Automat do kawy

Czyli powrót blogów na forum.

Moderatorzy: Wilczyca, Zanzibar

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » So mar 02, 13 17:39

Używałem tego tylko jako kontr-przykładu.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » N mar 10, 13 16:55

Krok wstecz i co dalej

Transhumanizm nie prowadzi do niczego. Wizja na którą składa się radykalne zrekonfigurowanie ludzkiej egzystencji, zdaje się nie brać pod uwagę konsekwencji wprowadzanych zmian i poprawek. Ludzka maszyna wyabstrahowana z oryginalnego podłoża fizjologicznych procesów porzuca logikę reakcji wypracowanych w odniesieniu do warunków macierzystych ergo przestaje być człowiekiem. Symulacja skojarzona z imitacją środowiska naturalnego po konwersji na infosferę jest odpowiedzią tylko na krótką metę. Można wyeliminować oddychanie, jedzenie oraz reprodukcję ale ten kod zachowań stanowi jednocześnie punkt wyjścia dla tożsamości, której granice zdefiniował substrat organiczny.

Pozostaje obalić jeszcze przekonanie że post-człowiek będzie reprodukować ideologiczny kod ojców założycieli. Zanik presji przypisywanej strukturom materialnym dyktuje wszak inną motywację; pęd do modyfikacji ku wyższym formom bytu jest logiką tylko jednostronną, wynikającą z uproszczeń nośnika białkowego, siłą rzeczy nie mającej racji bytu po przepisaniu się na egzystencję dygitalną. Wyewoluowanie z gatunku i transplantacja na płaszczyznę zracjonalizowanego eschatonu scjentystów kopiuje niby religijne przekonanie o transcendencji ale zapomina się tu o wskazaniu składnika esencjonalnego, co uznajemy za istotę jest pytaniem co podlega zmianie. Formą organizującą treść-tożsamość jest tu wprawdzie myśl, bytowanie na poziomie idei, która usunięta z kontekstu procesów ciała traci punkt orientacyjny wyznaczony przez uwarunkowaną przez meatspace psychologię, doświadczenia jakie jest skutkiem fizjologicznego rytmu pracy ciała - wyobrażeń i symbolizacji tego kim jestem, bo nie ma już pozycji koniecznej do zbudowania odniesienia (życie bez perspektywy zaniku, śmierci, grozi kolapsem definicyjnym) a każdy wybór krystalizujący osobowość da się przepisać i opracować na nowo. Końca istnienia znanej nam ludzkości nie wyznacza ustawowa harmonia duszy-ciała wyznaczona przez Boga, zwężenie ram horyzontu gatunku w genetycznej determinacji, ostatnią granicę nakreśli paradygmat dowolności w konstruowaniu hardware'u, względnej kategorii ciała, skutkującej eliminacją formy myślowej gdyż poddanej ciągłym mutacjom na wyjściu. Wariacje alternatywne, nie przyjmujące wspólnego mianownika, odwołania do przeszłości i stabilności w dziedziczeniu prowadzą ku metafizycznej alienacji.

Usprawnienia są o tyle uzasadnione, o ile wiemy do czego mają się odnosić, na tym polu każda perspektywa ulega rozmyciu nie można więc wytyczyć dalszego kierunku zmian.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Wt maja 07, 13 10:04

Zapomniana odyseja

Wędrując przez czas i przestrzeń, strumień napotkanych egzystencji i możliwości, nieśmiertelny Kaim może czuć się ograniczony tylko przez blokadę nałożoną na wszystkie jego poprzednie doświadczenia - zapomnienie tego kim był na prawdę i co robił w niekończącym się życiu. Wymazana przeszłość jest zbawieniem dla kogoś szukającego zrzucenia brudów i cierpienia, zapętlonych, ciągle powtarzających się, gromadzonych na przestrzeni wieków, stanów ale to pamięć wyznacza punkt orientacyjny i stabilność niezbędną do uformowania tożsamości i tym samym uzyskania kluczowych odpowiedzi o cel własnego istnienia. Mimo wszystko przez wymuszoną niepamięć Nieśmiertelny Kaim jest w stanie wyłuskać fragmenty własnej przeszłości; przez wydarzenia-klucze otwierające stopniowo zapomnianą historię, odzyskuje wiedzę na swój temat przez wspomnienia pełniące zarazem rolę filozoficznego komentarza: otaczającej rzeczywistości, źródła cierpienia, w końcu znaczenia wiecznej tułaczki. W punkcie krytycznym, głównym przesłaniem Lost Odyssey staje się nie tyle wskazanie na ograniczenia nieśmiertelności i związane z tym reperkusje, lecz afirmatywna pochwała skończoności.

Obrazek

Czym w istocie rzeczy jest nieskończone trwanie? Jeżeli doświadczenia negatywne odciskają się z tym większą intensywnością wtedy ich cykliczne przerabianie czyni z życia piekło. Tych dobrych chwil nigdy nie pamiętamy lub są zbyt krótkie, niewystarczające. Ten psychologiczny mechanizm faktycznie pozwala na zintensyfikowanie pozytywnych bodźców - ich brak, ciągły niedobór, wyzwala od dekadencji przepychu, znudzenia przez co zawsze szukamy ich odtworzenia. Jednak w egzystencji nieśmiertelnego taki rozdział napędzających się przeciwieństw nie zachodzi, każda chwila, niezależnie od emocjonalnego ładunku, musi się powtórzyć - i to w nieskończoność.

Żeby życie nie zatraciło swojego smaku, punktem wyjścia musi stać się jego auto-negacja znajdowana w śmierci. Wtedy każda chwila jest coś warta. Kaim zaczyna to rozumieć napotykając na grupę wiecznych wędrowców, nomadów, napędzanych abstrakcyjnym, niemalże religijnym celem odnalezienia źródła wiatru. Prowadzący życie przez tysiąc lat Kaim już wie, że takiego ścisłego początku nie ma, każdy krok tułaczki zaprowadzi donikąd. Grupy w trakcie pielgrzymki rodzą się i umierają, wymieniają się całe pokolenia ale cel zostaje ten sam. Swoiste satori protagonisty nadchodzi w chwili pogrzebu jednej z członkiń nomadycznej społeczności, zakończenia pewnej historii, zamknięcia jednego z jej etapów, ale w perspektywie nieskończonej podróży otwierającego kolejny rozdział tułaczki. Kaim zaczyna rozumieć, że takie przymiotniki jak "wieczny" lub "nieśmiertelny" stanowią niezbywalny aspekt ludzkiego istnienia wyposażonego w potencjał śmiertelności. W życiu człowieka nieśmiertelne są jego dążenia, cele i motywacje, zasilająca go idea tutaj przedstawiona w formie ponadczasowej pielgrzymki. Skończoność umożliwia odnawianie kruchych i nietrwałych wartości w tym ludzkich więzów. Każda porażka ale też triumf zdobywana jest tylko raz ale w ramach tego samego życia lub cyklu. Potem następuje śmierć i wyzerowanie konta egzystencji dając miejsce nowemu początkowi, de facto kolejnym poszukiwaniom. Nieśmiertelność skutkuje natomiast erozją celów - w zasadzie żaden cel nie jest możliwy lub wykonalny ponieważ nieustanie musi się powtarzać jego osiąganie. Nieśmiertelność to wersja życia pozbawiona sensu, kierunku istnienia, będącego atrybutem istot wyłącznie skończonych=zawsze będących w drodze, o nieskończonym potencjale wyjściowym, których dialektyka życia i śmierci nadaje spójny fundament każdego ruchu.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SALADYN » So lip 06, 13 22:58

Od kiedy to lubisz Shin Megami Tensei ?
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » N lip 07, 13 11:17

Od teraz.

Kupiłem Nocturne'a na Allegro bo mam straszny niedosyt erpegów. Z początku celowałem w Digital Devil Saga ale zniechęcił mnie podział na dwie części - odhaczę to w przyszłości.

Wczoraj zacząłem ogrywać, dzisiaj bawię się w fuzję demonów. Strasznie fajnie się w to gra i nie jest tak męczące jak ósmy Dragon Quest, jednocześnie opcji strategicznych jest więcej niż w finalach z tamtego okresu, a przynajmniej tak mi się wydaje. Plus niebanalny klimat Tokio pożartego przez demony, zapętlonej rzeczywistości, odradzające się potwory i konflikty sekt. Post-apo po japońsku to trochę inne spojrzenie od ostatnio tak popularnej zombie zagłady.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Pn lip 15, 13 15:39

Occupy Gotham

Zwieńczenie historii Mrocznego rycerza opierało się na sztucznej symbolizacji upadłej postaci prokuratora, jej wyniesieniu w oczach opinii publicznej przez zrzucenie jego faktycznych zbrodni na Batmana, który wybrał wygnanie. Zrobienie z Harvey'a Denta ikony przywracało wymiarowi sprawiedliwości nadszarpnięte zaufanie, a w szerszym spojrzeniu była to jedyna opcja na przywrócenie zawieszonych reguł prawnych, neutralizacja autorytarnych metod inwigilacji ignorujących obowiązujące przepisy. Koniec ostatecznie ma wymowę optymistyczną, ludzie w obliczu zagrożenia nie rzucają się sobie do gardeł, a tymczasowo powołane instytucję w prawnej pustce stanu wojennego okazują się tylko tymczasowe. Zupełne przeciwieństwo naszego świata, gdzie pomimo zmiany na szczytach władzy, bezprawne reguły walki z terroryzmem obowiązują nadal w sensie instytucjonalnym, jako metoda rządów bez względu na polityczne przetasowania. Mimo zapowiedzi Barack Obama nie zlikwidował obozu Guantanamo a do świadomości ogółu międzynarodowego społeczeństwa wypłynęły informację o funkcjonującym w skali globalnym programie szpiegowskim.

I w takim kontekście socjo-politycznym rodzi się fabuła następnego rozdziału historii Batmana. Na co uwagę zwróciło już wielu, tytuł Mroczny rycerz powstaje wcale nie musi odnosić się do zakamuflowanej persony Wayne'a - jest metaforą rewolucji Bane'a, w głębszym sensie powstania społeczeństwa jako takiego, rozbudzenia iskry obywatelskiej odpowiedzialności bez angażowania politycznych sił. Władza w tej opowieści jest odmalowana w jednoznacznych barwach: skorumpowany establishment wyzyskujący niższe, spętane biedą, warstwy społeczeństwa. Więzienie, w którym przebywa Bane jest avatarem najniższych struktur miasta Gotham, metaforą kumulującą w sobie upadek, egzystencjalne dno ogona kapitalizmu bez możliwości wspięcia się wyżej. W rzeczywistości metropolii rolę więźniów reprezentują najniższe klasy zarobku: pucybuci, słudzy możnych, sieroty, mieszkańcy ścieków, ofiary nierówności w systemie przepływu kapitału. Komentatorzy filmu porównywali insurekcję Bane'a do ruchu Occupy, walczącego o przywrócenie wartości jednostce w opozycji do chciwej elity. I do takich właśnie ludzi apeluje terrorysta: zwracając im "klucze" miasta, faktyczną kontrolę nad światem opanowanym przez banki, złodziejów na giełdzie. Obalając system, zwraca władzę ludziom. Jest tylko jeden "szczegół": znosząc plutokrację wprowadza na jej miejsce rządy terroru i zastraszenia, władzę samosądów w końcowym punkcie niewiele różniących się od poprzedniego ustroju. Lewicujący aspekt przesunięcia punktu skupienia z arystokracji miasta na jego ubogie składniki, kończy się w momencie rozpoczęcia kompletnej anarchii.

Obrazek

Wizja Nolana budzi dysonans. Powstanie Bane'a, bunt ludu, jest zbawczy z perspektyw socjalnych dołów ale tylko do pewnego stopnia. Potem zaczyna się uliczna walka, gdzie przestępcy mieszają się z pospolitym tłumem. Jeśli nawet widz przez ten cały czas sercem pozostawał po stronie buntowników, tak teraz został zmuszony do ponownego przemyślenia własnego stanowiska. Czy symboliczny atak na giełdową elitę naruszający dotychczasowy porządek panowania bogatych nad anonimową jednostką usprawiedliwia środki przemocy? Klasa biednych w tym starciu przegrywa, ponieważ jej propozycja przywrócenia społecznej równowagi zamienia się w pustą wojnę zaś Bane zmienia się w bezstronnego sędziego, widząc w okupantach ślepy motłoch niezdolny do podjęcia koniecznych zmian dlatego metropolia musi ulec całkowitej anihilacji.

