden warunek: odzwajemniona milosc. Dziekuje.
Ja Ci powiem, jeżeli zacznie sie sypać, czego nie wróże, stracicie widok na przyszłość, lub poznasz kogoś kogo będziesz lubił i pokłócicie się z Marta, to nie mówie, że będziesz zdradzał. Jednak będziesz chciał wsparcia i po prostu więź emocjonalna...
Co do miłości tylko dla seksu... Ludzie spotykają się, nie znają się, kochają się jak dziki i są zadowoleni. Ich wybór. Można i tak. Są osoby, które wolą być samotne, ale lubią pociupciać. Dla mnie seks jest tym do czego sie dąży w miłości. Kocha się kogoś, by mieć rodzinę i co za tym idzie kochać się jak najczęściej. Ludzie podchodzą do seksu jakby to było nie wiadomo co. Seks to normalna sprawa. Jak się to robi z osobą, którą się kocha, nie ma nic lepszego według mnie w związku.







W końcu nie ma ludzi idealnych. Uwielbiam spędzać z nim czas, rozśmieszać, kiedy widzę, że nie ma humoru i podnosić na duchu jak znowu zaczyna mieć te swoje pesymistyczne myśli typu: "Potem mnie zostawisz i zostanę sam..." Ale to jest właśnie miłość i ja nie zamierzam zostawiać kogoś tak wspaniałego i wyjątkowego. Zupełnie nie wiem czym on się przejmuje.
