Nie blu?nij :].
A co mog? powiedzie? po obejrzeniu filmu (widzia?em go ju? na pokazach przedpremierowych, ale dopiero teraz sobie przypomnia?em o tym temacie

)? Na pewno to, ?e film jest ?wietny, chocia? nie do ko?ca spe?ni? moje oczekiwania, czego? mu brakowa?o.
(ostrzegam, ?e mog? troch? naje?d?a? na film, jednak pomimo tego, co tu pisz?, film naprawd? mi si? spodoba? - po prostu mia?em troch? inne wyobra?enie o nim i pod tym wzgl?dem mnie zawiód?)
Wida?, ?e Gans nie do ko?ca potrafi? przela? styl ?wiata SH na ekrany kin. Gry pe?ne s? odniesie? do filmów i powie?ci grozy,
pe?no tam nawi?za? do ró?nego rodzaju obrazów, rze?b -- czu?, ?e SH pomys?y bierze gar?ciami z kultury. Natomiast jedynym
?ród?em natchnienia dla filmu by?a sama gra, i to niestety tylko i wy??cznie jej najbardziej wierzchnia warstwa. Brakowa?o mi tu g?ównie ró?nych smaczków nie powi?zanych z g?ówn? fabu?? - takie jak dziwne napisy na ?cianach ("There was a HOLE here"), dziwne obrazy, ró?ne schizowe widoczki w tle. Niestety odbija si? to troch? na odbieraniu ca?okszta?tu filmu - rozumiem ju?, dlaczego recenzenci nie potrafili dostrzec pi?kna Piramidog?owego i innych potworów. W grze s? one integraln? cz??ci? tego chorego ?wiata, w filmie - gdzie jak ju? wspomnia?e, brakuje tej chorej otoczki - potwory s? ju? jedynie straszakami. Tote? komentarz, o go?ciu "z tark? od sera zamiast g?owy" ju? mnie troch? nie dziwi.
Ale id?my dalej. Fabu?a jest OK. Od razu mówi?, nie nastawiajcie si? na scenariusz rodem z SH1 czy SH2. Pod tym wzgl?dem du?o bli?ej mu do SH3, gdzie postacie by?y raczej dwuwymiarowe, wszystko by?o raczej wiadome od samego pocz?tku, brakowa?o tajemnicy i momentów w stylu "WTF?", brakowa?o tej subtelno?ci dwóch poprzednich cz??ci. Film jest brutalny i to bardzo - twórcy niczego nie ukrywaj? przed widzem, pokazuj? wszystko (czasami troch? a? za du?o).
Fabu?a nawi?zuje do tej z SH1, jednak si? z ni? nie pokrywa. Ba, wbrew zapewnieniom Gansa o wiernym przeniesieniu mitologii SH do filmu, oraz odtworzeniu postaci, tego si? nie uda?o zrobi?. Tzn. j?dro wydarze? jest takie samo, jednak niektóre postacie i wydarzenia zosta?y zupe?nie zmienione.
Na szcz??cie, *DROBNY SPOILER, który w zasadzie niczego nie wyja?nia Wink* ko?cówka nie jest hollywoodzkim happy end'em - powiem wi?cej, troch? do?uje. *KONIEC SPOILERA*
Muzyka w 90% to utwory z gry, wi?c jako taka prezentuje si? super, jednak niekiedy jej pochodzenie przeszkadza. Tzn. w wi?kszo?ci przypadków doskonale komponuje si? z wydarzeniami na ekranie, jednam momentami, szczególnie przy tych najbardziej charakterystycznych utworach, trudno mi by?o po??czy? t?o muzyczne z tym, co widz?, gdy? momentalnie przed oczyma mia?em gr? Smile. Ale mo?liwe, ?e to tylko na mnie tak to dzia?a?o. Musz? jednak powiedzie?, ?e za ka?dym razem gdy s?ysza?em znajome d?wi?ki moja mordka od razu si? u?miecha?a, a nó?ka zacz??a si? porusza? w takt muzyki. Gdyby nie siedz?cy obok mnie ludzie, to przypuszczam, ?e bym nawet zacz?? sobie pod?piewywa? "Letter - from the lost days", które lecia?o w radiu Smile.
Pod wzgl?dem graficznym film prezentuje si? ?licznie. Ca?e Silent Hill, wraz ze swym alternatywnym ?wiatem, zosta?o naprawd? doskonale odwzorowane. Nawet nie wiecie, ile rado?ci mo?e sprawi? ujrzenie przez sekundk? znajomego banera, b?d? chocia?by "recepcji" w szkole :].
Moment przemiany SH->Dark SH równie? wygl?da genianie: ?uszcz?ca si? i odpadaj?ca farba, spadaj?ce kafelki ze ?cian ukazuj?ce zardzewia?e kraty - cudo Very Happy.
Potwory te? odwzorowane s? ?wietnie - chocia? tak jak napisa?em wcze?niej, przez brak "tego czego?" w ca?ym filmie, im równie? brakuje troch? tego stylu z gry. No i troch? szkoda, ?e prawie ka?dy z 6 rodzajów potworów ma jedynie swoje 5 minut, chocia? z drugiej strony - to nie film akcji, lecz horror.
No w?asnie, horror. Niestety, ale nie by?o tu czu? grozy. Strach by? raczej REsidentowy, ani?eli Silentowy. Tzn. by?y momenty w stylu "WTF! Co to jest?!", jednak nie by?o tego ci?g?ego napi?cia, tej schizowato?ci. I tu film zarabia du?eog minusa.
Co do gry aktorskiej - nie by?a mo?e genialna, chocia? narzeka? te? nie mo?na. Nawet Sean Bean mi si? podoba?, cho? momentami czu? by?o, ?e jego rola zosta?a wrzucona na ostatni? chwil?, przez co by?a troch? taka bezp?ciowa. Tanya Allen jako Anna sprawowa?a si? co najwy?ej dobrze, chocia? z drugiej strony trudno gra? chor? psychicznie dziewczyn?. Oczywi?cie najlepiej wypada Radha Mitchell jako Rose, która chocia? pod koniec filmu daje popis odwagi, wci?? pozostaje zwyk?? kobiet? - nie ma tu ?adnej super-women niczym Alice. :].
Ogólnie, pomimo moich drobnych narzeka? powy?ej, film uwa?am za naprawd? udane dzie?o. Chocia? jeszcze du?o jej brakuje, jest to ekranizacja najbli?sza duchem, klimatem i stylem do swego pierwowzoru, a zmiany, które wprowadzono do scenariusza nie wkurzaj? tak, jak przy ogl?daniu np. RE. Nie nastawiajcie si? na wierne odzworowanie ?wiata SH, a na pewno b?dziecie zadowoleni. Naprawd?, szczerze polecam.
To ja sobie teraz poczekam na wydanie DVD :].