Skończyłem trójeczkę. Całe to narzekanie na końcówkę mocno przesadzone. Mi się całościowo bardzo podobała, zakończenie również. Owszem, małe zróżnicowanie względem decyzji i małe znaczenie tych poprzednich razi, ale pseudofani chyba się spodziewali happy endu z kwiatami itp, najlepiej z łopatologicznym wytłumaczeniem co się dalej stało. A tu niespodzianka! Bardzo miła, zaskoczony byłem niemiłosiernie. Daje do myślenia, zachęca do refleksji (motyw organiczni-syntetycy jak najbardziej na czasie, świat tak pędzi, że takie gethy to kwestia max 100 lat).
Dla wtajemniczonych - poszedłem na wprost
