przez Hal » So gru 16, 06 16:36
Wybacz Mr_Zombie jeśli się mylę, ale mam wrażenie, że nie przeszedłeś "Snake Eatera", a jeśli już, to historię śledziłeś pobieżnie. No, ale po kolei...Ocelot to na 100% Adam, wskazuje na to końcowa rozmowa, ta po liście płac. Młodzieniec mówi wtedy: "Yes, no one knew that I was Adam!". Tak, Adam i Eva to amerykańscy łamacze kodów, nie ma w tym nic dziwnego, gdyż Ocelot sam pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, jest przecież synem The Boss (o czym prawdopodobnie nie wie). W chwili gdy uciekł do ZSRR w roku 1960 miał około 16 lat. To prawda, nie można traktować go w kategoriach geniusza, ale łamanie szyfrów wcale nie wymaga wybitnych jednostek (wystarczy spryt i niezła inteligencja, a tego odmówić chłopakowi nie można). Tak więc mimo wszystko, w sferze wiedzy nie dokonywał bym jego porównania z Emmą. Inna sprawa...Tak, słowa Ocelota przy pierwszym spotkaniu Snake'a, faktycznie wskazuję na to, że nie wie on jak wygląda The Boss, nie zna nawet jej płci (ergo-nie zna swojej matki, lub po prostu jej kryptonimu). The Boss nie pojawia się w prologu w celu wykradzenia Sokolova, gdyż to zadanie CIA zleca Naked Snake'owi. W rzeczywistości głównym celem misji legendarnej kobiety, jest wykradzenie z rąk Volgina "Spadku Filozofów" (The Philosophers's Legacy). Dalej, sprawa Tatyany. Ocelot reaguje na perfumy Evy, bo zwyczajnie w świecie są one niezwykle agresywne, miały w końcu pomóc kobiecie w zdobyciu Volgina i Sokolova. Kiedy natomiast Volgin pyta się Ocelota o to, kim jest dziewczyna, na tym etapie historii, wcale nie wiemy jeszcze, że jest ona kochanką tego pierwszego. Dowiadujemy się tego bodaj od Sokolova, a ten został przez Evę również zbałamucony, by nie było możliwości odkrycia prawdziwej tożsamości kobiety. No i ostatnia sprawa...w jakim samolocie? To był śmigłowiec :wink: To bardzo proste, Tatyana podawała się przed Volginem za kochankę Sokolova, a że znała się z Ocelotem (Adamem), to młody major najprawdopodobniej pomógł jej wkupić się w łaski przywódcy GRU. Nie należy zapominać, że Volgin miał słabość do pięknych ciał (nie tylko kobiecych), więc postanowił ją sobie przywłaszczyć...
Ufff, głowa mnie zaczęła boleć :wink:
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję