
Fot. Tuż przed rozpoczęciem batalii. Na pierwszej oraz ostatniej lokacie startowej dwa Nissany teamu YellowHat.

Fot. Znakomita reakcja na sygnał startowy pozwala kierowcy Hondy Weider, Budyniowi, na błyskawiczny awans na fotel lidera.
Wyniki wyścigu (Zawody GT500, Twin Ring Motegi, wyścig trwał około 1h i 15min.):
1. Budyń (Honda weider HSV-010 '11) – najlepsze okrążenie:
1:51,4992. Egg (Nissan YellowHat YMS Tomica GT-R '08) – strata: + 1,559; najlepsze okr.: 1:52,056
3. PSA (Nissan Xanavi Nismo GT-R '08) – strata: + 34,744; najlepsze okrążenie: 1:52,442
4. Namingway (Nissan Xanavi Nismo GT-R '03) – strata: + 1:14,897; najlepsze okr.: 1:53,020
5. Tar (Nissan Motul Pitwork Z '04) – strata: + 1:25,223; najlepsze okrążenie: 1:52,825
6. Simon (Nissan YellowHat YMS Tomica GT-R '08) – strata: ponad 3 min.; naj. okr.: 1:54,569
7. Roht (Nissan Xanavi Nismo Z '06) – strata: ponad 3 min.; najlepsze okrążenie: 1:53,982
Nowy rekord toru: Budyń (Honda weider HSV-010 '11) – 1:51,499

Fot. Nierozgrzane jeszcze dostatecznie opony w pojeździe Budynia nie pozwalają na poprawne pokonanie kluczowego zakrętu otwierającego. Tymczasem Namingway, za kierownicą Nissana Nismo GTR, przeprowadza atak na pozycję obejmowaną przez Nissana YellowHat należącego do Egga.

Fot. Po opuszczeniu zakrętu otwierającego wyścig, zawodnik zespołu Weider nadal przewodzi całej stawce. Jednak jego nie najlepsze wyjście z cornera błyskawicznie wykorzystuje Egg. Nissan chowa się w cieniu aerodynamicznym Hondy i odrabia początkową stratę.
Kary:
- Namingway vs Tar. 1. okrążenie, 4. zakręt.
Trudno wyobrazić sobie bardziej dobitny przykład na to, czym kończy się błędne dohamowanie do zakrętu oraz brak dostatecznego overlapu na rywalu. Prowadzący Nissana Nismo GTR, Namingway uzyskuje korzystną względem innych zawodników prędkość na wyjściu z 3. zakrętu. Dzięki temu jego Nissan znacząco przybliża się na długiej prostej do jadących przed nim pojazdów. Jeden z poprzedzających Namiego rywali, zasiadający za sterami Motula Pitwork Tar, nie niepokojony przez pozostałych kierowców, rozpoczyna podejście do 4. cornera Twin Ring Motegi.

Fot. Moment, w którym Tar podchodzi do zakrętu. Wyraźnie widać, iż do minimalnego overlapu brakuje Namingway'owi dobrych 20 lub 30 metrów. A oto prędkość poszczególnych pojazdów w ukazanej na zdjęciu chwili: Tar – 112 km/h; Namingway – 151 km/h.
Prowadzący Nissana zespołu Motul w najczarniejszych myślach nie spodziewa się tego, co zgotuje mu za kilka sekund przeciwnik. Rozpędzony do alarmującej w tej części toru prędkości, Namingway przegapia ostatni z bezpiecznych punkt dohamowania, i z kolosalnym impetem wkracza w sektor zakrętu. Zawodnik uświadamia sobie swój błąd poniewczasie. Próbuje jeszcze ratować sytuację poprzez wprowadzenie samochodu w celowy poślig, który skierowałby rozpędzone auto w bezpieczną, wolną przestrzeń cornera. Rozpaczliwy zamysł na nic się jednak zdaje i konsekwencji błędu nie daje się uniknąć. Nismo zaczepia przód znajdującego się już na zakręcie Motula, po czym niczym ostra strzała wypada daleko poza przestrzeń jezdni.

Fot. Namingway wprowadza GTRa w poślizg, który ma na celu ocalenie obu zawodników. Starania kierowcy Nissana nie okazują się jednak do końca bezowocne. Co prawda oba auta ocierają się o siebie, ale nie dochodzi do mocniejszego zderzenia. To zaś z pewnością skończyłby się poważniejszymi awariami.
W wyniku kontaktu samochody doznają uszkodzeń kół. Namingway nie wypracował stosownego overlapu, toteż ocena całego zdarzenia jest banalnie prosta. Błędne dohamowanie i brak odpowiedniej pozycji do ataku wewnętrznej całkowitą winą za incydent obarczają kierowcę Nismo GTR. Dużego kalibru pomyłka kierowcy jadącego z tyłu.

Fot. Wysoka prędkość, z jaką Nami podszedł do zakrętu, całkowicie zniwelowana zostaje dopiero na poboczu. Zanim kierowca Nissana wydobędzie swe auto z piasku, utraci wszystkie pozycje i na wiele kilometrów skazany będzie na jazdę w pojedynkę.
Upomnienie za spowodowanie kolizji, w wyniku której auto oponenta poniesie uszkodzenia lekkie, kosztuje winowajcę trzy oczka. Kara: Namingway -3 pkt
- Tar vs Simon. 15. okrążenie, 9. zakręt.
Nieco więcej trudności towarzyszy ocenie kolejnego zdarzenia, jakie miało miejsce w wyścigu na Twin Ring Motegi. Tar i Simon walczą o pozycję. Simon przewodzi. Kiedy na 15. pętli zmagań pokonuje swym Nissanem YellowHat jeden z zakrętów, na wyjściu nieroztropnie dodaje zbyt dużą ilość gazu. Silnik osiąga niebezpiecznie wysokie obroty, w efekcie czego tylnie koła maszyny gubią przyczepność. Tar, który nieco później od rywala opuszcza zakręt, stosunkowo wcześnie spostrzega problemy, na jakie napotkał gracz z teamu YellowHat.

Fot. Wyjście z zakrętu nr 9., a jednocześnie miejsce, w którym Tar zauważył kłopoty swojego rywala. Odsłonięta lewa przestrzeń jezdni momentalnie wydała się kierowcy Motula Pitwork niezwykle nęcącą przestrzenią do ataku.
Prowadzący biało-czerwonego Nissana staje przed dwoma ewentualnościami. Jedną z nich jest skorzystanie z szybszego względem przeciwnika opuszczenia zakrętu i możliwa próba wyprzedzania; drugą zaś możliwość ograniczenia prędkości swego pojazdu i odczekanie do momentu, aż oponent odzyska pełne panowanie nad samochodem. Tar bez wahania decyduje się na bardziej ryzykowny, ale i opłacalny wariant pierwszy. Po wyjściu z cornera Motul Pitwork błyskawicznie doskakuje do zmagającego się z uślizgami kół Nissana YellowHat. Niestety, brak dostatecznej przyczepności, z jakim konfrontuje się Simon wydaje się być ponad siły prowadzącego. W pewnym momencie kierowca traci całkowitą kontrolę nad autem, a to, wiedzione swym własnym kaprysem, momentalnie zjeżdża z obranej wcześniej linii i uderza w przednie lampy pojazdu Tara.

Fot. Po opuszczeniu zakrętu Tarowi niemal udaje się zrównać z rywalem. Jednak ten, próbując ratować się przed dotkliwym spinem, nieoczekiwanie zmienia tor jazdy i nieświadomie krzyżuje plany oponenta. Nissan YellowHat odcina dalszą drogę Motulowi Pitwork. Prędkość samochodów w ukazanym momencie: Simon – 85 km/h; Tar – 88 km/h.
Przedstawiona sytuacja była standardową walką o pozycję i choć to auto Simona uderzyło w samochód Tara, nie odwrotnie, prawdą jest, że to ten drugi zawodnik podjął ryzyko, jakim była niewątpliwie próba wyprzedzenia przeciwnika w tego typu warunkach. Gdyby do zderzenia doszło w momencie, kiedy oba Nissany jechały obok siebie, winą za incydent można byłoby obarczyć zawodnika zespołu YellowHat. Jednak w omawianej kolizji Tar odpowiednio wcześnie spostrzegł problemy, na jakie napotkał na wyjściu z zakrętu rywalizujący z nim Nissan. Kierujący Motulem Pitwork mógł więc podjąć odpowiednie środki bezpieczeństwa, które już w zarzewiu całego incydentu mogły zażegnać rozwój niebezpiecznej sytuacji. Tar wziął na siebie pełnię odpowiedzialności i zdecydował się na odważny i zdecydowany wybór. W konsekwencji tej decyzji obaj rywale ponieśli straty. Większa doza ostrożności ze strony lidera klasyfikacji generalnej - ograniczenie prędkości, lub zjazd na stronę przeciwną w stosunku do tej, w jaką kierował się samochód oponenta, z pewnością zażegnałyby groźbę.

Fot. Jest już stanowczo za późno na to, by prowadzący Motula Pitwork uchronił się przed kontaktem. Ograniczenie prędkości na niewiele się zdaje i przejeżdżający w poprzek toru Nissan Simona zahacza o auto Tara.
W ocenie eventowych incydentów wytworzyła się z czasem wyraźna i dość surowa tendencja do oceniania podobnych sytuacji na niekorzyść gracza znajdującego się z tyłu. Taka prawidłowość kładzie olbrzymią odpowiedzialności na takim zawodniku, a ten nie zawsze jest w stanie w pełni jej sprostać. Tarowi się to w każdym razie nie udało. Kara za spowodowanie uszkodzeń lekkich w samochodzie rywala wynosi trzy punkty. Kara: Tar -3 pkt
- Tar vs Roht. 19. okrążenie.
Jeden z tych klasycznych incydentów, jakie zdarzają się w dwuosobowych, jadących w zwarciu, grupkach. Na zakręcie wiodącym w prawo, usytuowanym u stóp długiej prostej zjazdowej, nietrudno o kosztowny błąd. Na samym dole wzniesienia Nissan Xanavi Z Rohta gubi przyczepność tylnich kół i wpada w groźnie zapowiadający się poślizg. Kierowcy doskwierają wyraźne problemy z ponownym opanowaniem mocnego auta.

Fot. Krytyczna chwila będąca zarzewiem całego incydentu. Ten zakręt jest częstym świadkiem podobnych błędów, tym razem jego złośliwości doświadcza Roht. Spostrzegając odpowiednio wcześnie problemy rywala, Tar podejmuje naturalną decyzję o skierowaniu pojazdu na wolną jeszcze wewnętrzną cornera. Prędkość pojazdów w ukazanym momencie: Roht – 78 km/h; Tar – 78 km/h.
Kończący już dohamowanie do zakrętu Tar, widząc niebagatelne kłopoty oponenta, obiera inną metodę na pokonanie zakrętu, jedzie znacznie ciaśniej niż początkowo zamierzał. W ten sposób zawodnik jadący Motulem Pitwork stara się uniknąć najdrobniejszego choćby kontaktu z ruchomą przeszkodą. Decyzja o węższym przejechaniu cornera na niewiele się jednak zdaje. Roht, usiłując zapanować nad narowistym Nissanem, niespodziewanie i w niezwykle dynamiczny sposób opuszcza zakręt. Nie kontrolując w pełni auta odcina Tarowi i tak już wąską, jedyną drogę ucieczki.

Fot. Tar wyraźnie ciaśniej pokonuje zakręt, gdyż sądzi, iż to ocali go przed zgubą. Próbując okiełznać poważną moc pojazdu, Roht niespodziewanie kieruje swego Nissana na prawą stronę toru. Prędkość aut: Roht – 64 km/h; Tar – 68 km/h.
Kontakt przodu Motula z tylnym zderzakiem Xanavi Z kończy się uszkodzeniami kół w obu maszynach. Dystans dzielący zawodników w inicjującym zdarzenie momencie nie był duży. Na niekorzyść Tara przemawia jednak fakt, iż oba samochody na dole wzniesienia poruszały się już ze stosunkowo niską prędkością, która gwarantowała dużą zwrotność. Gdyby prowadzący Motula Pitwork bardziej zdecydowanie wyhamował swój pojazd, bądź zwyczajnie pojechał zakręt nienaturalnie szeroko, pozostawiając rywalowi większą przestrzeń na zakręcie na opanowanie poślizgu, z pewnością nie doszłoby do kontaktu. Trudno jest jednak o zachowanie zimnej krwi i trzeźwości umysłu w chwili, kiedy stanie się przed tego typu sytuacją.

Fot. Nie dysponując pełnią kontroli nad swoim pojazdem, Roht odcina Tarowi dalszą drogę, a ten nie ma już sposobności na skuteczną reakcję. Drobny kontakt samochodów kończy się usterkami z obu stron.
Podobnie, jak w poprzedniej sytuacji z udziałem Tara, tak i w opisanym przypadku wina zawodnika teamu Motul nie jest klarowna i zupełnie oczywista. Oba błędy nie były tymi z gatunku niepodważalnych, nie dających się uzasadnić. Ten sezon Eventu jest jednak bezlitosny dla kierowców, którzy jadąc za plecami swych rywali doprowadzą do najmniejszego choćby zwarcia, powodując przy tym usterkę. By konsekwentnie podtrzymać więc tę tendencję w ocenianiu takich zdarzeń, Tar otrzymuje kolejne upomnienie za spowodowanie uszkodzeń lekkich w aucie przeciwnika. Kara: Tar -3 pkt
- Roht vs Simon. 32. okrążenie, prosta po 1. zakręcie.
Złożone zdarzenie, które po bliższej analizie okazało się mieć dość błahą i prostą przyczynę. Roht walczy z Simonem o honorową, przedostatnią pozycję w wyścigu. Na siedem okrążeń do końca zmagań, po pokonaniu zakrętu nr 1., Rohtowi udaje się skutecznie schować w cieniu aerodynamicznym poprzedzającego go samochodu Simona.

Fot. Xanavi Z wykorzystuje cień Nissana YellowHat. Dystans pomiędzy pojazdami momentalnie ulega zmniejszeniu.
Dzięki tej komfortowej pozycji Nissan Rohta błyskawicznie minimalizuje na prostej dystans do Nissana należącego do Simiego. Jedyne, co pozostaje Rohtowi, to podjęcie jednej isotnej decyzji – czy wyprzedzić rywala po jego zewnętrznej, a więc od prawej, czy może raczej po wewnętrznej. Członek zespołu Xanavi decyduje się na pierwszą z opcji.

Fot. Prędkość Ztki Rohta jest już wystarczająca do przeprowadzenia skutecznego wyprzedzania. Jako że do zakrętu wciąż pozostało kilkaset metrów, Nissan obiera do ataku zewnętrzną. Rozpoczyna się pozornie prosty manewr.
Kiedy oba samochody znajdują się już bardzo blisko siebie, Nissan Simona rozpoczyna naturalny manewr podejścia do kolejnego zakrętu, tym razem wiodącego w lewo. Jego YMS stopniowo, pod niewielkim kątem, zjeżdża na prawą przestrzeń jezdni, a więc w miejsce, które Roht wcześniej wyznaczył jako obszar swego ataku. Zawodnik prowadzący Xanavi Z zdaje się tym faktem wyraźnie zaniepokojony. Pojawiają się obawy, czy Ztka zmieści się na wąskim (i stale zwężającym się) pasie toru pomiędzy poboczem, a jadącym nieco z przodu Szymonem.

Fot. Pierwszy, rozpoczynający całe wielowątkowe zdarzenie, mikrokontakt zainicjowany przez Rohta. Zdjęcie wyraźnie ukazuje jak dużą część toru do dyspozycji miał kierowca po prawej stronie jezdni.
Być może to właśnie ten niepokój kierowcy staje się czynnikiem, w wyniku którego Roht wykonuje jeden drobny, niepozorny, nieomal niezauważalny, aczkolwiek zgubny manewr. W jego jazdę niespodziewanie wdziera się fałszywa nutka, która tworzy dalszy dysonans. Może w porywie ratowania sytuacji, a może w strachu przed złapaniem przez jedno z kół pobocza, Nissan Xanavi zjeżdża minimalnie z wcześniej obranej linii jazdy i jeszcze na prostej, a więc przy sporej prędkości, delikatnie trąca tylny zderzak jadącego dalej Simiego.

Fot. YellowHat odpycha agresora i samochody odbijają się od siebie przy dużej prędkości niczym kule bilardowe.
Kontakt nieznaczny, który niewątpliwie w innym przypadku pozostałby niezauważony i nie przyczynił się do niczego innego, jak tylko do niegroźnego otarcia lakieru. W tym jednak położeniu, w jakim znaleźli się obaj rywalizujący zawodnicy, najmniejsze nawet draśnięcie mogło okazać się preludium katastrofy. I tak też było. Delikatnie muśnięty Nissan YellowHat wykonuje na krótkim, wąskim odcinku, coś w rodzaju szarpnięcia, szybkiego ruchu lewo-prawo, przy którym nieopatrznie rewanżuje się Ztce podobnym, niewielkim stuknięciem. To jednak w zupełności wystarcza do tego, aby pojazd Rohta odbił się od wrogiego Nissana i złapał po przeciwnej stronie jezdni skraj pobocza.

Fot. Drugi kontakt. Ratując się przed wyjazdem poza asfalt, Roht nakierowuje samochód z powrotem w gorącą strefę. Sytuacja jest już rozpaczliwa. Na tym etapie incydentu obaj kierowcy mają już drastyczne problemy z opanowaniem swoich aut.
Sytuacja zaognia się. Roht błyskawicznie reaguje, usiłując ratować się przed zgubnym wyjazdem poza tor. Odbija więc ponownie w przeciwną stronę i cały cykl powtarza się. Znowu kontakt pomiędzy Nissanami i ponownie podobny efekt. Dość powiedzieć, że po tych dwóch mikrodraśnieciąch mających miejsce na tak wielkiej prędkości, oba pojazdy miały już uszkodzone po dwa koła. Nie był to jednak koniec złych wieści dla zawodników toczących zażarty bój. Po drugim z kontaktów Roht przeżył jeszcze chwilę grozy, związaną z utratą sterowności i groźbą całkowitego wyjazdu poza tor, lecz ostatecznie zapanował nad chaotycznie rzucanym po trasie autem. Gorzej natomiast przedstawiała się sytuacja Simona.

Fot. Roht odzyskuje kontrolę nad Xanavi Z i wykonuje planowy manewr podejścia do zakrętu. Korzystający z joypada Simon nie ma jednak tyle szczęścia. Nie jest w stanie w satysfakcjonujący sposób opanować Nissana i samochód ze zbyt wysoką prędkością wpada w zakręt. Prędkość maszyn w przedstawionym momencie: Roht – 102 km/h; Simon – 123 km/h.
Nissan YellowHat nie daje się tak łatwo usidlić. I choć mija jedynie kilka sekund, by kierujący pojazdem Simon mógł nieco uspokoić sytuację, w jakiej się znalazł wbrew swej woli, jest już za późno. Przed kierowcą jak góra wyrasta kolejny zakręt. Prędkość maszyny jest za wysoka na skuteczne dohamowanie. Pojazd wpada w zakręt i niczym pocisk trafia znajdującą się już na cornerze Ztkę Rohta.

Fot. Trzeci istotny, wieńczący całe zdarzenie kontakt pomiędzy oboma zawodnikami. Rozpędzony Nissan Simona, nad którym gracz nie odzyskał wystarczająco szybko pełnej kontroli, wpada z impetem w Xanavi Rohta.
Ostatnie to zderzenie jest najpotężniejsze i dopełnia czary goryczy. W wyniku tego ostatniego kontaktu Nissany nie mają już uszkodzonych jedynie kół, ale i silniki. Jakby tego było mało, obie maszyny zostają po karambolu wyrzucone daleko poza jezdnię. Powrót na tor i dojazd do pit stopu kosztuje kierowców olbrzymie pokłady drogocennego czasu. Konsekwencją jest nieukończony przed upływem czasu wyścig. Kogo winić?

Fot. Po ostatnim zderzeniu oba zdemolowane samochody lądują w głębokim piasku poza torem. Minie sporo czasu zanim ponownie powrócą do rywalizacji.
Kluczową przyczyną, jaka stoi za całym tym złożonym incydentem, była zaskakująca decyzja Rohta o wyprzedzaniu po zewnętrznej. Kierowcy zbliżali się do zakrętu wiodącego w lewo. Przewodzący grupce Simon miał więc pełne prawo, by na prostej, w miarę zbliżania się do cornera, obrać odpowiednią pozycję do manewru. Roht, jako zawodnik jadący z tyłu i sposobiący się do wyprzedzania, powinien wziąć pod uwagę możliwość takiego, a nie innego zachowania rywala. Tymczasem wydał się zaskoczony nagłym zawężaniem się drogi przed nim, w miarę jak Simon przybliżał się do prawej krawędzi jezdni. Doskonałą decyzją byłaby w położeniu Rohta próba wyprzedzania przeciwnika nie po zewnętrznej, a po wewnętrznej. Jako że prędkość Xanavi Z osiągnięta na prostej dzięki cieniowi aerodynamicznemu była znacząca, kierowca nie miałby najmniejszych problemów z uzyskaniem overlapu i prawa do wewnętrznej. Cały przedstawiony incydent potraktowany został jako jedno wielowątkowe zdarzenie, w wyniku którego pojazdy obu kierowców poniosły ciężkie uszkodzenia. Jedynym źródłem incydentu był niewielki kontakt ze strony Ztki Rohta. Dalsze wypadki to efekt domina. Upomnienie za spowodowanie incydentu, w wyniku którego przeciwnik odniesie uszkodzenia ciężkie, wynosi pięc oczek. Kara: Roht -5 pkt
- Budyń vs Egg. 38. okrążenie
I na koniec tego stanowczo za długiego podsumowania pewien drobiazg, który sprawdzam na życzenie jednego z kierowców. W tygodniu po zakończeniu wyścigu Egg poprosił, bym sprawdził to, czy Budyń nie wykonał na nim barge passing. Jakie są wnioski? Przyjrzyjmy się kilku zdjęciom.

Fot. Kiedy kierowcy teamu Weider wreszcie udało się dopaść lidera wyścigu, z wielką determinacją uchwycił się rywala i korzystał z cienia aerodynamicznego jego Nissana. Na zdjęciu przedstawiona została sytuacja tuż przed kontrowersyjnym wyprzedzaniem. Budyń przygotowuje się do manewru, zaś Egg... ni to blokuje wewnętrznej, ni to podchodzi do zakrętu szerzej.

Fot. Pozycja wypracowana przez Budynia tuż przed tym, jak Egg rozpoczął manewr podejścia do zakrętu. Na zdjęciu do minimalnego wymaganego overlapu brakuje około metra, jednak nie jest to dokładny moment, kiedy Doctor rozpoczął skręt. Trudno było uchwycić na fotografii tę konkretną chwilę, jednak Budyń nie przybliżył się dużo bardziej niż jest to ukazane na powyższym zdjęciu.

Fot. Nawet niewielkie odstępstwo od reguły wyprzedzania po wewnętrznej ma swoje konsekwencje. Niedostateczna pozycja do ataku skutkuje otarciem się pojazdów. Na szczęście niegroźnym.
Jak widać na załączonych fotografiach, Budyń rzeczywiście nie uzyskał minimalnego overlapu (przód samochodu na wysokości fotela kierowcy w aucie przeciwnika). Zabrakło naprawdę niewiele, jednak fakt pozostaje faktem. Był to więc barge passing. Wyjątkowo niegroźny, gdyż wykonany z niemal wzorowej pozycji. Ale sami zobaczcie - nawet tak drobne barge passing i od razu jest kontakt, otarcie. Jak ważna jest ta zasada i jak warto jej przestrzegać.
Osobiście twierdzę, że nie ma powodu, by za tę konkretną sytuację upominać zawodnika, tym bardziej, że nie ma jeszcze w regulaminie stosownego zapisu do tego typu zdarzeń. Jeśli podniosą się takie głosy, lub Egg będzie oponował, wprowadzę stosowny paragrafik. Rozumiem i szanuję takie pieczołowite przywiązanie do przepisów, gdyż czasem za ich wsparciem można wygrać wyścig. Ale z drugiej strony przesadny legalizm też nie jest dobry. Co sądzicie? Nowy punkt do regulaminu – tylko zgłaszane barge passing? Bo ja nie będę latał z linijką po całej powtórce:)
- ścinki:
PRZESTEPCA – 5. okrążenie. Kara: PRZESTEPCA -1 pkt

Fot. Rozpędzony kosztem rywala Nissan wskakuje na prowadzenie przy dojeździe do 2. cornera wyścigu. Na tej znakomitej lokacie samochód teamu YelloHat pozostanie aż do ostatniego okrążenia zmagań.

Fot. Budyń usiłuje jak najszybciej odzyskać utracone prowadzenie. Pośpiech okazuje się zgubny. Na niebezpiecznym zakręcie w prawo, tuż po zjeździe ze wzniesienia, jego Honda wypada poza tor i spada na przedostatnią pozycję. Egg znacznie odskakuje uwikłanemu w bratobójczą walkę peletonowi.
Klasyfikacja Zawody GT500 (po 10/11)
1. Tar – 187 pkt
2. Budyń – 153 pkt
3. Luqat – 126 pkt
4. PRZESTEPCA – 91 pkt
5. DoctorEgg – 71 pkt
6. Simon – 54 pkt
7. Namingway – 25 pkt
8. Kalten – 24 pkt
9. Hany & Zadzior – 20 pkt
11. Ghostkasper – 8 pkt
12. Sebek – 7 pkt
13. Plazi – 6 pkt
14. Roht – 4 pkt

Fot. Po początkowych niepowodzeniach, Budyń heroicznie zbiera się w sobie i metodycznie wyprzedza kolejnych rywali. Jeszcze we wczesnej fazie wyścigu, na 3. okrążeniu, zawodnik zespołu Weider awansuje na 5. lokatę po wyprzedzeniu Nissana Xanavi Z prowadzonego przez Rohta.

Fot. Dwa okrążenia później Budyń jest już czwarty. Jadącemu błyskotliwym tempem kierowcy Hondy ustąpić musi tym razem zawodnik teamu YellowHat, Simon.
Klasyfikacja generalna (po 17/20)
1. Tar – 347 pkt
2. Budyń – 264 pkt
3. Luqat – 220 pkt
4. PRZESTEPCA – 146 pkt
5. Simon – 110 pkt
6. DoctorEgg – 71 pkt
7. Namingway – 67 pkt
8. Plazi – 46 pkt
9. Hany – 40 pk
10. Kalten – 24 pkt
11. Zadzior – 20 pkt
12. Sebek – 15 pkt
13. Ghostkasper – 8 pkt
14. Smoke – 6 pkt
15. Roht – 4 pkt

Fot. Dziesiąta pętla rywalizacji przynosi już Budyniowi najniższy stopień podium. Jadący za kółkiem Hondy Weider zawodnik wykorzystuje ponadprogramowy zjazd Tara do boksu. Na zdjęciu widoczne zdarzenie z 15. okrążenia. W wyniku błędu PRZESTEPCY na niebezpiecznym zakręcie, Budyń wskakuje na pozycję wicelidera. Kontynuując znakomitą jazdę, członek zespołu Weider wywiera potężną presję na jadącym w znacznym oddaleniu liderze.

Fot. Ostatnie okrążenie wyścigu stanowi godne ukoronowanie rywalizacji. Jeszcze przed zjazdem ze wzniesienia, jadący szybszym tempem Budyń pozbawia prowadzenia Doctora. Egg, który na pozycji lidera utrzymawał się nieomal przez cały wyścig, po raz kolejny zadowolić musi się drugim miejscem. Na zdjęciu Honda Weider i Nissan YellowHat na ostatniej szykanie, tuż przed linią mety.
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję