Masz na myśli to, że chciał skończyć z serią wiele razy? Nie jestem pewny czy już to tłumaczyłem. Twórcy mają to do siebie, że po dużym projekcie są tak wypaleni, jakby niczego już nigdy nie mieli stworzyć. Oznacza to, że włożyli w swoje dzieło całych siebie. Tarantino również o tym mówi:
http://www.youtube.com/watch?v=2yoTVFRv ... plpp_videoZ nieco świeższych wywiadów Kojima w wywiadzie w BAFTA opowiada o tym, jak 25 lat temu wyobraził sobie Metal Geara i że do dzisiaj tej wizji nie zrealizował. Póki nie wyjdzie mu ideał, będzie próbował. Albo się zmęczy... Opowiada też, że Konami chętnie wykłada kasę na MGSy, ale na inne projekty nie bardzo. Można się zastanawiać, na ile lubi mieć pełne wsparcie, a na ile robi to z zamiłowania. WIEM, że kocha tę serię i nie tworzy jej z bólem czy znużeniem. Póki dąży do ideału, próbuje nowych koncepcji (nawet jeśli pod jednym szyldem), jako twórca-rzemieślnik może spać spokojnie. Poza tym, jeśli wkłada w serię całego siebie, musi utożsamiać się z bohaterem. Debiut Solida to debiut Kojimy. Z końcem inna sprawa

. Jeśli powstanie remake MG, to raczej jak Kojima zejdzie (spadnie?) ze stołka.
A propos młodego Sneja - Solid jest mniej więcej w wieku Kojimy, to mówi samo za siebie. Z Big Bossem już nie trzyma się tak kurczowo upływającego czasu rzeczywistego (MGSy z Solidem miały miejsce zawsze koło 7 lat w przyszłość).