Wrażenia z MGS4 tych którzy nie grali.

Wszystko o najnowszej części serii

Moderatorzy: Infernal Warrior, Snake., GM

Wrażenia z MGS4 tych którzy nie grali.

Postprzez kul2 » Pt cze 20, 08 23:30

Voila.
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Bizon » So cze 21, 08 15:30

Ok, teraz przynajmniej nie będzie burdelu.
Moja opinia jest powszechnie znana. Nie podoba mi się fabuła (a może inaczej - nie spełniła moich oczekiwań), ani BatBU (ale to chyba dlatego, że Koji nam dużo obiecywał).
Gameplay i oprawa robią za to ogromne wrażenie.

Może po zagraniu zmienię zdanie. Bądź co bądź, postaram się już nie kłócić, bo może rzeczywiście muszę to "przeżyć"...
https://www.youtube.com/user/BizonBlady
My mama said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Bizon
Rozwalił beton w drobny mak
 
Posty: 2045
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 09:51

Postprzez Mr_Zombie » N cze 29, 08 18:26

Uwaga, zbliża się masa tekstu. ;)

Tak, wiem, że w temacie jest "tych którzy grali" - ja nie grałem, dlatego chcę tylko wspomnieć co nieco o fabule, traktując MGS4 jako film (prawie 10-godzinny film...).

Ogólnie powiem tak, oglądało się to genialnie. Wczoraj przez całe popołudnie siedziałem i oglądałem 4 akty. Dziś obejrzałem ostatni akt + epilog; Wszystko to z wypiekami na twarzy (w kilku miejscach pojawiły się nawet łzy ;P). Reżyseria cut-scenek i grafika (szczególnie wykonanie postaci) - cudo. Podobało mi się też to, że filmiki nie były przegadane (coś, przez co straszliwie cierpiał MGS2) - nie było tu zbędnych informacji, (niepotrzebnie) zbyt długich filmików czy wielokrotnego powtarzania tego samego. Cut-scenki były długie ale o ile w MGS2 mógłbym wymienić kilka, które można byłoby spokojnie wyciąć/skrócić nie tracąc wątku i klimatu, tak tutaj miałbym z tym trudność. Również wszystko to, na co psioczyłem nie oglądając jeszcze całości (wyjaśnienie wątku Patriotów, Rose i jej związek z Royem, i wiele innych), po usłyszeniu/obejrzeniu tego w "grze" przestawało być już takie głupie czy naciągane - po prostu człowiek przestaje na to zwracać uwagę, "kupując" wszystko. ;)

Ok, ponieważ łatwiej jest wytykać błędy, niż chwalić, więc swoje kilka groszy dorzucę.
- jak już napisałem w blogu kula, BaB to wg mnie całkowicie chybiony pomysł. Dziewczyny są zwykłymi przeszkadzajkami nie odgrywającymi żadnej roli w fabule; starcia z nimi są do bólu schematyczne (pojawia się i wygłasza swoją regułkę, następnie walka z Bestią, następnie przemiana z Bestii w Piękną, następnie strzelanie do Pięknych, następnie śmierć Pięknych, następnie rozmowa z Drebinem). Przemiany Bestia -> Piękna były zbyt długie (Snake w międzyczasie mógł spokojnie strzelić im w tym momencie w łeb i zaoszczędziłby kilkanaście minut życia) i również opierały się na tym samym schemacie. Ich historie w ogóle mnie nie ruszyły - raz, że były zbyt wymyślne (prawdopodobne, ale i tak zbyt wymyślne), a dwa - Drebin je opowiadał, jakby siedział z przyjaciółmi przy ognisku opowiadajac sobie historie o duchach. Nie mówiąc o tym, że ich historie mnie w ogóle nie interesowały: ot, były jakieś laski, zostały zabite, nie ma potrzeby zawracać sobie nimi dalej głowy.

- spłycenie postaci Liquida i Vampa. Już nawet nie czepiając się tych nieszczęsnych nanomaszyn, Vamp był tu jeszcze płytszą postacią, niż w MGS2 (już tam sądziłem, że jego potencjał został lepiej wykorzystany w "Dead Man Whispers" niż w glównym scenariuszu). Praktycznie, to nie miał on żadnej fabuły - ot pojawił się w kilku miejscach, powalczył efekciarsko, i potem zginął. Jakie motywy? Czemu pracuje z Liquidem? Co go łączy z Naomi? I czemu tutaj już tak efektownie nie unika strzałów, jak robił to w MGS2?
Zaś co do Liquida - zupełnie bezsensowna postać. Ot zwykły płaski bad guy, któremu bliżej do Volgina, niż Ocelota czy Liquida z MGS1. Typowy komiksowy przykład czarnego charakteru, w którym nie ma dosłownie nic pozytywnego i jest zły, bo tak.

- Akiba, a raczej niespójność jego charakteru i próba, na siłę, powiązania go z Shadow Moses; akt 1 i początek 3 - Akiba to typowy debil-nieudacznik, który nie wiadomo jakim cudem trafił do Fox Hound, a którego problemy z żołądkiem w pewnej chwili są już nadużywane. Koniec aktu 3 i akt 5 - Akiba okazuje się być przystojnym młodzieńcem ("Książe Z Bajki", jak już ktoś tutaj wspomniał), odważny, inteligentny i w ogóle świetny żołnierz. WTF? W akcie 5 wymiata tak, że nawet Neo by się nie powstydził, zaś w akcie 1 atakuje Snake'a, nie odbezpieczywszy najpierw karabinu. Dokładnie taka sama sytuacja, jaka była w MGS2 - przez większość gry Raiden to typowy nowicjusz, a potem dowiadujemy się, że to mega-twardziel, który będąc dzieckiem zażerał się prochem i zabijał ludzi :|.

- Scena z Meryl i Akibą w akcie 5... bez komentarza. Jest to fajnie zgrane, no ale...

- Snake w 5 akcie, już po wgraniu wirusa; w jednej chwili Snake ledwo się rusza (praktycznie to się nie rusza, leży na podłodze), jest na wyczerpaniu, traci przytomność; po chwili Liquid wszczepia mu serum i staruszek żwawo przez następne kilkanaście minut okłada się ze swym braciszkiem. Przypomnę tylko, że jeszcze niedawno, w serwerowni, wszczepienie serum sprawiło tylko, że Snake mógł ledwo chodzić... (swoją drogą, tutaj cholernie podobał mi się motyw ze zmieniającymi się nazwami na pasku życia oraz muzyką w tle - genialne).

- końcówka. Już nawet nie będę narzekał na powrót Big Bossa, który w ostatniej chwili wyjaśnia całą historię Patriotów (pomimo, iż wszystkie inne ofiary FoxDie umierały w przeciągu kilku minut od pierwszych objawów). Po prostu... jakoś tak przy pojawieniu się pierwszych napisów uważałem, że tam powinien być już koniec; że wszystko, co trzeba było, zostało wyjaśnione i zakończone. A tutaj nagle pojawia się BB i przez kolejne 30 minut dorzuca kolejną garść informacji, która wszystko, co było wiadomo do tej pory, przekręca o 180 stopni. A potem umiera.

O kilku (lub więcej) nieścisłościach czy niedopracowaniach (czemu nikt się nie pokwapił, by opatrzyć Big Mama tą ranę? jakiś bandaż uciskowy by się chociaż przydał) już nawet nie wspomnę.


Mam nadzieję, że kiedyś dane mi to będzie obejrzeć na żywo, w HD. Bo już teraz grafika robiła na mnie olbrzymie wrażenie.
Avatar użytkownika
Mr_Zombie
The Fury
 
Posty: 599
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 15:14
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Maddog-Jin » N cze 29, 08 20:57

BaB to wg mnie całkowicie chybiony pomysł. Dziewczyny są zwykłymi przeszkadzajkami nie odgrywającymi żadnej roli w fabule; starcia z nimi są do bólu schematyczne


Skąd wiesz, że starcia z nimi są schematyczne, skoro nawet w tą grę nie grałeś? Ja grałem i IMO są to najlepsze pojedynki z bossami w całej serii- każda walka jest inna, na każdą bestię jest inny sposób i pojedynki są mega klimatyczne. Zresztą jak zagrasz sam to się przekonasz a na razie nie pisz głupot ;)
Avatar użytkownika
Maddog-Jin
Inkarnacja VR
 
Posty: 7
Dołączył(a): Wt cze 24, 08 15:27

Postprzez Shinigami » N cze 29, 08 21:00

W sumie zgadzam się. W poprzednich częściach z nikim, nawet z Mantisem, nie było tyle kombinowania by połapać się jak rozwalić bossa. A klimat powala, szczególnie przy Octopus. A później jeszcze mocny kop w jaja, czyli spotkanie z Pięknościami i zatracanie się kolorów.
Później owszem, za drugim przejście już walki nie są tak emocjonujące i wiadomo co robić, ale w którym Metalu tak nie było? Nawet z Ocelotami w trójce można było sobie radzić za każdym razem dokładnie tak samo.
Ostatnio edytowano N cze 29, 08 21:02 przez Shinigami, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Shinigami
Olga Gurlkovich
 
Posty: 253
Dołączył(a): So wrz 29, 07 17:15
Lokalizacja: Kzhycavqa

Postprzez Mr_Zombie » N cze 29, 08 21:01

Zresztą jak zagrasz sam to się przekonasz a na razie nie pisz głupot


... Ten argument by zadziałał gdybym pisał o gameplay'u. A co ja napisałem?
chcę tylko wspomnieć co nieco o fabule, traktując MGS4 jako film


Nie chodzi mi o samą walkę, lecz o sam schemat przed walką i po walce, za każdym razem jest dokładnie to samo (wybija się tylko Screaming Mantis, gdy pojawia się prawdziwy Psycho Manits). I uwierz mi, nawet jak zagram w grę, to się nie zmieni.
Avatar użytkownika
Mr_Zombie
The Fury
 
Posty: 599
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 15:14
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez SaladinAI » N cze 29, 08 21:19

Dokładnie taka sama sytuacja, jaka była w MGS2 - przez większość gry Raiden to typowy nowicjusz, a potem dowiadujemy się, że to mega-twardziel, który będąc dzieckiem zażerał się prochem i zabijał ludzi


Jedno z drugim nie ma nic wspólnego - Raiden przez całą grę się nie zmienia.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7033
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Nevar » Śr lip 02, 08 15:32

- Snake w 5 akcie, już po wgraniu wirusa; w jednej chwili Snake ledwo się rusza (praktycznie to się nie rusza, leży na podłodze), jest na wyczerpaniu, traci przytomność; po chwili Liquid wszczepia mu serum i staruszek żwawo przez następne kilkanaście minut okłada się ze swym braciszkiem. Przypomnę tylko, że jeszcze niedawno, w serwerowni, wszczepienie serum sprawiło tylko, że Snake mógł ledwo chodzić...

A kto powiedział, że to tylko serum? Tam mogło być coś jeszcze... Poza tym on mu tego dwie pełne strzykawki wstrzyknął.

(pomimo, iż wszystkie inne ofiary FoxDie umierały w przeciągu kilku minut od pierwszych objawów)

EVA i Ocelot też dość długo umierali. I Kenneth Baker też...
Nevar
banan
 
Posty: 630
Dołączył(a): N wrz 03, 06 09:39

Postprzez Mr_Zombie » Śr lip 02, 08 16:14

Buu, ktoś przeniósł mojego posta :(

Z FoxDie chodziło mi o to, że od momentu, kiedy poczuli efekt działania, do momentu śmierci, mijała dosłownie chwilka (wciąż mam wątpliwości, czy EVA zginęła z powodu FD -- bardziej mi to wyglądało na to, że się w końcu wykrwawiła, bo nikt do jasnej cholery przez te kilkadziesiąt minut jej nawet nie opatrzył o_O). Big Boss zaś po tym, jak już poczuł efekty działania wirusa, gadał, i gadał, i gadał, i gadał...
Avatar użytkownika
Mr_Zombie
The Fury
 
Posty: 599
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 15:14
Lokalizacja: Gdańsk


Powrót do Metal Gear Solid 4

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron