Automat do kawy

Czyli powrót blogów na forum.

Moderatorzy: Wilczyca, Zanzibar

Re: Automat do kawy

Postprzez Gillian » Wt lis 12, 13 00:13

kALWa888 napisał(a):Brzmi niesamowicie. Właśnie tak zawsze wyobrażałem sobie następną po PS2 generację. Jak wiele jest tak dopracowanych i oferujących tak bardzo realistyczny świat wirtualny? Do tej pory tylko w przypadku GTAV spotykam się z podobnymi opiniami. Ale dopiero sam na własnej skórze przekonam sie za jakiś czas czy to GOTU ;)

Gry Bethesdy (TESy, Fallouty) też mają dosyć złożony dynamiczny świat. Przeskakuj na current geny zamiast męczyć setnego takiego samego jRPGa :P.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8729
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Automat do kawy

Postprzez kALWa888 » Wt lis 12, 13 00:49

Hehe, z jRPG i tak nie zrezygnuję, ale do Fallouta ciągnie mnie od dłuższego czasu. Co prawda grałem w jedynkę i dwójkę ale żadnych nie przeszedłem, ale jak mniemam trójka raczej wnosi wszystko na wyższy poziom, więc i obcowanie z takim Las Vegas to całkiem co innego. Grałem też w Morrowind i podobało mi się, szczególnie design świata i ta cała swoboda. Chętnie sprawdziłbym Borderlands, ale cóż, żeby do tego doszło będę potrzebować również telewizora HD, a żeby go zakupić musiałbym trochę zaoszczędzić kasy, dlatego i tak to potrwa. (Przeprowadzka skutecznie uszczupliła moje zasoby finansowe.) Bo raczej nie ma sensu kupować PS3 i odpalać go na CRT. MGS4 i gry z tego okresu jeszcze spoko, ale już tam trudno dostrzec co niektóre rzeczy. A taki Ascension na CRT jest poucinany po bokach i praktycznie nic nie widać. Dlatego przesiadka trochę u mnie potrwa :). W sumie zawsze lubiłem zachodnie RPG, ale bardziej ciągnęlo mnie do jRPG (zwykła rzecz gustu) - oba podgatunki oferują innego rodzaju zabawę i dobrze będzie przyjrzeć się obu.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2698
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Wt lis 12, 13 14:16

Skok na jubilera...oczywiście poprzedzony solidnym rekonansem. Zwiedzam sklep, a za pomocą zamontowanemu w okluarach aparatowi, przesyłam w czasie rzeczywistym rozłożenie strategicznych punktów. Przez chwilę poczułem się jak w MGS 2 robiąc zdjęcia na Tankowcu, gdy gościu pełniący rolę i wyglądający centralnie jak Otacon, krzyczał mi przez słuchawkę w uchu o źle robionych zdjęciach! A wspomniałem o chłodnej ambientowej muzyce w tle silnie isnpirowanej Vangelisem? W ogóle filmowością i kinowym nastrojem piątka przebija wszystko.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Śr lis 13, 13 15:00

No nie...interaktywny internet kopie dupę. Pytania do astrologa ("Skąd wiesz, że mam na imię Michael?" "No chyba jestem wróżką, nie?") czy test na patriotyzm:

Widzisz leżącego imigranta na ulicy:

a) glanuje go dla profilaktyki i bezpieczeństwa kraju

b) zapraszam go do domu i oferuje mu jedzenie

Jak oni dobrze wyczuli obecny klimat polityczny naszego kraju :)
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Śr sty 29, 14 12:59

