Aktualnie grane ? - Tom Clancy's HAWX.
Jako że jestem swoistym wyjadaczem "latałek" ów tytuł na ps3 zakupić musiałem. Postaram się mniej więcej nakreślić rozgrywkę, porównując ją raczej do tytułów Ace'owatych z PS2 - m.in. Belkan War.
Fabularnie gra wygląda bardzo banalnie - wszechobecne ostatnio w grach PMC i związane z nimi kontrakty. Brak jakichkolwiek innych wątków. Krótkie amv'ki przed misjami mówiące z grubsza jakie zadania będą nas czekały i od czasu do czasu jakieś e-maile z gratulacjami, przenosinami itd. Ot cała fabuła - w porównaniu do "ejsów" wypada na prawdę blado, kiepsko i okrutnie sztucznie.
Graficznie jest duży postęp. Nie przyszło mi zagrać w "ejsa" na xboxa360 lecz śmiem twierdzić z "widzianych" filmików w sieci że jest bardzo podobnie czasami wręcz lepiej. Duża szczegółowość budynków i wszystkiego co jest na ziemi - włącznie z drzewami. Tu niestety zonk który nie został do tej pory załatany w żadnej arcadowej latałce - o drzewa nie da się rozbić :/ Możemy po nich sunąć jak burza
Odwzorowanie samolotów, nieba, odpalanych rakiet, spadających wraków zestrzelonych samolotów czy zatopionych statków - rewelacja ! Fajny jest patent przytrzymania X po odpaleniu rakiet i podziwianie widoku z kamery na rakiecie!
Dźwiękowo niestety poniżej moich oczekiwań. W sumie przez całą grę przygrywa nam jedna melodia a przynajmniej tylko ją głownie słychać. Dźwięk samolotów też pozostawia wiele do życzenia. Praktycznie brak różnicy jeżeli chodzi o poszczególne modele. W dodatku nie zmienia się natężenie dźwięku przy zmianie kamer z wewnątrz na zewnątrz. Brakuje tutaj strasznie tego "Belkanowego" ryku silników, drżących mebli w pokoju i sąsiadów dobijających się zza ściany
Sam system latania trochę unowocześniono i "ukosmiczniono". Mamy do dyspozycji 2 systemy. Jeden pomaga nam namierzać, eliminować wroga, unikać jego rakiet drugi zaś wyłącza wszelkie blokady w samolocie i możemy nim wykonywać straszliwie kaskaderskie manewry jak np. przy maksymalnej prędkości nagle, praktycznie w miejscu wykonać zawrót o 180 stopni czy też wręcz polecieć skośnie do tyłu

Strasznie arcadowo ale miska się cieszy. Dodam iż bez tego systemu niektóre misje są dosyć ciężkie do przejścia.
Samolotów jest cała masa i pełno uzbrojenia do niego. Drażni jednak fakt że odblokowują się same w miarę zdobywania punktów doświadczenia. Zapomnieć możemy o kupnie ulubionego i wyposażeniu w ulubione bronie. Dodatkowo każdy samolot został wyposażony we flary - aczkolwiek rzadko się ich używa.
Jeżeli jesteście wyjadaczami "ejsów" strasznie będzie was bolało sterowanie. Całkiem inne i bez możliwości zmiany konfiga :/ X odpalanie rakiet, O karabin - to da się przeboleć. Jednak L2 R2 sterowanie prędkością a R1 L1 sterowanie na boki to przesada. Osobiście dla mnie - strasznie nie wygodne i sprawiające że wiele razy zahaczyłem o budynek.
Niestety tytuł wydaje się być mało żywotny, mam go ledwo 2 dni i już 68% gry. Nie zwróciłem szczególnie uwagi ale prócz trofeów brakuje tu jakichś pobocznych wyzwań typu medale albo zestrzelenie jakichś specjalnych celów (belkan war). Brak jakichkolwiek ocen misji (wszystkie "ejsy").Brak wyboru ścieżki którą będziemy podążać, czy będziemy źli czy dobrzy .Gdyby nie fakt 3 trybów trudności i tego że każdy z nich zapewne będe masterował - gra wylądowała by za 2 dni na półce. Cieszy fakt możliwości grania multi - zarówno kamapnię jak i arcade. Puki co ludzi jest dosyć sporo.
Reasumując. Jeżeli jesteś tylko zaciekawiony tą grą, nie grałeś zbytnio w "ejsowe" tytuły możesz ją kupić śmiało i będziesz się cieszył dobrą zabawą - ale bardzo krótko. Z kolei jeżeli jesteś latałkowym zapaleńcem z początku będziesz zawiedziony i zniesmaczony. Ale jak to mówią "lepszy rydz niż nic" .... i z czasem przywykniesz. Po dłuższym czasie się nawet spodoba. Sentyment do namco i asów jednak pozostaje a HAWX jest tylko chwilowym zaspokojeniem potrzeb.
Ja nadal cierpliwie czekam na Ace Combat 6 na ps3 .....
ps mam nadzieje że wszystko mi jakoś mniejwiecej sensownie wyszło a jeżeli są jakieś pytania to walić śmiało :]
Jedna rzecz powoduje następną.
Człowiek ma słabości, jest wadliwy.
Wada prowadzi do poczucia winy.
Poczucie winy do wstydu.
Wstyd rekompensuje sobie dumą i pychą.
A kiedy upada jego duma,
rozpacz bierze górę i prowadzi do jego destrukcji.