Panowie, znowu takie dyskusje?
Co do tematu, zakończyłem chapter 4.
[spoiler]Napisy końcowe mnie nieco zaskoczyły, ale nie było wielu scen np. z trailerów, więc gram dalej XD. Co do samej końcówki to po prostu nie mam słów. Genialne. Muzyka i aranżacja scenek sprawiła, że wkręciłem się na maksa w ratowanie świata przed nuklearną wojną. Coldman chce niszczyć MSF, wbija Galvez, przedstawia się jako Zadornov i zmienia jego plany. Potem przybywa ekipa Amandy i MSF. Okrzyki "Vic Boss!" do teraz mam w uszach. Niezwykle zostało to zaprezentowane i jestem oczarowany. Ale to jeszcze nic. Coldman aktywuje swój kod i Big Boss dzwoni do Amerykanów, aby zatrzymać kontratak na fałszywe ataki nuklearne Rosjan wysyłane przez Peace Walkera. Wykorzystanie faktu nie podania ręki jednemu z urzędników podczas nadawania tytułu Snake'owi jako dowód tożsamości, jak dla mnie przebija wszystko. Później zostaje poświęcenie The Boss, jako zwieńczenie tych wydarzeń.[/spoiler]
Genialne. Chylę czoło przed Kojimą. Do teraz jestem pod wrażeniem, a przechodziłem to wczoraj. Będę miał to długo w pamięci, tak mi się na razie wydaje.
Co do innych ciekawostek to niezła jest [spoiler]randka z Paz. Na początku nie wiedziałem o co chodzi, więc atakowałem z CQC XD. Obraziła się. Następnym razem pomyślałem o czymś do jedzenia i Love Box. Jeść nie chciała, za to do Love Boxa wbiła. Zaskoczenie było niezmierne. Zagranie ewidentnie a'la Kojima[/spoiler]
Aż jestem ciekaw co dalej (tylko mi nie mówcie!

)