Saladin01 napisał(a):chodziły plotki o tym że głównym miastem w nowej części będzie Nowy Jork co w sumie byłoby trochę dziwne biorąc pod uwagę że do tej pory w serii królowały sztuczne odpowiedniki prawdziwych miast
Zapomniałeś o GTA London :].
Osobiście jakoś nie za bardzo czekam na nowe GTA. O ile GTA3 było naprawdę czymś świeżym w porównaniu z GTA2, czymś, w co naprawdę genialnie się grało, a Vice City było tylko tego dopełnieniem, o tyle San Andreas w ogóle nie przypadł mi do gustu. Poczynając od klimatów (wszelkie "homie", joł-joł itp :/), poprzez bohatera (nie chodzi o to, że był czarny, lecz... że był brzydki o_O. Cokolwiek się z nim nie zrobiło, wyglądał jak małpa), a na zbytnim uSIMowieniu kończąc (jedzenie, ubieranie się, ćwiczenie, elementy RPG itp itd... nie dziękuję, postoję). Ogólnie GTA:SA było wg mnie zbytnio wypełnione rzeczami, które wydawały się być tam dodane na siłę. I boję się, że w GTA4 to się powtórzy.
Marzy mi się jednak, by poprawili przede wszystkim AI (tyczy się to wszystkich NPC'ów, ale policjantów przede wszystkim), oraz dali bardziej interaktywne miasto. Bo co z tego, że w SA mieliśmy naprawdę ogromną mapę, jak część z niej to były zwykłe lasy (jeżeli straciło się tam pojazd [bo np. wybuchł], to trzeba było drałować przez kilkanaście minut na piechotę >.<), albo budynki, gdzie nic nie dało się zrobić.
Saladin01 napisał(a):O serii
Problem z obecnymi MGS'ami jest taki, że od roku 2001 (czyli jakby nie było, jest to już 6 lat), fabuła ani drgnęła do przodu. W międzyczasie mieliśmy jedynie remake'a MGS1 (który nie wniósł nic nowego do fabuły), 2 spin-off'y w ogóle z główną serią nie powiązane (Ac!d), oraz 2 prequele (MGS3 i PO), które jednak również nie wniosły nic specjalnie do fabuły. Zanim ktokolwiek się oburzy: poznajemy historię Big Boss'a (ale on już jest martwy i to niczego nie zmienia w sytuacji Snake'a i Patriotów; fakt, 3 i PO motywują późniejsze działania BB, jednak nie poruszają fabuły do przodu), historię Patriotów (jednak Filozofowie są czymś innym, niż Patrioci), historię Grey Foxa (najbardziej beznadziejny i naciągany wątek wg mnie, dodany na siłę chyba tylko po to, by stworzyć iluzję podobieństwa: Raiden=Fox) i przeszłość Ocelota. Super, ale czy to nas do czegoś w końcu doprowadzi, czy znowu przez kolejne części PO dostaniemy w każdej kilku-sekundową rozmowę, która mówi coś istotnego.
Inna sprawa - seria robi się coraz bardziej schematyczna. MG, MG2, MGS, MGS2, MGS3, MGS PO, MGS GB - wszystkie mają mnóstwo wspólnych wątków fabularnych, bardzo podobnie prowadzoną intrygę.






, bo murzyn już mi się znudził, a fakt faktem, nie przepadam za rapem i ghettem, to mnie w grze odrzuca lekko. Ale jak już się skończy główną oś to jest całkiem w porządku ^^.