przez kALWa888 » Pt lut 20, 15 18:42
A ja po skończeniu Asura's Wrath ruszyłem dzisiaj z Drakengard 3. Pierwsze co mnie urzekło to intro, choć dla porównania, NieR ma o wiele lepsze. Jest to moje drugie spotkanie z serią. Wcześniej grałem jeszcze w "jedynkę" na PS2 i ogólnie mówiąc, to gra średnia pod niemal każdym względem, ale posiadająca świetnie napisaną i wyjątkową fabułę. Z trzecią częścią jest nieco inaczej. Jak na dzisiejsze standardy, gra wygląda brzydko. Nie powiedziałbym, że paskudnie. Po prostu brzydko. Jedynie główne postacie wyglądają ładnie, szczególnie Zero która z każdą walką ma na sobie coraz więcej krwi przeciwników. Ogólnie podoba mi się design gry, niestety ubrany jest w słabą grafikę. Wiele rozmazanych tekstur, brzydko wyglądająca woda (widać nawet w którym miejscu kończy się jedna tekstura a zaczyna druga) i bitmapa służąca za niebo, która również wygląda SŁABO. Później mamy system walki, który jest mało satysfakcjonujący i potrafi zirytować swoim niedopracowaniem, na szczęście niezbyt często - niejednokrotnie dostawałem w powietrzu od przeciwnika będącego na dole. Da się grać, jak najbardziej. Większym problemem są okazyjne, ale znaczące spadki animacji. Latanie na smoku to inna bajka, bardzo przyjemne, ale wtedy gra najczęściej się tnie. Z drugiej jednak strony, jest co chwalić. Mnie przede wszystkim urzekł design głównej bohaterki. Reszta sióstr nie podoba mi się już tak bardzo. Później genialnie brzmiąca muzyka, szczególnie w momentach poza walkami. Coś przecudnego, ale pewnie najlepsze kawałki przede mną, sądząc po tym co było z Nier. No i to co wyróżniało już pierwszego Drakengard i później Niera - czyli GENIALNE dialogi pomiędzy bohaterami. Zero to cwaniara, która chce zabić wszystkie swoje boskie siostry, aby cały świat mógł należeć do niej (tak przynajmniej tłumaczy to teraz). Wszystkie problemy najchętniej rozwiązywałaby zabijaniem i krwawymi obietnicami. Towarzyszy jej młody smok, który jest całkowicie beznadziejny. Mówi głosem małego dziecka, pyta sie czy może iść w krzaki, bo chce mu się siusiu i ciągle stara się przekonać Zero, żeby nie zabijała swoich sióstr "bo przecież to rodzina, w rodzinie problemy załatwia się rozmową". Jest ucieleśnieniem naiwności i jakiejś młodzieńczej głupoty. Może nie brzmi to tak źle, no ale to SMOK. Ogólnie gra zapowiada się świetnie. Do technicznych niedoróbek zawsze przyzwyczajałem się szybko, tym bardziej jeśli gra tak mocno nadrabiała tym co lubię najbardziej. Polecam tylko fanom Nier i japońszczyzny, to jednak gra nie dla wszystkich. Nier z kolei wszystkim tym, którzy są w stanie znieść techniczną biedę i przy okazji porwać się GENIALNEJ fabule i klimatowi. Zaznaczam przy okazji, że Drakengard 3 wypada gorzej od Niera, gra nowsza, ale jednocześnie brzydsza. Szaleństwo. Wracam tymczasem do szlachtowania setek przeciwników i kąpania się w ich krwi.