Przed kompromitacją walczących o zniesienie przepaści między biednym dołem a bogatą górą chroni tutaj postać Johna Blake'a, młodego policjanta, który nie ulega zepsuciu rewolucji i do końca pozostaje wierny idealistycznym zapatrywaniom. Tak jak wielu jest w tym filmie symbolem opresji władzy, sierotą, ofiarą kapitalizmu. Kiedy nadchodzi obywatelskie przejęcie władzy, Blake mimo wszystko pozostaje po stronie prawa wierząc w przywrócenie porządku tradycyjnymi metodami, swoimi przekonaniami kontrastuje z narracją powszechnej przemocy. W pewnym sensie Blake jest rzeczywistym bohaterem, tytułowym mrocznym rycerzem nie tylko w optyce ostatniej sceny filmu, lecz także przez oczyszczenie swoją postawą wściekłego tłumu, ukazaniem drugiej strony oblicza biedy, która nie sięga po narzędzia terroru żeby jej głos mógł zostać usłyszany. Powstanie przegranych przekształca się w fanatyzm terrorystów - to ostateczna krytyka rewolucji i jej upadek, przynajmniej tak to widzi establishment. Blake ma nam pokazać, że dążenie do sprawiedliwości może przybrać jednak inne formy - powstaniem bez użycia broni, siłą edukacji dającym szansę młodym sierotom, wiarą w nadzieję i możliwością zmiany symbolicznie zobrazowaną w przekazaniu rezydencji miliardera najniżej usytuowanym.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Wt wrz 24, 13 16:43

Only those who die get closure, the living do not

Na historię GTA IV składa się wiele elementów. Scenariusz to jeden z nich ale obok rozgrywają się historie jednostek miasta, ich relacje. W czwórce zaskakuje ich skala oraz wielopoziomowość.

Z jednej strony jest scenariusz - paradoksalnie o prostej wymowie - traktujący o psychologii ludzi z egzystencjalnego szamba, paranoi władzy i konfliktach rodzinnych. Nie wiem, która gra ujmuje tematykę lepiej.

Z drugiej wyłuskane zostają kontrasty, podziały klasowe, iluzja sukcesu i różnice w pochodzeniu. Jak bardzo ludzie potrafią się od siebie różnić - imigranci są siłą napędową miasta, zarazem popychadłem dla wszystkich i źródłem całego zła.

Jednak jej centrum są osobiste dramaty. Przeszłość, z której nie możemy się wydostać, ma charakter freudowskiego twistu. Odnosi się wrażenie, że stoi się w miejscu a wydarzenia ciągle się powtarzają. Stopniowo zmienia się postrzeganie samego środowiska marginesu - biografie zwykłych ludzi, któryż życie zostało wywrócone na lewą stroną lecz w gruncie rzeczy niczym nie różniących się od nas. I tu tkwi siła opowieści oraz jej problematyka: ile mamy wpływu na kształtujący nas kontekst. Ostatecznie życiorys Niko jest źródłem przypadku, jego egzystencja skutkiem błędu innych. To opowieść o upadku i próbie podniesienia się z dna, bagna, do którego zostaliśmy wepchnięci przez wojnę lub despotyczną rodzinę a to co niszczy oraz wyzwala nie istnieje poza własnym wnętrzem ponieważ koniec, jak konstatuje protagonista, jest tylko dla martwych. Trzeba żyć dalej.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez Solidny » Wt wrz 24, 13 17:38

Nie ukończyłem GTAIV dwa razy (choć plan wciąż jest), ale zastanawiam się jaki wpływ na ogólny odbiór ma wybrane zakończenie. Z perspektywy czasu mam wrażenie, że zachowałem się jak idiota (czy zrobiłem z Niko idiotę?), który nie nauczył się niczego ze swojej krucjaty o godność i szczęście i został sam ze swoimi pieniędzmi. Ostatecznie Niko wyglądał trochę żałośniej niż Michael w Ojcu chrzestnym. Po ostatniej misji nie miałem ochoty już nic robić.

