Wszystko sprowadza się do tego, że każdy ma inne odczucia co do serii MGS. Jednak i tak wszyscy to kupią, nawet jeśli seria się dla nich skończyła. Skoro tak bardzo Wam się to nie podoba to po co to kupowa i grać po kilka razy? Ja nie widzę tej schematyczności choćby w MGS4. Wg mnie czwórka przełamuje schematy znane z poprzednich częsci. Kilka pomysłów oczywiście przeszło i do niej ale ogólny koncept jest inny.
Dodatkowo ja nie widzę Kojiego jako guru przemysłu elektronicznej ... (wpisz w to miejsce co chcesz) i raczej nie sądzę żeby tak próbował się przedstawić. Niby czym? W jaki sposób? Chyba wie, że trzeba sobie na to zasłużyć? A tymczasem wygląda jakby miał to w dupie. Zamiast robić gry pstryka sobie fotki, bawi się, korzysta z życia. To jest chęć zrobienia z siebie guru? Nie sądzę. Jeśli ktoś go uważa za jakieś guru to albo my albo media. Co sam sobie myśli tego nie wiemy.
Poza tym, wszyscy dobrze wiemy jaki Koji jest. Ale jednak wygląda to inaczej. Gdy Koji mówi "zrobię nową grę" nikt mu nie wierzy, ale gdy mówi "nie zrobię nowej gry" to wszyscy mu wierzą. Jest jak kobieta, ciągle zmienia zdanie i samego siebie

. Może ma coś w zanadrzu, ale to w jego interesie jest pokazanie tego. Wszyscy komu spodobał się MGS kupią nową grę Kojiego. On dobrze o tym wie. Ale moze mu to nie potrzebne? Czemu go oceniamy, skoro nie wiemy jak to wygląda z jego punktu widzenia? Wy chcecie nowej gry, a czego on chce? Pewnie sam nie wie, jego problem. Koji nie jest jedynym na świecie producentem/developerem gier.
A i pamięta jednak o kontynuacji Snatchera. Skoro o niej wspomniał.