W Grand Theft Auto V wracamy do korzeni. Prawie, ale to wciąż powrót w rejony Los Santos – z piaszczystymi plażami, skąpanym w słońcu mieście i całym tym luksusem rodem z kalifornijskich teledysków. Piątka jednak nie traci z bardziej stonowanego klimatu swojej poprzedniczki, bo obok jubilerskich sklepów i lasek wygrzewających się na Santa Monica Beach mamy dla kontrastu ulice nędzy, slumsy podkreślające panującą na całym świecie kryzysową atmosferę.
http://mgs.gram.pl/wordpress/2011/11/03 ... rze-gta-v/


