
Szczęśliwi, którzy płaczą nad pierdołami, albowiem chyba nie mają większych problemów.

Wysłane z mojego LG-P760 przy użyciu Tapatalka














)



(Mogę źle kojarzyć)
A jak się wkurzę to kupię sobie nawet dwójkę. Jednak świat SMT ma w sobie jakiś taki magnetyzm, który pomimo trudności, sprawia że chcesz wracać. Przynajmniej warto spróbować a postapokaliptyczny, cyberpunkowy setting z religijno-ideologicznymi tarciami w tle szczególnie mnie do tego zachęca. Mówię: dla mnie seria ma tyle samo zalet co wad ale jej nietuzinkowość sprawia, że trudno obok niej przejść obojętnie.

Saladin01 napisał(a):Mówię: dla mnie seria ma tyle samo zalet co wad ale jej nietuzinkowość sprawia, że trudno obok niej przejść obojętnie.






Saladin01 napisał(a):SALADYN, SMT do MGSa bym nie przyrównywał. W trójkę (Nocturne) grało się miejscami na tyle ciężko i w tak mało wynagradzający (oszczędna historia) sposób, że o mały włos a bym nie skończył (z grą albo sobą).

. Na ebayu pewnie bym na tym trochę zarobił...

. Dwie wziąłem z ciekawości, bo dobre oceny pamiętam z PE i dwie z sentymentu. Kto zgadnie które? 

. To Tenchu dla mnie dziś okazało się już mało grywalne, Primal nie widziałem, ale też staroć, te Star Warsy to nie wiem co to
. Fajne gry żeby sprawdzić z czystej ciekawości, ale wątpię by wytrzymały próbę czasu.
. Przyda się odświeżyć przy okazji jakiejś sesji z trylogią filmową (brakuje jeszcze Animatrix do kompletu). No, ale to i Star Warsy wziąłem sentymentalnie. Tenchu i Primal jestem ciekawy, bo nigdy nie grałem, a opinie o nich są zwykle bardzo dobre.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość