przez Blady » Cz lut 05, 09 21:43
Niedawno przyszło mi obejrzeć Tropic Thunder vel Jaja w tropikach.
OMG OMG Majstersztyk!
W pewnych kręgach jestem znany ze swojego krytycznego spojrzenia na wszystko, ale teraz trudno mi się przyczepić. Do uwielbienia Tropic Thunder musiałem jednak dojrzeć. Kiedy obejrzałem go pierwszy raz doceniłem, jak świetnie wykonana to komedia, ale niektóre kawały były dla mnie zbyt wulgarne, żebym się mógł swobodnie śmiać. Teraz jednak, na nowo oglądając film dostaje kolek od śmiechu, co nie często mi się zdarza.
Większość komedii staje się coraz gorszych, w miarę oglądania. Ale nie ta.
Tropic Thunder jak kiedyś Naga Broń czy Airplane! ma ten kontrowersyjnie wyzywający niczym nieskrępowany humor, który tylko na pozór jest banalny. W filmie pełno krytyki Hollywood i zamerykanizowanego spojrzenia na świat. Każda rola dobrana jest idealnie. Jack Black jako narkoman showman, Ben Stiller jako tępy twardziel, fenomenalny Downey Junior jako czarnoskóry sierżant, "Koleś z Milion Dollar Baby" jako komputerowy Nerd rozmawiający o PS3, oraz ten mały ziomek jako gangsta żołnierz spisują się rewelacyjnie.
Wielu uważa, że tegoroczny Oscar powędruje dla Ledgera, bo wielka gwiazda upadła na dno i odeszła. Otóż ja sądzę, że nagrodę akademii powinien dostać Robert Downey Junior, bo on był na dnie, ale odbił się i teraz świeci pełnym blaskiem.
Amen.
EDIT
Ok, trochę ochłonąłem i mogę być sobą. Trochę krytyki. Postać Grubego Producenta, grana przez Toma Cruisa, jest dla mnie nieco zbyt przerysowana. Ok, fajnie się pośmiać z grubego choleryka, ale to trochę oklepane. Dodatkowo nie za bardzo pasuje w filmie, który otwarcie wyśmiewa przerysowane postaci w filmach. Sceny, w których Tom tańczy (czytałem, że były pomysłem samego Cruise'a) są dowodem na stare powiedzenie, że im lepsza atmosfera na planie, tym gorszy film. Na szczęście obraz jako całość trzyma się mocno mimo tej denerwującej drugoplanowej postaci.
Ostatnio edytowano Cz lut 05, 09 23:38 przez
Blady, łącznie edytowano 2 razy
The days of the car as a symbol of freedom are gone. The world wants us all in eco-boxes, wedged nose-to-tail with other eco-boxes. There are people who'd rather we took no pleasure from driving at all.