Najlepsze w interaktywnym medium jest to, że pewnego dnia wezmę udział w tej historii ponownie, ale skończy się inaczej. Ostatnio bardzo pozytywnie wpłynęło to na powtórkę Spec Ops: The Line. Inne decyzje, inny finał. Chociaż osobiście jestem zwolennikiem podejścia z Silent Hill 2, gdzie gra sama decyduje o zakończeniu na podstawie naszych akcji.
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2724
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Automat do kawy

Postprzez SALADYN » Wt wrz 24, 13 23:52

A właśnie Sal, Spec Ops The line to gra zdecydowanie dla ciebie, atakuj śmiało.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Śr wrz 25, 13 10:18

Solidny, krótko: nie zabijaj ;D

Po zakończeniu czułem pustkę, wywołaną stratą, brakiem bliskich osób. Gra buduje właśnie więź miedzy bohaterami i jedną z jej warstw jest emocjonalne przywiązanie. I jeszcze to, że musisz czasami wybierać kto przeżyje. Identyczne uczucie miałem po skończeniu Red Dead Redemption.

SALADYN: NIE SONDZE!

Tak poważnie, to nie za bardzo wiem o co chodzi ale słyszałem, że gra ma jakieś patetyczne wstawki.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez Solidny » Śr wrz 25, 13 10:44

Saladin01 napisał(a):Solidny, krótko: nie zabijaj ;D

Jeśli chodzi o GTAIV, to wiem. Jeśli o mnie, to... zastanowię się.

Po zakończeniu czułem pustkę, wywołaną stratą, brakiem bliskich osób. Gra buduje właśnie więź miedzy bohaterami i jedną z jej warstw jest emocjonalne przywiązanie. I jeszcze to, że musisz czasami wybierać kto przeżyje. Identyczne uczucie miałem po skończeniu Red Dead Redemption.

Tam jednak miałem satysfakcję po akcji z synem ;)

SALADYN: NIE SONDZE!

Tak poważnie, to nie za bardzo wiem o co chodzi ale słyszałem, że gra ma jakieś patetyczne wstawki.

Było Jądro ciemności, Czas apokalipsy okazał się świetną adaptacją, a branża gier dostała Spec Ops: The Line.
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2724
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Automat do kawy

Postprzez SALADYN » Śr wrz 25, 13 23:18

Saladin01 napisał(a):SALADYN: NIE SONDZE!

Tak poważnie, to nie za bardzo wiem o co chodzi ale słyszałem, że gra ma jakieś patetyczne wstawki.

Patetyczny mógł być co najwyżej początek gdy jeszcze wszystko wskazywało że dostajemy entą opowiastkę o dzielnych komandosach ratujących swoich z rąk terrorystów, później jest tylko droga na samo dno upodlenia doświadczonego żołnierza.
Patetyczne może być też menu gdzie gra gwieździsty sztandar, jednak jest to sławna wersja Hendrixa i w kontekście gry był chyba używany jako element wojny psychologicznej. Samo menu się zmienia wraz z postępem fabuły a zresztą co ja ci będę pitolił, sam sprawdź.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Re: Automat do kawy

Postprzez uci » Cz wrz 26, 13 08:52

szlag to...przy wypłacie kupuje bo mi wszystko zaspoilujecie
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Automat do kawy

Postprzez Simon » Cz wrz 26, 13 10:51

Spec Ops? W plusie jest.
'A cornered fox is more dangerous than a jackal!'

Obrazek
Avatar użytkownika
Simon
Liquid Snake
 
Posty: 2505
Dołączył(a): Wt maja 27, 08 23:50
Lokalizacja: Skwierzyna
Gram: MGSV The Phantom Pain

Re: Automat do kawy

Postprzez uci » Cz wrz 26, 13 15:36

taniej mnie wyjdzie pudełko
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Automat do kawy

Postprzez Solidny » Cz wrz 26, 13 16:26

Nówkę w saturnie wziąłem za 59 zł. W empiku widziałem używkę za 10zł więcej :P
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2724
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Automat do kawy

Postprzez uci » Cz wrz 26, 13 17:18

za 3 dyszki widziałem ostatnio, gdyby nie to że akurat darkness 2 mi wpadł w oko to bym już ogrywał :P
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Pn paź 14, 13 06:39

Perfidia

Zaraz po ataku na Pearl Harbor - policyjne śledztwa, intrygi, wojenne spiski i wojenne przekręty. Moralny upadek amerykańskiego społeczeństwa w czasie II Wojny Światowej. A mniej okrężnie: Perfidia, kolejna książka Jamesa Ellroya otwierająca drugi Kwartet L.A czyli 700 stron ciętego stylu, okrucieństw, gniewu i rasizmu. Przerasta mnie to.

http://www.sobelweber.com/featured-title/perfidia
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Cz lis 07, 13 15:24

The End cz.2 i ostatnia

Kupiłem GTA V. Zainstalowałem. Uruchomiłem płytę. Gra fajna, zwłaszcza pierwsze napisy bo potem zobaczyłem E 74 na ekranie.

Teraz poszukiwań nowego sprzętu czas zacząć.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez Gillian » Cz lis 07, 13 15:33

No to Slim :)
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8729
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Cz lis 07, 13 15:35

To i tak miałem w planach, tylko teraz konsol w sklepach brakuje poza wersjami z Kinectem. Liczyłem, że jednak wydam mniej niż 600zł.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Cz lis 07, 13 19:32

Przestawiłem się na nowe urządzenie

Nie było sensu czekać.

Obrazek

Teraz coś z samej gry. Wszystko ruszyło z kopyta - jest modernistycznie, bez atakowania intrem, tylko wprost do gry i znanego z grubsza systemu. Potem miasto i jego szum: dźwięki ulicy, syreny przemieszane z ciągła paplaniną i muzyką. Chemia metropolii od lat sprawdza się na tym samym wzorze. A mniej oględnie: jazda jest w porządku, szybka, intuicyjna, gdzieś pomiędzy czwórką a tym luzackim stylem poprzednich gier. Przestawiłem się bez bólu i nie czuje drastycznej różnicy. Grałem na razie krótko i na szybko utrwaliłem że: wakacyjna estetyka zbliża tytuł do nostalgii płynącej z Vice City; tłumaczenie jest kapitalne, zasób rodzimych wulgaryzmów jest bogatszy i zabawniejszy a także - wracam do konsoli bo tu nie ma co gadać tylko grać.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Pt lis 08, 13 08:01

Jazz ulicy! Takiej płynności ruchu jeszcze nie widziałem. Takiego nagromadzenia detali, gęstości i poszerzenia estetyki. Poranna mgiełka, odblaski wschodzącego słońca walczącego o przebicie wśród przytłaczających wieżowców a światła nocy i linia horyzontu to normalnie poezja. Biegnę ulicą i jestem jak u siebie w domu: ktoś na mnie reaguje, ktoś wyzywa, jestem rozpoznawany. Zahaczam o jakiegoś pijaka, wdaje się bójkę, ulica reaguje, ulica panikuje, ktoś wzywa policję, uciekam uliczkami i dociera do mnie, że na piechotę to nie ma sensu, odbijam w zaułki - w kryciu się pomaga mi zwarta architektura osiedla, industrialno-mieszkalna hybryda - wracam na ulicę i...znajduje się w środku losowej, pieprzonej, strzelaniny! Miasto jest tak organiczne, że jestem tylko jedną z jej komórek, równie żywą jak inne.

Co jeszcze? Kupa rzeczy pracujących na granicy świadomości. Jakieś kontekstowe rozmowy przez telefon, przypadkowe dyskusje na ulicy, jakieś wypite piwo i ulica, która tętni życiem, która hipnotyzuje i jest jak magnes. Muzyka dudni z domów, rytmiczne dźwięki płyną z samochodów; nie ma ciszy, jest wszechobecne echo: obracam się w różne strony, za każdym razem słyszę inną symfonię nakładających się na siebie brzmień i hałasów. Poprzednie części nawet się do tego nie zbliżają, dopiero tu osiągnięto to o czym marzyłem. Wbrew temu co mówiono także tutaj, nie chodzi o połączenie wszystkich tych drobnych kropek lecz o kontekst: miejski szum jest głębszy i bardziej dosadny.

Dziwne rzeczy: gdzie jest instrukcja? Interfejs jest mało przejrzysty, zwłaszcza wybór stacji z oddzielnego menu jak bronie. Zawsze to działo a teraz zmienili. Tak też prowadzenie auta: jest świetnie, przyspieszenie wgniata w fotel ale co z sterowaniem? Gaz prawy spust, hamulec lewy. Rozumiem nacisk, tylko to wyglądało inaczej kiedyś a nie da się tego zmienić. Kwestia przyzwyczajenia ale brakuje personalnej customizacji przycisków. I jak wyjmowałem płytę o mało nie złamałem dysku. W iksowym pudełkach trzymanie dwóch ściśniętych płyt na plastikowym bolcu to nieporozumienie.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez Gillian » Pt lis 08, 13 09:03

Instrukcje masz do pobrania na smartfona ;).
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8729
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Pt lis 08, 13 18:58

Tak ale chyba nie w grze. Swoją drogą jak to jest, że przetłumaczyli część witryn, a resztę stron pozostawili w oryginale?

Gram tak sobie i gram i na każdym kroku dostrzegam jakieś innowacje, nawet te najmniejsze. Plan metropolii jest bardziej otwarty, tak różny od ciasnego i zdławionego Liberty City, na czym zyskuje charakter pojedynczych lokacji, które nie giną w strukturach budowanych blokiem dzielnic.

Zadania to wielobarwna mozaika poprzecinana wstawkami rodem z filmów, dzikim rajdami po ciasnych uliczkach, gangsterską gadaniną o niczym, sterowaniem psem ("Chop nie ma czasu na ciupcianie poza tym ty pierdoliłbyś wszystko!") i cholera wie czym. W jednej misji jest więcej różnorodności i pomysłów niż w całym GTA 4 czy surowym RDR (inna rzecz, że piątka bierze nitkę stąd i rozgałęzia ją na tysiąc sposobów). I nie ma tych dramatycznych chwytów, sięgania do psychologicznej głębi tragedii z przeszłości, jest za to przejście w stronę codzienności, radzenia sobie jednostki z ulicą.

No i wszystkie te małe drobiazgi: wyciągam spluwę, celuje w kierowcę a gliny już o tym wiedzą. Innym razem wpadam na maskę samochodu, jadę tak ulice albo dwie oddając strzały na ślepo leżąc tak na pędzącym aucie. Zabawa życiem lub to gra bawi się mną.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez Gillian » Pt lis 08, 13 23:43

Saladin01 napisał(a): Plan metropolii jest bardziej otwarty, tak różny od ciasnego i zdławionego Liberty City, na czym zyskuje charakter pojedynczych lokacji, które nie giną w strukturach budowanych blokiem dzielnic.

To bardziej kwestia charakteru LA względem NY.

Saladin01 napisał(a):No i wszystkie te małe drobiazgi: wyciągam spluwę, celuje w kierowcę a gliny już o tym wiedzą.

Lepiej. Spanikowany przechodzień wyciąga telefon, dzwoni i wtedy gliny o tym wiedzą :)
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8729
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » So lis 09, 13 07:37

Planowano to już GTA III tylko wtedy okraszono to sporą dozą umowności. Piątka wydaje się być żywsza pod każdym aspektem.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Pn lis 11, 13 15:31

Dynamika i spontaniczność - pies nasrał na trawnik więc idę z nim na spacer, doczepia się do mnie jakiś kmiotek na co Chop (pies, nie bohater) reaguje rzucając się czarnuchowi do gardła. Innym razem podkradam w Czarnogrodzie auto. Gliny nie reagują, to wóz z jednej rodzin, szybko wywiązuje się strzelanina i zupełnie niespodziewanie gangsterzy ruszają moim tropem własnymi samochodami. Zwykłe zajumanie kółek a końcówka jakby z scenariuszem misji.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez Gillian » Pn lis 11, 13 21:27

Jedna z takich dynamicznych i spontanicznych sytuacji przyprawiła mnie o niemały opad szczęki i okazała się mieć spory wpływ na grę :).
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8729
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Automat do kawy

Postprzez kALWa888 » Pn lis 11, 13 23:48

Brzmi niesamowicie. Właśnie tak zawsze wyobrażałem sobie następną po PS2 generację. Jak wiele jest tak dopracowanych i oferujących tak bardzo realistyczny świat wirtualny? Do tej pory tylko w przypadku GTAV spotykam się z podobnymi opiniami. Ale dopiero sam na własnej skórze przekonam sie za jakiś czas czy to GOTU ;)
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2698
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Przemyślenia Redaktorów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości