Nie płacz...

Posty dotyczące MGS 3 i Subsistence

Moderatorzy: Snake., Bizon, GM

Poruszylo Cie zakonczenie MGS3?

Tak
60
85%
Nie
11
15%
 
Liczba głosów : 71

Nie płacz...

Postprzez kul2 » So mar 24, 07 12:04

[center]Nie placz... [/center]

Około 75% japońskich graczy dotknęło i poruszyło zakończenie Metal Gear Solid: Snake Eater.
W Korei liczba ta dochodziła już nawet do 90%.


A Ciebie poruszylo?
Bo mnie tak, ale nie mowmy o tym.
To zostawmy dla ankiety, sprobujmy porozmawiac o tym jak zinterpretowales MGS3. Tak jak chcial Kojima, czy tez inaczej. No i dlaczego inaczej?

Motywy ktory Kojima pokazal w 3, jest poniekad wstepem do tego co bedzie w 4, a raczej przeciwienstwem ;)
Po skonczeniu trojki zaczalem sie zastanawiac czy cos takiego mogloby miec miejsce obecnie i wniosek jest taki, ze owszem, mimo konca Zimnej Wojny, ciagle cos takiego moze sie wydarzyc.
Smutne, nie sadzisz?
Ostatnio edytowano So mar 24, 07 13:41 przez kul2, łącznie edytowano 2 razy
'Tak kompleksowe podejście do budowania społecznej odpowiedzialności obywateli za swój osobisty i grupowy wpływ na konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych w tym CO2, jest przesłanką wysokiej efektywności uzyskanych efektów.'
Avatar użytkownika
kul2
Niewidzialna Armia
 
Posty: 2927
Dołączył(a): Śr lip 13, 05 17:55

Postprzez Bizon » So mar 24, 07 12:23

Może jestem głupi i nie rozumie przesłań, ale to zakończenie mnie naprawdę wzruszyło, nie żebym płakał, ale po prostu zrobiło mi się smutno.

Końcowy monolog Evy i pięknie zrobiona scena na cmentarzu, by nareszcie pierwszy raz w serii zobaczyć jak nasz główny bohater (który to przecież jest twardzielem) płacze.

Nie wiem co w tym jest, ale mnie rusza :wink:
https://www.youtube.com/user/BizonBlady
My mama said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Bizon
Rozwalił beton w drobny mak
 
Posty: 2045
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 09:51

Postprzez Kazek » So mar 24, 07 12:57

Oczywiscie, ze zakonczenie MGS3 mnie poruszylo, bylem pod wielkim wrazeniem i zrobilo sie troche smutno. Jednak bardziej patrzylem na zakonczenie przez pryzmat postaci glownego bohatera- Big Boss'a to co wplynelo na niego, to co sprawilo ze stal sie czlowiekiem takim jakim sie stal. Dlatego nie za bardzo podoba mi sie jego wizerunek w MGS PO tzn. dalej wielki patriota, bo po MGS3 myslalem ze sama smierc The Boss byla przyczyna jego buntu. Ale wracajac do tematu najlepsze zakonczenie w serii wg mnie, o wiele lepsze niz w MGS2 po ktorym mialem mieszane uczucia.
Avatar użytkownika
Kazek
Running Man
 
Posty: 67
Dołączył(a): N sty 14, 07 00:04
Lokalizacja: Orneta

Postprzez wredny » So mar 24, 07 13:39

Szczerze mowiac nie rozumiem przeslania Kojimy , ja wlasnie myslalem ze o to chodzilo - zeby byc wzruszonym, zeby plakac , zeby zaglebic sie w uczucia bohaterow...(jesli juz do tego doszedlem to mowie odrazu ze trudno bylo...)Bylo to najlepsze zakonczenie ever ;x
Obrazek
Avatar użytkownika
wredny
Fatman
 
Posty: 324
Dołączył(a): Śr sie 24, 05 09:01
Lokalizacja: AREA 51

Postprzez Johny Sasaki » So mar 24, 07 22:54

Przeszedlem ta gre jakies 8 razy, i choc zawsze sie staram, to za kazdym razem uronie chociaz lezke, zazwyczaj nie wytrzymuje w momencie jak EVA mowi "She was a true patriot (a moze hero?)"
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Johny Sasaki
Zanzibar
 
Posty: 1392
Dołączył(a): Pn paź 03, 05 22:39
Lokalizacja: Warszawa
Gram: MGS2,3,5

Postprzez Gac666x » So mar 24, 07 22:58

A mnie jakoś nie wzruszyło, buuhuu. Chyba bardziej się wzruszyłem na zakończeniu MGS 2 nie wiedzieć czemu.
I am your Doom...
Zapraszam -->the-predator.prv.pl
-->Aazero.com
Avatar użytkownika
Gac666x
Uber Big Boss
 
Posty: 16777214
Dołączył(a): N lip 31, 05 04:51

Postprzez Adamska » Pn mar 26, 07 17:58

Ba... mnie nawet porusza samo main theme z trójki... a co dopiero w aranzacji takich scen :crybaby:
stoned to the bone.
Avatar użytkownika
Adamska
BiGoS
 
Posty: 16777215
Dołączył(a): Cz wrz 15, 05 18:58
Gram: w gre.
Czytam: w myślach.

Postprzez solid_stolec » Wt mar 27, 07 07:42

typowa scenka starająca się ścisnąć nam gardło. nie płakałem, choć troszkę mnie poruszyło to zakończenie.
chainsaw gutsfuck.
Avatar użytkownika
solid_stolec
Running Man
 
Posty: 63
Dołączył(a): Cz lis 23, 06 02:07
Lokalizacja: wrocław

Postprzez Mr. X » Wt mar 27, 07 13:09

Zgadzam sie z przedmowca , rowniez nie płakałem , choc oszczywiscie scena koncowa była poruszająca i miala na celu wywoływac u graczy pewne emocje to ja zachowałem zimną krew i opanowanie
Mr. X
 

Postprzez Adamska » Pt mar 30, 07 12:16

z tym płaczem to juz by przesada była xD
stoned to the bone.
Avatar użytkownika
Adamska
BiGoS
 
Posty: 16777215
Dołączył(a): Cz wrz 15, 05 18:58
Gram: w gre.
Czytam: w myślach.

Postprzez ppompa » N kwi 01, 07 10:35

mnie wzruszylo ale nie az tak zebym plakal.
Porządne kredki nie leżą na trawie...
Avatar użytkownika
ppompa
Arnold
 
Posty: 29
Dołączył(a): N mar 25, 07 14:05
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez Johny Sasaki » N kwi 01, 07 10:46

ale z Was twardziele
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Johny Sasaki
Zanzibar
 
Posty: 1392
Dołączył(a): Pn paź 03, 05 22:39
Lokalizacja: Warszawa
Gram: MGS2,3,5

Postprzez Anik » N kwi 01, 07 10:47

Mnie zaczęła twarz się "krzywić" od momentu zabicia The Boss
A kiedy Big Boss salutował nad jej grobem i próbował nie płakać (jeszcze ta dramatyczna mowa EVY) to mi się oczy czerwone zrobiły (to nie była rozkleja na maxa, cóż łezka mi pociekła, później była żałoba :sad7: ). Już dawno się tak nie wzruszyłam od czasów Final Fantasy 7
Avatar użytkownika
Anik
Crying Wolf
 
Posty: 244
Dołączył(a): N sty 14, 07 14:27
Lokalizacja: Katowice

Postprzez Hal » N kwi 01, 07 13:45

Nie, mnie nie poruszyło, mnie nadal porusza. Rzecz jasna nie jest to coś, co wywołuje potok łez, choć przyznaję, że za każdym ukończeniem Snake Eatera uronię jedną, samotną łezkę, niczym Big Boss nad grobem mentorki.
W zasadzie siła oddziaływania tego niesamowitego zakończenia zależna jest dla mnie od tego, jak mocno wkręcę się w rozgrywkę i historię. Bo nie wyobrażam sobie mojego wzruszenia pod koniec historii, gdybym przeprowadzał np. speedrun trzeciej części.
Zdecydowanie podczas grania odniosłem wrażenie, że śmierć The Boss jest olbrzymią tragedią. Za każdym razem gdy następuje takie piękne ujęcię patriotki, gdy leży ona skąpana w kwiatach, a "kamera" ukazuje jej szlachetny profil, to wtedy najdobitniej uświadamiam sobie, że odeszła postać niezwykle istotna. Poruszenie to nie tylko łzy. Ja czuję w takich chwilach coś pięknego, trudnego do zdefiniowania wewnątrz, a ta scena zdecydowanie wywołala we mnie tego typu odczucia.
Przyznam się, że nie jestem w stanie zrozumieć tego, co Hideo miał na myśli stwierdzając, że taki odbiór tej sceny nie był dla niego priorytetem, a chodziło o coś zupełnie innego. Najwyraźniej nie jest mi dane właściwie odczytać tego, co umysł mistrza sobie zamierzył. No cóż;)
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez mati_mat » N kwi 01, 07 21:16

Mnie zakończenie poruszyło a zwłaszcza scena przy grobie The Boss.
Ostatnio edytowano N gru 30, 07 15:01 przez mati_mat, łącznie edytowano 2 razy
Są trzy strony medalu, ta, którą widzisz, możesz zobaczyć i chcesz...
Avatar użytkownika
mati_mat
Red Blaster
 
Posty: 70
Dołączył(a): Wt mar 20, 07 23:06
Lokalizacja: Malbork

Postprzez FOX HUND » Pn kwi 02, 07 18:25

Taaak. Finałowa scena przedstawiająca Naked Snake'a odbierającego zasłużony medal, idącego pożegnać swojego mentora, nauczyciela....ukochaną osobę przyprawiła mnie o smutek, który potęgował to tego stopnia, że nie potrafiłem zapanować nad swoimi gruczołami łzowymi. I wkońcu stało się - uroniłem łzę.
Nie tylko podczas ostatniej sceny zrobiło mi się melancholijnie :icon_smile:
Tylko umarli znają koniec wojny......Dopóki na świecie będzie istniał człowiek, będą też wojny.....
Sic vi pacem para bellum.
Avatar użytkownika
FOX HUND
The Patriot
 
Posty: 421
Dołączył(a): Wt lut 21, 06 22:54
Lokalizacja: Katowice

Postprzez Solidny » So kwi 07, 07 15:03

Mnie dreszcz przechodzi podczas wyjawiania prawdy. Tak mniej więcej kiedy utworek lecący w tle (Debriefing) gra najgłośniej.

Przeczytałem artykuł ze dwa-trzy razy, a i tak nie jestem pewien czy rozumiem. Chodziło o to, by nie dopuścić do czegoś takiego w naszym życiu?

"Soldier's skills are not meant to hurt friends"

...czy jakoś tak
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Postprzez Lost » Pt kwi 13, 07 19:24

Przeczytałem artykuł ze dwa-trzy razy, a i tak nie jestem pewien czy rozumiem. Chodziło o to, by nie dopuścić do czegoś takiego w naszym życiu?

Tak, dobrze zrozumiałeś Solidny.

Jeżeli chodzi o mnie, to końcowa scena bardzo mnie poruszyła. Nie żebym wylewał hektolitry łez, ale przez bardzo długi czas rozmyślałem o tym, co zobaczyłem i zarazem byłem przy tym przybity. Wiem, że Ameryki tym stwierdzeniem to ja nie odkryję, ale gdyby było więcej takich ludzi, to świat byłby lepszy. Powaga!
Avatar użytkownika
Lost
Zanzibar
 
Posty: 345
Dołączył(a): So mar 03, 07 21:44
Lokalizacja: Zapomniałem

Postprzez uci » Pt kwi 13, 07 21:18

no powiem że końcówka wzrusza. Chyba najlpeiej zrobione zakończenie gry ever jakie widziałem.
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez Andreew » So kwi 14, 07 17:23

Tak zakończenie to mistrzostwo. Wisienka na smakowitym torcie jakim jest MGS:3
Takie wrażenie zrobiło jeszcze tylko zakończenie Shadow of the Colossus - tam łza mi co prawda nie poleciała, ale było podobne uczucie, nawet nie wiem jak to opisać. Się wzruszyłem poprostu :crybaby:
Obrazek
Avatar użytkownika
Andreew
Arnold
 
Posty: 26
Dołączył(a): Pt sty 05, 07 16:10
Lokalizacja: z nikąd

Postprzez Uzion » N kwi 15, 07 22:08

Mnie to zakonczenie nie wzruszylo. Nie potrafie powiedziec dlaczego. Za to podobnie jak Andreew'a bardzo poruszylo mnie zakonczenie SotC, ktore uwazam za... ...po prostu "Dzielo Sztuki" (wiem powtarzam sie) ;)
Avatar użytkownika
Uzion
The Fury
 
Posty: 599
Dołączył(a): Śr wrz 06, 06 19:04

Postprzez KoRnol » Śr kwi 18, 07 09:35

Uwazam ze koncowka jest przez tworcow dobrze przemyslana w ktorej wystepuje smutny klimat tragizmu. Taki juz ten los bohaterow... Ale to i tak sie umywa moim osobistym zdaniem do Silenta 2 kiedy to James dobija zone w czasie kiedy ona uierajacym glosem wypowiada jego imie. Ufffff... to jest tragizm :PP
KoRnol
Inkarnacja VR
 
Posty: 1
Dołączył(a): Cz kwi 12, 07 23:16
Lokalizacja: Silent Hill

Postprzez raven_raven » N gru 30, 07 11:51

Witam, wszystkich, to mój pierwszy post na tym forum.


Uwaga, spoilery.

Mnie nie poruszyło. Po prostu wstrząsnęło, ryczałem jak bóbr.
[spoiler]Tuż po powaleniu The Boss, kiedy wręczała nam Patriota[/spoiler]... po prostu beczałem, tak nagle mnie chwyciło, taki bezpośredni smutek, który musiałem z sibie wyrzucić.

Nie wstydzę się tego, dla mnie jest to wyznacznik tego, jaka ta gra jest genialna. Żadna mnie nie wzruszyła do tego stopnia, nawet [spoiler]śmierć Emmy w MGS2[/spoiler], nawet różne scenki w FFX, nic, tylko wspaniały Metal Gear Solid 3
There is place for only one Snake, and one Big Boss!
Avatar użytkownika
raven_raven
Młody Ocelot
 
Posty: 189
Dołączył(a): N gru 30, 07 00:41

Postprzez Blady » N gru 30, 07 12:49

Trzymajcie mnie, bo [spoiler]padnę[/spoiler]

Zakończenie MGS3 było SPECJALNIE kreowane, żeby nas wzruszyć- słysząc Kojime mówiącego o "niezrozumieniu przez nas zakończenia" wyśmiewam go soczyście. Patetyczna muzyka, pełna emocji narracja w tle i ubrany w garniak BB idący przez wyścielony kwiatami cmentarz...NAWET JA URONIŁEM NA TEJ SCENIE ŁZE, GODDAMIT!!
No mam za to nadzieję, że odpowiednio zrozumieliśmy tragedię Paina i Feara, bo jeśli miałem uronić łzę przy ich [o, spoiler] śmierci przez detonację [/i już nie], to niekoniecznie się udało.
The days of the car as a symbol of freedom are gone. The world wants us all in eco-boxes, wedged nose-to-tail with other eco-boxes. There are people who'd rather we took no pleasure from driving at all.
Avatar użytkownika
Blady
Uber Big Boss
 
Posty: 16777215
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 11:10

Postprzez Johny Sasaki » N gru 30, 07 13:13

<trzyma bladego, zeby nie [spoiler]padl[/spoiler]>

Moze Kojima mowiac, ze nie rozumiemy zakonczenia ma na mysli nie to, ze byla ona postrzegana jako bohater wg znajacych prawde/zbrodniarz, tylko to o czym ja caly czas mowie, Big Boss mowil i Snake tez mowi (i zdaje sie, ze nawet Gray Fox, ale glowy nie dam) tez mowi na temat bycia bohaterem czyli m.in., ze nie ma czegos takiego jak bohater na polu bitwy, lepszy zywy tchorz niz martwy bohater i, ze Boss nie byla ani bohaterem ani zdrajca, byla po prostu ... jakby to ujac delikatnie.... glupikiem, ktory dal sie wykorzystac i do konca wierzyl, ze oddanie najcenniejszego daru jaki sie ma - zycie (a wraz z nim ludzka godosc) po to, zeby wyprostowac to co, zrobili ludzie majacy wszystkich innych za pionki w swojej grze ma sens? Zreszta MPO dobitnie pokazuje, ze The Boss zostala 'wydymana' przez ludzi, dla ktorych sie poswiecila i to co mowi pod koniec gry to nie do konca prawda.
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Johny Sasaki
Zanzibar
 
Posty: 1392
Dołączył(a): Pn paź 03, 05 22:39
Lokalizacja: Warszawa
Gram: MGS2,3,5

Postprzez Hal » N gru 30, 07 16:30

Zakończenie MGS3 było SPECJALNIE kreowane, żeby nas wzruszyć


A ja zawsze myślałem, że było kreowane NIESPECJALNIE.

Pytam się - i cóż z tego? Osiągnęło swój efekt i to jest najistotniejsze. Podniosła muzyka? W to mi graj. Dobry patos nie jest zły.
Być może wolałbyś ukazanie tej sceny w bardziej ascetycznym stylu (co mogło by być także interesujące), ale uważam, że taki zabieg prawdopodobnie położyłby cały wydźwięk końcówki.

To musiało dotrzeć do współczesnego gracza. I chwała, że do większości dotarło.
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Gillian » N gru 30, 07 17:24

Hal Emmerich napisał(a):To musiało dotrzeć do współczesnego gracza. I chwała, że do większości dotarło.

Właśnie, dlatego cała końcówka, od momentu walki z Shagahodem była na siłę Hollywoodzka, co stawało się już niesmaczne. Stąd widać, do jakiego odbiorcy został skierowany cały MGS3 - dość przypadkowego fana, któremu nie spodobała się MGS2 (Raiden, "ten pedał" i niezrozumiała fabuła), wielkiego amerykańskiego "patrioty", bo taka właśnie amerykańska wizja patriotyzmu tu moim zdaniem została przedstawiona.

Co nie znaczy, że zakończenie nie wzrusza i nie znaczy, że jest złe. Jest poprostu typowo amerykańskie.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Fedor » N gru 30, 07 20:33

Nie do końca. Co się tyczy amerykańskiej wizji patriotyzmu to najlepszym przykładem jaki mi teraz przychodzi do głowy jest "Pearl Harbor". Ja bym tak nie uproszczał zakończenia 3. Jak dla mnie nie tyczy się ono przede wszystkim patriotyzmu, to wewnętrzny dramat Big Bossa, człowieka, który podporzadkował swoje życie, swoje ideały służbie dla kraju. Był w tym podejściu naiwny niczym Raiden w 2. Do dziś pamiętam jego rozmowę z The Boss na temat patriotyzmu. Z jego słów przemawiały puste ideały wpojone mu przez przełożonych, niczym nie mogące się równać z tym co próbowała przekazać mu jego mentorka. Big Boss mówi, że jest gotowy zginąć za swoich przywodców, za prezydenta i polityków kierujących jego krajem. Był w tym momencie w wielkim błędzie. Potrzebował dopiero czasu, by sobie to uświadomić. Życie zweryfikowało po prostu wszystko.
Ja sam oglądając zakończenie mam wrażenie, że nasz bohater jakby mógł to by prostu wpakował w zgromadzonych tam gryzipiurków tyle ołowiu ile by mógł.
Zakończenie 3 to po prostu dramat człowieka brutalnie sprowadzonego na ziemie, którego zawiodły zasady i ideały, w które tak mocno wierzył przez całe swoje życie, którego oszukał i wykorzystał jego własny kraj. I mówiąc szczerze to przemawia do mnie bardziej niż śmierć The Boss.
Avatar użytkownika
Fedor
Arnold
 
Posty: 22
Dołączył(a): Wt gru 11, 07 21:14

Postprzez raven_raven » N gru 30, 07 21:40

Jak dla mnie to gadanie o hollywoodzkim zakończeniu to po prostu szukanie dziury w całym przez znudzonych MGS-ami. Równie dobrze, można powiedzieć, że zakończenie MGS1 jest hollywoodzkie (SPOILER: to uciekanie z walącego się miejsca, ta jazda samochodem na koniec), tak samo MGS2 (SPOILER: pojedynek na miecze, jakieś kombosy i przecięcie kręgosłupa, spadanie z budynku, zawiśnięcie na statule...).

Prawda jest taka, że Kojima sam mówi, że filmy to 70 % jego życia czy coś w ten deseń, na filmach wzorował się tworząc MGS-y, z nich czerpał inspirację (jako przykład mogę podać fabułę MGS2, na jakimś filmie oparł pomysł, aby każda postać w dwójce przynajmniej raz skłamała), więc nie dziwię się, że zakończenia mogą nam się kojarzyć z jakimiś filmami. Wszak dzisiaj bardzo trudno stworzyć coś oryginalnego, co nie miało by w sobie nic, co kiedyś już było. To jest praktycznie niemożliwe.
A jednak sądzę, że Hideo Kojima i jego zespół nadal, czy to w części pierwszej, czy w drugiej czy trzeciej zawierali wspaniałe, oryginalne pomysły.

Ja nadal obstaję przy tym, że Metal Gear Solid 3 jest grą genialną i chwytającą za serce. I wzrusza jak żadna inna.
Avatar użytkownika
raven_raven
Młody Ocelot
 
Posty: 189
Dołączył(a): N gru 30, 07 00:41

Postprzez Gillian » Pn gru 31, 07 01:35

Mi tu głównie chodzi o formę, niekoniecznie o treść. Te wzniosłe słowa, to rozciągnięte do granic możliwości zakończenie z kilkoma cudownymi przypadkami, które ratowały życie bohaterów. Cały czas coś totalnie zagrażało życiu Snake'a i Evy i ciągle uchodzili cudownym sposobem z życiem. Natomiast MGS 1 i 2 miały jakieś prostsze, bardziej ludzkie zakończenia. W nich wydaje mi się większy nacisk został położony na słowo. Z kolei w MGS3 głównie akcja, wrażenie i takie sztuczne wzruszenie. W końcówce Snake Eatera mieliśmy podniosłą muzykę, monumentalny monolog Evy, która cokolwiek by nie powiedziała, to i tak wzbudziła by wzruszenie poprzez tę właśnie intonację, sposób mówienia. Tu największe wrażenie zrobiła gra aktorska, a nie słowa, jakie kobieta wypowiadała. A w MGS 1 i 2 mnie poruszyły fakty, treść. W MGS3 natomiast poruszyła mnie sama forma. Jakoś nie dotarło do mnie jaką to wielką patriotką The Joy była. Bo wg mnie to, co ona zrobiła patriotyzmem do końca nie było - raczej właśnie tą amerykańską wizją patriotyzmu.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Następna strona

Powrót do Metal Gear Solid 3 i Subsistence

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron