Dzieła Tolkiena

O filmach, książkach, muzyce, religii, filozofii, wszystkich sprawach 'wyższych'

Moderator: GM

Dzieła Tolkiena

Postprzez SaladinAI » So paź 17, 09 18:06

[center]Gdzież teraz jeździec i koń? Gdzież róg co graniem wiódł w pole ?
Gdzież jest kolczuga i hełm i włos rozwiany na czole?
O, gdzie jest harfa i dłoń, gdzie ogień złotoczerwony,
Gdzie jest czas wiosny i żniw, gdzie zboża dojrzałe plony?

Wszystko minęło jak deszcz, jak wiatr w polu porywisty,
Na zachód odeszły dni, za góry mroczne i mgliste...
Któż będzie zbierał dym, martwego lasu co zgorzał,
Któż ujrzy mijanie lat, co powracają od Morza?
[/center]

Zagłębiając się w dzieła Tolkiena nie trudno odkryć w nich tęsknotę za dawnymi legendami i mitami. Twórczość mistrza zdecydowanie wypełnia tą lukę starając się być jakby pomostem między starożytnymi eposami a realiami teraźniejszymi. Zdumiewa nie tylko ich głębia lecz także rozmach, gdzie czytelnik nie jest już tylko biernym świadkiem stając się zarazem historykiem, geografem, znawcą języków czy starodawnych mitów. W dziełach Tolkiena nie trudno znaleźć inspiracje legendami staroangielskimi, mitologią germańską czy też grecką. Świat Śródziemia został przemyślany od samego początku, ukazując jego narodziny oraz dalszą ewolucję począwszy od jednostek, po narody, ziemię czy języki na przestrzeni tysięcy lat. Nie jest to zarazem nasz świat, tylko obleczony w szaty fantasy. W rzeczywistości uniwersum Tolkiena wymyka się prostym określeniom a także kategoryzacjom. Szufladkując go pod nazwą fantasy to zdecydowanie za mało. Baśnie, legendy oraz mity odżywają u niego na nowo. Świat pełen elfów, krasnoludów, hobbitów oraz ludzi rządzi się u Tolkiena zupełnie inną logiką. Stajemy przed bohaterami, którzy zdają się być ucieleśnieniem idei jak dobro, przyjaźń oraz braterstwo czy rycerstwo, dziś już niemal zapomnianych. Bliżej im do herosów starożytności niż do zwykłych ludzi choć i tych wszak nie brakuje w końcu na samego Tolkiena musiały wpłynąć wydarzenia z Wielkiej Wojny. Tolkien staje się pisarzem na wskroś oryginalnym dając nam do naszych rąk zarazem epicką mitologię ale też proste przygody, opowiadając o dobru i wartościach uniwersalnych, temacie nie tak często spotykanym w dzisiejszej literaturze.

Tyle ode mnie choć to zdecydowanie za mało.

A teraz wejdę do dyskusji opisanej gdzie indziej:


Jak gdyby go nie było. A czemu go nie było? Bo pisał fantastykę...


Słyszałem kiedyś że Sapkowskiego czytali na studiach więc może nie jest tak źle. Zabawne jeżeli zauważymy że cała ta literatura rodziła się kręgach uniwersytetów.



Nie wiem czy znalazł się ktoś, kto traktował to stworzenie jako 'złe z krwi', co nie było zresztą przez Tolkiena zamierzone. Sądząc z jego prozy, prawdopodobnie chciał, byśmy byli wyrozumiali dla Smeagola, o czym świadczy postawa Froda, który mówi otwarcie, że chce mu pomóc.


Wolał żeby zginął ale zmienił decyzję po zaciekłej dyskusji z Gandalfem. Cytat z tej rozmowy trafił do sagi wiedźmińskiej.



Tolkien zamieścił odpowiedź, według której Valarowie postanowili się nie wtrącać do życia mieszkańców Śródziemia po tym - jeżeli dobrze pamiętam - jak z Valinoru odpłynęły białe łodzie, które wkrótce zostały spalone.
Dopiero po interwencji !człowieka!, Valarowie zgodzili się zainterweniować i wywalili Melkora poza Pierścień Ardy.


Ta sprawa podlega dyskusji. Pomogli oni elfom przenosząc ich do Valinoru ale przy ludziach nie zdecydowali się na interwencję. Trochę to wątpliwe moralnie co zresztą wpłynęło na stanowisko Turina który zdecydował nie słuchać się Valarów. Ostatecznie z perspektyw ludzi wiele kwestii inaczej się przedstawiało.
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7009
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Snake. » So paź 17, 09 21:18

Jako ciekawostkę dodam, że Tolkien planował dalszy ciąg Władcy Pierścieni. Cytat z 'Klucza do Tolkiena':
"Ludzie mieli być znudzeni pokojem i 'bawić się' w orków'. Szczęście, że porzucił ten pomysł, zwłaszcza, że dalszy ciąg mamy opisany w Kronice Lat.
Wolał żeby zginął ale zmienił decyzję po zaciekłej dyskusji z Gandalfem. Cytat z tej rozmowy trafił do sagi wiedźmińskiej.

True, ale jest też scena w rozdziale 'Obłaskawienie Smeagola', gdzie Frodo ma wolną rękę, ale zaniechuje zabicia Golluma. Oczywiście, po części ma na to wpływ wymieniona przez Ciebie rozmowa z Gandalfem, ale już wówczas Frodo zaczyna myśleć jak Bilbo, który też Golluma oszczędził.
Ta sprawa podlega dyskusji. Pomogli oni elfom przenosząc ich do Valinoru ale przy ludziach nie zdecydowali się na interwencję. Trochę to wątpliwe moralnie co zresztą wpłynęło na stanowisko Turina który zdecydował nie słuchać się Valarów. Ostatecznie z perspektyw ludzi wiele kwestii inaczej się przedstawiało.

Trudno się dziwić, po tym, co zrobili Numenorejczycy, którym Valarowie dali potęgę i ziemię, tak blisko swojego królestwa. No ale pamiętajmy, że w końcu byli skłonni przyjąć KRASNOLUDA, na przełomie Trzeciej i Czwartej Ery, więc Tolkien daje nadzieję, że ich relację poprawią się z czasem.

Dla mnie cała twórczość Tolkiena... to po prostu coś, czego nie można opisać słowami. Doskonale podkreśla to Michael W. Perry, który właśnie wpaja nam niemal wszystko, co Tolkien umieścił w swoim cudzie. A to kalendarze, języki, kalendarium faz Księżyca [ma to duży wpływ na fabułę, wbrew pozorom, co także Perry podkreśla], umieszcza dokładną chronologię, godziny wschodu i zachodu Słońca i Księżyca, odległości, daty, etc, etc... jest tego dużo więcej, a pamiętajmy, że cały ten ŚWIAT stworzył pewien wykładowca z Oxfordu! + polecam jeszcze Atlas Śródziemia Karen Fonstad. Mnóstwo map sporządzonych przez autorkę, dokładne opisy wędrówek. To znikąd się nie wzięło! Tolkien zapisał tego mnóstwo w swoich osobistych notatkach, którymi podzielił się Christopher.
Czytając Tolkiena, człowiek po prostu odpływa i widzi - jak to stwierdził Gandalf - białe wybrzeże, spowite srebrzystą mgłą, a to wszystko skąpane w złotych promieniach Słońca.
[center]Nie pieprz,
[/center]
[center] CZATUJ![/center]
Avatar użytkownika
Snake.
The Fury
 
Posty: 586
Dołączył(a): Śr mar 26, 08 22:01
Lokalizacja: Z Raju Niemych Żądz

Postprzez SaladinAI » So paź 17, 09 22:46

Snake. napisał(a):"Ludzie mieli być znudzeni pokojem i 'bawić się' w orków'. Szczęście, że porzucił ten pomysł, zwłaszcza, że dalszy ciąg mamy opisany w Kronice Lat.


Eee...słyszałem co innego. W każdym bądź razie to miała być opowieść o upadku człowieka z kultem satanistycznym w tle (coś a la Sauronowy kult w Numenorze). Kilka stron jest gdzieś dostępnych w necie, szkoda że Historii Śródziema u nas nie wydali.
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7009
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Snake. » N paź 18, 09 10:50

Myślałem, że Amber planuje to wydać.
Złodzieje...
[center]Nie pieprz,
[/center]
[center] CZATUJ![/center]
Avatar użytkownika
Snake.
The Fury
 
Posty: 586
Dołączył(a): Śr mar 26, 08 22:01
Lokalizacja: Z Raju Niemych Żądz

Postprzez SaladinAI » Pn paź 19, 09 12:40

Tolkien, J.R.R. - "Legenda o Sigurdzie i Gudrun"


Pierwsza w Polsce publikacja nieznanego dzieła J.R.R. Tolkiena.
J.R.R. Tolkien, wielki miłośnik i znawca kultury Północy, zanim napisał „Hobbita” i „Władcę Pierścieni”, w latach dwudziestych XX w. ułożył własną wersję staroskandynawskiej legendy o upadku słynnych Niflungów (Nibelungów). Nadał jej formę dwóch związanych ze sobą poematów o niezwykle kunsztownej wersyfikacji, zatytułowanych „Nowa pieśń o Völsungach” oraz „Nowa pieśń o Gudrun”.
Pierwsza pieśń opowiada o losach legendarnego bohatera Sigurda Völsunga i dwóch zakochanych w nim kobiet – walkirii Brynhildy oraz pięknej Gudrun, księżniczki z rodu Niflungów, która dzięki magicznemu podstępowi została jego żoną.
Druga przedstawia wydarzenia po śmierci Sigurda – Gudrun wbrew swej woli zawiera małżeństwo z potężnym Atlim, władcą Hunów (historycznym Attylą), Atli morduje jej braci, wielkich bohaterów, Gudrun wywiera straszną zemstę, po czym odbiera sobie życie.
„Legenda o Sigurdzie i Gudrun” to fascynująca opowieść z czasów starożytnej Północy o magii, bogach, spektakularnych bitwach, wojownikach, tragicznej miłości i zdradzie. Niezwykły prezent dla wszystkich miłośników Tolkiena, opatrzony przez jego syna drobiazgowym komentarzem oraz fragmentami dotąd niepublikowanych wykładów ojca o literaturze staroislandzkiej.


Warto się zainteresować.
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7009
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Snake. » Pn paź 19, 09 18:05

Zapowiada się ciekawie. Must buy.
[center]Nie pieprz,
[/center]
[center] CZATUJ![/center]
Avatar użytkownika
Snake.
The Fury
 
Posty: 586
Dołączył(a): Śr mar 26, 08 22:01
Lokalizacja: Z Raju Niemych Żądz

Postprzez SaladinAI » Pn paź 19, 09 18:08

560 stron tekstu i 54zł ceny. Czy wszystkie książki w tym kraju muszą po tyle schodzić?
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7009
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Snake. » Pn paź 19, 09 18:54

<kaszle>
Dzieci Hurina - 236 stron = 40zł.
Przy tym, to i tak nie jest drogo...
[center]Nie pieprz,
[/center]
[center] CZATUJ![/center]
Avatar użytkownika
Snake.
The Fury
 
Posty: 586
Dołączył(a): Śr mar 26, 08 22:01
Lokalizacja: Z Raju Niemych Żądz

Postprzez SaladinAI » Wt paź 20, 09 11:57

Nie widziałem zawartości ale to chyba ma formę poematu. I to niezbyt łatwą odbiorze:

Mimo, że Tolkien nadał swoim wierszom jednolitą formę, czyta się je trudno, nie stanowią one logicznego ciągu wydarzeń i wymagają od czytelnika znajomości całej tej skomplikowanej historii. Jak wyjaśnia redaktor, dzieje się tak dlatego, że gdy celem poezji staroangielskiej było stworzenie wrażenia pełni, refleksyjności oraz wrażenia elegii, to celem poezji staronordyckiej było uchwycenie sytuacji, "zadanie ciosu".
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7009
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez SaladinAI » Cz lis 05, 09 16:34

Skoro Historii Śródziemia u nas nie ma, to warto podzielić się przynajmniej jednym rozdziałem z dzieła:

Opowieść Adanel czyli o początkach ludzi:

http://home.agh.edu.pl/~evermind/jrrtolkien/adanel.htm
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7009
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez SALADYN » So sty 23, 10 21:53

Snake. napisał(a):<kaszle>
Dzieci Hurina - 236 stron = 40zł.
Przy tym, to i tak nie jest drogo...


Dzisiaj byłem w bytomskim Tesco gdzie "Dzieci Hurina" przeceniono na 19,90 to chyba nie dużo , nieprawdaż.
Zaraz obok leżały "Niedokończone Opowieści" za 24,90 a także "Legenda o Sigurdzie i Gudrun" tylko nie pamiętam dokładnie ceny czy 54 czy 34,90.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez SaladinAI » So sty 23, 10 23:29

Prędzej 54. Dzieci Hurina już od jakiegoś czasu można wyrwać za około 20zł. Legendy raczej nie przeczytam, ponoć 1/3 książki to same tylko dodatki a sam tekst zawiera zarówno wersję polską jak i angielską. Nie mogę tego niestety sprawdzić. Jeśli tak jest, to trochę głupio bo płacisz za treść która nie stanowi nawet większości tekstu książki.
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7009
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez uci » N sty 24, 10 00:15

ja tam dzieci hurina sobie chwalę, choć zaczynają się dość niemrawo to nawet drugi raz (po silmarilionie) czytanie tego sprawiło mi przyjemność
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez Snake. » N sty 24, 10 12:48

Zgadzam się z ucim. Jeśli ktoś przeczytał Silmarillion, Dzieci to obowiązkowa pozycja.
Ja planuję kupić ten nowo wydany poemat.
[center]Nie pieprz,
[/center]
[center] CZATUJ![/center]
Avatar użytkownika
Snake.
The Fury
 
Posty: 586
Dołączył(a): Śr mar 26, 08 22:01
Lokalizacja: Z Raju Niemych Żądz

Postprzez Coldman » Pn cze 07, 10 00:42

"Silmarilion"; w przedmowie syna J.R.R., facet mówi o tym, że dzieło ojca można porównać do mitologii greckiej czy nordyckiej, a którą Tolkien stworzył od "nicości" (parafrazując słowa Big Bossa z MGS4) :) Całość, mimo że w pewnym momencie ciężko się przez to brnie, to klejnot w koronie twórczości Mistrza. Szkoda, że jest to takie ciężkie w adaptacji przez jakieś medium. Może epickie RPG? I gry video w świadomości masowej przewyższą film? Bo jeśli chodzi o adaptację "Silmarilion" przez kino, to tylko jakiś obszerny fragment. Moim zdaniem "Beren i Luthien" można by spokojnie zekranizować. Pytanie - kto, za ile i do kogo? Celować w niszę z konkretnym budżetem przecież nie można. A Wy co o tym sądzicie? Macie jakąś koncepcję, jak wynieść to spoza stronic?
"All those moments will lost in time like tears in the rain..."
Avatar użytkownika
Coldman
banan
 
Posty: 539
Dołączył(a): N kwi 11, 10 18:03

Postprzez SaladinAI » Pn cze 07, 10 20:01

Coldman napisał(a):Beren i Luthien


Ja chcę pełny poemat, adaptację niech sobie odpuszczą.
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7009
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez SaladinAI » So wrz 11, 10 12:34

W listopadzie ukaże się nowe, poprawione wydanie "Listów" J.R.R. Tolkiena.


http://katedra.nast.pl/nowosci/13635/To ... sty-pisze/
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7009
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez SaladinAI » Pn paź 04, 10 18:13

Więcej Tolkiena dla miłośników klasycznej literatury czyli Beowulf oraz Potwory i krytycy:

http://katedra.nast.pl/nowosci/13862/To ... i-krytycy/

Trylogia J.R.R. Tolkiena „Władca pierścieni” nie wymaga reklamy. Ale czy wiecie, co było najwcześniejszym dziełem Tolkiena? A niektórzy twierdzą, że najważniejszym? Był to zbiór zatytułowany „Potwory i krytycy”, a w nim między innymi esej o średniowiecznym eposie walki „Beowulfie”, który wydajemy równocześnie z tomem Tolkiena. Nie brakuje w tym tomie w nim ani potworów ani potworności. Ani krytyki wymierzonej w różnych krytyków i w to, co trzeba śmiało krytykować. Ani zajadłości. Ani dowcipu. Ani tego,co trzeba wiedzieć, żeby mieć jasny obraz wielu spraw i postaci, które nas otaczają, np kultury i jej luminarzy (bądź „luminarzy”). Ale również tego, z czym i jak można i trzeba walczyć. Równie znakomite, jak esej o „Beowulfie” są także rozważania autora „Hobbita” na temat baśni. Czyż zresztą Tolkiena trzeba zachwalać? Tom przedmową opatrzył syn autora.
Książka w znakomitym przekładzie Roberta Stillera


Gdzie leżą początki pisarstwa J.R.R. Tolkiena, zwłaszcza jego słynnej trylogii „Władca pierścieni"? Główną inspiracją, podnietą i wzorem był dla Tolkiena średniowieczny „Beowulf”. Napisał o nim zresztą znakomity esej, który można przeczytać w wydanym przez nasze wydawnictwo równocześnie z „Beowulfem” tomie esejów Tolkiena „Potwory i krytycy”.
Najstarszy epos bohaterski w Europie to staroangielski „Beowulf”. Powstał o kilkaset lat przed chrztem Polski, przed urodzeniem się Bolesława Chrobrego i co najmniej przez pół tysiąclecia nic mu nie dorównało. Czy jednak się nie zestarzał? Ani trochę! Pozostaje aktualny i wstrząsający do dzisiaj, przecież walka ciągle trwa My również mamy do zwalczenia wiele groźnych smoków czy innych potworów. Może będą miały inne nazwy, może będą inaczej wyglądać, ale WALKA się jeszcze nie skończyła. Niechaj Ci pomaga w tej walce „Beowulf” – epos walki tyleż średniowiecznej co i współczesnej.
Jak pisze J.R.R. Tolkien: „Prawie wszystkie zarzuty i większość pochwał, jakich nie szczędzono »Beowulfowi«, wynikały albo z przekonania, że jest on czymś, czym nie był – na przykład prymitywny, pogański, teutoński, alegorią (polityczną lub mitologiczną), a najczęściej – eposem; albo z rozczarowania po stwierdzeniu, że jest sam sobą, a nie czymś, co wolałby mieć naukowiec: na przykład pogańską pieśnią heroiczną, historią Szwecji, podręcznikiem starożytności germańskich lub nordycką Sumą teologiczną”. Tolkien przypomniał nam i uświadomił wspaniałość „Beowulfa”. Drugie tyle pasjonujących i aktualnych odkryć dostarczają nam komentarze Roberta Stillera
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7009
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35


Powrót do Kącik intelektualisty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron