Wrażenia z MGS 4 (SPOILERY) tych którzy grali

Wszystko o najnowszej części serii

Moderatorzy: Infernal Warrior, Snake., GM

Postprzez Gac666xx » Pn gru 22, 08 18:19

Nie chce mi się.
What the frag ya lookin' at huh?
Gac666xx
Big Boss
 
Posty: 3036
Dołączył(a): So cze 09, 07 13:34

Postprzez Gac666xx » Pn gru 22, 08 18:33

To nie pisz.


Ok dla niekumatych.

"Release the gimp" to nawiązanie do kultowego tekstu z pulp fiction, jeśli będziecie mieli 18 lat to zapraszam do oglądnięcia.

"Nerds rage" to określenie szału nerdów. Z wikipedii:

Nerd - pochodzące z języka angielskiego określenie osoby pasjonującej się naukami ścisłymi, informatyką, grami komputerowymi itp., często kosztem nieprzystosowania do życia społecznego, niezdolności utrzymywania stosunków towarzyskich lub niedbałości o formę fizyczną. W języku angielskim słowo ma wydźwięk pejoratywny, zbliżony znaczeniowo do geek.

Słowo nie ma ścisłego, polskiego odpowiednika; w polskim tłumaczeniu filmu Revenge of the Nerds użyto słowa frajer (Zemsta Frajerów).
Ostatnio edytowano Wt gru 23, 08 02:41 przez Gac666xx, łącznie edytowano 1 raz
What the frag ya lookin' at huh?
Gac666xx
Big Boss
 
Posty: 3036
Dołączył(a): So cze 09, 07 13:34

Postprzez Korneliusz » Wt gru 23, 08 01:41

(...)
Ostatnio edytowano N sie 15, 10 18:22 przez Korneliusz, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Korneliusz
Inkarnacja VR
 
Posty: 4
Dołączył(a): Cz lip 20, 06 09:57

Postprzez Gac666xx » Wt gru 23, 08 02:29

Obrazek
RELEASE THE GIMP
What the frag ya lookin' at huh?
Gac666xx
Big Boss
 
Posty: 3036
Dołączył(a): So cze 09, 07 13:34

Postprzez Adamska » N gru 28, 08 14:57

hah to jakas aluzja do Korneliusza? gimp skonczyl na wlasnym lancuchu ;d ahahah
Ostatnio edytowano Śr sty 14, 09 00:29 przez Adamska, łącznie edytowano 1 raz
stoned to the bone.
Avatar użytkownika
Adamska
BiGoS
 
Posty: 16777215
Dołączył(a): Cz wrz 15, 05 18:58
Gram: w gre.
Czytam: w myślach.

Postprzez Korneliusz » Pn gru 29, 08 21:43

(...)
Ostatnio edytowano N sie 15, 10 18:22 przez Korneliusz, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Korneliusz
Inkarnacja VR
 
Posty: 4
Dołączył(a): Cz lip 20, 06 09:57

Postprzez ColonelAI » Pn lut 16, 09 23:10

Heh jak dawno mnie tu nie było, stęskniłem się za Wami.

Dobra teraz do rzeczy. W zeszły czwartek skończyłem MGS4 (ta seria tak mocno na mnie działa, że padło na kupno PS3, Xboxowi 360 zabrakło tylko tej gry by mnie przekonać no może jeszcze gierki z PSN i LBP). Gra wielka lecz nie na 10. Dla mnie jednak i tak nie ma książki, filmu, płyty czy gry zasługującą na maksymalną ocenę. Ideały nie istnieją. Chyba, że kiedyś taki powstanie.

Najpierw coś o głównym menu. Utwór "Old Snake" przygrywający w tle i ogólny klimat sceny na cmentarzu spowodował, że zanim włączyłem New Game siedziałem jak sparaliżowany aż do kolejnego napisu Konami. Później wybór padł na Big Boss Hard, intro i maratonik z Pepsi pod ręka do 3 w nocy (od 19). Przed tym wszystkim instalka... Paranoja.

Gameplay zaskoczył mnie pozytywnie. Podrasowano go do standardów PS3 i 360. Strzelanie znad ramienia, turlanie się, Octocamo, Mk. II (później trójeczka) oraz upgrade broni wyszły grze na dobrze. Najważniejsze są jednak dla mnie "kucki". Wcześniej tego mi strasznie brakowało. Mimo wszystko strzelanie nie jest tak precyzyjne jak bym tego chciał. Ciekawym patentem jest kondycja psychiczna Dziadka i sposoby na polepszenie samopoczucia. Lubię takie motywy w grach.

Cutscenki nie mają sobie równych. Ujęcia, montaż, mimika postaci powodowały (i powodują i pewnie będą jeszcze długo powodowały) szczękopad. Wszystko w realtime. Podobno scena w Pradze nie jest, tak słyszałem. Przejścia bezpośrednio do gameplay'u też zasługują na oklaski. Może czasami faktycznie były zbyt długie i naciągane, ale to gra Kojimy i takie gry Kojimy są najlepsze ;). Nawet gdy grałem, a rodzice oglądali to widowisko pytali się o co chodzi (tato przeszedł MGS1 jeszcze na PSOne więc mniej więcej wiedział kim jest Snake, a kim Liquid). Trzymali kciuki za Meryl, Akibę, Raidena oraz Snake'a w trakcie dramatycznych akcji na Outer Haven. Splitscreen podczas "grzania" Węża jest już chyba klasykiem. Gra ma MOC.

Historia. Powiem z mostu. Nie jest to mindfuck z MGS2 ani narracja z MGS3. Lecz dopiero w MGS4 czułem tą beznadziejność i misję Snake'a. Czuć, że wszystko dobiega do końca. Jest to także ostatnia (na pewno?) cześć serii więc wszystko musiało być wyjaśnione. Odpowiedzi przyjąłem mimo, że niektóre były dane na siłę. Kojima musiał jednak jakoś całość ze sobą podłączyć mając to co ma pod ręką bez wprowadzenia nowych postaci. Niesamowite jest to, że Zero okazał się założycielem Patriotów. Coś wcześniej czułem, że odegra on ważną rolę. Nie bez powodu Hideo wypuścił trójkę z akcją toczącą się w 1964 roku.

Nie jest to najlepsza część sagi. Trudno mi powiedzieć, która odsłona jest najlepsza. Wszystkie stanowią nierozerwalną całość. Dobrze, że takie gry jak ta dalej powstają i miejmy nadzieję, że następna gra Kojimy będzie równie dojrzała.

To tylko moje pierwsze wrażenia po grze. Więcej co mi się spodobało, a co nie napiszę w odpowiednich do tego tematach.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." Stanisław Lem
Avatar użytkownika
ColonelAI
Raging Raven
 
Posty: 1039
Dołączył(a): Pn sie 27, 07 17:18
Lokalizacja: GW

Postprzez facecamo » Cz mar 05, 09 08:20

Grałem w wszystkie części MGS, nawet na GC i powiem że czwarta część nie jest dobra, jest poprostu niesamowita.Konami zrobiło bardzo miły gest w stronę fanów całej serii dając nam możliwość do powrotu na Shadow Moses w nowej oprawie graficznej.Owszem dość znacznie pozmieniali lokacje co mi nie przypadło do gustu, również jak już dali nam tą możliwośc to powinni przyłożyć się do tego trochę staranniej, brakuje tam takich miejsc jak Cell, Armory, Nuke Bldg.B1, Warehouse z wali z Vulkan Ravenem.Na temat Snowfield to sam nie wiem co mam powiedziec, może po całych tych wydarzeniach na Shadow Moses wpadła ekipa remotntująca i całość przebudowała?
Avatar użytkownika
facecamo
Revolver Ocelot
 
Posty: 166
Dołączył(a): Śr mar 04, 09 08:57

Ocena Metal Gear Solid 4

Postprzez liquid snake » Pt kwi 10, 09 16:12

Jeszcze takiego tematu (o zgrozo ) nie ma na forum, postaram się jednak go trochę rozruszać :)

[ Dodano: Pią Kwi 10, 09 16:18 ]
Recenzja METAL GEAR SOLID 4 : GUNS OF THE PATRIOTS.
Część 1- Wprowadzenie.
W ciągu wielu , wielu lat gracze byli raczeni wieloma kultowymi seriami swoich ulubionych gier. Lata mijały , a developerzy coraz częściej zaczęli wypluwać gnioty , gry które w oczach i opinii fanów lepiej aby nie powstawały.
Do takich serii można zaliczyć Spyro , Crasha Bandicoota , Silent Hill (4 i ostatnia część) , Pro Evolution Soccer. Gry te były wywyższane pod niebiosa na początku istnienia , lecz z biegiem czasu, z wartości jaką przedstawiały okrutni twórcy nie pozostawili nic. Są jednak Twórcy , którzy nie zapominają o fanach , do takich właśnie geniuszy możemy zaliczyć Hideo Kojimę, twórcę sagi Metal Gear Solid. Od roku 1987 kiedy to ukazała się pierwsza część Metal Geara minęło już trochę czasu. Każdy kto z rynkiem gier jest choć trochę obeznany wie jakim przełomem był wydany we wrześniu 1998 roku na PSXa pierwszy Metal Gear Solid. Dwa lata później Hideo ogłosił iż zajęty jest tworzeniem ''dwójki''. Ludzie zdejmowali gacie przez głowę na 3 miesiące przed premierą po zapoznaniu się z demem , jednak niektórych zapał co do tej gry opadł po styczności z pełną wersją. Jednak gra i tak została bardzo gorąco przyjęta , a jej średnia ocen na gamerankings.com przekroczyła 95% co raczej oznaczało iż mamy do czynienia ze świetnym tytułem. W grudniu 2004 roku pojawiła się natomiast trzecia część tej słynnej sagi , nosząca podtytuł Snake Eater. Hideo i jego podwładni dokonali rzeczy niemożliwej , ponieważ pokazali że jednak umiejscowienie akcji emgieesa w latach 60 jest przełomem w serii , tak samo jak nakreślenie sylwetki Big Bossa. 12 czerwca 2008 roku , tym razem już na PlayStation 3 miała premierę (prawdopodobnie) ostatnia część tej wielkiej gry o podtytule Guns of the Patriots. Fani przez lata czekali na zakończenie przygody ze Snejkiem i jego znajomymi , dobrymi i złymi.
Czy Hideo sprostał oczekiwaniom fanów (do których ja się zaliczam ofkoz) i stworzył grę wybitną , czy też poszedł tropem innych twórców i dopuścił do ''odcinania kuponów ?'' Na te pytanie odpowiem w następnej części recenzji.Część 2 – ''eee ale o cio chodzi jakby?''
Fabuła każdej cześci emgieesa jest dość trudna do zrozumienia bez znajomości języka angielskiego i znania wcześniejszych części. Jednak osoby zapoznane z sagą mogą odetchnąć z ulgą , ponieważ gra jest skierowana właśnie do nich.
Jeżeli nie znałeś odpowiedzi na nurtujące Cię od lat pytania związane 1 , 2 i 3 częścią a zagłębisz się w MGS4 to wierz mi...odpowiedz poznasz na 99%.
Na wstępie napiszę krótko. Fabuła jest bardzo , ale to bardzo dobra , nie przynudza jak to miało miejsce w MGS 2, a raczej zachęca do tego aby dowiedzieć się więcej. Akcja gry toczy się w 2014 roku , pięć lat po wydarzeniach z Big Shell, głównym bohaterem jest legendarny żołnierz o pseudonimie Solid Snake, tylko że wygląda za staro jak na 43 lata . Nie zdradzę dlaczego jest tak stary , bo nie chcę zepsuć co niektórym zabawy.
Jego jedynym zadaniem jest zabicie Liquid Ocelota , który stoi na czele 5 największych Prywatnych Kampanii Militarnych (PMC).Co kieruje Liquidem? Cel ważniejszy od miliardów dolarów. Jaki ? Przekonajcie się sami. Świat stoi w niekończących się wojnach z udziałem PMC , pole bitwy i żołnierze są kontrolowani przez nanotechnologię(wokół niej jest duża część gry ). Dobra dość tego przydługiego wstępu o fabule , przejdę do postaci. W ''Działach Patriotów'' występują wszystkie postacie z serii , w mniejszym lub większym stopniu dając o sobie znać. Jest pułkownik Campbell , Otacon , Raiden i reszta ważnych postaci , jakie przez te wszystkie lata się nazbierały. W sumie około 20 postaci występuje w grze. Pomówmy o Bossach. Nie są tak wyrąbani jak ci z pierwszej i trzeciej części , a jednak walki z nimi zapewniają powrót dawnych wspomnień. Są dynamiczne , dość długie , oraz zapewniające możliwość ich przejścia na kilka sposobów. Walka numer 5 i 7 to mistrzostwo świata ! Wierzcie mi.Część 3 – O gameplayu słów kilka.
W każdym emgieesie jest dużo zmian w rozgrywce. W tej części nie mogło być inaczej. Po pierwsze Snake ma na wyposażeniu OctoCamo – przyrząd dzięki którym jesteśmy w stanie dostosować kolor swojego kombinezonu do elementu na jakim się aktualnie przebywa lub przylega. Kolejnym jest robocik MG mark II , którym możemy zrobić przeszpiegi lub obezwładnić prądem najemnika.
Bardzo przydatna rzecz , ponieważ ma kamuflaż zapewniający niewidzialność.
Kolejne dodatki to iPod , dzięki któremu odsłuchamy masę utworów z serii, a także możliwość kupowania i kustomizowania broni u pewnego czarnoskórego handlarza bronią , Drebina. Ciekawa to postać , wnosząca dużo do rozgrywki.
Jeżeli przy spluwach jesteśmy to niech nikogo nie dziwi ich ilość. W całej grze mamy aż 70 !!! różnego typu żelastwa . Mamy masę pistoletów , karabinów ,snajperek i wyrzutni rakiet. Dla każdego coś się znajdzie. Powraca znane z MGS3 CQC , czyli system walki w zwarciu na zasadzie chwytów i unieszkodliwiających dźwigni , tylko jest jedno ''ale'' , mianowicie skąd Snake zna CQC ? Odpowiedź leży w dwóch banalnych słowach których wam nie zdradzę.
Gra jest podzielona na 5 aktów , każdy dzieje się w innej części świata.
Bliski Wschód wygląda świetnie , ale są ciekawsze wyprawy.
Oprócz tego, że na terenie gdzie są prowadzone działania wojenne mamy możliwość pomocy miejscowej milicji i walczenia ramię w ramię przeciwko PMC , to na dodatek możemy do celu dojść kilkoma drogami. Mapy są tak zaprojektowane , aby sprawiać frajdę podczas eksploatacji terenu. Do tego przyda się najważniejszy z gadzetów...Solid Eye. Dzięki tej nakładce na oko , Snake widzi leżące przedmioty na drodze, warto nadmienić że fantów na drodze jest multum i dzięki niemu zobaczymy więcej. Możemy także używać tego przyrządu jako lornetki i noktowizora ,co czyni z niego najważniejszy przedmiot w grze.
Na ukończenie gry potrzeba od 18 do 25 godzin , warto nadmienić iż 10 godzin to rewelacyjnie zmontowane cut scenki , najlepsze , najbardziej dynamiczne jakie widziałem w grach. Jest też instalacja , na samym początku 8 minut plus co akt 2-3 minutowa preinstalacja danych , widać że Japońscy programiści mieli pewne problemy. Śmiech na sali. Dobrze że w tej części można pauzować filmiki , bo tak naprawdę masa osób by się wnerwiała gdyby musiała oglądać filmiki od początku. Grę można przejść bez zabicia kogokolwiek , ot takie przypomnienie dla Hardkorowców co lubią wyzwania. W grze mamy około 200 retrospekcji związanych z wcześniejszymi częściami , oglądamy je wciskając ''X'' w odpowiednim momencie. Ostatnim ważnym dodatkiem jest to iż walczymy z maszynami sterowanymi sztuczną inteligencją w niektórych momentach gry.
Zwą się Gekko , mają korpus na dwóch elastycznych i chwytnych nogach , aby takiego zniszczyć to trzeba użyć pancerną broń , karabin przeciwpancerny , lub wyrzutnie rakiet. Oprócz tego mamy patrolujące teren śmigłowce , oraz wozy bojowe , jak ktoś niszczy wszystko na swojej drodze to też będzie zmuszony ''wyciągnąć z kieszeni'' coś ciężkiego.
Na zakończenie przypomnę że na płycie mamy jeszcze tryb rozgrywki sieciowej . Dwie drużyny 8 na 8 osób , pięć trybów zadań i masa możliwości kustomizacji naszej postaci. Jest naprawdę dobrze , lecz do poziomu ''wciągnięcia'' tak jak Przy Call of Duty 4 czy KillZone 2 trochę brakuje.Cześć 4 – Audiowizualny majstersztyk.
Żyjemy w czasach kiedy od gier wymaga się przede wszystkim coraz ładniejszej grafiki. Jak pod tym względem wypada MGS 4 ?
Odpowiedz jest prosta. Bardzo dobrze. Warto nadmienić iż jak na razie to najładniejsza gra stworzona przez programistów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Na początku ostudze zapał. MGS 4 to nie jest najładniejsza gra na PS3 , plasuje się pod względem oprawy na 3 miejscu zaraz za KillZone 2 i Uncharted. Co jednak robi szczególne wrażenie?
Masa różnego rodzaju filtrów , które podczas rozgrywki wyglądają niemal fotorealistycznie ! Niebo w 1 i 2 akcie , zimny design 3 i 4 jako całość zapadają w pamięci . Świetnie prezentują się także różnego rodzaju eksplozje , czy to beczek , czy helikopterów , na wozach opancerzonych i pociskach z granatnika lub Bazooki kończąc. Warto wspomnieć jeszcze że każdy wybuch wygląda inaczej od innego z innej broni , czasami jest jak że po ''walnięciu'' w ziemię piach opada jeszcze przez 3 -5 sekund co wygląda świetnie. Woda też prezentuje się świetnie , lecz do poziomu z Uncharted troszkę jej brakuje. Gra chodzi w 60 klatkach na sekundę , często jednak zdarzają się spadki animacji do nawet 20 jeśli nie mniej. Tekstury na niektórych obiektach są rozmyte lecz dostrzec je można jak ktoś ''liże ściany'' i ogląda każdy obiekt wkoło. Jestem pod piorunującym wrażeniem ! Na deser wspomnę o wyglądzie postaci w cut scenkach i o samym Snake'u podczas sterowania...Total Masterpiece .
Udźwiękowienie w tej części po prostu masakruje , dla mnie to najlepiej udźwiękowiona gra w jaką grałem , serio. Harry Gregson-Williams udowodnił po raz kolejny że jest geniuszem. Przez pierwsze 4-5 godzin nie ma szczękopadu , lecz od 2 aktu jest tylko lepiej , podczas alarmu włącza się gitara , różnego rodzaju piszczałki , i inne instrumenty urozmaicające oprawę dźwiękową. Kino domowe pracuje na najwyższych obrotach. Utworów jest masa , świetnie wypadają podczas walk z Bossami , a słuchanie utworów z i Poda (utwory z różnych gier Kojimy) regeneruje pasek psychiki bohatera. Ot taka ciekawostka.Rozdział 5 – Luźne wnioski , mowa kończąca recenzję.
Czwarty ''Metal'' w moim prywatnym odczuciu jest najlepszą częścią w jaką grałem. Mało , to najlepsza gra w jaką grałem , gra po której inne już nie ''smakują tak dobrze. Po ukończeniu tego wstrząsającego tytułu nie ciągnie mnie już ani do BioShocka , Halo 3 oraz GTA 4. Nie wiem kiedy ten stan rzeczy się zmieni. Jest jednak grą niepozbawioną wad. Jest zdecydowanie za łatwo na poziomie Solid Normal , brak jest zniszczalnego otoczenia (kiedy w końcu Żółtki nauczą się dodawać zniszczenia w swoich grach ?).Podczas walki z pewnym Bossem w 3 akcie można niszczyć ściany , dlaczego nie można w innych miejscach ? Po prostu niechciejstwo. Denerwują też respawny wrogów.
Co by jednak nie powiedzieć ,Hideo stanął na wysokości zadania i zakończył sagę w WIELKIM stylu , można powiedzieć rozjeb.ał konkurencje na boki w czerwcu. W ten właśnie sposób odpowiedziałem na pytanie zadane w rozdziale 1.
GRAFIKA - 9+
MUZYKA - 10
FABUŁA - 10
DŁUGOŚĆ - 9
OSTATECZNY WERDYKT 11/10 GRA MOJEGO ŻYCIA.
Avatar użytkownika
liquid snake
Inkarnacja VR
 
Posty: 7
Dołączył(a): So cze 02, 07 18:28
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez yawn » Śr kwi 15, 09 13:54

Korneliusz napisał(a):Wspaniała odpowiedź. A teraz może po polsku.


moda cytowania Pulp Fiction, moja kolej:


English! Do you motherfucker speak it ?! - S.L.Jackson.
yawn
Fire Trooper
 
Posty: 47
Dołączył(a): N kwi 27, 08 10:49

Postprzez Gac666xx » Śr kwi 15, 09 14:19

Żeś spalił.

English, motherfucker! Do you speak it!

I za to dostaniesz ostrzeżenie.
What the frag ya lookin' at huh?
Gac666xx
Big Boss
 
Posty: 3036
Dołączył(a): So cze 09, 07 13:34

Postprzez Bizon » Śr kwi 15, 09 14:32

WHAT?!
https://www.youtube.com/user/BizonBlady
My mama said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Bizon
Rozwalił beton w drobny mak
 
Posty: 2045
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 09:51

Postprzez kul2 » Śr kwi 15, 09 14:55

Siegnelismy dna.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Dymek » N kwi 19, 09 13:54

Wrażenia pozytywne. Nic nie napiszę więcej, bo wszystko zostało powiedziane.

Jednak mam pytania, a jak ktoś byłby miły to mógłby odpowiedzieć.