Odyseja umysłu

W Odysei kosmicznej Stanleya Kubricka być może najistotniejszym aspektem jest figura obcego nie mieszczącego się ramach wyobrażeń o potencjalnym życiu pozaziemskim. Film tylko o kilka lat wyprzedza kinematograficzne wizje antropomorficznych obcych, zmutowanych istot wciąż o humanoidalnym charakterze, organicznych potworach rodem z tła ludzkiej psychiki, jego nieświadomych lęków, robotów zbudowanych na obraz i podobieństwo człowieka. Kubrickowski obcy reprezentowany przez prostokątny monolit jest zimny, pozbawiony cech biologicznych, bez przypisanej przeszłości gatunkowej a więc bez historii. Od człowieka odróżnia go wszystko, to radykalna inność bez wspólnego mianownika. Czy to tłumaczy szaleństwo Bowmana napotykającego w swej kosmicznej wędrówce obcy artefakt? "Nieludzkość" konstruktu polega na braku ciągłości w wymiarze komunikacji czy też jej zupełnym zaniku. Subiektywny dyskomfort obcowania z niemą maszyną zmienia się w stopniową dezintegrację psychiki, w konsekwencji ludzki umysł musi się załamać kiedy zderza się z inteligencją nie podlegającej racjonalnej konceptualizacji.

Okazuje się, że tym co formuje podstawy egzystencji bytu jest przestrzeń języka - umożliwia jego istnienie w ogóle. Język jest nośnikiem symbolicznych znaczeń, na których zakorzeniamy własne identyfikacje, skąd czerpiemy tożsamość. Dopiero język nadaje możliwość opisu doświadczeń i to język określa charakter przedmiotu - w ostatecznym sensie jest przestrzenią definicji generując znaczenia zamykające byt w określonym wymiarze, perspektywie, koncepcji. Tak więc język poprzedza istnienie a jako siła napędzająca powstawanie sensu jest prawdziwą i jedyną realną metafizyką, z której wyrasta umysł. Jednak jak już zostało powiedziane niekomunikatywny aspekt monolitu uniemożliwia relację z nim, nawet nie narzuca żadnego obrazu świata, zwyczajnie zamyka podmiot w sobie. Język warunkuje jakiekolwiek zrozumienie.

Co więc zostanie? Ekstatyczne rzucenie w dramatyczną podróż po obłędnych przestrzeniach, doświadczenie mistyka zanurzonego w głębi niedopowiedzeń. Dalej jest już tylko Bóg.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez ArecaS » Śr sty 29, 14 13:59

Uwaga na temat "obcości" monolitu jest dość ciekawa. Tym ciekawsza, jeżeli zestawić ją z obcością drugiego nieludzkiego bohatera filmu - HALa. Superkomputer, będąc tworem człowieka, wydaje się być przecież czymś nam znanym i bliskim. Posługuje się tym samym językiem, "myśli" w kategoriach bliskich człowiekowi XXw. - racjonalizmu i utylitaryzmu. Można powiedzieć, że będąc pozbawionym uczuć, sentymentów i wyznawania sprzecznych idei (jedynym celem jego rgzystencji jest cel misji - poznanie natury monolitu) jest uosobieniem tego, co człowiek pooświeceniowy cenił najbardziej. Ze współczesnego punktu widzenia jest przecież szczytowym osiągnięciem ludzkości. Brak jednak płaszczyzny emocjonalnej czyni go zupełnie od nas obcym, zaprzecza człowieczeństwu. Dopiero w momencie swojej śmierci i okazywania strachu obcowanie z maszyną przestaje budzić w człowieku niepokój, a zrozumienie.

To by sugerowało, że samo przełamanie bariery języka nie prowadzi do przełamania bariery komunikacyjnej. Język nie prowadzi do zrozumienia, jeżeli pozbawimy go emocji i uczynimy jedynie narzędziem przekazywania faktów.
Avatar użytkownika
ArecaS
Miał 0 punktów w quizie
 
Posty: 2862
Dołączył(a): Cz sie 21, 08 17:26
Lokalizacja: Katowice

Re: Automat do kawy

Postprzez Gillian » Śr sty 29, 14 15:29

Dobra dobra, tylko że to nie Kubrick a Clarke.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8729
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Śr sty 29, 14 18:28

Dzieło tworzyli wspólnie, wzajemnie przeplatając się ideami a jak wiadomo Kubrick upychał (przez muzykę po obrazy) własną symbolikę o filozoficznej spójności. Rozmawiam teraz tylko filmie.

