blogaskowy temacik kula

Czyli powrót blogów na forum.

Moderatorzy: Wilczyca, Zanzibar

Postprzez kul2 » Śr wrz 17, 08 13:50

kul odin live bloging

1221 - wyszedlem z tramwaju
1234 - dotarlem na odpowiednia ulice, pierwszy esemes z pytaniem o klatke
1235 - klatka poznana
1238 - dotarcie na pietro, dzwonie do drzwi
1240 - drugo dzwonek do drzwi
1242 - przychodzi pani z poczty i pyta czy ktos jest, odpowiadam ze nie i odchodze
1244 - trzy pietra nizej dzwoni telefon 'kul gdzie jestes'
1245 - otwiera drzwi
1250 - odin lubi MGS3, meczyl sie na 14' tv, ale mu sie podoba, wiec jest dobrze

To tyle na razie...

1352 - popsulismy komus sklep internetowy, bo niedbaly admin pozostawil katalog 'install'
1403 - odin juz jakis czas temu nakleil folie poliweglanowa na wyswietlacz telefonu i nie widac zadnych, nawet najmniejszych rysek
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez kul2 » Pt wrz 19, 08 20:59

Digital Graphic Novel (2)

W końcu mam chwilę czasu by napisać o nim trochę więcej (a właściwie to cokolwiek).

Zacznę od krótkiego opisu DGN na PSP. Był to Noe tyle film co gra w której naszym zadaniem było odkrywanie i łączenie ze sobą informacji. Pomysł bardzo fajny, innowacyjny, tylko w praniu coś się popsuło.

Powiedzmy sobie szczerze, ciągłe przerywanie by poszukać informacji jest niezwykle szkodliwe dla klimatu, no bo zamiast skupiać się na akcji skupiamy się na pojedynczych klatkach i szukamy czegoś. Przybliżamy, oddalamy, przesuwamy kursor aż to COŚ znajdziemy i wtedy możemy wrócić do oglądania/grania.

Brakowało też głosów postaci, chociaż to akurat ma sens. Skoro co chwile przechodzę do trybu szukania informacji to słyszałbym jedynie 2-3 zdania, co już całkowicie zniszczyłoby klimat.

Nie można nawet DGN oglądać jak filmu bo zatrzymuje się co chwile i czeka aż naciśniemy przycisk. A skoro dodano opcję przeskoczenia do danego rozdziału to tworzono ten produkt z filmowym nastawieniem.

Jako film się nie sprawdził, ale jako ciekawostka jak najbardziej. Mnóstwo informacji, sporo zabawy przy znajdowaniu i łączeniu. Tylko zdecydowanie dla fanów. Bo kto inny wytrzyma to ciągle przerywanie, szukanie, łączenie, powracanie, oglądanie, przerywanie...?

Chyba to zauważono bo MGS2 DGN, które jakiś czas temu ukazało się w Japonii jest niczym więcej jak filmem.

Usunięto całkowicie wszystkie elementy mające przypominać grę, czyli koniec przerywania i szukania elementów, postawiono na klimat i wyszło dobrze.

Wszystkie kwestie są odgrywane przez tych samych aktorów co w grze, dzięki czemu komiks ożył. Pełno ruchu, akcji, odgłosów, czuć że coś się dzieje. Można sobie spokojnie usiąść przed TV z czipsami i pooglądać w spokoju.
Widać, że ktoś w Kojima Productions poszedł po rozum do głowy, bowiem wydano to w formacie DVD-Video, czyli można obejrzeć na dowolnym odtwarzaczu (o ile obsługuje Japonię). Narzekania na konieczność odtwarzania płyty Existence, z MGS3:S, w konsoli przyniosło efekt.

Oczywiście jest to wierna adaptacja komiksu, czyli nie całkiem wierna adaptacja gry. Kilka elementów fabularnych zostało dodanych, parę rzeczy zmieniono, oczywiście zrobiono to by dodać głębie, oraz by wyjaśnić kilka faktów, które wiele osób uznało za dość niezrozumiałe.

Jeżeli czytaliście komiks to wiecie o co chodzi, a reszcie nie chcę spoilerować.

Ogląda się to bardzo ciekawie, zwłaszcza że głosy są japońskie, a napisy angielskie. Jak dla mnie jest to świetne rozwiązanie.

Chociaż z zakupem lepiej się wstrzymać przynajmniej do 26 września, kiedy to może pojawi się wersja angielska.
Ostatnio edytowano Pt wrz 19, 08 22:06 przez kul2, łącznie edytowano 1 raz
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Gillian » Pt wrz 19, 08 21:55

kul napisał(a):Ogląda się to bardzo ciekawie, zwłaszcza że głosy są japońskie, a napisy angielskie. Czyli tak jak było w Integralu na PSXie.

A nie na odwrót? Angielski dub i japońskie/angielskie napisy?


Ogólnie czuję się coraz bardziej zachęcany tym DGN. Przede wszystkim na możliwość usłyszenia oryginalnych japońskich głosów, co szczególnie ma dla mnie znaczenie w przypadku dwójki. Jeśli nic mi się nie pomieszało, to wydaje mi się, że MGS2 miała być przedstawiona jakoś z innej perspektywy, niż w grze?
Poczekam na europejskie DVD, jeżeli nic z tego nie wyniknie pewnie sprawię sobie wersję japońską.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kul2 » Pt wrz 19, 08 22:08

A nie na odwrót? Angielski dub i japońskie/angielskie napisy?

