Popatrzmy sobie na takiego STALKER'a. Co prawda trochę momentami zabugowany lecz jeden z najbardziej klimatycznych tego typu gier dotychczas.
Ponure, zdewastowane okolice Czarnobyla przyprawiają podróżnika o dreszcze. Każdy zakamarek może się skończyć śmiercią, ponieważ anomalie są nieprzewidywalne.
Wspaniały klimat został zawarty w tej grze i akurat jako "klon" Fallout'a sprawdza się doskonale. Niestety gra kuleje pod względem rozmów z NPCami i tym, że nie ma tak na prawde w nim prawdziwego RPG (tylko małe zalążki, których nie dało się twórcom zrealizować).
Jednakże jakim wspaniałym przeżyciem jest podróż przez okolice jak i sam czarnobyl. Tego samego spodziewam się po Falloucie, że też będzie przyprawiał mnie o dreszcze i ciągnął w każdy zakątek, bo coś ciekawego błysnęło w oddali.
Świat tak jak i gry się zmieniają, ja pamiętam czasy gdzie gry typu River Raid, Boulder Dash, Bruce Lee i tym podobne były najlepszą rzeczą jaka mogła kogoś spotkać w grach. Potem przyszedł czas PC gdzie grafika jak i możliwości gier się rozbudowały (pierwszy raz spojrzeć na SimCity, szok normalnie ile możliwości, a taki Civilization?).
Dzisiejsze komputery i konsole mają jeszcze więcej do zaoferowania i powoli zataczamy koło. Gry już nie mają zaskakiwać grafiką jak to było kilka lat temu, a swoim skomplikowaniem i możliwościami. Powoli znów rynek się zmienia i nastanie czas fajnych gier, które przykują gracza na długo.
Wracając jeszcze do tematu, a dokładniej sporu: "Rzut izometryczny vs FPP"
Otóż w roku kiedy fallout powstał (czyli 97 rok) nie dało się odwzorować takiego świata nie dość, że w 3d to jeszcze w takiej perspektywie. Dlatego tak jak większość tytułów tamtych czasów zdecydowano na rzut izometryczny. Dzięki dodatkowym opisom w lewym dolnym ekranie mogliśmy wzbogacić nasze doświadczenia o kilka nowych detali.
Jednakże kto robiłby dodatkowe opisy jak to łóżko jest wyjątkowo niewygodne i skrzypiące skoro jak tylko staniemy na nie to słyszymy jak skrzypi, a gdy spojrzymy to widzimy podarty materac? W dzisiejszych czasach dodatkowy opis nie jest już potrzebny. Jednakże by to wszystko pokazać trzeba dobrego ustawienia kamery. Jak wiadomo rzut Izometryczny jest zawieszony wysoko i ciężko to wszystko pokazać. Zaś tryb pierwszej osoby nie dość, że pozwala nam się o wiele lepiej wczuć w postać to także pozwala nam dojrzeć te wszystkie perełki jakie twórcy dla nas przygotowali.
Ja osobiście jestem za, a że jestem wzrokowcem i w grach gdy dojrzę coś ciekawego to zwykle gapię się na daną rzecz podziwiając i komentując to jak najbardziej dla mnie dobre rozwiązanie.
Teraz chciałbym przytoczyć spór: "Walka turowa vs walka trybie rzeczywistym"
Tak więc podobny mamy dylemat. Kiedy powstał fallout procesory były o wiele wolniejsze, wyobraźcie sobie, że Fallouta odpalało się na komputerze z procesorem 486, który zwykle nie przekraczał 90MHZ (tak megaherzów, nie gigaherzów). I ci, którzy w fallouta grali wtedy na tych super szybkich maszynach wiedzą ile gra potrafiła liczyć trafienia krytyczne (czasem dało się kanapkę zrobić jeśli wynik okazywał się ponad 200-600 punktów). Tak więc w tym momencie walka turowa jak najbardziej wskazana, zwłaszcza, że system liczenia obrażeń i ogólne statystyki do prostych i łatwych w obsłudze nie należą (mnie na tym samym systemie tylko przelanym na papier obliczenie zwykłego obrażenia zajmuje jakieś 10-20sekund...).
Zaś dzisiaj? Silniki fizyczne Havok, procesory, które potrafią generować bardzo skomplikowany obraz 3D w kilka sekund, karty graficzne potrafiące generować piękną grafikę 3d w trybie rzeczywistym. To wszystko powoduje, że walka turowa jest po prostu zbędna.
Zaś popatrzmy na to z innej strony. Walka w Falloucie wcale nie była doskonała i już wam mówię dlaczego.
Otóż gdy zaczynaliśmy walkę to ta postać, która miała najwyższą inicjatywę zaczynała prawda? Owszem, tylko co się działo potem. Otóż w prawdziwym życiu wszystko dzieje się w tym samym momencie, gdy jest strzelanina to strzelają obie strony naraz. Zaś w falloucie mamy tak:
-Ja strzelam, bo mam najwyższą inicjatywę.
-Strzelają teraz moi kumple jeśli jakichś mam, bo są lepsi od przeciwników
-Strzelają przeciwnicy i to WSZYSCY (oprócz tych, których już rozwaliliśmy)
Trochę nierealistycznie i przy większych ilościach przeciwników szybko kończyło się to śmiercią. (Gdyby walka turowa wyglądała tak jak w Heroes of Might & Magic 5 to już by było znacznie lepiej. Postacie szybsze poruszają się częściej niż postacie wolne, ale tak to w Falloucie nie działało.)
W walce w czasie rzeczywistym nie dość, że możemy ocenić lepięj wroga to łatwiej nam się schować, ponieważ mamy detekcję kolizji, skakanie, kucanie i różne inne tricki
, dzięki czemu albo możemy się gdzieś zabunkrować i wystrzelać przeciwników jak kaczki albo po prostu uciec. Proste i jak o wiele bardziej realistyczne.
Ja wiem, że to był urok w grze turowej, że to tak wszystko wyglądało, ale moim zdaniem był to efekt nie tyle co zamierzony, a konieczny.
Osobiście wierzę, że Fallout 3 będzie za pare lat rozpamiętywany jako wspaniały sukcesor serii Fallout i pomimo zmiany stylu tak na prawde pozostał taki sam. To widzę już w gameplayu, na który tak strasznie długo czekałem i to widziałem w Oblivionie i poprzednikach.
I teraz żeby wszystko było jasne. Osobiście obie części Fallouta przeszedłem po kilkanaście razy i jest to mój ulubiony cRPG wszechczasów, jednakże uważam jak uważam i mam nadzieje, że docieram do tych ludzi, którzy jeszcze mają wątpliwości.


.
.