Mimo wszystko niektórzy uważają, że to HAL jest bardziej ludzki (popada w obłęd, śpiewa) a ludzie (przez środowisko, zachowawcze gesty, jedzenie) reprezentują świat syntetyczny.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez ArecaS » Śr sty 29, 14 19:18

Czy popada w obłęb? Ja tego tak nie odbieram. Widzę tu raczej skrajną wizję racjonalności. Co jest celem misji? Dotrzeć do monolitu i zbadać go. Czy ludzie są do tego potrzebni? Według komputera - nie. Czy ich nieracjonalne decyzje podejmowane pod wpływem emocji mogą zagrozić misji? Teoretycznie tak. Maszyna działając w oparciu o algorytm chce ich wyeliminować. Zostaje tylko pytanie czy poznanie będące celem misji jest w tym wypadku wartością bezwzględną, czy bez ludzi nic ono nie znaczy. HAL natomiast nabiera ludzkich cech dopiero w momencie śmierci - wtedy przestaje być taki obcy.

Swoją drogą, to proszę o sprostowanie, jeżeli mieszam pewne fakty. Jednak film oglądałem dość dawno i niektóre rzeczy mogły mi umknąć tudzież pomieszać się.
Avatar użytkownika
ArecaS
Miał 0 punktów w quizie
 
Posty: 2862
Dołączył(a): Cz sie 21, 08 17:26
Lokalizacja: Katowice

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Cz mar 06, 14 21:04

Banalność zła

Banalność zła rozumiem przez jego pospolitość, normalność bestialskiego cierpienia której nie da się na powrót zakodować w wyobrażeniach o ucieleśnionych potworach. Tak zresztą opisywała nazistowskiego zbrodniarza Adolfa Eichmanna Hannah Arendt, jak kogoś zwyczajnego, nie odróżniającego się od tła. Eichmann to człowiek jak każdy z nas. Określenie z powodzeniem można zastosować do charakterystyki antagonisty Niko w GTA IV, którym jest Dimitri Rascalov. Czym wyróżnia się ów szczurkowaty z aparycji gangster? Zupełnie niczym. Jest przeciętym obywatelem miasta, który nie przetrwałby w nim ani minuty, gdyby nie silne wsparcie przestępczego środowiska. Ale na samym początku gra buduje obraz wroga pod postacią Mikhaila Faustina - silniejszej strony rosyjskiej pary. Faustin, ciągle na prochach wydający rozkazy z paranoicznych pobudek, jest na tyle nieprzewidywalny, że musi zginąć. Przewrót polega na tym, że stroną zdradzającą jest w gruncie rzeczy podporządkowując się każdej władzy Rascalov. Nie ma on wystarczającej siły żeby nadawać reguły grze, regulować jej rytm, więc wybiera najprostsze wyjście polegające na dostosowaniu się do panujących zasad - gdyby był nazistą powiedzielibyśmy, że wypełniał tylko rozkazy. Zło wyrasta więc nie z brutalnej siły ale właśnie z słabości i w tym sensie jest czymś pospolitym, nie wyłamującym się ponad przeciętność.

Na takie moralne zagadnienia nie ma już miejsca w GTA V. Zło już nie istnieje, ani tym bardziej dobro. Sposoby wartościowania uległy zatarciu a ich miejsce zajęła czysta biologia. Tym co napędza zarówno bohaterów jak też mieszkańców miasta wcale nie jest pieniądz lecz odurzenie i potrzeba wyrwania się z bezkrwistej codzienności. To wytwarza konieczność generowania ciągłego strumienia bodźców. Słowem, które opisuje mentalny stan metropolii jest uzależnienie: od adrenaliny, leków, narkotyków, seksu, sławy i wizerunku a także zniszczenia. Wszystkiego co pozwala przetrwać nudny rytm dnia. Tylko tak da się wytłumaczyć motywację Michaela powracającego do przestępczego trybu życia. Z pewnością widać to kiedy zblazowany emeryt odżywa po zrzuceniu z klifu domu żony meksykańskiego biznesmena. Jest tak podekscytowany, że postanawia zerwać z zastałą rzeczywistością, której wspólnym mianownikiem dla klasy średniej kraju najczęściej okazywała się wizyty u psychoterapeuty.

Jeżeli czegoś tu brakuje to na pewno głębszego sensu, który by organizował egzystencję jednostki. Dla Niko to była zemsta. Michael, Trevor czy nawet Franklin to tylko machiny zasilane dopaminą. Skąd ta niechęć do próby odnajdywania większego znaczenia i celowości w własnym życiu? Odpowiedzią jest kapitalizm. W bezosobowym systemie cyrkulacji kapitału, wymiana towaru jest celem samym w sobie. Przedmiotem wymiany są ludzie lub ich redukcja do autopromocji, regulacji wizerunku będącej formą sprzedaży. Uzależnienie od rzeczy oznacza także uprzedmiotowienie stosunków między podmiotami. W końcu ludzie odnoszą się do siebie jak do towarów, obiektów pożądania, czegoś tymczasowego. W kapitalizmie to człowiek staje się produktem. Jako globalna maszyneria zajmuje miejsce religii. Przekracza granie i jest tym samym uniwersalna. Ale uniwersalność zakłada również powszechność funkcjonując ponad barierami kulturowej komunikacji. Kapitalizm nie wytwarza sensu i żadnych konkretnych symbolicznych znaczeń, siłą rzeczy manifestuje się jako bezideowa siła poza partykularną idiosynkrazją jednostki - działa poza i ponad światopoglądami jednocześnie je neutralizując. W ten sposób żadne wartościowanie nie zachodzi ponieważ nie jest możliwy żaden odgórny sens, poza obiektywnym porządkiem pieniądza, który nie zakłada żadnej ideologii ani aksjologicznych toposów. Stąd prosta droga do uprzedmiotowienia człowieka pozbawiając go indywidualnej esencji, jakiegokolwiek celu, pozostawiając przemoc jako formę rozrywki uśpionego tłumu.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SALADYN » Cz lip 31, 14 06:43

Wrzuć se na fejsa, furorę zrobisz ;)

Obrazek
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Cz lip 31, 14 12:31

Jak już dojdę do tego stanu.

Hint: wkrótce.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez Gac666 » Cz lip 31, 14 12:53

There i fixed it:

Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Gac666
Big Boss
 
Posty: 3443
Dołączył(a): N sie 23, 09 12:22
Lokalizacja: Ultramar/Warszawa

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Pt sie 08, 14 16:48

Blade Runner jako film o samotności

Prawdziwym pytaniem jaki zadaje obraz Ridleya Scotta nie jest pytanie o człowieczeństwo, stopień przenikania się maszyny i człowieka ani nawet ontologiczna różnica (lub jej brak) między życiem organicznym a syntetyczną imitacją. Pod koniec mamy się zastanawiać czy Deckard rzeczywiście jest człowiekiem czy też jego sny są wytworem korporacyjnych programistów - a on sam w istocie androidem. Jednak człowieczeństwa nie da się tak po prostu przetestować mierząc rozszerzenie źrenic, zadając pytania o emocjonalnym podtekście. Snując się w neonowej mgiełce zalanego mrokiem Los Angeles, mieszkańcy przeludnionego miasta żeby nie wchodzić sobie nawzajem w drogę unikają konfliktów przez ograniczenie kontaktów do sterylnych, zdystansowanych, relacji w sposób naturalny przekształcających się w samotność. Globalizacja produkuje alienację jako formę ochronną, immunologiczną właściwość zachowującą indywidualne "ja" przed nachalną obecnością drugiego człowieka - im większy dystans tym mniejsze zagubienie w napierającym tłumie. Wszechświat zamkniętych monad, których warunkiem przetrwania jest wzajemna ignorancja. Jednak ostateczną relacją jaka pozostaje poza konfrontacją jest już wyłącznie seks, tyle że obdarty z uczuć i emocjonalnej głębi. Do tego wcale nie jest potrzebny drugi człowiek. Maszyny ukształtowane na obraz i podobieństwo człowieka są używane w ramach seksualnych zabawek czy też substytutów partnerskiej relacji opartej głównie na pomnażaniu przyjemności.

W słynnym przemówieniu oswobodzonej sztucznej inteligencji w Ghost in the Shell, maszyna domaga się praw identycznych i przysługujących każdej formie życia, uznając siebie za rodzaj życia, chociaż oparty na informacji, jak każdy inny. Taki scenariusz nie wydaje się do końca realny. Zaawansowana forma życia nie szukałaby oparcia w świecie zasad istot wywodzących się od zwierząt gdyż oznaczyłoby to regres w definicji, dramatyczne samookreślenie się (określenie zawsze ogranicza). Ponieważ inteligentna maszyna jest pochodną matematycznych algorytmów, antropomorfizacja nie jest jej do niczego potrzebna. Mówiąc inaczej, sztuczna inteligencja nigdy nie pragnie stać się ani utożsamić się z człowiekiem. Swego rodzaju przestrzenią życiową dla formy inteligencji wywodzącej się z oceanu informacji byłyby skomplikowane operacje giełdowe a myślenie - być może ukierunkowaną kalkulacją. Lecz nic co przypominałoby człowieka.

Odmienne postrzeganie relacji człowiek-maszyna przywraca dopiero Innocence nie upatrując w sztucznej inteligencji wyższej formy istnienia. Roboty są personifikacją brakujących cech ludzkich istot - przedstawiają wyidealizowanie wyobrażenia o nas samych w materialnej powłoce-projekcji maszyny. Maszyna symbolizuje wszystko to czym nie jesteś, jest nadmiarem stworzenia dopełniającym egzystencję ograniczaną wadliwą biologią.

Mechaniczne lalki, androidy - imitacje transcendujące naturalny porządek ale tylko jako protezy ludzkiej kondycji. Modyfikowalne o organy płciowe stają się ostatecznym narzędziem przy pomocy którego, zostaje wykluczona potrzeba drugiego człowieka lecz w tym samym procesie okazuje się, że jego istnienie oznaczało tylko seks. Istnienie maszyn pokazuje, iż sami jesteśmy maszynami i tak samo traktujemy innych.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SALADYN » So sie 09, 14 01:56

Wow, po prostu wow.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Pn paź 06, 14 23:16

Teraz już oficjalnie a co mi tam:

https://automatdokawy.wordpress.com/
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez Gac666 » Wt paź 07, 14 10:19

No i zmienił zdjęcie, straciłeś właśnie suba...
Obrazek
Avatar użytkownika
Gac666
Big Boss
 
Posty: 3443
Dołączył(a): N sie 23, 09 12:22
Lokalizacja: Ultramar/Warszawa

Re: Automat do kawy

Postprzez Solidny » Wt paź 07, 14 10:26

#cofamsuba
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2724
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Automat do kawy

Postprzez Zancudo » Wt paź 07, 14 13:22

Ostatnio edytowano So cze 27, 20 16:11 przez Zancudo, łącznie edytowano 1 raz
Zancudo
Jack the Ripper
 
Posty: 1209
Dołączył(a): Cz sty 03, 13 21:33

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Wt paź 07, 14 17:55

Nie nie cofajcie....błagaaaaam!

Zdjęcie zostało na fejsbuczku :)
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » So paź 11, 14 15:48

Sesje w GTA Online

Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do grania po sieci i szczerze mówiąc GTA Online w ogóle w tym przypadku nie jest wyjątkiem – granie z innymi to tylko takie większe kółko masturbacji (z braku lepszej metafory grafomańskiej). Przynajmniej tak to widzę. Jednak wieloosobowy tryb piątki wart jest poświęcenia tych dodatkowych kilkudziesięciu godzin dodatkowej zabawy właśnie z racji faktu rozbudowy podstawowej produkcji i nadanie światu, w którym toczy się akcja gry, bardziej użytecznego charakteru. Coby nie powiedzieć o GTA V to na dłuższy dystans jej organiczność – spontaniczne zderzanie się przypadkowych elementów – ma swoje granice i w końcu się wyczerpuje. GTA Online stanowi z kolei właśnie takie poszerzenie pola walki, rozciągnięcie tej przypadkowości w nieskończoność, zdynamizowanie całości. Bo oprócz zadań i misji typowo quasi-fabularyzowanych mamy tu całą serię kontekstowych zdarzeń. Oprócz umawiania się na wspólne sesje i radosnego dawania sobie po mordzie są też przecież wojny gangów, wjazd na jakieś zadupie i robienie piekła z dzielnicy, wyznaczanie nagród za głowy przypadkowych idiotów i jednoczesne unikanie utraty własnej (serio: nie widziałem tych gości ukrytych w krzakach zaraz po wyjściu od fryzjera), dołączanie się do randomowych walk między policją a użytkownikami itp. A piątka wyczerpała się gdzieś tak w momencie kiedy jej losowe aspekty przestały zabarwiać mapę ograniczając zabawę do pustej eksploracji (niewykorzystane przestrzenie dopiero teraz mają swoje zastosowanie vide baza wojskowa). Oczywiście to początek bo esencją są wspólne misje – próba odbicia wojskowego samolotu na plaży. Po prostu poezja. Kampuje snajperką z oświetlonego zachodem słońca wzgórza, reszta kumpli flankuje żołnierzy i rozpoczyna się piekło. Porywamy samolot ale miejsce lądowania to już istna rzeź, maszyna kołuje w powietrzu, reszta graczy dokonuje desantu na spadochronach po czym omiata teren z snajperskiego ognia. Frajda niesamowita, ciśnienie podniesione na resztę dnia.

http://automatdokawy.wordpress.com/2014 ... ta-online/
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez Zancudo » Śr kwi 01, 15 21:55

Ostatnio edytowano Pt cze 26, 20 18:18 przez Zancudo, łącznie edytowano 1 raz
Zancudo
Jack the Ripper
 
Posty: 1209
Dołączył(a): Cz sty 03, 13 21:33

Re: Automat do kawy

Postprzez Gillian » Śr kwi 01, 15 22:06

Zancudo, wystarczy.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8729
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Śr lip 01, 15 17:17

[światło pada z góry]

[spadające płatki róży]

[gołębie wzlatują w niebo]

[ascendencja]

[ekstaza]

Tadaam! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez SALADYN » Śr lip 01, 15 17:28

Hmm, jakoś tak mało czerwona ta konsola, poza tym ty przypadkiem nie chciałeś zostać w obozie mikromiękkich ?

PS
Dywan i włączona konsola to życzenie śmierci tej drugiej.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Śr lip 01, 15 17:44

Co za różnica na czym trzymam sprzęt?
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez ArecaS » Śr lip 01, 15 17:44

Temperatura.
Avatar użytkownika
ArecaS
Miał 0 punktów w quizie
 
Posty: 2862
Dołączył(a): Cz sie 21, 08 17:26
Lokalizacja: Katowice

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Śr lip 01, 15 17:45

Pierwsza 360'tka wytrzymała sporo lat na tym :)

Poza tym nie za bardzo mam gdzie wepchać konsolę.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Automat do kawy

Postprzez ArecaS » Śr lip 01, 15 17:50

Ja bym się pobawił chociażby w improwizowaną podstawkę jakąś. Głupi kawałek deski już by pomógł.
Avatar użytkownika
ArecaS
Miał 0 punktów w quizie
 
Posty: 2862
Dołączył(a): Cz sie 21, 08 17:26
Lokalizacja: Katowice

Re: Automat do kawy

Postprzez SaladinAI » Śr lip 01, 15 17:54

W sumie teraz przestawiłem do starego stolika na tv tylko trochę tam ciasno. PS 4 musi mieć sporo wolne przestrzeni wokół? Xbox nie ważyłbym wepchać w coś bardziej zamkniętego.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7011
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Przemyślenia Redaktorów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron