Co do godziny i dnia to myślę, że można by to jakoś uelastycznić i dopasować tak, żeby jak najwięcej ludzi mogło wziąć udział, tzn. w jednym tygodniu sobota o 21.00, a w następnym 19.00 lub piątek 20.00. Po prostu konsultacja i tyle.
Potrzebujemy terminu podstawowego. Z perspektywy organizacyjnej chociażby. Jakiś punkt odniesienia. To tworzy nawyk wśród uczestników – tak było przecież z niedzielą. Poza tym nigdy nie zdarzy się sytuacja, w której każdemu będzie pasował termin, nawet wtedy jakbyśmy mieli co tydzień kluczyć z dniem startu. Skakanie z terminem co tydzień nasuwałoby dodatkowe trudności i mogłobny wywołać chaos organizacyjny, a tego chyba nie chcemy. Dlatego ustalmy ten termin główny i wtedy się zobaczy ile on zgromadzi osób. Napisz Luqat czy Tobie i Byśkowi wstępnie odpowiada ta sobota. W rachubę wchodzi też czwartek (około 21:00).
Jeżeli chodzi o Twój monopol, to sądzę, że poza tym iż jesteś bardzo dobry
Nie jestem.
Dodatkowo co mi się np. niezbyt podobało to gdy komuś nie szło - czy to na początku jakaś kolizja czy błędy w późniejszym etapie wyścigu - to albo zostawiał samochód na poboczu albo wychodził z pokoju. Kolejna rzecz to np. wyścig na Suzuce gdzie Simon i Adolf po przejechaniu kilku okrążeń wrócili do boksów i poszli oglądać mecz, po czym wrócili do wyścigu i jeździli dla zabawy, szalejąc po torze, co dla Plaziego, który już w sumie nie walczył o zwycięstwo skończyło się stłuczką z Simonem. Według mnie nie powinno być takich sytuacji i gdybym ja był na miejscu Plaziego to solidnie bym się zdenerwował. Trzeba się zdecydować - albo się jedzie i podchodzi w miarę poważnie i szanuje czas i zaangażowanie innych albo się nie bierze udziału w zawodach. Nie chciałbym np. trenować przed wyścigiem cały tydzień i dobrze się zakwalifikować, żeby na pierwszym okrążeniu zostać skasowanym przez kogoś kto podszedł do tego turystycznie i nawet jeśli sam się przez taką kolizję wyeliminuje z wyścigu to za chwilę będzie tylko widzem i zostawi auto np. w miejscu tuż przy torze, gdzie ktoś kto popełni błąd uderzy w taką "zaporę". Takie rzeczy powinny być wzięte pod uwagę przed następnym eventem.
Zgadzam się, masz rację, tak nie powinno być. Ale co zrobić z takim fantem? Czy mamy wpływ na to, jak ktoś potraktuje tę zabawę? Event ma na tyle sprecyzowaną charakterystykę, że gracz, który choć raz w nim wystartuje, będzie wiedział, czy tego typu rozgrywka mu odpowiada, czy może da sobie spokój (vide BigBros, który po 2 wyścigach napisał mi, że to jednak nie dla niego). Mamy już kary punktowe. Zgoda, pewnie część graczy nawet o nich nie wie, część nie przejmuje się jakąś klasyfikacją generalną itd.. Co zrobić w takiej sytuacji? Dyskwalifikacje? Sam wiesz, że borykamy się z frekwencją, więc uniemożliwianie nielicznym zainteresowanym startu w wyścigach przez to, że traktują event mniej poważnie od nas, lub z powodu tego, iż nabroili któregoś razu, to nie jest chyba najdogodniejsze wyjście. Nawet wykopać się nikogo nie da z pokoju, bo nie ma takiej opcji. Poza tym wierzę, że przytoczony przez Ciebie incydent na Suzyce to był jedynie jednorazowy wyskok i nie stworzy jakiegoś precedensu. Ogólna realizacja zasad CRC w evencie stała na satysfakcjonującym poziomie. Szczególnie w drugiej części kalendarza, gdy uczestnicy załapali o co w tym wszystkim chodzi. Weterani eventu jeżdżą już na zaufaniu względem siebie. Teraz ważne jest, by nowi uczestnicy (jeśli tacy będą), naturalnie wpasowali się w ten paradygmat. A to jest proces. Zawsze będą incydenty. Czy to się nam podoba, czy nie - jest to nieodłączny element rozgrywki. Nie stworzymy idealnie sterylnych warunków.
Nie jest to motywujące do jazdy, tak jak i ilość osób biorących udział. Moim zdaniem 6-8 uczestników za każdym razem z powiedzmy 12-15 zainteresowanych (wiadomo, że czasem jeden albo drugi by nie mógł) byłoby ilością gwarantującą emocje dla wszystkich - zarówno walczących o zwycięstwo jak i dalszej części stawki. Na razie tyle ode mnie i prosimy innych o głos. Tar, daj znać czy inni ccoś napisali na ten temat.
Sebek wypowiedział się wyżej, PSA jest chętny, Plazi pewnie też, chociaż jeszcze nie zajął stanowiska. Czekamy na słówko od Simona i Grzesia, a także tych co brali dotąd udział w evencie. Nowi też mogą się zgłaszać i powiedzieć coś o przytoczonym przeze mnie terminie. Za jakiś czas napiszę też o evencie na dużym forum konsolowym, to może ponownie zwerbujemy dodatkowe osoby, co by podnieść pole manewru.
Eh, pozostaje jeszcze kwestia procedury kwalifikacyjnej. Ja jestem za tym, by zrezygnować z kwalifikacji, a co za tym idzie, z okrążenia formującego, i wydłużyć wyścig o te 15-20 minut. Co o tym myślicie?





Nie żebym się buntował, ale jeżeli będzie ta właśnie godzina eventu, to Bysiek będzie raczej tylko sporadycznym bywalcem, gdyż właśnie o 21szej zaczyna bądź kończy pracę i tylko jeśli będzie miał wolne to wyrobi się na na wyścig. Druga rzecz to Spa. Ja co prawda mam to DLC, ale co z osobami, które nie zakupiły bądź nie zakupią? Automatycznie tracą możliwość udziału w wyścigu. Żeby nie było - jestem jak najbardziej za wyścigiem na tym torze, a pytam profilaktycznie.
. Strzeżcie się bo większość wyścigu będę walczył o utrzymanie się na torze












