
Ja tam wierzę w Istotę Wyższą, wierzę, że nie jesteśmy sami. Ale nie jestem na 100 % pewien, to po prostu bardzo mocne przeczucie, i tyle 


Gac666 napisał(a):Bój jest miłośnierny? Powiedz to milionom istnień, które codzień umierają z głodu i proszę nie tłumacz tekstem że to wielki boski plan.
Szatan przy nim jest wręcz aniołem, on przynajmniej nikogo do tej pory nie zabił...
.
.
Gac666 napisał(a):Wiara w życie pozaziemskie a wiara w boga to dwie różne rzeczy.
Życie pozaziemskie istnieć może głównie dlatego, że matematyka tak podpowiada.
. Albo czasoprzestrzeń z naszej perspektywy się zawija i rodzimy się ponownie i "odgrywamy" jeszcze raz naszą egzystencję? I tak w kółko?


. Znaleziono dowody na to, że na innych planetach jest woda, a gdzie jest woda może być i życie.
.
Gac666 napisał(a):Jakie znaleziono dowody na istnienie boga/ów? Wiara to nie dowód.
.Choć dla niektórych dowodem na istnienie Boga może być życie na ziemi. Zależy jak kto sobie definiuje Boga. W sumie to jeden z dogmatów religii judeochrześcijańskich - Bóg stworzył świat, a całe dobro pochodzi od Boga. Jest i dowód.
.
Wombat napisał(a):kALWa888 napisał(a):Czemu tacy ludzie istnieją i w dodatku wypowiadają się publicznie zarabiając na tym pieniądze?
Jak to czemu? Jest ponoć wolność słowa, nie? Skoro są ludzie którzy wypowiadają się publicznie(i zarabiają na tym pieniądze), i mówią, że aborcja to "prawo kobiety" albo , że zoofilia to kolejna orientacja seksualna to czemu ksiądz nie może się wypowiedzieć ?


W dodatku chęć wykonania aborcji można jeszcze czemuś przypisać
Może na niektórych tak działa Harry Potter, ale skoro dla mnie to normalny film nie znaczy, że jestem wspólnikiem szatana.
Z istnieniem Boga i Szatana wszystko łatwiej wytłumaczyć, większość zagadek naszego życia i jego sensu zostaje rozwiązana

Mnie zastanawia czy Buddyści też tak wypowiadają się o Chrześcijanach jak Chrześcijanie o Buddystach czy innych religiach. Np mówią o wierzeniu w Matkę Boską jakby to był zwykły zabobon (choć wg mnie ten cały kult Marii to absurd) tak jak Katolicy wypowiadają się o ich obrzędach.
Ale Jahwe to zazdrosny Bóg i powiedział, że poza nim zadnego innego nie ma, a jeśli ktoś wierzy że jest to zyje w kłamstwie i będzie smażyć się w piekle jesli nie przyjmie go do swojego życia.

Polecam przeczytać historie Chrześcijaństwa i jego wpływu na rozwój Europy- większość uczonych, i ludzi którzy pchali naukę w średniowieczu to duchowni, zakonni. Oni raczej nie siedzieli na dupskach i mówili:" jest Bóg to już wszystko wiemy" tylko te zagadki odkrywali
? Uczonych, którzy nie wierzyli w boga? To też w historii jest napisane. Jak czytać to całość, a nie tylko wyrywki.
kALWa888 napisał(a):Ale Jahwe to zazdrosny Bóg i powiedział, że poza nim zadnego innego nie ma, a jeśli ktoś wierzy że jest to zyje w kłamstwie i będzie smażyć się w piekle jesli nie przyjmie go do swojego życia.
Ignoruję to co piszesz, bo dla mnie nie ma fizycznego dowodu na istnienie boga, a urojenia pozostawiam szaleńcom.
Zamiast mówić o fizycznych dowodach, radzę trochę tej fizyki poczytać, otworzyć umysł, trochę pomyśleć, zastanowić się nad paroma sprawami i postarać się w jakiś sposób odnieść ideę boskości do owej nauki.

Gac666 napisał(a):Polecam przeczytać historie Chrześcijaństwa i jego wpływu na rozwój Europy- większość uczonych, i ludzi którzy pchali naukę w średniowieczu to duchowni, zakonni. Oni raczej nie siedzieli na dupskach i mówili:" jest Bóg to już wszystko wiemy" tylko te zagadki odkrywali
A ilu ludzi zginęło za szerzenie herezji? Uczonych, którzy nie wierzyli w boga? To też w historii jest napisane. Jak czytać to całość, a nie tylko wyrywki.



Dla niego idea absolutu reprezentowanego przez Boga jest chyba nie do pojęcia na chwilę obecną i nie widzę szans by miało się to zmienić.
Co więcej, operuje schematami myślowymi wtłaczanymi przez "postępowe" społeczeństwo, a fakty traktuje dość wybiórczo.
.Ponadto sugerowałbym powoli kończyć temat, bo temat religii wypada operowania troszeczkę innym poziomem pojęć niż chce na to przystać kolega Gac.
Gdyby była jakaś wola zrozumienia, to chętnie sam bym się włączył w dyskusję, ale jak widzę, że argumentów GillianaSeeda (geez, to Sal01 jest? >.<') w ogóle wydaje się nie rozumieć, to nie widzę sensu.
(i nie to nie jest dziadek na chmurce)A tak swoją drogą, to przecież tak rozumiany ateizm jak w wypadku Gaca też jest rodzajem religii - wiara, że żadnego boga nie ma. "Tępienie zabobonów" urasta nawet w tym wypadku do rangi obrządku, co jest jednak przykładem pewnej niedojrzałości w moim odczuciu. Żeby dobitniej wyjaśnić o czy mówię, no to jednak trzeba wziąć pod uwagę, że na nieistnienie boga (jakiegokolwiek) też żadnego dowodu nie ma, bo nie funkcjonuje on w sferze postrzegalnej empirycznie. Prawdziwy brak wiary zakładałby więc traktowanie wszystkich opcji jako równie prawdopodobnych, a co za tym idzie, niewmawianie wierzącym, że są błądzącym ciemnogrodem.
.

Byłaby wola zrozumienia gdybyście byli w stanie mnie do tego przekonać. Mam na temat religii i wiary w boga swoje zdanie i tego jak na razie nie zmienię(i nie to nie jest dziadek na chmurce)


.
Gillian Seed napisał(a): Jak powiedzial Arek - nie ma dowodow na istnienie ani niristnienie. Trzeba rozwazyc obie opcje.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość