Mnie się pomysł N2DS całkiem podoba. Jakoś to 3d mnie nie rajcowało szczerze mówiąc (tak, 3d widziałem, nie należe do tych bodajże 15% co 3d nie widzą), więc mógłbym się bez tego obyć. Konsolka wydaje się być wygodna, ponieważ ma wyżej ułożone przyciski no i nie ma zawiasów, więc się nie rozwali tak szybko. Cena to 500zł, więc też przystępna.
LECZ
Tylko jeden grzybek... whyyy nintendo, whyyyy... To juz 3cia odsłona konsolki, gracze się domagają i?
Tylko jeden głośniczek... no żesz k... co to, Gameboy?
Ekraniki są delikatne (w porównaniu do PSP), więc łatwo o zniszczenia.
Konsolka jest mega nieporęczna do przenoszenia, to raczej: Kup i trzymaj w domu.
Kompatybilne z DSowymi grami? Super, lecz znam conajmniej kilka przypadków, gdzie nie przejdziesz gry (wyczytałem, że ma sleep mode, więc pół biedy):
Zelda: Phantom hourglass, gdzie w pewnym momencie trzeba zamknąć konsolkę by odbić kamienną mapę na naszej mapce podręcznej. (ok wcisniesz sleep mode i jest spoko, ale w grze piszą inaczej

)
W jednej grze trzeba tak pochylić ekran konsolki by wzory z dołu i góry ułożyły się w rozwiązanie.
To tylko przykłady, ale jest ich dużo więcej.
No i najważniejsze. Czemu zabrakło tak na prawdę tego 3d, przecież mogłoby zostać? Szczególnie, że konsolka nadal ma 2 kamerki...
Z tego co się orientuję to ta wersja konsolki jest kierowana do najmłodszych. Dzięki temu konsola wytrzyma dłużej, a 3d nie będzie szkodliwe dla maluchów (bo ponoć zdarzały się przypadki)