
Fot. Legendarne Circuit de la Sarthe przyciągnęło rekordową liczbę kierowców. Przywilej startu z pole position przypadł tym razem Doctorowi.
Wyniki wyścigu (Zawody GT500, Circuit de la Sarthe 2009, wyścig trwał około 1h i 17min.):
1. Tar (Honda Takata Dome NSX '06) – najlepsze okrążenie:
4:02,4112. DoctorEgg (Honda Raybrig NSX '06) – strata: + 23,909; najlepsze okrążenie: 4:02,585
3. PSA (Honda Epson NSX '08) – strata: + 2:00,293; najlepsze okrążenie: 4:04,360
4. Luqat (Honda weider HSV-010 '11) – strata: + 2:06,666; najlepsze okrążenie: 4:08,594
5. Budyń (Nissan Motul Autech GT-R '08) – strata: + 2:42,847; najlepsze okrążenie: 4:03,791
6. Nami (Nissan Xanavi Nismo Z '06) – strata: ponad 3 min.; najlepsze okrążenie: 4:03,022
7. Simon (Toyota Yellowhat YMS Supra ’05) – strata: ponad 3 min.; najlepsze okr.: 4:10,723
8. Ghostkasper (Nissan Xanavi Nismo Z '06) – strata: - 2 okr.; najlepsze okrążenie: 4:29,536
9. Sebek (Honda weider HSV-010 '11) – strata: - 9 okr.; najlepsze okrążenie: 4:58,663
10. Roht (Nissan Xanavi Nismo Z '06) – DNF

Fot. Drugi zakręt wyścigu. Egg skutecznie broni pozycji lidera i rozpoczyna budowanie przewagi nad resztą stawki.

Fot. Jeszcze przed wjazdem na prostą Mulsanne na 1. okrążeniu Simonowi przytrafia się dotkliwy błąd, który pozbawia go korzystnej lokaty. Od tej pory Simon walczył już będzie jedynie o przebicie się do środkowej części stawki.
Kary:
- Ghostkasper vs Roht. 1. okrążenie. Na podejściu do drugiego zakrętu wyścigu, debiutujący w Evencie Ghost nie wyhamowuje dostatecznie przed jadącym tuż przed nim Rohtem. Dochodzi do zderzenia, którego efektem jest lekkie uszkodzenie osi w pojeździe Rohta.

Fot. Moment zderzenia obu Nissanów.
Upomnienie dla Ghosta powinno wynosić sześć punktów karnych, gdyż do incydentu doszło na jednym z trzech pierwszych okrążeń wyścigu. Jednakże debiutant unika kary z dwóch powodów: po pierwsze, poszkodowany Roht nie ukończył wyścigu; po drugie, istnieje niepisana zasada niekarania debiutujących w Evencie kierowców.
- Roht vs Sebek. 1. okrążenie. Chwilę po opisanej wyżej sytuacji dochodzi do kolejnego zdarzenia, którego tym razem głównym winowajcą jest Roht. Powracający po dłuższej nieobecności w Eventach, kierowca Nissana Xanavi nie zachował należytego dystansu od poprzedzającego go pojazdu Sebka. Toteż przy dohamowaniu do serii zakrętów lewo-prawo Roht uderza w auto rywala i powoduje w nim usterkę koła.

Fot. Xanavi Z Rohta wchodzi w groźny kontakt z Hondą Weider Sebka.
Jako, że do incydentu doszło na drugim zakręcie wyścigu, kara punktowa dla Rohta wynosić powinna sześć punktów. Jednakże Roht, wychodząc przedwcześnie z lobby, nie zdołał dokończyć zmagań, nie zdobył więc żadnego dorobku punktowego. W ten oto sposób kierowca Nissana unika upomnienia.
- Ghostkasper. 1. okrążenie.

Fot. Po incydencie z Rohtem na pierwszych kilkudziesięciu metrach wyścigu, Ghost zmaga się z poważnymi defektami swojego Nissana. Wiele czasu mija zanim debiutantowi udaje się pokonać pełne okrążenie długiego toru i uzyskać możliwość naprawy usterek w pit stopie. Niestety, albo w wyniku zwyczajnego gapiostwa, albo w efekcie niedostatecznej znajomości trasy, Ghost nieopatrznie omija wjazd do boksu, a tym samym, według regulaminu Eventu, traci na tym konkretnym okrążeniu wyścigu możliwość skorzystania z usług mechaników. Debiutant znajduje jednak sposób na ten problem.

Fot. Zrozpaczony wizją kolejnego okrążenia w poważnie zdewastowanym samochodzie, Ghostkasper decyduje się na desperacki krok. Zawraca swój pojazd i przejeżdżając kilkanaście metrów pod prąd drastycznie skraca sobie wymaganą drogę do boksu. Taka decyzja kierowcy, choć w tym konkretnym przypadku nie niosła ze sobą absolutnie żadnego zagrożenia dla innych uczestników rywalizacji, jest jednak poważnym naruszeniem jednego z kluczowych paragrafów regulaminu. Jakakolwiek jazda pod prąd, uzasadniona bądź nie, jest w świetle eventowych reguł absolutnie zabroniona. Ghost powinien do dna wypić czarę goryczy, jaką zgotowało mu przegapienie wjazdu do pit stopu, i najzwyczajniej przemęczyć się kolejne okrążenie za kierownicą zepsutego samochodu. Nieznajomość tego, gdzie na konkretnym torze ulokowany jest wjazd do boksu, jest poważnym błędem ze strony kierowcy biorącego udział w rywalizacji. Jazda pod prąd / zawracanie do pit stopu powinno kosztować debiutanta aż sześć oczek karnych. Jednak, jak to było już wspomniane przy okazji poprzedniego incydentu z udziałem Ghosta, kierowcę i tym razem ochrania jeszcze immunitet debiutanta. Dlatego też Ghost unika szczęśliwie kolejnego upomnienia.
- Namingway vs Luqat. 12. okrążenie.

Fot. Incydent, którego nie było. Event na torze znanym przede wszystkim z Le Mans był kolejnym, który potwierdził tezę, jakoby powtórki poszczególnych uczestników różniły się pomiędzy sobą. W przypadku niedzielnego starcia zmiany w replay'ach odnoszą się do dwóch zdarzeń, w obu wzięli udział ci sami kierowcy. Na powtórce zapisanej po wyścigu przez prowadzącego Event, znajduje się fragment sugerujący, iż na 12. okrążeniu wyścigu doszło do kontaktu i uszkodzeń w pojazdach Namingway'a oraz Luqata. Po konsultacji z zawodnikami okazało się jednak, że żaden z biorących udział w zdarzeniu kierowców nie doznał w czasie rywalizacji jakichkolwiek usterek, a przedstawione na zdjęciu zderzenie pojazdów okazało się w rzeczywistości jedynie niegroźnym otarciem. Jako, że stanowiska obu graczy są ze sobą w tej kwestii w 100% zbieżne, za opisany incydent nie zostają nałożone żadne upomnienia.
- Luqat vs Namingway. 13. okrążenie.
Prawdziwy problem nastręcza ocena drugiej sytuacji z udziałem tych samych kierowców. Okrążenie dalej, tuż po prostej Mulsanne, Luqat okupuje miejsce zaraz za plecami Namingway'a. Obaj Panowie walczą zacięcie o wyższą pozycję w wyścigu. Na zjeździe z prostej i niebezpiecznym nawrocie w prawo, Nami popełnia dość powszechny w tym miejscu toru błąd. Jego Nissan gubi przyczepność tylnich kół, zjeżdża poza tor i uderza w murek po prawej stronie zakrętu. Samo uderzenie w okalającą trasę przeszkodę szczęśliwie nie powoduje w aucie zawodnika żadnych defektów. Wydaje się, że Nami wyjdzie cało z tej niesłychanej opresji.

Fot. Dystans dzielący obu kierowców w chwili, kiedy Nissan Namingway'a znajduje się w zaawansowanej fazie poślizgu.
Niestety, nadjeżdżający od tyłu Lu przy pokonywaniu zakrętu w prawo nie reaguje wystarczająco szybko na pomyłkę rywala. Kierowca Hondy nie wykorzystuje wolnej lewej przestrzeni zakrętu i w konsekwencji uderza w tylni zderzak pojazdu Namingway'a. Kontakt pomiędzy samochodami kończy się ciężką usterką osi w Nissanie Namiego. Zjazd do boksu okazuje się konieczny. Luqat natomiast kontynuuje wyścig bez żadnych dalszych utrudnień. Tak przedstawia się cała sytuacja z 13. okrążenia na powtórce prowadzącego Event. Jak opisali ją sami zainteresowani? Co powiedziały ich replay'e?

Fot. Moment uderzenia Hondy Luqata w Xanavi Z Namiego.
Luqat zaprzeczył temu jakoby w tej konkretnej sytuacji doszło do choćby najdrobniejszego kontaktu pomiędzy jego pojazdem, a samochodem Namingway'a. Lu stwierdził, że gdyby kolizja taka miała miejsce, nie kontynuowałby jak gdyby nigdy nic wyścigu bez wcześniejszej wizyty w boksie. Stanowiska tego nie podzielił z kolei Namingway. Po oglądzie powtórki kierowca Nissana dobitnie oznajmił, że sam kontakt jego auta z bandą nie spowodował żadnego defektu, jednakże z chwilą, gdy nadjeżdżający Lu uderzył w tylni zderzak jego pojazdu, w Nissanie pojawiło się ciężkie uszkodzenie osi. Stąd decyzja Namiego o konieczności zjazdu do pit stopu.
Wyraźnie widać, iż zeznania uczestniczących w zdarzeniu zawodników znoszą się wzajemnie i nie mogą być bardziej odmienne. Prowadzący Event nie wyklucza żadnej z tych wersji, ani nie podważa wiarygodności zeznań zawodników. Jednak, jako że problem musi znaleźć końcowe rozstrzygnięcie, po raz kolejny należy odwołać się do powtórki hosta, jako tej która rozstrzygnie konflikt. Ta z kolei potwierdza stanowisko Namiego – Lu, zahaczając o pojazd rywala, spowodował cięzkie uszkodzenie tylnej osi w samochodzie oponenta. Mamy więc do czynienia z typowym błędem kierowcy jadącego z tyłu. Na niebezpiecznym zakręcie po długiej prostej Luqat nie wziął pod uwagę możliwości popełnienia przez rywala pomyłki, nie zachował dostatecznej do podjęcia skutecznej reakcji zapobiegawczej odległości i w efekcie uderzył w auto Namingway'a. Kara za spowodowanie ciężkich uszkodzeń osi w pojeździe przeciwnika to: Luqat -5 pkt
-ścinki:
Simon – 1. okr., 9.okr. i 16. okr. Kara: Simon -3 pkt
PRZESTEPCA – 1. okr., 7. okr. i 9. okr. Kara: PRZESTEPCA -3 pkt
Namingway – 13. okr. Kara: Namingway: -1 pkt
Luqat – 3. okr. Kara: Luqat -1 pkt
- poszerzanie przestrzeni zakrętu poprzez zbyt szerokie wyjazdy poza tor:
Namingway – 5. okrążenie. Kara: Namingway -1 pkt
Klasyfikacja Z Deszczu Pod Rynnę (po 4/7)
1. Tar – 83 pkt
2. Budyń – 56 pkt
3. Luqat – 54 pkt
4. PRZESTEPCA - 39 pkt
5. Simon – 27 pkt
6. DoctorEgg – 20 pkt
7. Kalten – 13 pkt
8. Namingway & Ghostkasper – 8 pkt
10. Sebek – 7 pkt

Fot. Jeszcze przed zapadnięciem zmierzchu Namingway traci trzecią lokatę po poważnej pomyłce w czasie wyjścia z szykany. Zderzenie z okalającym zakręt murem owocuje poważnymi defektami Nissana.

Fot. Po wykruszeniu się Namiego za plecami Egga wykrystalizowała się silna grupa pościgowa w składzie: Budyń, Tar, PRZESTEPCA oraz, widoczny na najdalszym planie, Luqat.
Klasyfikacja Zawody GT500 (po 8/11)
1. Tar – 169 pkt
2. Luqat – 115 pkt
3. Budyń – 106 pkt
4. PRZESTEPCA – 71 pkt
5. Simon – 44 pkt
6. DoctorEgg – 33 pkt
7. Kalten – 24 pkt
8. Hany & Zadzior – 20 pkt
10. Namingway – 15 pkt
11. Ghostkasper – 8 pkt
12. Sebek – 7 pkt
13. Plazi – 6 pkt

Fot. Kiedy nad torem zapadły ciemności, Budyń nie radził sobie już tak dobrze z jazdą i z czasem tracił kolejne pozycje. Ostatecznie wyścig ukończył na 5. miejscu, co jest najsłabszym jego występem od wielu Eventów.

Fot. Po tym, jak Tar wraz z Doctorem odskoczyli grupie na wiele kilometrów, walka o najniższy stopień podium nabrała dodatkowych rumieńców. Tu PRZESTEPCA na krótko wyprzedza mającego spore problemy Budynia.
Klasyfikacja generalna (po 15/20)
1. Tar – 329 pkt
2. Budyń – 217 pkt
3. Luqat – 209 pkt
4. PRZESTEPCA – 126 pkt
5. Simon – 100 pkt
6. Plazi – 46 pkt
7. Hany – 40 pkt
8. Namingway – 37 pkt
9. DoctorEgg – 33 pkt
10. Kalten – 24 pkt
11. Zadzior – 20 pkt
12. Sebek – 15 pkt
13. Ghostkasper – 8 pkt
14. Smoke – 6 pkt

Fot. Noc nieco spowolniła tempo, z jakim poruszał się po torze Egg, toteż Tarowi (na dalekim planie) udało się nieco przybliżyć do znakomicie jadącego rywala.

Fot. Tar pokonuje ostatnią szykanę toru. Za moment stanie się triumfatorem prestiżowego wyścigu.
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję