
Faja napisał(a):ale pedalska muzyczka





Faja napisał(a):nie jest ważne jakiej muzyki słuchasz, ważne że jest to metal



.uci napisał(a):jedni wolą siekać mieczem inni wolą liniowe filmy w postaci TLOU - przecież nie można nikogo zmusić.
W slasherach zawsze była taka sobie muzyczka umilająca siekanie, tutaj wygląda tak samo. Nie można przecież żądać by każda gra miała OST jak Nier.
. TLOU nie wygląda na bardziej liniowego od Rising, za to na pewno ambitniejszego. Mimo wszystko w obu wypadkach czekam na recenzje.TLOU nie wygląda na bardziej liniowego od Rising, za to na pewno ambitniejszego
Johan napisał(a):TLOU nie wygląda na bardziej liniowego od Rising, za to na pewno ambitniejszego
Tak, strasznie TLoU jest ambitne. Kolejny samograj, na szczęście nie tak denny jak pseudo-gry/pseudo filmy Heavy Rain i Beyond. Gry takie jak Revengenance przypominają, gdzie są korzenie i prawdziwa siła gier wideo.

Widze że kolega miał okazję zagrać.
Przecież dobrze wiesz o co mi chodzi. Jeśli ograłeś Uncharted 2 lub 3 i widziałeś kilka materiałów z TLoU to wiesz, jak prowadzona jest tam rozgrywka i jak wygląda ingerencja gracza w to, co dzieje się (a raczej musi się stać) na ekranie. Pod tym względem Heavy Rain i Beyond (które bardzo przypomina HR) to wręcz prostytucja gier wideo.Ja zauważyłem ponadto, że kolega hejtuje wszystko co nie podpada w jego kategorię fajności. Rising jest sup, ale już TLOU albo MGS:GZ nie.
) miały scenariusz na trzecim planie, chociaż były momenty. Poza tym motyw surwiwalu ładnie się zapowiada, wraca pasek życia, a liniowość, po bliższym zapoznaniu się z kilkoma materiałami, wygląda na mniejszą niż w serii Uncharted. No i śmierć jest znacznie cięższa, koniec z głupimi komentarzami po masowym mordzie.

w beyond grałeś że jesteś taki pewny?
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość