SALADYN napisał(a):Najeżdżanie na goroli w kawałach jest na Śląsku normą

, dajmy na to:
Na porodówce czeka trzech facetów , gorol , hanys i murzyn.
W pewnym momencie wchodzi i lekarz i mówi :
"Gratulacje panowie wszystkim wam urodzili się piękni , zdrowi i silni synowie ale mamy mały problem" i zwraca się do hanysa i gorola , "Pomyliliśmy karty waszych dzieci i nie bardzo wiemy które jest czyje , także proszę na sale niech panowie sami sobie rozpoznają".
Na to hanys sie wyrywa :
"Jo pierwszy" i biegnie do okna po czym wskazując na czarne dziecko mówi , "Tego chca".
Lekarz zdziwiony mówi "Ale to przecież nie pana dziecko !!!".
A hanys "Gorola nie zaryzykuja".
Dlatego ze ślunskich wiców śmieją się ino ślonzoki, a z naszych gorolskich śmieją się wszyscy
Tak, żeby zostać w temacie.
Kobieta zabawia się z kochankiem, ale nagle słyszy, że jej mąż otwiera zamek w drzwiach.
Kobieta w strachu: - Boże, cofnij czas o godzinę!
Słyszy głos z nieba: - Dobrze, ale kiedyś utoniesz.
Kobieta się zgadza. Mąż się nie dowiedział, a ona ciągle unikała wody.
Pewnego dnia wygrała wycieczkę na Karaiby. Obawiała się, ale postanowiła zaryzykować. Podczas rejsu nastąpił sztorm.
Wtedy kobieta przerażona krzyknęła: - Boże, chyba nie pozwolisz umrzeć razem ze mną tym 300 niewinnym kobietom!
- Niewinnym? Od roku was, kurwy, zbierałem w jedno miejsce!
A ten to usłyszałem od kumpla z Katosów:
Gada ślązak z warszawiokiem:
- Jak ja po robota wrócam do dom, to napuszczam se wody i ciul do wanna.
- A co robisz z resztą ciała?