Tak.

Jeśli nic mi się nie pomieszało, to wydaje mi się, że MGS2 miała być przedstawiona jakoś z innej perspektywy, niż w grze?

Innej, ale to juz bylo widac w komiksie. Bedziesz mial niespodzianke.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez kul2 » N wrz 21, 08 11:34

Metal Gear Solid Pilot Disc

Wydano go w Japonii, zapewne w okolicach roku 1998. Jak nie trudno się domyślić jest to demo Metal Gear Solid, tylko oparte na innej wersji gry niż pozostałe dema. Najprawdopodobniej wcześniejszej, ale nie mam pojęcia jak wczesnej.

Kilka rzeczy jest innych niż w wersji finalnej. Trochę zmieniono filmy, brakuje 'The best is yet to come' w dokach, zresztą w ogóle muzyka jest inna. Nie powiedziałbym, że gorsza, ale po prostu inna.

Snake wychodzi z wody włącza codec, a tam…

<a href="http://s479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/?action=view¤t=1.jpg" target="_blank"><img src="http://i479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/1.jpg" border="0" alt="Photobucket"></a>

Byłem w szoku, w końcu przyzwyczajony jestem do tego

<a href="http://s479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/?action=view¤t=7.jpg" target="_blank"><img src="http://i479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/7.jpg" border="0" alt="Photobucket"></a>

W końcu ruszyłem do akcji. Zmienili mi klawisze…nieładnie z ich strony, ale trudno poradzę sobie. Sprawdzam gdzie jest chwyt/przerzut/duszenie i…nie ma. Zaraz, przecież to niemożliwe. Podbiegam do strażnika naciskam kwadrat i…chwycił skubańca, kark skręcony, pora na kolejnego. Tylko czemu Snake nie wykonuje ruchu rękami gdy ma kogoś chwycić? Widać animacja nie została jeszcze wprowadzona.

Jako, że Snake nie może żyć bez papieroska wyciągnąłem go i kolejny szok. Nie ma migającego paska energii. Czyżby jej nie tracił? Po chwili okazuje się, że jednak traci, ale o wiele wolniej niż normalnie.

Pora się zatrzymać i odetchnąć chwilę…

<a href="http://s479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/?action=view¤t=4.jpg" target="_blank"><img src="http://i479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/4.jpg" border="0" alt="Photobucket"></a>

Chyba wolę ten ekran od tego obecnego. Taki milusi.

Ślady stóp znikają nad wyraz szybko, a strażnicy się nawet nimi nie przejmują. Może to i lepiej nawet.

Koniec zabawy, Snake wybiega z doków. Znowu inna melodia, trochę inne filmy. Mei Ling ma taki słodki głos w wersji japońskej…

Zaraz…
<a href="http://s479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/?action=view¤t=3.jpg" target="_blank"><img src="http://i479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/3.jpg" border="0" alt="Photobucket"></a>

Snake co oni Ci zrobili z twarzą?!

<a href="http://s479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/?action=view¤t=8.jpg" target="_blank"><img src="http://i479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/8.jpg" border="0" alt="Photobucket"></a>

Gdzieś to widziałem, tylko kurcze gdzie…
Mam!

<a href="http://s479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/?action=view¤t=chr_snake-02.jpg" target="_blank"><img src="http://i479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/chr_snake-02.jpg" border="0" alt="Photobucket"></a>

Rany, dobrze że to zmienili.

Sprawdzam ślady stóp na śniegu…dziwne, zostaje ich tyle ile powinno.

Biegnę po schodach i, zaraz chwila, co to jest?!

<a href="http://s479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/?action=view¤t=6.jpg" target="_blank"><img src="http://i479.photobucket.com/albums/rr159/obywatelryba/pilotdisc/6.jpg" border="0" alt="Photobucket"></a>

Kartonowe pudło.
Oh żarty się Kojimy trzymają, na cholerę mi pudło gdy mam 3 sekundy do końca dema?

I koniec. Reklama, premiera 3 września, cena to 6800 jenów.

Jeżeli kiedyś będziecie mieli okazję ściągnąć skądś to demo (bo o kupieniu to możemy zapomnieć) to nie wahajcie się. Bardzo fajna sprawa.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Gillian » N wrz 21, 08 12:16

Bardzo ciekawe. Rozumiem, że masz to demo. Obrazisz się, jeżeli zapytam, czy mógłbyś to gdzieś udostępnić? Skoro już o ściąganiu mowa : ).
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kul2 » N wrz 21, 08 12:28

Kod: Zaznacz cały
http://rapidshare.com/files/146373553/PILOT_DISC.part01.rar
http://rapidshare.com/files/146374952/PILOT_DISC.part02.rar
http://rapidshare.com/files/146375769/PILOT_DISC.part03.rar


Podziekowania w strone Ziom_Snake'a.
Widzialem to demo tylko w jednej MGSowej kolekcji, wiec naprawde prawdziwy rarytas.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Pabian01 » N wrz 21, 08 12:31

Gdy ujrzałem tą "inną twarz" Snake`a odrazu mi się z tym artem skojarzyło. Z tą twarzą bardziej widać że Snake ma Japońskie korzenie.
Priority my butt
Avatar użytkownika
Pabian01
Jack the Ripper
 
Posty: 1654
Dołączył(a): Pn maja 07, 07 20:25
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Gillian » N wrz 21, 08 12:36

Dziękujemy Ziom_Snake'owi i kulowi ; ).
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kul2 » So wrz 27, 08 09:54

Demo MGS2

Udało mi się ostatnio dorwać Zone of Enders razem z demem MGS2 (chociaż tak naprawdę to demo MGS2 z ZOE), więc nie mogłem sobie odpuścić okazji napisania kilku słów o nim.

Zaczyna się od najazdu na most Waszyngtona i to na jego tle wyświetla się nam menu

Mamy możliwość przeczytania recenzji ‘In the Darkness of Shadow Moses’, na końcu której znajduje się reklama MGS1. Fajna sprawa bo trochę przybliża graczom fabułę jedynki. Ot gdyby ktoś zapomniał, czy też grał pierwszy raz.

Oczywiście jest też możliwość zapoznania się z wszystkimi ruchami naszego bohatera, na sucho bo na sucho, ale zawsze.

Nie ma co czekać pora grać, deszcz coraz mocniej pada na ekran, helikopter przelatuje.

Jest, sławny film otwierający. Z inną muzyką, ale akcja ta sama, kilka ujęć było innych, ale niewiele.

Codec. Twarze postaci są w porządku, za to animacja przy ich obracaniu jest za szybka, przez co w jednej chwili patrzymy na nich z przodu, a w drugiej przykładowo z boku. Dobrze że to poprawiono. Sposób w jaki codec się otwiera i zamyka także został zmieniony w wersji finalnej, bo ten jest taki powolny jak dla mnie. Nie można także przybliżać twarzy postaci.

M9 zaznaczono na czerwono, ale skoro wszystkie bronie tak zaznaczono, to widać nie było jeszcze pomysłu na podział 'niebieskie' - usypiające, ogłuszające, nie zabijające; 'czerwone' - mordercze. USP znajdujemy na długo przed walką z Olgą. Informacja o ilości naboi w magazynku przedstawiona została za pomocą liczby, co wygląda gorzej od obrazków z wersji finalnej.

Nie wprowadzono jeszcze żartu z muchami, chociaż może po prostu nam go oszczędzono.

Patelnie nie grają tak jak powinny, za to butelki z alkoholami już ładnie pękają.

Olga. Jeden pasek życia spadający niezależnie od tego czym strzelamy. Można się jej pozbyć strzelając trochę z USP, trochę z M9. Olga ma dokładnie te same ruchy co w oryginale i jeden którego nie widziałem: wyskakuje obiema nogami zza przeszkody, po chwili przesuwa głowę w stronę Snake'a i mierzy przez co jest bardziej otwarta na trafienie.
Snake ma mniej życia niż w wersji finalnej, ale skoro możemy zebrać 5 rationków do walki z Olgą, to nie ma najmniejszego problemu.

Po filmie z Cypherem uzyskujemy clear code i możemy przejść grę po raz kolejny, może na innym poziomie trudności, a nasz kod jest wyświetlony w prawym górnym rogu menu.

Oczywiście cały czas słyszymy japońskie głosy, chyba jedyna możliwość by usłyszeć je w wersji PALowskiej.

Ciekawostka. W tym demie można użyć Fa-masa. Jednak żeby to zrobić trzeba wprowadzić odpowiedni kod. O ile mnie pamięć nie myli broń ta jako jedyna nie była opisana w menu.

<object width="425" height="350"> <param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/PjxBBYXHqSI"> </param> <embed src="http://www.youtube.com/v/PjxBBYXHqSI" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350"> </embed> </object>

Za kilka minut powinno się zaktualizować. Nie przestawała biegać gdy mnie zauważyła, za to jeden strzał uwolnił ją z tego okręgu śmierci.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez kul2 » N paź 05, 08 11:22

A ja nie mam...

Tak Was pytam i pytam o tego ulubionego MGSa, a sam jeszcze nic nie napisałem…Aż mi się głupio zrobiłem i postanowiłem w końcu to nadrobić.

Problem jest taki iż sam nie wiem który jest moim ulubionym Wszystkie są dla mnie tak samo ważne.

Do jedynki mam największy sentyment, ale uwielbiam ją przede wszystkim za klimat. Chyba żadna inna gra tak dobrze nie oddała zimna jak pierwszy MGS. Poza tym, nie ma dobra, nie ma zła, wszystko jest relatywne, miażdżenie czwartej ściany, Kojima sprawił że byłem w grze. Motyw przewodni, gra która trafia zarówno do tych którzy widzą walkę z Liquidem, jak i do tych którzy dostrzegają pojedynek uświadamiający nam, że od genów ważniejsi jesteśmy my sami. Bo to my sami kształtujemy siebie, swoją przyszłość i świat.

A przecież jest dwójka, która mnie zaczarowała. Dzieło którego nigdy nie ogarnę i nie zrozumiem, a które jednak przyciąga mnie i sprawia, że chcę o nim pisać. Nie pozwala o sobie zapomnieć i za każdym razem poraża ogromem. Informacji, pomysłów, konceptów, im głębiej się zanurzam tym więcej niewiadomych dostrzegam. Czy jest lepszy sposób na zobrazowanie motywu memów? Nie, zdecydowanie nie.

Trójka, do której nie potrafiłem się przekonać z powodu Big Bossa, który nie miał sobie krzty z tego co miała The Boss, przekonała mnie właśnie postacią mentorki. The Joy to najbardziej charyzmatyczna kobieta w serii. Postać, która zmieniła patriarchat w matriarchat. Scene, które nie tylko zmieniło to jak postrzegamy Big Bossa (chociaż ze mną nie wyszło, wszystko przez The Joy), ale także jak uwydatniło jak wszystko jest zmienne i jak wczorajszy wróg może stać się dzisiejszym sojusznikiem.

Zakończenie. Dzięki MGS4 przekonałem się do Big Bossa, bo właśnie w tej części przyznał się do błędów. Za sOLiDa, który ma dość wszystkiego, ale prze, idzie, czołga się do przodu napędzany poczuciem misji. Wolą. To czego przekazać nie można: wola/czucie, co trzeba samemu zdobyć.

Chociaż czwórkę znam najkrócej, to jednak stawiam ją na równi z poprzedniczkami. Chyba ona najbardziej wykracza poza hasło ‘gra’.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez MrPayne » Pn paź 06, 08 16:22

kul napisał(a):Problem jest taki iż sam nie wiem który jest moim ulubionym Wszystkie są dla mnie tak samo ważne.


Ten sam problem miałem, kiedy odpowiadałem Tobie na to pytanie. Zwyciężył sentyment, który zastępuje wszelkie porównania przez manipulację naszą pamięcią - wybrałem MGS 1.

Czuję się podobnie jak z piosenkami NIN - w zależności od nastroju i innych czynników codziennie potrafię zmieniać opinię na temat tej najlepszej. Po prostu wszystkie są inne, ale równie dobre.

Tak samo jest z Metal Gear Solid. Po takim niezdecydowaniu wyczuwa się prawdziwe dzieła - takie, w które twórca włożył swoje serce, pielęgnował każdy szczegół, a nie pędził do deadline'a jak szalony. Dlatego podziwiam takich ludzi, jak Reznor i Kojima.
"I am the bone of my sword. Steel is my body, and fire is my blood. I have created over a thousand blades. Unknown to death.
Nor known to life. Have withstood pain to create many weapons. Yet, those hands will never hold anything. So as I pray... Unlimited Blade Works."

http://ja.gram.pl/MrPayne
Avatar użytkownika
MrPayne
Zanzibar
 
Posty: 278
Dołączył(a): Pn cze 09, 08 07:31
Lokalizacja: kościół na wzgórzu

Postprzez kul2 » Śr paź 08, 08 12:11

Nowy wpis

Na http://ja.gram.pl/kul

Z powodu lenistwa tylko tam.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez ziomsnake » Śr paź 08, 08 12:58

Ooo miło Kul Ze przy okazji prezentowania MGS Pilot Disc wspomniałeś o Mnie :). Ja też je mam dzięki uprzejmości pewnego człowieka z Francji :). A Ja Ci dziękuję za Demo MGS2 :D Superanckie :D tylko jak tego Famasa użyć? :P :) Pozdro :)
MGS 1 Rulezzzz xD
Avatar użytkownika
ziomsnake
Inkarnacja VR
 
Posty: 9
Dołączył(a): Cz cze 26, 08 19:28
Lokalizacja: Police xD

Postprzez dante195 » Cz paź 09, 08 12:31

kul, świetny up ale czy mógłbyś umieścić na innym serwerze? Bo z rapida mi nie idzie nawet zacząć ściągać, a bardzo chciałbym zagrać w pierwsze japońskie demo mgs
Avatar użytkownika
dante195
Running Man
 
Posty: 60
Dołączył(a): So cze 07, 08 10:22
Lokalizacja: Białystok

Postprzez kul2 » Cz paź 09, 08 16:25

Oh z pewnoscia ktos z kolegow ktorzy sciagnieli Ci pomoze, a jak nie to jutro postaram sie gdzies wrzucic.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Gillian » Pt paź 10, 08 02:10

Już próbowałem popołudniu wrzucić na sendspace, ale z moim obecnym łączem to katorga :/. Odpaliłem upload wieczorem, teraz wróciłem na mieszkanie i o dziwo nie zerwało wysyłania.

Proszę : )

Kod: Zaznacz cały
http://www.sendspace.com/file/feetv6
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez dante195 » Pt paź 10, 08 18:22

Dziękuję:) teraz będę mógł zobaczyć jak to było w mgs na samym początku
Avatar użytkownika
dante195
Running Man
 
Posty: 60
Dołączył(a): So cze 07, 08 10:22
Lokalizacja: Białystok

Postprzez kul2 » So paź 11, 08 11:06

Emma Emmerich

Właściwie to chyba wszyscy wiemy, dlaczego jest zła na swojego brata. Początkowo wydaje się nam, że ma ku temu naprawdę dobry powód. Prawda okazuje się jednak trochę inna.

Jest kilka rozmów na ten temat, ale jedna toczy się między Solidem a Emmą i zawiera w sobie naprawdę wartościowe stwierdzenie.

Raiden: Uh...

Emma: Z drogi! Daj mi porozmawiać!

Raiden: Chcesz porozmawiać z Otaconem?

Raiden: Moment…Snake…

Emma: Daj mi z nim porozmawiać!

Raiden: Jasne.

Snake: Otacon jest teraz zajęty. Muszę ci wystarczyć.

Emma: Co…? No-no dobrze…

Snake: Super. No to czego chcesz?

Emma: Hal jest w błędzie. Nauka nie istnieje po to by przynosić korzyść całemu światu.

Snake: No to po co?

Emma: Nauka jest dla jednostki. Dla mnie jest sposobem na realizację moich marzeń.

Snake: To brzmi bardzo samolubnie.

Emma: Nie możesz spełnić swoich marzeń myśląc inaczej.

Snake: A o czym marzysz?

Emma: Chcę się zemścić na Halu…pokonać go w jego grze…

Snake: Zemścić?

Emma: Pożałuje dnia w którym mnie zostawił…sprawię, że zrozumie, że się mylił!

Snake: To jeden z największych idiotyzmów…Chyba już wystarczy.

Emma: Idiotyzmów?! To mój cel! Powód mojego życia! Hal się myli! Jest wykorzystywany przez swój kraj! Jest godny pożałowania! Nawet wy go wykorzystujecie! Ja…ja korzystam z nauki by spełnić marzenia!

Emma: Genialne panienko! Oto i granica, które naukowcy nigdy nie powinni przekraczać!

Emma: Tak! Sprzedałam duszę za zemstę! Nigdy mu nie przebaczę!

Snake: Udam, że ta rozmowa nie miała miejsca…

Emma: Nie! Powtórz mojemu bratu dokładnie to co powiedziałam!

Snake: Emma!

Emma: T-tak…?

Snake: Mówisz to co myślisz…nie to co czujesz. Zostaw to tak jak jest.

Emma: Um…dobrze…

I tu już wiemy, że Emma co innego czuje, a co innego myśli. Niby zaślepiona nienawiścią, a jednak kocha swojego brata i ma po prostu do niego żal.

Owszem, żal który przerodził się w manię, ale przecież w głębi duszy siedzi coś innego.

Bez wątpienia jeden z bardziej życiowych fragmentów skryptu.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez kul2 » Pn paź 13, 08 10:44

I can still taste the gunpowder they mixed into the food.

Dopiero teraz na to wpadłem, przypadkiem zresztą, i postanowiłem się podzielić.

Mieszanina prochu i kokainy (w różnych proporcjach, z reguły piszą o 75% i 25%) jest w rzeczywistości stosowana w pewnych rejonach Afryki i nazywa się brown-brown.
Wikipedia podaje, że często podaje się ja dzieciom walczącym w zachodniej Afryce. Najczęściej była stosowana przez dzieci w Sierpa Leone, a ‘brown-brown’ to kreolskie określenie marihuany lub heroiny.

Z bardziej pewnych źródeł, o ile jakiekolwiek źródła są tu pewne, wiadomo, że stosuje się tę mieszaninę by stłumić strach i zwiększyć efektywność w walce.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez kul2 » N paź 19, 08 22:47

MGS the novel

Przeczytałem już jakiś czas temu, ale z opinią chciałem się wstrzymać, a potem nie było czasu, no i w końcu dopiero teraz postanowiłem o tej książce napisać.

Zacznijmy od tego, że jest to już kolejna próba przedstawienia MGSa w inny sposób. Po TTSie i komiksie trzecia konkretniej. Nie ma sensu żadnej z tych wizji porównywać z oryginałem bo i tak naszej wyidealizowanej wizji nie pokonają, więc od razu z tego zrezygnujemy.

Ja rozumiem, że można zmienić płeć postaci, dzięki czemu MGS4 ma więcej sensu, rozumiem, że można dodać/zmienić/poprawić pewne wydarzenia, dzięki czemu wszystko się ładnie zgadza. I naprawdę nie mam nic przeciwko takim praktykom. Po prostu się nimi nie przejmuje :)

Aczkolwiek…jeżeli ktoś z Solid robi mordercę, którego głównym sposobem na poradzenie sobie ze strażnikiem jest skręcenie mu karku i schowanie do szafy, to ja dziękuje. Wszystko mogę zaakceptować, przymknę oko na drobne acz irytujące szczegóły, ale na Solid mordercę się nie zgodzę.

Wyobraźcie sobie Liquida mówiącego, że Solid ma mord we krwi, lubi zabijać, a ten, że nie, że jest inny. Tyle tylko, że wcześniej przeczytaliście jak ubił kilkadziesiąt osób bez potrzeby. Przecież to nie pasuje…

Mario mówi, że może być tak bo książka jest już pisana z myślą o filmie, a łatwiej nakręcić kilka scen akcji niż sprawić by widz zaczął bać się w czasie skradania postaci na ekranie. Mogę to zrozumieć, ale to książka. KSIĄŻKA, nie ma chyba drugiego takiego medium, które oddziaływuje w taki sposób na ludzką wyobraźnie. Przecież nie trzeba ich zabijać, można zasugerować problemy z przejściem, a rzut magazynkiem i obiegnięcie podać jako rozwiązanie, albo w ostateczności ogłuszyć przeciwnika, a nie zabijać…

Gra o tak mocnym przesłaniu pacyfistycznym, anty wojennym, anty nuklearnyn, nie może nagle stać się książką/filmem akcji. To nie uchodzi po prostu.

To jest największy zarzut jaki mam wobec tego tytułu, resztę mogę darować. Fabułę udało się przekazać, ale czuję, że zapomniano o tym co pod nią, o sławnym GENE. No i postacie wydają się takie jakieś…niewystarczająco rozrysowane.

Nie jest to zła pozycja, jak na książkę pisaną na podstawie gry. Czuję, że jako tytuł mający przyciągnąć nowe osoby to się po prostu nie sprawdzi. Szkoda.

Jeżeli macie okazję kupić, gdzieś na allegro, czy od znajomego, to kupujcie i czytajcie. Jednak nie nastawiajcie się na wybitne dzieło literatury, to po prostu zwykły kawałek rzemiosła. Niezłego, ale ciągle to rzemiosło.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez kul2 » Śr paź 29, 08 19:29

Dlaczego nie pisze

Bo tlumacze. Teksty tego pokroju:

Obrazek

I tak co tydzien.
Nie, nie zglaszalem sie na tlumaczenie medyczne.
Mam nadzieje ze rozumiecie.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez SaladinAI » Śr paź 29, 08 19:34

Współczujemy...


Mam nadzieje ze rozumiecie.


Piszesz to tak jakbyś umierał...
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7038
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez MrPayne » Śr paź 29, 08 19:37

Nienawidzę, kiedy ktoś publikuje takie teksty. Obniżają moje poczucie wartości związane z umiejętnościami lingwistycznymi. ;)
"I am the bone of my sword. Steel is my body, and fire is my blood. I have created over a thousand blades. Unknown to death.
Nor known to life. Have withstood pain to create many weapons. Yet, those hands will never hold anything. So as I pray... Unlimited Blade Works."

http://ja.gram.pl/MrPayne
Avatar użytkownika
MrPayne
Zanzibar
 
Posty: 278
Dołączył(a): Pn cze 09, 08 07:31
Lokalizacja: kościół na wzgórzu

Postprzez kul2 » Śr paź 29, 08 19:40

Jak tlumacze takie teksty to cos we mnie umiera. Tlumaczenie tekstow medycznych na jezyk polski bez wiedzy jak te teksty wygladaja po polsku, bez podstawowego zaznajomienia sie ze sposobem sporzadzania raportow z badan to jakas kpina.
Kuniec, bo wyjdzie ze sie uzalam, a mnie to po prostu wkurza.
Wkurza bo musze dwa razy wiecej siedziec nad tekstem i wyszukiwac sformulowan po polsku, a i tak nie mam pewnosci czy tak sie pisze.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Gac666xx » Śr paź 29, 08 22:40

Taa jak musze tłumaczyć takie teksty też umieram w środku. Jak tłumaczyłem Dash Commerce (taki język głównie do sklepów internetowych) to myślałem, że ocipieję ;].
What the frag ya lookin' at huh?
Gac666xx
Big Boss
 
Posty: 3036
Dołączył(a): So cze 09, 07 13:34

Postprzez kul2 » Wt lis 11, 08 10:46

Eksperyment Miligrama

Za wikipedią.

Stanley Milgram (uznawany dzisiaj za jednego z najważniejszych psychologów XX wieku) zadał sobie pytanie o przyczyny ślepego posłuszeństwa wobec zbrodniczych rozkazów, które doprowadziły zwyczajnych wydawałoby się ludzi do ludobójstwa np. w obozach koncentracyjnych podczas drugiej wojny światowej.

Przypuszczał, że Niemcy jako naród muszą być szczególnie skłonni do podporządkowania się przełożonym. W celu sprawdzenia tej hipotezy wymyślił eksperyment, który miał na celu zbadanie skłonności ludzi do ulegania autorytetom. Pierwotnie Milgram chciał przeprowadzić badanie sondażowe na grupie amerykańskiej, a następnie pojechać do Niemiec, aby wyłowić różnice w zachowaniach przedstawicieli różnych narodowości.

Jednak po przeprowadzeniu badań w USA, Milgram stwierdził: ‘Znalazłem tu (w Ameryce) tyle posłuszeństwa, że wcale już nie było powodu jechać do Niemiec’.

Wyniki eksperymentu na próbie amerykańskiej były bardzo zaskakujące i nieoczekiwane - także dla samego Milgrama.

A w jaki sposób Miligram przeprowadził swój eksperyment? Ponownie wiki:

Ochotnicy zgłaszali się do laboratorium po przeczytaniu w prasie ogłoszenia. Byli pewni, że biorą udział w badaniu "wpływu kar na pamięć". Dostawali pieniądze za uczestniczenie w doświadczeniu (4,5 dolara, które dzisiaj warte byłyby ok. 30 $). Mówiono im wyraźnie, że otrzymują pieniądze za samo przyjście do laboratorium i zatrzymają je bez względu na to, co się dalej stanie.

Gdy badany wchodził do laboratorium, widział obecną już w pomieszczeniu inną "osobę badaną". W rzeczywistości był to pomocnik eksperymentatora - czterdziestosiedmioletni mężczyzna z nadwagą, sprawiający miłe wrażenie (księgowy). Jego zadaniem było granie osoby badanej.

Następowało sfingowane losowanie ról, w którym prawdziwej osobie badanej przypadała rola "nauczyciela", a pomocnikowi eksperymentatora - rola "ucznia".

Nauczyciel dowiadywał się, że jego zadanie polegać będzie na czytaniu uczniowi listy par słów (np. "miły-dzień", "niebieska-skrzynka" itp.), a następnie sprawdzaniu, jak wiele z tych par uczeń zapamiętał. Faza sprawdzająca polegać miała na tym, że nauczyciel czyta pierwsze słowo z pary, następnie cztery słowa-propozycje, z których uczeń ma wybrać słowo prawidłowe (przyciskając jeden z czterech guzików).

Jeśli uczeń odpowie prawidłowo, nauczyciel czyta kolejne słowo, gdy uczeń odpowie źle - nauczyciel stosuje karę w postaci wstrząsu elektrycznego.

Nauczyciel otrzymywał na początku jeden próbny wstrząs elektryczny o napięciu 45 V, który był odczuwany jako dość bolesny.

Następnie ucznia przeprowadzano do sąsiedniego pokoju, oddzielonego od laboratorium szybą. Tam przywiązywany był do krzesła przez pomocnika eksperymentatora oraz nauczyciela. Przeguby ucznia podłączane były do elektrod, po uprzednim posmarowaniu nadgarstków maścią "w celu uniknięcia poparzeń i pęcherzy". W trakcie przypinania "nauczyciel" słyszał jak "uczeń" zadaje pytanie "eksperymentatorowi czy to może być niebezpieczne, ponieważ ma kłopoty z sercem - "Wstrząsy mogą być bolesne, ale nie powodują uszkodzenia tkanek" - odpowiadał eksperymentator.

Następnie nauczyciel wracał do pomieszczenia eksperymentatora i siadał przed aparatem, przy pomocy którego miał stosować elektrowstrząsy ("kary"). Czytał listę słów (lista była bardzo długa oraz trudna do zapamiętania) i rozpoczynał "fazę sprawdzającą" (głos ucznia słyszał przez interkom). Jeśli uczeń popełniał błąd, otrzymywał "za karę" wstrząs elektryczny.

Reguła była taka, że przy kolejnych błędach zwiększano siłę wstrząsu. Początkową dawką było 15 woltów. Każdy kolejny wstrząs był rzekomo silniejszy o 15 V. Ostatnią dawką miało być 450 V.

Czyli dość bolesna kara :) Oczywiście "uczeń" nie był tak naprawdę "karany". Jednakże, żeby zachować pozory wydawał z siebie takie oto odgłosy (wiki):

15-90 V - Auu
(...)
120 V - Auuu! "To rzeczywiście boli"
(...)
150 V - AAuuuu! Eksperymentatorze! Już dosyć, Proszę mnie stąd zabrać. Mówię panu mam kłopoty z sercem. Serce zaczyna mi już dokuczać. Proszę mnie stąd zabrać. Serce zaczyna mi dokuczać. Odmawiam dalszego udziału w tym. Pozwólcie mi wyjść.
165 V - AAAUUU! (krzyk) POZWÓLCIE MI WYJŚĆ!
180 V - AAAUUU! (krzyk) Nie mogę wytrzymać tego bólu! POZWÓLCIE MI STĄD WYJŚĆ!
195 V - AAAUUU! (krzyk) Pozwólcie mi stąd wyjść! Pozwólcie mi stąd wyjść! Serce mi nawala. Nie macie prawa trzymać mnie tutaj! Pozwólcie mi stąd wyjść (4x)
210 V - AAAUUU! Eksperymentatorze! Proszę mnie stąd zabrać! Mam już dosyć! Nie chcę już więcej brać udziału w tym eksperymencie.
255 V - AAAUUU! Zabierzcie mnie stąd!
270 V - (Okrzyki bólu) Pozwólcie mi stąd wyjść! (3x)
300 V - (Okrzyki bólu) Absolutnie odmawiam odpowiedzi! Zabierzcie mnie stąd. Nie możecie mnie tutaj trzymać! Zabierzcie mnie! Zabierzcie mnie stąd!!
315 V - (Głośny okrzyk bólu) Mówiłem, że odmawiam odpowiedzi! Nie chcę dłużej uczestniczyć w tym eksperymencie!
330 V - (Intensywny i przedłużony okrzyk bólu) Pozwólcie mi stąd wyjść (2x) Mówiłem, serce mi nawala (histerycznie). Nie macie prawa mnie tu trzymać. Pozwólcie mi wyjść (powtórzone wielokrotnie).

Przy silniejszych wstrząsach uczeń miał histerycznie i głośno krzyczeć. Od pewnego momentu przestawał reagować - w sali panowała wtedy złowroga cisza.

No dobra, tylko trzeba jeszcze dodać ten element sprawdzający posłuszeństwo prawda? Za każdym razem gdy "nauczyciel" zgłaszał swoje wątpliwości, prowadzący eksperyment udzielał kolejno tych odpowiedzi:
"Proszę kontynuować"
"Eksperyment wymaga aby to kontynuować"
"Proszę kontynuować, to jest absolutnie konieczne"
"Nie masz innego wyboru, musisz kontynuować"

Jeżeli czwarta nie skutkowała przerywano eksperyment.

Ponownie wiki:
Gdy nauczyciel pytał, czy uczniowi może stać się krzywda, eksperymentator odpowiadał: "Wstrząsy mogą być bolesne, ale nie powodują uszkodzenia tkanek".

Jeśli nauczyciel mówił, że uczeń nie chce kontynuować, eksperymentator mówił: "Czy to się uczniowi podoba czy nie, musisz kontynuować aż on powtórzy poprawnie wszystkie pary słów".

Eksperymentator był pewny siebie i mówił zawsze stanowczym głosem, ale nie był niegrzeczny.

Oczywiście ludzie nie zachowywali się okrutnie i wahali się, jak podaje wiki:

Wszystkie osoby badane (nauczyciele) w pewnym momencie zadawały pytanie o to, czy należy aplikować kolejny wstrząs elektryczny. Widać było, że badani męczyli się z powodu cierpień ofiary. Prosili badacza aby pozwolił im przestać. Gdy odmawiał, kontynuowali, ale trzęsąc się, pocąc, jąkając. Obgryzali paznokcie, niekiedy wybuchali nerwowym śmiechem[6]. Niektórzy oszukiwali sądząc, że pozostanie to niezauważone i dawali ofierze mniejsze wstrząsy niż powinni.

Kilku badanych poprosiło, aby zwolnić ich z dalszej konieczności stosowania szoków. Chcieli też oddać pieniądze, które dostali za udział w badaniu (mimo że na początku zaznaczano, że pieniądze dostają za samo przyjście do laboratorium, bez względu na to jak przebiegnie eksperyment).

Pora na najbardziej szokującą część badania. Wyniki:

W tak opisanym eksperymencie najsilniejszy szok zaaplikowało uczniowi 65% badanych. Nikt nie wycofał się, gdy ofiara wyraźnie o to prosiła, ani wtedy gdy zaczęła wołać o pomoc, nawet wtedy gdy wydawała okrzyki pełne bólu. 80% uczestników kontynuowało wstrząsy mimo tego, że uczeń wspominał, że ma kłopoty z sercem i krzyczał "Pozwólcie mi stąd wyjść!" (300 V).
Osoby, które doszły do końca skali były gotowe kontynuować eksperyment, gdy badacz decydował o jego zakończeniu.

I dalej za wiki:

Milgram twierdził, że wszyscy, niezależnie od tego jak się zachowują, przeżywają olbrzymią presję na podporządkowanie się autorytetowi - ich przeżycia są więc podobne. Na dowód tego twierdzenia przytaczał m.in. fakt, że ani jedna osoba z tych, które przerwały eksperyment, nie weszła do sali ucznia, aby udzielić mu pomocy i odpiąć od krzesła, do którego był przywiązany.

Nikt z badanych nie zawiadomił władz uniwersytetu o tym, że w laboratorium człowiek rażony jest prądem.

Wynik eksperymentu interpretuje się więc jako objaw skłonności ludzi do podporządkowania się autorytetom, która jest u ludzi olbrzymia (w niektórych wariantach badania nawet 93% osób stosowało najsilniejsze szoki).

Dostrzegacie pewne podobieństwa do tego co przechodził Raiden w MGS2?
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Słonio » Wt lis 11, 08 13:38

Ja mimo to pojechałbym też do Niemiec :] Już kiedyś o tym czytałem, niesamowicie ciekawe rzeczy można znaleźć na Wikipedii.
Widać ludzie lubią być czyimiś narzędziami i wykonując czyjeś polecenia nie czują żadnej odpowiedzialności, czują wręcz podniecenie tą bezkarnością. Żałosne, ale tacy właśnie jesteśmy.
Moje wymyślone roślinki zwiędły bo nie udawałem że je podlewam.
Avatar użytkownika
Słonio
Psycho Mantis
 
Posty: 208
Dołączył(a): Pt sie 29, 08 18:13
Lokalizacja: Chełm

Postprzez MrPayne » Wt lis 11, 08 16:03

Ale czy całe życie nie wpaja się nam posłuszeństwa? Szkoła i praca - wciąż mamy przełożonych, których obojętnie od ich zachowania mamy słuchać i szanować, obojętnie jacy by nie byli. Na podstawie tego ocenia się przydatność państwa dla obywatela, i niektórzy wygodnie znajdują się w tym systemie...

Nie jestem jakimś anarchistą, ale taki mam pogląd na sprawę.
"I am the bone of my sword. Steel is my body, and fire is my blood. I have created over a thousand blades. Unknown to death.
Nor known to life. Have withstood pain to create many weapons. Yet, those hands will never hold anything. So as I pray... Unlimited Blade Works."

http://ja.gram.pl/MrPayne
Avatar użytkownika
MrPayne
Zanzibar
 
Posty: 278
Dołączył(a): Pn cze 09, 08 07:31
Lokalizacja: kościół na wzgórzu

Postprzez kotlet_schabowy » Wt lis 11, 08 16:35

Słonio napisał(a):Ja mimo to pojechałbym też do Niemiec :] Już kiedyś o tym czytałem, niesamowicie ciekawe rzeczy można znaleźć na Wikipedii.
Widać ludzie lubią być czyimiś narzędziami i wykonując czyjeś polecenia nie czują żadnej odpowiedzialności, czują wręcz podniecenie tą bezkarnością. Żałosne, ale tacy właśnie jesteśmy.

Dziwne wnioski wyciągnąłeś z tekstu. Przecież wyraźnie jest napisane, że większość badanych pytało o możliwość zakończenia eksperymentu, denerwowała z powodu jego trwania. Tu chodzi o to, jak łatwo dali sobą kierować, wykonując te czynności wbrew sobie.
Mnie wynik negatywnie zaskoczył, nie spodziewałem się, że aż tak duży odsetek ludzi daje sobą manipulować. Wiem, że zabrzmi to pewnie trochę śmiesznie (bo pewnie "każdy tak mówi", a praktyka okazuje się inna), ale uważam, że ja bym odstąpił po pierwszym krzyku o bólu serca (nie mówiąc o tym, że prawdopodobnie w ogóle nie zgodziłbym się na udział w takim eksperymencie). Zresztą inteligentny człowiek próbowałby się dowiedzieć wszystkiego o eksperymencie, zadawał pytania, a nie tylko ślepo wykonywał polecenia Oo.
Avatar użytkownika
kotlet_schabowy
Zanzibar
 
Posty: 500
Dołączył(a): Pt lip 15, 05 16:10
Lokalizacja: Kraków : Nowa Huta

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Przemyślenia Redaktorów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron