Moderator: GM
no prośba
SALADYN napisał(a):W bocianim gnieździe? Zresztą nieważne, to jest jedna z tych kłójacych w oczy umowności które można zastąpić jakimś innem skryptem dla samego efektu.


kALWa888 napisał(a):Precursor Legacy to bardzo łatwa i przyjemna gra, nie wiem gdzie tam wymagana zręczność. Nawet platyna nie wymagała większego wysiłku. może jakieś końcowe etapy były lekko drażniące. A pionowa obsługa kamery nie była mi jakoś potrzebna. Z tym rozumieniem ze słuchu też problemów nie pamiętam. Jedynka jest bardzo dobra, dwójka to wpieniający kawał crapu. Poza tym ta seria (jak i wiele platformerów) nie była kierowana stricte do dzieci. A szczególnie Jak & Daxter. Mało tam dla dzieci, może tylko kolorowa grafika.



kALWa888 napisał(a):Może i sterowanie było toporne, ale rzecz w tym że nie na tym polegała cała trudność tych gier.
. Mi raczej wygląda na to, że dzisiaj ułatwia się gry, nie utrudnia, ale jak kto woli. Głupi system walki z Arkham Asylum to typowy przykład tego, że gracz w grach coraz mniej musi robić. Nie rozumiem też, czemu wymierzanie skoków miało być robieniem na złość. Nie chcę się wypowiadać za wszystkich, ale ja właśnie w Raymanie '95 to lubiłem - to, że jak хуй skoczę to utonę albo spadnę w przepaść. Tomb Raiderów nigdy nie lubiłem za bardzo, ale to całe wymierzanie skoków też było czymś co ludzie lubili w tych grach i wiem co mówię, bo mam kumpla fanatyka tej serii. Nie wiem, może to kwestia podejścia, ale ja od gier wymagam wyzwania i bardzo nie lubię jak jedne z najważniejszych elementów rozgrywki (jak skakanie w platformówkach) zostaje zautomatyzowane. Ot, Max Payne 3 który polega na szczątkowej eksploracji i strzelaniu ma opcję celowania automatycznego - w kampanii dla pojedynczego gracza, jasne czemu nie? - o ile da się to wyłączyć, wszak każdy gra sam sobie. Paradoks zaczyna się w momencie kiedy auto-aim trafia do multi i tryby z auto są zapełnione, a w te ze swobodnym celowaniem bawi się na sesję około trzech graczy. Auto aim w multi? Absurd. Jeden z mocniejszych przykładów na to, że gry są łatwiejsze i to tam gdzie dla nubstwa nie powinno być miejsca. Tylko po to, aby w multi MP3 czy Battlefield mógł zagrać każdy, a nie od dziś wiadomo że nie wszystko jest dla wszystkich, tak samo jak gry ogólnie (może nie dzisiaj). Ja np z auto aimem nie lubię grać, bo jednak celuję z wyprzedzeniem do kogoś biegnącego, ale bez niego nie pogram...
. Śmieszy fabuła, kiczowatość scen, ale klimat jest naprawdę bardzo fajny. Oczywiście laboratoria i jakieś militarne sprawy, ale są również miejscówki w gotyckich klimatach. Mniam. Jako reedycja HD wypada słabo, nawet bardzo. Brzydkie tekstury, jakiś filtr który nie za bardzo mi się podoba i ogólnie byle jakie wykonanie (platyny nie ma :( ).

Faja napisał(a):a ja zapytam Twilite dlaczego Ci się nie spodobał nowy Dragon Age?

mnie na początku denerwował system walki, najbardziej to, że aktywna pauza jest na ctrl, a nie spacji
ale po zmianie było już lepiej, kompletnie nie rozumiem dlaczego teraz trza podchodzić to wszystkiego by wejść w interakcję z tymże, zrozumiałem dopiero jak odpaliłem na padzie, teraz to jest gra niemalże idealna, ja jestem kupiony
Faja napisał(a):fakt faktem te wykrzykniki to lekka przesada, ale z drugiej strony jest tego taka ilość, że odkrywanie tego samemu zajęłoby lata
kALWa888 napisał(a): A wyłączenie tagowania, zmusiłoby mnie do większej ostrożności i ciągłego kombinowania. Tymczasem nie mogę sobie spokojnie przycelować, by przeciwnika nie oznaczyć. A szkoda.
kALWa888 napisał(a):Ale SAL. Wysokie poziomy trudności, które rzucały graczami jak szmatami istnieją odkąd pamiętam. Jeśli mam coś do wyboru, to ja wybieram na pierwsze przejście Normal - ew gdy jest zbyt trudno (jak w Alien Resurrection), zmniejszam, gdy zbyt łatwo, zwiększam. Mi głównie przeszkadza fakt, że to ten normal jest jak niegdysiejszy very easy. I albo jest zbyt łatwo, albo na trudniejszym poziomie znów zbyt trudno. Gdzieś ten balans odpowiedni zniknął. I kolejny raz powtarzam, że ja cenię sobie bardziej przystępną, wygodniejszą mechanikę gry - ale jednocześnie chcę, aby te gry nie miały bezsensownych podpowiedzi i ułatwień typu widzenie przez ściany w The Last of Us, Ground Zeroes czy nawet tym Arkham Asylum (choć tu jeszcze można wytłumaczyć). Sterowanie w FPSach na konsoli nigdy nie było tak dobre jak dzisiaj, a mimo to w takim Hardline lekkiego wspomagania celowania nie zabrakło. Sorry, jak ktoś nie umie celować samodzielnie, to co on robi w multi Battlefielda? Są gry na tej generacji które mi się spodobały, choćby taki Vanquish. Na Normal dał mi odpowiednio popalić, ale nie było tam niesprawiedliwości, czy topornego sterowania, a cała efektowność tej gry brała się nie ze skryptów (podobnie było z efektownością MG Rising). Topornego sterowania też nie lubię, ale wiem że mozna je ogarnąć. Wciąż chodzi o to, że w grach lubię grać, a nie robić minimum i oglądać tego efekty. Wiele z gier na PS3 niestety zabiera mi tę przyjemność. Takie Ni no kuni sporo na tym traci, bo twórcy stwierdzili że lepiej żeby AI sterowało towarzyszami, a gracz zajął się tylko jedną postacią.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość