Moderatorzy: Infernal Warrior, GM
, natomiast słabiej niż trzecia, mniej też zróżnicowane miejscówki. Trzeba jednak zauważyć, że MGS 2 ma płynniutki framerate 50 fps.
. Czesto wracamy sie do tych samych lokacji, mozemy przemieszczac sie za pomoca pudel kartonowych, mamy bohatera ktory jest tak samo zmanipulowany jak sam Legendary Solid Snake, pod koniec gry mamy caly arsenal broni czy tego chcemy czy nie
, sterujemy rakieta od Nikity by trafic w generator, musimy sie wracac po PSG 1... Jednym z wiekszych czynnikow ktore wyroznia MGS 2 od klasyka jest "prolog" na Tankerze. Podoba mi sie dwojka, aczkolwiek sadze ze jest najgorsza z calej serii jesli mialbym ja ustawiac na liscie TOP 4
.
poza tym jak już wspominałem bardziej lubię big shell i na Tankerze sytuacja z tekstami Otacona jest bardzo przezabawna a i wiele rozwiązań technicznych jak strzelanie z widoku FPP czy wiszenie na barierkach znacznie ułatwiało życie dlatego też żal mi że nie mam możliwości przejścia MGS:TTS bo wiem że tam to wszystko jest
no i nie było mojej najgorszej zmory w MGS2 (taki mam gust proszę o wyrozumiałość) czyli pojedynków snajperskich... nie cierpię tego w ogóle nie wiem jakim cudem przecierpię The Enda (w ciągu weekenda majowego mam zamiar dorwać się to MGS3) tyle ode mnie
. Postaci są nieźle wykręcone, Queen lubię bardzo, ale Vamp i Fatman? O co chodzi jakby, że się tak zapytam? Wampira jeszcze zrozumiem, Kojima lubi zjawiska paranormalne; ale grubas na rolkach, popijający drinki z parasolką? Ci kitajcy musieli wziąć coś mocno nielegalnego przy chara-designie
. O samym Shellu nie będę się za bardzo rozpisywał, bo to kupa powtarzających się korytarzy, które mimo jednak wszystko(wiem że dziwna składnia)zapewniają zabawę i klimat, inny niż MGS3, lecz lekko podobny do MGS1.


Jeśli uważasz, że jest aż tak zła to poprzyj to czymś 


Nevar napisał(a):Niedawno znowu zagrałem w MGS2 i wydaje mi się wyglądać dużo lepiej niż MGS3. Filmiki są ciekawsze, chyba też dłuższe; przeciwnicy nie wydają się tacy bezsensowni, mają jakąś historię... Bez jedzenia i leczenia gra się chyba nawet lepiej. Poza tym MGS2 szybciej chodzi niż MGS3.
Bizon napisał(a):Nevar w swojej wypowiedzi zawarł prawie wszystkie moje przemyślenia co do MGS2 vs. MGS3.
Dodam tylko tyle, że MGS2 wydaje się spójniejsza, a sama historia opowiedziana w dwójce jest o niebo lepsza.
Hal Emmerich napisał(a):W MGS3 tego nie ma. Historia jest klarowna, poprowadzona konsekwentnie, aż do sugestywnego zwieńczenia opowieści. I, co być może najistotniejsze, towarzyszy jej większa dawka emocji.

(3 razy przeszedłęm i nie mogłem do konca zrozumieć całośći)

czemuz to niby?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość