, a kosztowała mnie bodajże 220zł.Moderator: GM
, a kosztowała mnie bodajże 220zł.




SALADYN napisał(a):No dobra ale po Unity widać że coś się dzieje, nie lepiej zostawić sobie więcej czasu na dopracowanie aktualnej gry zamiast ścigać się z niemożliwymi terminami byle na gwiazdkę ?
Inna sprawa, że za każdym razem sprzedają bajeczki typu "pracujemy nad tym AC od trzech lat!" jak np "trzy lata robimy AC IV, gdzie główną rolę grają bitwy morskie, które bardzo spodobały się graczom w zeszłorocznym ACIII" ;]
Co nie zmienia faktu że Unity zostało zjebane przez testerów.
Co nie zmienia faktu że Unity zostało zjebane przez testerów.
Skąd to wiesz? Pracujesz w Ubi? Ilość bugów to kwestia nie tylko pracy testerów. Na każdym etapie produkcji coś może się zepsuć i jeśli nie da rady przesunąć premiery "bo musi być co roku", to co mogą zrobić? Darmowe nadgodziny (które i tak pewnie miały miejsce)? Przyczyną zabugowania gry, nad którą się pracowało 4 lata, może być wiele rzeczy: wymagania inwestorów; zbyt ambitni designerzy i producenci, którzy nie wyczuli kiedy wyhamować ich pomysły; programiści, którzy albo byli leniwi, albo nie nadążali za zmianami w silniku, albo chcieli zobaczyć się z rodziną w weekend; zawalona optymalizacja, która przejęła priorytet (aż boję sie wiedzieć jaki framerate miał Unity kilka miesięcy przed premierą); jakieś studio w Azerbejdżanie zawaliło swoją część roboty; no i testerzy, ale winni są zazwyczaj wtedy, kiedy błąd jest trudny do wykrycia - Unity ten problem nie dolega.
Poza tym dowiedziałem się ostatnio, że istnieje coś takiego jak "legacy" - niektóre firmy robią tak, że jeśli sequel gry, która osiągnęła sukces, zawiera te same błędy co poprzedniczka, to się ich nie naprawia, bo nie przeszkodziły w pozytywnym odbiorze tej poprzedniej gry. Asasyny chorują na bugi od początku serii i sprzedają się coraz lepiej, więc nie zdziwiłbym się, gdyby zebrała im się kupka takiego wątpliwego "dziedzictwa" i się w końcu wysypała.
.





, ty to co mnie ominęło w ACIII z Desmondem? Jaki pierścień Kidd'a
? Pamiętam, że w ACIII się odkrywało te ruiny i próbowało otworzyć wrota do tego urządzenia. Ale nic więcej.

.
), ale ogólnie nie były jakieś arcy tragiczne. Fajnie się słuchało jak nam opowiadali o tym i owym kiedy skakaliśmy po tych ruinach
.




Solidny napisał(a):Też bym grał gdyby sekcje w teraźniejszości również nie były po włosku

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości