

Faja napisał(a):Wczoraj padła misja 45 i 46, także można powiedzieć, że skończyłem.
...Prawdziwy BB w Peace Walker miał wszystko na maksa, nawet w samym TPP trafiają się legendarni żołnierze ze statami S++...



Ocwelot napisał(a):Co robił w tamtej scenie Kazelot? A co to za problem? Masz halucynacje i widzisz jedną osobę, której tam nie ma. Czy musisz mieć odblokowany LV.2 halucynacji (dwa szrapnele i gwałt w dzieciństwie), żeby móc wyhalucynować sobie trzy osoby? :^)
Ocwelot napisał(a):Dlaczego bierzesz działania Zero na racjonalizm? Przyjaźnili się, Zero pogodziłby się nawet z tym, że BB go znajdzie i zabije. A biorąc pod uwagę, że AI poszło w ekonomię wojenną (czy to tłumaczenie ma sens? :I ), a pomysł na to wziął się właśnie z obserwacji kolejnych prywatnych armii Bigosa... czy na pewno tak bardzo mu to wadziło?
Ocwelot napisał(a):Moim zdaniem to tylko głupie przeoczenie albo wręcz z pełną premedytacją olanie ciekawostki. Bo ciekawostką byłoby przydzielenie BB max statystyk albo podwyższanie ich wraz z rozwojem gry. Nic więcej to nie zmienia, on się nie wlicza nawet do potencjału żadnej z grup na mother base.




SALADYN napisał(a):Gdyby za początek oczekiwania na TPP uznać ten screen z końca 2011 to minęło już prawie pięć lat oczekiwania premiery MGSV. Pięć pierdolonych lat oczekiwań które Kojima zepsuł i skutecznie mi obrzydził w niecałą godzinę spędzoną z misją numer 46. Kojima w swoich grafomańskich zapędach zaczął po prostu zjadać własny ogon i zafundował nam powtórkę z MGS2. Wygląda to tak jakby Koji, zrobił silnik, potem wymyślił gameplay MGSV a na samym końcu fabułę do której wrzucił wygrzebane z sieci dzikie fanaberie fanów, jakby chciał w ten sposób kogoś zadowolić albo pokazać że mimo wieku wciąż potrafi nam zrobić wodę z mózgu. Wyszło głupio, na poziomie dziesięciolatka bawiącego się figurkami żołnierzy i nie zdziwi mnie teraz żaden twist fabularny pokroju Chico/Quiet w kolejnym MGS.
Nie zrozumcie mnie źle, sama gra jest świetna. Gameplay i podstawowa warstwa fabularna wymaga nieco bardziej dogłębnego przemyślenia i szlifów tu i ówdzie ale ta ostatnia misja po prostu wszystko psuje mimo faktu że pasuje do kanonu.
Nie chce kolejnego MGS'a od Kojimy i jednocześnie cofam wszystko co napsioczyłem na Konami. Niech go wywalą na zbity pysk albo zdegradują do poziomu designera, bo pomysły ma dobre a wręcz genialne ale on musi mieć smycz na szyi na końcu której będzie ktoś bardziej rozsądny, ktoś kto szarpnie gdy zajdzie taka potrzeba. Zacznę się modlić żeby jego ewentualny następca nie chciał chodzić tą samą ścieżką, seria na tym cierpi.





Curtis napisał(a):I jeszcze jedna ważna kwestia. Nie czepiajmy się Big Medyka i Kojimy. Najważniejsze że jest wyjaśnione dlaczego w MGS 4 Big Boss ma obie rece i nie ma odłamka w głowie
1.Kto w końcu był w tej 9 letniej śpiączce ? Big Boss czy Big Medic ?
2. Jak to możliwe że jakiś randomowy ciul ma takie same umiejętności w walce jak "Najlepszy żołnierz XX wieku" ?

3.Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że cały motyw z fantomem miałby jakiś sens gdyby kiedykolwiek wcześniej była zbudowana jakaś relacja między graczem a medykiem ?
4. Czy tylko ja uważam że MGS 6 lub też MGS VI to kwestia czasu ?
Metyl napisał(a):1.Kto w końcu był w tej 9 letniej śpiączce ? Big Boss czy Big Medic ?
A nie obydwaj ?...
Metyl napisał(a):2. Jak to możliwe że jakiś randomowy ciul ma takie same umiejętności w walce jak "Najlepszy żołnierz XX wieku" ?
"Najlepszy żołnierz XX wieku" też nie urodził się z gotowymi "umiejętnościami" tylko się ich nauczył. "Randomowy ciul" też się kształcił - wszak kolejne misje są coraz trudniejsze...
A poza tym - może w tym właśnie leży przesłanie ? Czy to nie Ocelot powiedział, że w określonych okolicznościach każdego można ukształtować na Bossa ? Wszak Bossem się nie rodzisz, Bossem się zostaje. Pytanie, na ile BB jest "Najlepszym Żołnierzem XX Wieku", bo... nim jest, a na ile go takim wykreował Zero.
Metyl napisał(a):3.Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że cały motyw z fantomem miałby jakiś sens gdyby kiedykolwiek wcześniej była zbudowana jakaś relacja między graczem a medykiem ?
Gdyby taką relację zbudowano to od razu domyśliłbyś się o co chodzi.
Metyl napisał(a):4. Czy tylko ja uważam że MGS 6 lub też MGS VI to kwestia czasu ?
Mam nadzieję, że V to była naprawdę ostatnia część - bez Kojimy będzie tylko gorzej...

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości