ŁAAAAAŁŁŁ

tylu uczestników na starcie już dawno nie widziałem. Gratulacje dla Tara za wyśmienitą, równiutką jak stół do bilarda jazdę i oczywiście "kolejne" zwycięztwo w sezonie . Wrażenia po wyścigu............ no cóż znów jestem pierwszym przegranym

i choć nie udało mi się wywalczyć pole position to wyśmienity start z drugiego biegu pozwolił mi wejść w pierwszy zakręt na pozycji lidera

. Jak to zwykle bywa sielanka nie trwała zbyt długo bo Tar mocno naciskał więc już po chwili spadłem na drugą pozycję . Chwilkę później udało mi się jeszcze wyprzedzić oponenta lecz nie na długo . Na jednym z początkowych okrążeń (nie pamiętam na którym) pędzący jak szatan Tar znika z mojego pola widzenia . Nie widząc rywala w lusterku ani obok siebie nie chcąc uszkodzić auta nie zamykam przestrzeni po wewnętrznej a nadmierna prędkość jak na nową linię jazdy skutkuje wyjazdem poza tor , na szczęście bez uszkodzeń

Strata do lidera wynosiła w granicach 5-6 sekund więc " ogień na tłoki i jazda" .Niestety i tym razem poniosła mnie ułańska fantazja i na 9 lub 10 okrążeniu wypadam z toru uszkadzając przy tym prawy przód.... jak by tego było mało zbyt "dynamiczny"

wyjazd na tor skutkuje uszkodzeniami lewej strony niestety na tyle poważnymi , że wizyta u mechaników stała się koniecznością. Wjazd na pit lane w tak wczesnej fazie rozgrywek pogrzebał bezpowrotnie szansę na jaką kolwiek walkę o lepszą lokatę . Wyjazd z boksów to już czwarta pozycja i spora strata do lidera na szczęście w miarę dobre tempo pozwoliło wrócić na drugą lokatę lecz strata do jadącego jeszcze na pierwszym komplecie opon Tara wynosiła kosmiczne 40 sekund . Po przejechaniu więcej niż połowy dystansu Tar decyduje się na zaplanowaną zmianę ogumienia .Czas w którym mechanicy zajmowali się zmianą kół pozwolił mi zredukować dystans dzielący nasze pojazdy do około 5 sekund . Niestety sponiewierane już opony w mojej italii nie pozwoliły na walkę a nawet utrzymanie dystansu do jadącego na świeżutkim komplecie Tara. Regularnie zacząłem tracić najpierw sekundę potem dwie lub 3 na okrążeniu . W efekcie zakończyłem zmagania na drugiej pozycji daleko za zwycięzcą .Wyścig zaliczam do udanych

mam cichutką nadzieje , że kolejne wyścigi odbędą się w równie licznym gronie , czego i wam i sobie życzę