Z tego co zrozumiałem (nie jestem biegłym znawcą języka ang.) Zero rozwiązał Fox. Potem z pieniędzy od Filozofów założył Patriotów. W szeregach był oprócz niego Big Boss, EVA, Sigint, Para-medic, Ocelot. Big Boss odszedł, bo nie podobała się mu pazerność Zero. Wtedy założył FoxHound. Zero sklonował BB, tworząc Solida, Liquida i idealny klon - Solidusa. I tu się dla mnie zaczynają schody. W MGS podobno Naomi wstrzyknęła FoxDie Snake'owi, by umarł i zabił FoxHound. Potem Liquid gada, że to polecenie Pentagonu. To w końcu po co to zrobiła? Wychodzi na to, że ta cała misja w gruncie rzeczy polegała na zabiciu DARPA I Bakera (których zabił Ocelot), by wybić byłych czlonków Patriotów. Czyli Patrioci to obecnie wielki system AI podzielony na kilka "poziomów" a każdy z nich zarządza innymi sprawami. Okazuje się, że wszyscy zołnierze mają nanomaszyny, które są kontrolowane przez to AI. Liqiud chce to zdobyć. Ale na dobrą sprawę na co mu to? Po co chce zdobyć władzę nad wszystkimi armiami, skoro on chce zniszczyć kilka serwerów by pozbyć się Patriotów. Poza tym EVA nie wiedziała, że BB żyje? Ta cała akcja z ochroną kadłubka Solidusa była tylko dla picu? Skąd Ocelot miał Arsenala? I jak ta sprawa z FoxDie się rozrasta? Akurat tego motywu i motywu FoxAlive całkowicie nie załapałem.
I takie pytanie dodatkowe...MGS2 kończy się tym, że jest mowa o tym, że 12 członków Patriotów nie żyje od 100 lat. A wychodzi na to, że Patrioci postali w okolicach lat 60 XX w. No i gdzie reszta członków? Ah i po cholere Ocelot podczepił sobie rękę Liqiuda?
Avatar użytkownika
Dymek
Uber Big Boss
 
Posty: 16777215
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 11:33
Lokalizacja: wawa

Postprzez Lost » N kwi 19, 09 14:51

Dymek napisał(a):W MGS podobno Naomi wstrzyknęła FoxDie Snake'owi, by umarł i zabił FoxHound. Potem Liquid gada, że to polecenie Pentagonu. To w końcu po co to zrobiła?

Naomi wstrzyknęła akurat Sejowi FoxDie z pobudek osobistych - chciała się odbić za smierć Grey Foxa.

Okazuje się, że wszyscy zołnierze mają nanomaszyny, które są kontrolowane przez to AI. Liqiud chce to zdobyć. Ale na dobrą sprawę na co mu to?

Ocelot chciał zniszczyć Patriotów, lecz aby tego dokonać, musiał wpierw odegrać rolę Liquida, aby Patrioci myśleli, że chce przejąć władzę nad światem(łykał jakieś piguły i miał w sobie dużo samozaparcia przy wmawianiu sobie, że jest Liquidem). Musiał myśleć, jak Liquid, aby mógł osiągnąć swój cel. Gdy mu się to udało(akt 3), wtedy już był z powrotem sobą, czyli Ocelotem.
Skąd Ocelot miał Arsenala?

Arsenal, który miał w posiadaniu, to był ten sam z MGS2.
Poza tym EVA nie wiedziała, że BB żyje?

Wiedziała, ale zrobiła to co zrobiła. Jak to Eva.
I takie pytanie dodatkowe...MGS2 kończy się tym, że jest mowa o tym, że 12 członków Patriotów nie żyje od 100 lat. A wychodzi na to, że Patrioci postali w okolicach lat 60 XX w. No i gdzie reszta członków?

Dane były fałszywe.
Dymek napisał(a):Ah i po cholere Ocelot podczepił sobie rękę Liqiuda?

Ocelot stracił rękę w MGS 1, a skoro Liquid zginął, to skorzystał z tego. Ludzka tkanka była lepszym rozwiązaniem w jego mniemaniu, niżeli proteza.

FoxAlive powstało po to, aby wszystkie "warstwy" AI Patriotów zostały zniszczone.

Jeżeli coś pomyliłem, tudzież przeoczyłem, to proszę o poprawienie mnie.
Avatar użytkownika
Lost
Zanzibar
 
Posty: 345
Dołączył(a): So mar 03, 07 21:44
Lokalizacja: Zapomniałem

Postprzez nobodylikeyou » N kwi 19, 09 14:55

Cóz powinienes zagrac jeszcze raz, no i Infernal Warrior odwalil kawal niezłej roboty w tlumaczeniu textów.

- 12 patriotów to chyba pic; mysle ze byli to Filozofowie.
- Ocelot podczepił sobie reke Liquida, aby "oszukac" system Patriotów.
(BB na koncu o tym wspomina na cmentarzu)

[ Dodano: Nie Kwi 19, 09 14:58 ]
Cholera, Lost mnie ubieg ! :P

Lost napisał(a):Dane były fałszywe.


Mozesz mi napisac gdzie to jest wytlumaczone bo nie pamietam ?
(odnosnie "12-stu patriotów")
"Chcę iść do piekła nie do nieba. W piekle cieszyć się będę towarzystwem papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy, mnisi, pustelnicy i apostołowie"
Niccolò Machiavelli
Avatar użytkownika
nobodylikeyou
Vulcan Raven
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pn gru 22, 08 17:54

Postprzez Lost » N kwi 19, 09 15:04

Mozesz mi napisac gdzie to jest wytlumaczone bo nie pamietam ?
(odnosnie "12-stu patriotów")

http://mgs.gram.pl/readarticle.php?article_id=718
Snake: Dane pochodzące z Arsenal Gear okazały się nic nie warte. Dwunastu założycieli, którzy nie żyli od stu lat… Daj spokój. Wiemy, że istnieją. Jeżeli celem Systemu kontroli jest nadzór tożsamości, to pasuje to doskonale do ich planów.


Początek aktu 2.

Z tego co mi wiadomo, to Infek akurat nie tłumaczył tych dialogów, tylko kul. :)
Avatar użytkownika
Lost
Zanzibar
 
Posty: 345
Dołączył(a): So mar 03, 07 21:44
Lokalizacja: Zapomniałem

Postprzez nobodylikeyou » N kwi 19, 09 15:10

Wielkie dzieki. No pewnie Infernal Warrior po prostu je dodał ;)
"Chcę iść do piekła nie do nieba. W piekle cieszyć się będę towarzystwem papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy, mnisi, pustelnicy i apostołowie"
Niccolò Machiavelli
Avatar użytkownika
nobodylikeyou
Vulcan Raven
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pn gru 22, 08 17:54

Postprzez Dymek » N kwi 19, 09 15:39

Wielkie dzięki za wytłumaczenie :)

Ah i jeszcze jedno. Big Boss na końcu wygląda na całkiem zdrowego kolesia. Z tego co wiem w Metal Gear 2, Snake go spalił...dlaczego nie ma żadnych blizn, ani nic w tym klimacie?
Avatar użytkownika
Dymek
Uber Big Boss
 
Posty: 16777215
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 11:33
Lokalizacja: wawa

Postprzez Kazuun » N kwi 19, 09 15:49

Do jego "ożywienia" użyto ciała Solidusa, które było w sumie w dość dobrym stanie. Stąd Solidus wygląda jak Big Boss i odwrotnie. O szczegóły nie pytaj, bo ich chyba nie było.
Mr Oogie Boogie says there's trouble close at hand
You better pay attention now, cause I'm the Boogie Man
And if you aren't shakin' there's something very wrong
Cause this may be the last time you hear the Boogie song
Avatar użytkownika
Kazuun
The End
 
Posty: 528
Dołączył(a): N cze 25, 06 23:59
Lokalizacja: Łódź

Postprzez uci » Pn kwi 20, 09 12:10

a także rękę Liquida która była wcześniej przyczepiona do Ocelota - dlatego ten biega już z protezą i nie cierpi na rozdwojenie jaźni - choć dalej "udaje". Druga sprawa BB nie został tyle ożywiony ile odbudowany z ciała Solidusa - BB w MG2 był już cyborgiem - po spaleniu za hibernowano go (to co mówiła Eve o ciele Solidusa wcześniej dotyczyło się ciała BB) w czwórce powtórzyli tą samą operację używając kawałków Liquida i Solidusa.

Wydaje mi się że można jeszcze sprawe FoxDie rozwinąć:
Snake miał 1wszego FoxDie, wstrzykniętego przez Naomi - ten który już umierał i stanowił zagrożenie - Drebin wstrzykuje mu FoxDie 2 który zniszczył 1dynkę i był przeznaczony do zabicia Evy, BB, Liquida i chyba też Naomi.

Tak Patrioci to w MGS4 system 5 AI (choć podobno mogło być ich więcej) przed MG1 patriotami byli gł. bohaterowie MGS3
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez Dymek » Wt kwi 21, 09 23:08

Drebin pracował dla Patriotów, Meryl tak samo. Co oni z tego mieli? Tzn Meryl robiła to nieświadomie, ale do czego służyła Patriotom?

Sory ze tak się pytam, ale tu dostanę rzetelne odpowiedzi przynajmniej.
Avatar użytkownika
Dymek
Uber Big Boss
 
Posty: 16777215
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 11:33
Lokalizacja: wawa

Postprzez uci » Pt kwi 24, 09 11:54

Meryl i jej oddział działali nieświadomo - a po co? mieli wspomagać SS w jego misji, ona nie miała z tego nic.
Drebin miał z tej współpracy to że mógł handlować na lewo bronią, bo cały ten czarny rynek handlu bronią przez Drebinów był częścią całej tej wojennej gospodarki.
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez Snaker » So cze 13, 09 23:17

Flok napisał(a):Walka z Crying Wolf jest najlepszą z najgorszych walk z serii. No ale jak się kampi pod ciężarówką to tak jest ;/
/IMO


Przez ciężarówke mam takie samo odczucie. Niedopracowali tego? Bo raczej specjalnie tego nie zrobili. Wszedłem tam po "ration" chyba (o ile pamięć nie szwankuje) i już zostałem do końca...

Ogólnie jestem zachwycony GotP. Po raz kolejny zakup Playstation na coś się przydał. Najpierw był PS1 specjalnie dla MGS1, potem przyszedł czas na PS2, ponieważ wyszedł MGS2 - po przejściu "plej" został sprzedany, jednak za jakiś czas ponownie trzeba było go kupić dla MGS3. Następnie zobaczyłem trailer na GT MGS:PO - więc jak pewnie się już domyślacie - zmusiło mnie do kupienia PSP, ale za jakiś czas (na szczęście:)) znów było słychać o kolejnym dziele tzn. MGS4: GotP - i oczywiste jest, że trzeba było skołować PS3. :)
Poważnie, ujrzenie światła dziennego kolejnych MGS'ów "pociągało" mnie do kupowania sprzętu SONY. Pozytywne wrażenia jakie zostawiła po sobie w mojej pamięci jedynka, magia tej serii, sprawiała, że za każdym razem gdy widziałem jakiś trailer/gameplay itp. przechodziły mnie ciarki i nagle odżywałem. Chore? Pewnie większość z Was tak stwierdzi, no ale cóż, ja nie żałuję - wręcz przeciwnie cieszę się, że ta gra wywołuje we mnie tyle emocji. Nie wiem, czy zagram jeszcze kiedyś w takie arcydzieło. Nie mam ulubionej części, uważam, że każda jest wyjątkowa.

Dobra koniec, bo Wam tutaj zanudzam. :P
Avatar użytkownika
Snaker
Black Color
 
Posty: 51
Dołączył(a): Pn wrz 24, 07 20:17
Lokalizacja: Londyn

Postprzez Simon » Pn sie 17, 09 02:20

Snaker napisał(a):
Flok napisał(a):Walka z Crying Wolf jest najlepszą z najgorszych walk z serii. No ale jak się kampi pod ciężarówką to tak jest ;/
/IMO
Przez ciężarówke mam takie samo odczucie. Niedopracowali tego? Bo raczej specjalnie tego nie zrobili. Wszedłem tam po "ration" chyba (o ile pamięć nie szwankuje) i już zostałem do końca...
No ale 'kampienie się' pod nią nie jest obowiązkowe, więc to nie jest tak, że została ona niedopracowana, lecz to wy poszliście na łatwiznę:P

Akurat ta walka jest bardzo interesująca i bardzo ciężka...jeśli się nie wylegiwujemy pod ciężarówką i nie zabijamy FROGS. Przynajmniej ja się dwoiłem i troiłem, no ale po kilku godzinach dałem radę, pomimo że traciłem już nadzieję... Niemniej, bardzo mnie to cieszy, że nawet nie odkryłem tego, że wystarczy tylko trzymać zadek pod kołami...
'A cornered fox is more dangerous than a jackal!'

Obrazek
Avatar użytkownika
Simon
Liquid Snake
 
Posty: 2505
Dołączył(a): Wt maja 27, 08 23:50
Lokalizacja: Skwierzyna
Gram: MGSV The Phantom Pain

Postprzez Gac666 » So cze 05, 10 00:27

(Głosem Ahrnolda Szłarcenegera) Okay listen to me, Im gonna ask you one time nicely.

I NEED YOUR CLOTHES, YOUR BOOTS, YOUR MOTORCYCLE!


Yyyy... WRÓÓÓĆ!


Nie ta bajka.

Wczoraj tuż przed tym jak mnie zalało zdążyłem ukończyć MGS 4. Wrażenia ogólne? Bardzo pozytywne. Dużo emocji, wzruszeń, pełno nostalgii (gra jest pod tym względem genialna). Grałem kilka dni z rzędu, 22 godziny na liczniku (co jest muszę przyznać całkiem sporo w porównaniu do innych mgsów) i z rangą Eagle (za headshoty najwidoczniej :D). Niestety pominąłem 2 rozmowy z Otaconem przez Codec i w sumie mało dzwoniłem do Rose i Otacona w czasie gry, ale jakoś zauważyłem, że rozmowy te są dużo biedniejsze niż w poprzednich częściach.

Fabularnie momentami trochę się to rozłaziło, na szczęście jakoś strasznie sobie nie spoilerowałem czytając forum, a że moja pamięć jest dobra, bo krótka to zaskakiwałem się co i rusz. Kupa różnych bzdecików łączących fabułę i non stop uczucie Deja'vu trochę denerwowało (tak jakby się kojimie pomysły znudziły), szczególnie przy motorze z Big Mamą i nabicie się tym razem na drut (ma baba szczęście nie powiem... jak ją Naked nie przeleci tak jakieś drzewo czy furtka). Niejasności są, ale rozpisywać się nie będę, bo wszystko zostało przewałkowane setki razy w tematach.

Największe problemy z bossami? Grałem na poziomie normal (ten tuż przed Big Boss Hard) i jedyny boss, którego musiałem kilkukrotnie powtarzać to Laughing Octopus. Głównie dlatego, że każdego bossa zdejmowałem poprzez usypianie i moją ulubionym gnatem w tej grze czyli obrzynem na "kółeczka z taśmy klejącej". Ogłuszanie jej było męczące, Mosin Nagant w późniejszej fazie gry spisywał się dużo lepiej.
Ogólnie reszta bossów kaszka z mleczkiem, może jedynie Liquid/Ocelot/Snake/Adamska/Adam/God of CQC/Revolver mi napsuł trochę krwi, ale ogólnie nie tak źle, dużo większe miałem problemy z panem błyskawicą w MGS 3 (też kwestia monitora w sumie).

Gameplayowo gra jest cacy, dużo możliwości, a szczególnie 3 rodzaje czołgania mnie po prostu uwiodły. Gorzej z przyciskami, dalej uważam, że wciskanie trójkąta by wejść w tryb FPP jest fatalnym pomysłem, aż się prosiło by można było pod gałką analogową mieć to. Tak samo fatalna jest czułość analogów, ych ale w sumie może snake ze starości się taki powolny zrobił, whatever.

Graficznie gra jest ładna, ale szczerze mówiąc zawiodłem się na mimice postaci. Jakieś takie drętwe, dużo lepiej to się prezentowało w MGS 2 i 3 (pomimo gorszej grafiki emocje twarzy były lepsze).

Co mnie w grze wkurzało? Masakrastyczna ilość broni, wyciąganie wszystkiego z dupy już było głupie w MGS 1, ale tam przynajmniej ilość broni była minimalna... tu zaś mamy tego od kija metra i w każdej chwili mogliśmy sobie dobrać. Przez co wychodzą takie kwiatki, że ładuję 6 pocisków z granatnika, szybko zmieniam na RPG - 7 by zaraz wykończyć gekko za pomocą LAW'a. Tak samo pytanie jedno. Co się stało z faktem, że w każdym MGSie o amunicję było ciężko, a tutaj mogłem sobie przez "internet" ściągnąć dodatkowe pasy z amunicją... Jedynie Chaffów nie dało się kupić, ale w sumie się nie dziwie, walka z wszelkimi Gekko byłaby zbyt prosta.

Ogólnie starałem się skradać ale przy okazji wszystkich wykańczać, to w MGSach zawsze mnie rajcowało i tutaj mogłem dać tego upust, niekończący się przeciwnicy i ekscytowanie się walką to chyba to co chciał Kojima osiągnąć.

Z drugiej strony jednak problem polega na tym, że każdy MGS zawsze był głównie skradanką, ale już końcówka MGS 3 i praktycznie całość MGS 4 temu ostro zaprzecza. Muszę jednak przyznać, że jak zobaczyłem Outer Heaven to od razu miałem wrażenie, że jestem gdzieś w VR i infiltruję Tanker z MGS 2, tylko na cholere mi ten octo camo.

Co do postaci... Wkurzał mnie ostro Akiba, na prawdę wolałbym by to był jakiś losowo wybrany ćwok jak tamci dwaj pozostali z drużyny szczurów niż ten łoś.

Wspominając o poprzednich MGSach, w tej części zabrakło mi gadżetów, niby mamy Solid Eye i praktycznie bez niego to gra się ciężko, bo nie widać sprzętu, ale oprócz tego nie ma nic ciekawego (broni nie licze oczywiście). Brak mi mikrofonu kierunkowego, który na prawde odsłaniał nam drugą ukrytą część gry w MGS 2, totalnie brak mi termowizji... uwielbiałem ten piękny jak na tamte (i w sumie dzisiejsze czasy też) efekt ciepła niczym w Predatorze.
Octo twarz to pomysł chybiony, tzn fajnei działa jak kamuflaż, ale kurde udawanie prawdziwych twarzy to nieporozumienie ;P.

Ogólnie jednak gra trzyma klimat, a fabuła nie razi i jak troche przymknąć oko to wszystko wydaje się trzymać kupy. Choć co jak co MGS 2 nadal pozostaje moim ulubionym MGSem.
Avatar użytkownika
Gac666
Big Boss
 
Posty: 3443
Dołączył(a): N sie 23, 09 12:22
Lokalizacja: Ultramar/Warszawa

Postprzez SALADYN » So cze 05, 10 08:03

Rozwiązanie zdobywania amunicji w MGS4 mnie też nie bardzo przypadło do gustu , ok kupowanie u Drebina to fajny pomysł ale nie żeby w ogniu walki w moment odnowić wszystkie zapasy , po prostu mi to nie pasuje.
Podobny mankament miałem przy ilości dostępnej broni którą można było zmieniać równie szybko , o wiele lepiej wyszłoby gdyby przed każdym aktem można było sobie dobierać sprzęt jak w MPO , taka zbrojownia spisałaby się według mnie o wiele lepiej.

Jest też jeszcze jeden szczegół który zapadł mi w pamięć a chodzi mi o Gekko i kwestie jego wytrzymałości , na Shadow Moses gdy jeden wychodził z windy i trzeba go było na jakiś czas powstrzymać to sobie pomyślałem że skoro nie bawię się w przechodzenie bez alarmu to przywalę w niego z najgrubszej armaty i efekt mnie zaskoczył , rozumiem że to najnowocześniejsza technika pancerza itp ale żeby on tak sobie stał i nawet się nie zachwiał od spotkania z Javelin'em.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez Gac666 » So cze 05, 10 14:01

Jest też jeszcze jeden szczegół który zapadł mi w pamięć a chodzi mi o Gekko i kwestie jego wytrzymałości , na Shadow Moses gdy jeden wychodził z windy i trzeba go było na jakiś czas powstrzymać to sobie pomyślałem że skoro nie bawię się w przechodzenie bez alarmu to przywalę w niego z najgrubszej armaty i efekt mnie zaskoczył , rozumiem że to najnowocześniejsza technika pancerza itp ale żeby on tak sobie stał i nawet się nie zachwiał od spotkania z Javelin'em.


Gekko z reguły są nieśmiertelne, chyba, że pierdzielniesz je w jeden z 3ech czułych punktów z czego 2 z nich tylko ogłuszają. W tej scenie rzuciłem się na niego z granatnikiem, pociągnąłem potem rpg 7, przeładowałem granatnik i dobiłem... zostało mi 1:30 sekund do otwarcia drzwi, spodziewałem się więcej gekko i nagle się okazało, że już Hal otworzył.
Avatar użytkownika
Gac666
Big Boss
 
Posty: 3443
Dołączył(a): N sie 23, 09 12:22
Lokalizacja: Ultramar/Warszawa

Postprzez uci » So cze 05, 10 15:36

cała najtrudniejsza zabawa w tym miejscu polega na tym żeby przez ten czas odciągać gekko od hala, ale i tak najszybszym sposobem jest po prostu drania ustrzelić, a do tego wystarczy nawet najprostszy karabin
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez bladerunner21 » Pn lut 28, 11 18:36

a ja się zawiodłem trochę, gra wydawała mi się z lekka monotonna i trochę mnie znudziła, ale to pewnie dlatego, że nie grałem w poprzednie części, bodaj w jedynkę czy dwójkę ale to było dawno temu. Powiem krótko nie da się grać, bez znajomości serii. A na Playstation 3 niestety nie można zagrać w te wcześniejsze tytuły. Szkoda.
Avatar użytkownika
bladerunner21
Machinegun Kid
 
Posty: 16
Dołączył(a): N lut 27, 11 02:46

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Metal Gear Solid 4

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron