Hej.
Jako, że nikt nie kwapi się by zdać chociaż tekstową relację po wyścigach, skrobnę więc ja kilka słów.
Wyścig jako taki nie miał wielkiej historii czy dramatycznego przebiegu, ale przy tylu uczestnikach to mało możliwe. Niemniej kilka momentów było.
Standardowo już dla mnie, zepsuty start wyścigu i spadam za 4tej na 5tą, ostatnią pozycję, zamieniając się miejscami z Simonem.
Z przodu stawka pozostała bez zmian, czyli BB, Tar, Psa. Ta trójka też, zwyczajowo od początku ruszyła szybszym tempem, zatem ja i Simon mieliśmy walczyć ze sobą.
Na początku trzeciego okrążenia, próbując wyprzedzić Simona, uderzam w barierkę(mokra nawierzchnia) i od tego czasu jadę z uszkodzeniem przedniego, lewego koła. Po ruszeniu, miałem około 10ciu sekund straty do Simona, ale systematycznie się do niego zbliżałem i w okolicach 10tego okrążenia udaje mi się go wyprzedzić. Simon jednak wisiał mi na plecach i próbował ataków do okrążenia nr 19, kiedy to również uderzył w murek i "nabawił się" takiej samej kontuzji jak ja. Niestety (dla mnie) Simon postanowił zjechać do boksu na następnym kółku, gdzie pozostał już do końca wyścigu.
W tym czasie czołowa trójka jechała w większym lub mniejszym kontakcie, ale jeśli dobrze zauważyłem, to zmian na pozycjach nie było.
Ja natomiast z dużą stratą do liderów starałem się jechać jak najlepiej, a także znaleźć motywację do dalszej jazdy.
Status quo utrzymywał się do 24tego okrążenia, natomiast już od następnego Psa zaczął stopniowo tracić dystans do BB i Tara. Nie wiem jaka była tego przyczyna, ale na pewno nie uszkodzenia, bo tych Psa nabawił się dopiero na okrążeniu 39, na którym dwukrotnie zapoznaje się z bandą i równomiernie rozkłada uszkodzenia na przednie koła

Ja również tracąc systematycznie, postawiłem sobie za cel nie być zdublowanym. Kiedy jednak okazało się, że będzie niemożliwym utrzymać się przed liderującą dwójką, kolejnym celem było nie dać się wyprzedzić chociażby Przestępcy i to zadanie udało mi się wykonać

W tym czasie (a właściwie przez cały wyścig) Tar próbuje dobrać się do skóry Budyniowi, próbując wyprzedzić go do ostatniego zakrętu, co jednak się nie udaje. Tar jednak się tym zbytnio nie przejmuje, wpadając na metę zaraz za Budyniem, bo wie, że sędziowie są w jego kieszeni i mimo, że dojeżdża drugi okazuje się, że wygrywa

Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co...
Krótka fotorelacja:

Start wyścigu. Lu oczywiście po dżentelmeńsku puszcza Simona przed siebie i zostaje sam na starcie


Początek 3go okrążenia. Lu wpada w poślizg w pogoni za Simonem(mokra nawierzchnia) i uderza w barierkę, uszkadzając przednie lewe koło.

Okrążenie nr 11(?). Lu dopada i wyprzedza Simona po wewnętrznej.

Okrążenie 18te. Simon, który cały czas siedzi mi na karku od momentu wyprzedzenia, próbuje odzyskać pozycję.

To samo okrążenie i kolejna próba Simona po wewnętrznej, także nieudana ponieważ lepsze i szybsze wyjście z zakrętu pozwoliło mi na kontrę


Kolejne okrążenie i Simon uderza w murek, doznając takich samych uszkodzeń w samochodzie jak Lu.

Lap nr 20 i Simon zjeżdża do boksów, żeby już nie wrócić do wyścigu.

W tym czasie liderzy cały czas jadą bezpośrednim kontakcie i niezmiennej kolejności, a więc BB, Tar i Psa.

Okrążenie 39te. BB i Tar, którzy zostawili za plecami Przestępcę, zbliżają się do mającego być zdublowanym Luqa.

Na tym samym kółku Psa zapoznaje się z płotkiem po lewej...

...i prawej stronie toru


Ostatnie 43cie okr. i kolejne próby Tara, aby wyprzedzić Budynia. Po zewnętrznej...

...i wewnętrznej - na ostatnim zakręcie wyścigu.

Tar pomimo przecięcia linii mety na drugiej pozycji wie, że zwycięstwo i tak należy do niego
