Zaliczone tytuły

Moderator: GM

Postprzez SaladinAI » So lut 21, 09 12:12

(bo Księżyc to za mało : ))


A ja sikałem ze szczęścia że w ogóle jest ;) Co do czasu gry - to norma. Zwróć uwagę na inne erpegi: Nowe Star Ocean przejdziesz w 30-40h, Lost Odyssey tak samo, Fallout podobnie, Oblivion 20h (scenariusz). Oby Nowy Final się wyróżniał bo narazie jest słabo.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7035
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Gac666xx » So lut 21, 09 13:09

Fallout podobnie? 140h nabiłem zanim przeszedłem. Wiadomo, że da się przejsc w 2-3h ale każdego fallouta sie da, bo specjalnie tak zrobili, ale nie porównujmy tego do długości ME.
What the frag ya lookin' at huh?
Gac666xx
Big Boss
 
Posty: 3036
Dołączył(a): So cze 09, 07 13:34

Postprzez uci » So lut 21, 09 15:41

Bo księżyc to za mało

Tak przeczytałem ten cytat i przypomniał mi się pewien kosmiczny tytuł który co prawda zaliczyłem już z 2 lata temu, mianowicie: Freelancer
Jak dla mnie najlepszy kosmiczny Arcade Shooter z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia, no prawie że takie kosmiczne GTA ;)

A jak się rozpisuje...

Akcje zaczynamy jak Trent pilot którego statek został zniszczony podczas ataku na stację kosmiczną i który był jednym z niewielu ocalałych, dzięki szczęściu udaje mu się zatrudnić jako Freelancer u Jun'Ko Zane i zaczynamy naszą przygodę, akcja gry jest podzielona na fabułe i eksplorację, które regularnie się przeplatają
(Kolejne misje fabułowe możemy otrzymać tylko jak zdobędziemy odp. poziom pilotarzu, a ten zdobywamy wykonując misje pozafabułowe)

Jako Freelancer, kiedy nie zajmujemy się fabułą, możemy wykonywać losowo generowane misję dla różnych korporacji (znajdź, zniszcz, przejmij, zbadaj) możemy polatać do woli odkrywając kolejne planety (z czasem fabuły udostępniają się kolejne układy słoneczne), na każdej planecie/stacji/planetoidzie możemy dostać kolejne zadania, podrasować statek i uzbrojenie, kupić nowy sprzęt, poznać plotki lub pohandlować. Tutaj wkracza kolejny ciekawy wątek bowiem możemy porzucić żywot walecznego wojownika, kupić statek - transporter i handlować kupując towar gdzie sprzedają go najtaniej i sprzedawać gdzie kupują najdrożej, każda droga prowadzi do końca. Po przejsciu fabuły dostajemy możliwość latania już po całym kosmosie, w tym także możliwość przyłączenia się do tych złych (piraci, przemytnicy etc.) dostajemy dostęp do nowych statków, uzbrojenia, możemy robić co chcemy, gdzie chcemy etc. wolność jest nasza, mozemy zbadać anomalie grawitacyjne, czarne karły i czerwone olbrzymy, poszybować w rojach meteorów itd.

Fabułowo gra tez jest wysokich lotów, świetne wstawki, przyjemny VA jak i kilka ciekawych zwrotów fabułowych, misje fabułowe także wproadzają nas w kolejne ciekawe miejsca i przygody, a to tylko kosmiczny shooter...

Oczywiscie gra nie jest bez wad, ale są one może tylko kwestią grafiki i skali, bo można się tylko przyczepić do płaskiego kosmosu (wszystkie planety, waypoint, bazy etc. są na tym samym poziomie) jak i braku skali (planety wydają się być na prawdę małe, tak samo stacje i inne kosmcizne obiekty, brakuje im tego ogromu, jak np. w Homeworld) ale to detal do którego można przywyknąć.

Polecam każdemu, nawet jak nie jest fanem tego typu gier
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez Gillian » So lut 21, 09 16:22

A ja sobie przeszedłem Portala. Sama końcówka mnie zniszczyła. Widziałem jak kilka osób gra (dosłownie za moimi plecami współlokator 2 razy to przeszedł na PC, starałem się nie patrzeć), sam grałem, ale cieszę się, że ominął mnie jakikolwiek spoiler z samego końca gry. Jestem w szoku. 10/10

Wieczorem wezme się pewnie za Half-Life 2. Też prawie dwukrotnie kolega to przeszedł przy mnie (też niewiele widziałem), ciekawe ile z tego pamiętałem (głownie ile usłyszałem), a ile nie i czy też mnie coś zagnie ; ).
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Gac666xx » So lut 21, 09 16:36

Uci, Freelancer to nie taki wcale Arcade shooter. Jest bardziej podobny do Descent: Freespace, więc jest jak najbardziej symulatorem.

Zresztą gra jest spuścizną po Privateer, najlepszym kosmicznym symulatorem handlowym wszechczasów.
What the frag ya lookin' at huh?
Gac666xx
Big Boss
 
Posty: 3036
Dołączył(a): So cze 09, 07 13:34

Postprzez ArecaS » So lut 21, 09 19:52

Ja dzisiaj zaliczyłem Kingdom Hearts, część pierwszą. Cóż mogę rzec? Gra świetna. Rozpisywał się zanadto nie będę. Powiem tylko, że jak gra mnie urzekła na początku, tak podobała mi się do końca. Nie znudziła mi się przy tym ani razu, w przeciwieństwie choćby do MGS3 (od razu się usprawiedliwiam, że po prostu męczy granie od września do grudnia tylko w MGSy ;)), który jest 2x krótszy. Fabuła okazała się dość prosta, ale mimo to solidna. Na plus gry trzeba uznać (choć jak dla kogo) mrok z końcówki. Przyznam, że ta "gra dla dzieci" nawet mnie zaczęła przytłaczać (choć może to po prostu pogoda wpędza mnie w deprechę). Oczywiście nie robiłem subquestów, bo mam jeszcze kilka gier do przejścia, ale na bank do nich wrócę. W końcu ktoś musi Sephirotha pokonać. :P Grze daję mocne 9+/10. Wierzę Mr. Payne'owi, że dwójka jest jeszcze lepsza, więc jakąś wyższą notę muszę dla niej odłożyć. Szczerze grę polecam!
Avatar użytkownika
ArecaS
Miał 0 punktów w quizie
 
Posty: 2862
Dołączył(a): Cz sie 21, 08 17:26
Lokalizacja: Katowice

Postprzez uci » So lut 21, 09 22:01

Freelancer symulatorem? ja się tam czułem jak w arcadowym shooterze, leciałem przed siebie, waliłem po wrogach czym miałem na stanie i odskok w bok, zresztą, co tu dużo mówić dla mnie ta gra to ideał.
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez Gac666xx » So lut 21, 09 23:03

Wiesz Uci zalezy na jakim poziomie trudnosci i ustawieniach grales, bo z freelancera mozna zrobic mega symulator.
What the frag ya lookin' at huh?
Gac666xx
Big Boss
 
Posty: 3036
Dołączył(a): So cze 09, 07 13:34

Postprzez SaladinAI » Śr mar 11, 09 13:14

Mass Effect zaliczony po raz drugi. Nie zaliczyłem osiągnięcia wyższego poziomu trudności, bo dałem Weterana miast Zabójczego. Czemu nie mogą pisać po prostu hard? Tak czy siak mam kolejny powód żeby tytuł zaliczyć jeszcze dwa razy, teraz pobawię się snajperką i elektroniką. Przy drugim podejściu zmieniłem zakończenie. Okazuje się że nie są to zmiany czysto kosmetyczne, ciekawe jak to rozwiążą w kontynuacji, wszak będziemy mieli do czynienia z kilkoma odrębnymi fabułami.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7035
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Gillian » Śr mar 11, 09 13:48

Saladin01 napisał(a):Okazuje się że nie są to zmiany czysto kosmetyczne, ciekawe jak to rozwiążą w kontynuacji, wszak będziemy mieli do czynienia z kilkoma odrębnymi fabułami.
Dlatego powiedzieli, żeby zachować sejwy : ). Najprawdopodobniej będziemy kontynuowali gre wraz z konsekwencjami naszych wyborów. Aczkolwiek nie liczyłbym na jakieś spore różnice zależne od zakończenia jedynki w głównym wątku dwójki.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez SaladinAI » Śr mar 11, 09 17:09

Trochę tych różnic jednak jest. Wybór związany z Radą już pokazuje duże zmiany, wszak grała ona dużą rolę i wątpię żeby to się zmieniło.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7035
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez SaladinAI » Śr mar 18, 09 18:53

Dwunasty Final rozpykany po raz drugi. Dobrze to i źle. Dobrze bo znalazłem w sobie wystarczająco dużo samozaparcia. Źle ponieważ robiłem to na raty. Niestety gra większości czasu jest niemożliwie nużąca. Nie jest zła ale jako iż dla mnie w tego typu tytułach, treść oznacza fabułę, mamy do czynienia z klasycznym przerostem formy nad treścią.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7035
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez SALADYN » Cz mar 19, 09 22:57

Właśnie zaliczyłem OKAMI i po prostu brak mi słów na opisanie tego co teraz czuje.
Wiele już było powiedziane o tej grze ale dopóki jej nie ukończycie to tak na prawdę nie będziecie wiedzieli co ten szpil sobą reprezentuje.
Długa (60h 57m 14s) , miejscami wymagająca (walka z Yami) , wciągająca (Stray Beads i skarby na 100% , wszystkie oceny na S) i przede wszystkim klimatyczna , piękna przygoda z mnóstwem nawiązań do japońskiej shintoistycznej kultury z bogami , demonami i walce dobra ze złem w tle.
Oprawa graficzna to kwestia gustu jak i zresztą świetna moim zdaniem ścieżka dźwiękowa , system walki czy rozwiązywania zagadek również nie wszystkim może przypasować (malowanie pędzlem) ale artyzmu tej grze zwyczajnie nie można odmówić.

Konkluzja jest prosta masz PS2 lub Wii a nie grałeś w OKAMI to straciłeś jedną z najlepszych gier ostatnich lat.

Tylko te porypane popiskiwanie w dialogach mogę zaliczyć do wad.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez Gillian » Pt mar 20, 09 00:32

To ja bezczelnie przekleję z gramsajta:


Metal Gear Solid [Game Boy Color]

Najświeższy ukończony tytuł. Miałem okazję zagrać i nawet przejść gameboyowe MGS dawno dawno temu, ale przy okazji tego, iż pojawił się u mnie GBA, postanowiłem sobie odświeżyć ten już klasyk. Na początek mała ciekawostka - wg gamerangings "Ghost Babel" (zwany tak w Japonii) to najwyżej oceniany MGS i najlepiej oceniana gra na GBC! A ja jak go oceniam? Szczerze mówiąc, zasada, że miłe wspomnienia są gloryfikowane, a to co złe pamiętamy gorzej, okazała się i w tym przypadku prawdziwa. Po przejściu MGS3, ukończony kilka lat wcześniej GB wydawał mi się jakoś ciekawszy niż nawet ta trójka! Klimatem mnie urzekł, ciekawymi rozwiązaniami... I w sumie wciąż urzeka - motywy z jazdą w kartonowych pudłach, przeciskaniem się przez labirynt wąskich przesmyków to jedne z najciekawszych pomysłów, jakie widziałem. Aczkolwiek dzisiaj bym już tej gry lepszą od MGS3 nie nazwał : ).

Inna sprawa, że kiedyś Ghost Babel wydawał mi się dużo dłuższy. Kilka dni temu licznik końcowy pokazał cztery godzinki bez pięciu minut. Mało! Jednak miałem wrażenie, że dłużej przy grze posiedziałem - może liczony był sam gameplay? Powiem tyle, że wrażenie dla mnie jest ważniejsze w tym momencie, niż cyferki ; ). O świetnych patentach mówiłem, wspomnieć muszę na pewno o muzyce, bo ta jest niesamowita. Jak na możliwości GBC, dostaliśmy małe cudo. Melodyjki są wyraźne, brzmienie dość selektywne, a same kompozycje rewelacyjne. Grafika estetyczna, choć bez fajerwerków (no ale niestety nie mam większego porównania z innymi grami na GBC). A fabuła? To, czym żyje każdy MGS? Wiadomo, że to taki spin-off jedynki. Powiem, że dość udany, no ale zważywszy na możliwości konsolki i samo przeznaczenie gry (jako tytułu na handhelda) jednak biedny - czemu nie można się dziwić. Jakoś, szczerze mówiąc, nie śledziłem fabuły z wielkim zaparciem, nie porwała mnie, ale kilka "momentów" było : ).

Ostatecznie gra sama w sobie, jak na konsolkę, na której się ukazała, miażdży. Wykonaniem, grywalnością, sterowaniem, przystępnością i opowiedzianą historią. Kiedyś dałbym jej pewnie jakieś 9,5. Dzisiaj maksymalnie wystawiłbym mocne 9,0.


Portal [Xbox 360]

Będzie krótko. Jedna z najlepszych gier, w jakie miałem zaszczyt grać. Początkowo niepozorna, wydawać by się mogło prosta w założeniach (bo pod względem rozwiązań zagadek już nie tak prosta), pod koniec tak rozwinęła skrzydła, że pociągnęła mnie za sobą i odfrunęliśmy razem w kosmos.

Nie będę mówił o głupotach takich jak grafika, aczkolwiek jest bardzo estetyczna. Jeśli chodzi o oprawę - dźwięk gra tu główne skrzypce (że się tak wyrażę). Głosy są niesamowite, a utwór przewodni zmiata z nóg i nie pozwala wstać (po przejściu gry, dwu-minutowego kawałka z napisów końcowych [btw - napisy końcowe to kolejny objaw geniuszu twórców gry] słucha się przez kilka-kilkanaście godzin bez przerwy). Same superlatywy? A jakże ja biedny mam to solidnie opisać? Gra jest genialna i tyle. Wydaje się, że tu nie ma fabuły, a ja powiem, że sama mini-historyjka została tak sprawnie "opowiedziana", że inne gry z tonami przerywników filmowych mogą iść ze wstydem w kąt i się schować. Design poniewiera, nawiązania do innych gier, filmów powodują, że człowiek łapie się za głowę, a samo uczucie bycia w "czymś" i ogólna dezorientacja oraz powolne dochodzenie do pewnych rzeczy to wrażenia po prostu niezapomniane.

Można powiedzieć, że Portal jest krótki, główny "wątek" skończyłem w niecałe 4h - wliczając niepowodzenia itp, byłoby nieco dłużej. Ale oprócz tego mamy kilka map w trybie zaawansowanym, mamy wyzwania, mamy osiągnięcia. Jest co robić i spokojnie 10h można pograć bez znudzenia. Tylko, że Portal trzeba sobie przejść kilka razy. Mam to ocenić? Nie jestem w stanie postawić obok tego tytułu żadnej liczby poza 10. Więcej tak zrealizowanych pomysłów!


The Longest Journey - Najdłuższa Podróż [PC]

Kolejna świetna gra. Jakoś z przygodówkami p'n'c nie miałem za wiele do czynienia. PC pojawił się u mnie stosunkowo późno, kiedy minęła era świetności tego gatunku. Ale nadrabiam zaległości zaczynając od Najdłuższej Podróży. Teraz gram w Syberię, a już poluję na Blade Runnera. Później, kto wie, może wezmę się za DOS-owe klasyki (DreamWeb czy Rise of the Dragon [który bardziej kusi w wersji na MegaCD ze względu na dubbing i Cama Clarke'a] to gry, w które czuję, że muszę zagrać).

Humor, to element, którym szczególnie błyszczy TLJ. Rewelacyjny humor i taki swojski, luźny klimat. Gra porusza w sumie dość poważne problemy, jakkolwiek autorzy idealnie moim zdaniem wyważyli opowieść, tak że nie raz nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. I w tym momencie muszę też pochwalić polską lokalizację. Nie znam oryginału, ale mam wrażenie, że niektóre żarty zostały odpowiednio "upolszczone", tak że nabrały dla nas drugiego dna. I niektóre gagi nie miałyby takiego efektu, gdyby nie dubbing. Tak, rzecz której nie lubię, nie uznaję - tutaj wypadł w dużej mierze świetnie, a miejscami wręcz genialnie. Niektóre głosy są naprawdę kiepskie (tu prym wiedzie Pani Grażyna Wolszczak...), ale naprawdę nie wyobrażam sobie innej osoby, która mogłaby zagrać April. Edyta Olszówka wypadła rewelacyjnie! Nadała postaci naturalności (choć z założenia April miała być właśnie taką zwykłą dziewuchą), specyficznego poczucia humoru. No jestem pod wrażeniem. Podobnie Jarosław Boberek (czyli nasz Kaczor Donald) w roki Kruka. Ten to już zmiótł wszystkich. Nie potrafię opisać słowami mocy tej postaci. Trzeba go usłyszeć, jak nawija o laskach, czasem sobie soczyście zaklnie czy zarzuci ironicznym żartem. A właśnie - podoba mi się to, że autorzy tłumaczenia nie bali się użyć przekleństw, także najpopularniejszy polski słowny przecinek pojawi się zawsze tam, gdzie być powinien. I to też się ceni - wulgaryzmy użyte zostały tylko tam, gdzie, można powiedzieć, były niezbędne, by nadać należyty sens dialogom : ). Ogólnie mówiąc, jeden z najlepszych polskich dubbingów, jakie słyszałem.

O całej reszcie nie muszę wiele mówić. Mechanika gry dość standardowa,, zagadki solidne, aczkolwiek podobało mi się to, że nie męczyła zbędnym klikaniem i łażeniem tam i z powrotem. Fabuła ciekawa, wciągająca, z drugim dnem, zaskakująca. Jak całkiem przyzwoita książka. Muzyka także jest świetna - grę robili Norwegowie, muzykę również skomponowali, a jeżeli ktoś z Norwegii bierze się za muzykę, to wiadomo, że wyjdzie z tego coś nieprzeciętnego. Ja, szczerze mówiąc, jestem zachwycony tym tytułem. Gdyby nie pewne błędy techniczne, prostota animacji (toż to rok 2000, w tym czasie wychodziły naprawdę ładne gry) i brak pewnego nowatorstwa, byłbym już zupełnie zachwycony. No i rzeczywiście jest to długa podróż, grałem kilka miesięcy co jakiś czas dorywczo i nawet żałowałem, że "już" się kończy. Ja tam dałbym solidne 9,0.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Operator » So mar 21, 09 12:38

Wczoraj udało mi się (nareszcie) przejść do końca Shadow of the Colossus. Żałuję, że wcześniej nie grałem w ICO ponieważ pewnie lepiej zrozumiałbym końcówkę.
Następne w kolejce: God of War, RE4 i FFXII.
Avatar użytkownika
Operator
Laughing Octopus
 
Posty: 916
Dołączył(a): Śr sie 20, 08 15:08
Lokalizacja: Vault 13
Gram: USOSweb

Postprzez Uzion » So mar 21, 09 21:15

Przed chwila po raz nasty przeszedlem Halo 3. Ta gra nie potrafi mnie znudzic. Trudno mi odpowiedziec, co takiego w sobie ma. Na pewno do najwazniejszych czynnikow nalezy to, ze kazda sekunde rozgrywki mozna przechodzic na setki roznych sposobow. Caly czas czyms mnie zaskakuje.

Co chwile daje jakies mozliwosci, ucieche. Np. akcja, gdy jestem na Scarabie zaraz przed wybuchem. Zatrzymali mnie przez dluzszy czas Brutes. Wiedzac ze jestem juz martwy, poniewaz nie zdaze uciec, w ostatnim momencie ujrzalem stojacy pod nim czolg. Wszedlem do niego, co w ostatnim momencie uratowalo mnie przed wybuchem. I jeszcze te szczatki Scaraba, z ktorych wyjezdzalem po jego spektakularnej eksplozji... - miod. Ponadto te bitwy na otwartych polach, ktore mozemy przeprowadzac na dowolnie wybrany przez nas sposob i uzywajac wszystkich srodkow jakie mamy w zanadrzu.

Tego mi bylo trzeba w FPSach. Wyjscia z kretych korytarzy na swieze powietrze.
Avatar użytkownika
Uzion
The Fury
 
Posty: 599
Dołączył(a): Śr wrz 06, 06 19:04

Postprzez Kazuun » So mar 21, 09 22:34

Sekundy temu padła kampania "Killzone 2". Cóż mogę powiedzieć.


Fabuła:
Fabularnie ta gra na pewno nie powala niczym "BioShock", którego pewnie długo żaden FPS nie przeskoczy. Pod tym względem jest to po prostu porządny shooter - nic odkrywczego, nic nadzwyczajnego.
Co do klimatu. To co mi się zdecydowanie spodobało to feeling, że naprawdę uczestniczymy w inwazji. Chaos panujący na polu walki jest świetnie oddany. Cutscenki również go potęgują (szkoda, że końcowa była taka krótka, bo była strasznie klimatyczna i miała w sobie potencjał na znacznie lepsze ukazanie zakończenia). Zabrakło mi tylko trochę większej ilości walk na dużą skalę. Mogło by być ich odrobinę więcej. Przez większość czasu działamy w dwójkę (my i jeden towarzysz oddziału Alpha - coś jak w demie).

Grafika:
Grafika, tu już znacznie lepiej. Ten aspekt to kawał porządnie napisanego kodu. Teksturki naprawdę niezłej jakości, lecz to co głównie zwróciło moja uwagę to pewne szczegóły. Dziury po kulach w metalowych powierzchniach przez sekundę żarzą się od temperatury, gdy spojrzymy prosto pod słońce zobaczymy.... ech, no właśnie nic nie zobaczymy gdyż zostaniemy pięknie oślepieni. Ciężko to oddać słowami, czy choćby screenami - to TRZEBA zobaczyć! Design postaci wydaje mi się odrobinkę nierówny. Wydaje mi się, że Helghaści są zrobieni lepiej, dokładniej, ale może to tylko moje wrażenie. Tak więc żołnierze ISA są zrobienie bardzo dobrze, tak Helghaści... są KAPITALNI. Ich stroje naprawdę są oddane pieczołowicie i nagłe spotkanie takiego pana za rogiem może przyprawić nas o ciarki na karku.
Osobny akapit należy się na pewno animacji postaci. Kto nie grał niech żałuje, bo ten aspekt to według mnie cholernie mocna (najmocniejsza?) strona nowego "Killzone'a". Przeciwnicy biegają od zasłony do zasłony, kucają, turlają się, czołgają się (nie kojarzę FPSa w którym wrogowie tak często zmieniają pozycję dostosowując się do zaistniałych warunków) - robią wszystko żeby zająć dobre pozycje do walki. Ale to nie tylko różnorodność zachowań powala. Przede wszystkim ich wygląd i płynność. Kto nie widział Helghasta przeskakującego przez barierkę, ten nie wie co to życie :P

AI kompanów i wrogów (grane na razie na EASY):
Nie powala, tu trzeba powiedzieć wprost. Jest na poziomie jaki prezentuje większość FPSów, no może troszeczkę lepsze. To co mnie ewidentnie uderzyło to sytuacje typu: wąskie schody, mój towarzysz stoi na środku schodów, nie mogę przejść, drania nie przepchnę, a on sam tez się nie ruszy dopóki ja nie dojdę do końca schodów. Trza się było trochę porozpychać, poskakać ale poszło. Sytuacja taka zdarzyła mi się może ze dwa, trzy razy przez całą kampanię, ale zawsze coś.

Smaczki itp:
Specyficzny, bardziej metaliczny odgłos wystrzałów gdy w magazynku zostało się niewiele naboi. Ruch broni podczas skoku. Spadające hełmy. Wspomniane dziury po kulach, czy refleksy słoneczne. To czego mi troszeczkę zabrakło to piękny i pomysłowy blur podczas reload'u broni (nie pamiętam czy to był "Killzone" czy "Black"). Ciekawie zrobiony loading screen przed misjami oraz końcowe creditsy.
Na koniec. Genialne wykorzystanie SIXAXIS'a. Aby zakręcić jakiś zawór należy: wcisnąć L1 (chwyt lewą dłonią) i R1 (chwyt prawą dłonią), przekręcić pada w żądanym kierunku, zwolnić L1 i R1. Powtórzyć całą operację 3 razy. Podobnie uzbrajanie ładunków wybuchowych na ścianach i drzwiach. Tilt działa także przy strzelaniu ze snajperki. Gałkami namierzamy delikwenta mniej więcej, a potem lekkimi wychyleniami pada korygujemy nasz celownik - genialne!

Multiplayer:
Jeszcze nie odpalałem. Załączę, pogram trochę, to edytuję posta. Stay tuned!





Ocena końcowa:
Kampania "Killzone 2" na pewno nie jest przełomową ani nowatorską i jeśli ktoś tego od niej oczekiwał to się zdecydowanie zawiedzie. To czego jednak nie można tej grze odmówić, to stwierdzenia, że jest kawałkiem cholernie porządnego, pod wieloma względami i aspektami, softu!
Nie mogę się doczekać wrażeń płynących z multiplayera, bo to w dużej większości ma być power tego tytułu.

Gameplay time (EASY) - 6h 55min: 8/10

Fabuła: 8,5/10
Grafika: 10/10
AI: 7,5 - 8/10
Smaczki: 10/10
Multiplayer: N/A
Mr Oogie Boogie says there's trouble close at hand
You better pay attention now, cause I'm the Boogie Man
And if you aren't shakin' there's something very wrong
Cause this may be the last time you hear the Boogie song
Avatar użytkownika
Kazuun
The End
 
Posty: 528
Dołączył(a): N cze 25, 06 23:59
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Gillian » Pt mar 27, 09 16:01

Saladin01 napisał(a):Dwunasty Final rozpykany po raz drugi. Dobrze to i źle. Dobrze bo znalazłem w sobie wystarczająco dużo samozaparcia. Źle ponieważ robiłem to na raty. Niestety gra większości czasu jest niemożliwie nużąca. Nie jest zła ale jako iż dla mnie w tego typu tytułach, treść oznacza fabułę, mamy do czynienia z klasycznym przerostem formy nad treścią.

A ja kupiłem jednak XII. Tanio znalazłem, więc wziąłem - sprawdzę i może spodoba mi sie bardziej. Teraz czekam na listonosza.

I mam tu pytanie. Wszędzie czytam, iż w XII dużo się walczy i trzeba sporo koksić postaci. A Ty mówisz, że dwunastka jest nużąca. Rozumiem, że chodzi o te ciągłe walki? Tak sie zastanawiam, czy bez tego żmudnego łażenia i pakowania postaci byłoby bardzo trudno czy wręcz niemożliwie, by przejśc grę? Ile czasu optymalnie trzeba przy niej spędzić podczas takiego "szybszego" przechodzenia. I jak rozkłada się on na czyste walki a jak na inne elementy? No i jak było w takiej X (która klimatem mi nie pasuje, zatrzymałem sie kilka miesiecy temu po 4h i nie mogę patrzeć juz na Tidusa i Wakkę :/).

No i dochodzimy też do kwestii zmiany charakteru XII względem poprzedników. Właśnie te losowe turowe walki były dla mnie udręka w poprzedniczkach, podobnie jak w X (przez co też chyba nigdy żadnego FF nie skończyłem). A nowy sposób walki w XII ma szansę mi się spodobać.

Kurczę... Tak bardzo bym chciał wreszcie przejść jakiegoś Finala :p. Kiedyś miałem czas, ale odpychały mnie jRPGi. Dzisiaj chciałbym wreszcie sie bliżej zapoznać z nimi, ale nie mam za wiele czasu na tak angażujące gry :/. Chyba że kupię VIII, za czasów PSXa pożyczyłem wszystkie ówczesne finale (VII-IX) i jedynie w ósemke pograłem dłużej, naprawdę mi się podobała pod względem klimatu. A walka jakoś nie męczyła.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Operator » Pt mar 27, 09 16:23

twilite kid napisał(a):czy bez tego żmudnego łażenia i pakowania postaci byłoby bardzo trudno czy wręcz niemożliwie, by przejśc grę?

Ja miałem w kilku momentach wrażenie, że moje party jest za słabe dla gościa który akurat ze mną podróżuje. Więc czasami podpakować postać nie jest złym pomysłem. (Nie przeszedłem do końca gry, więc nie wiem jak jest dalej.)
Avatar użytkownika
Operator
Laughing Octopus
 
Posty: 916
Dołączył(a): Śr sie 20, 08 15:08
Lokalizacja: Vault 13
Gram: USOSweb

Postprzez box » Pt mar 27, 09 17:24

ostatnio zaliczyłam Painkillera
So This is Raven's territory
Avatar użytkownika
box
The Fear
 
Posty: 476
Dołączył(a): Pn gru 29, 08 16:52
Lokalizacja: Produkcji pudełek
Gram: Na zawsze wierni MGS'owi

Postprzez greyfox » Pt mar 27, 09 17:50

Gameplay time (EASY) - 6h 55min: 8/10

Troche kaszana zaliczac taki tytuł na easy :/
Jedna rzecz powoduje następną.
Człowiek ma słabości, jest wadliwy.
Wada prowadzi do poczucia winy.
Poczucie winy do wstydu.
Wstyd rekompensuje sobie dumą i pychą.
A kiedy upada jego duma,
rozpacz bierze górę i prowadzi do jego destrukcji.
Avatar użytkownika
greyfox
Revolver Ocelot
 
Posty: 171
Dołączył(a): N lip 13, 08 12:55
Lokalizacja: Stalowa Wola

Postprzez Kazuun » Pt mar 27, 09 17:54

Why? Zawsze tak robię, ze pierwsze przejście gierki to Easy. Potem kolejne coraz wyżej.
Mr Oogie Boogie says there's trouble close at hand
You better pay attention now, cause I'm the Boogie Man
And if you aren't shakin' there's something very wrong
Cause this may be the last time you hear the Boogie song
Avatar użytkownika
Kazuun
The End
 
Posty: 528
Dołączył(a): N cze 25, 06 23:59
Lokalizacja: Łódź

Postprzez SaladinAI » Pt mar 27, 09 18:05

czy bez tego żmudnego łażenia i pakowania postaci byłoby bardzo trudno czy wręcz niemożliwie, by przejśc grę?


Pakować muszisz bo to nie Mass Effect. Lokacje są spore, z masą przeciwników więc siłą rzeczy co rusz będziesz zahaczał o potyczki z wrogami. Dobrze że pojedynki nie są losowe, więc możesz je omijać. Dopiero jednak na bossach wychodzi co daje takie odpuszczanie walk. Twilite kid, masz jakiś konkretny powód żeby przechodzić te gry na szybko? Przecież od tego one są żeby zapuszczać się na długie godziny w labiryntach.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7035
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez ArecaS » Pt mar 27, 09 20:41

@Twiltie Kid
Na pewno gra jest BARDZO nużąca. Masz ogromne jednakowe przestrzenie, mnóstwo wroga i wyjątkowo powolny pasek ATB. Ja gram już 7h i pokonałem dopiero 2 bossów i mimo że resztę czasu poświęcam na expienie, to moje postacie są po kilka leveli słabsze od tych, które się przyłączają. Już nie mówię o wykupywaniu pełnego ekwipunku czy wszystkich umiejętności w sklepach. No i niech Cię nowy system walki nie zwiedzie - jest najnudniejszym w historii serii. Do tego dodam fabułę żywcem zerżniętą od George'a Lucasa (jest nawet gość z odwróconą składnią pokroju Yody... -_-'), to mamy wyjątkowo słabą FFkę.
Avatar użytkownika
ArecaS
Miał 0 punktów w quizie
 
Posty: 2862
Dołączył(a): Cz sie 21, 08 17:26
Lokalizacja: Katowice

Postprzez Bizon » Pt mar 27, 09 23:01

Wklejam prosto z mojego gramsjatu:

Nie chciało mi się pisać o SC: Double Agent zaraz po przejściu. Teraz też postaram się streścić. Co spowodowało, że w ogóle postanowiłem cokolwiek napisać na temat tej gry? Zagrałem w wersję demo "Podwójnego Agenta" na PC...

Double Agent na ps2 (i ogólnie na konsole starej generacji) to dopieszczony do granic możliwości dodatek do Chaos Theory. Na PC, X360 i PS3 to zaś bardzo uproszczony produkt, który zaczyna bardzo niebezpiecznie wchodzić na strafę zwaną "casual gaming"...

Dla nie wiedzących o co chodzi - DA na starą generację robiło studio Ubisoft Montreal (to samo które odpowiadało za poprzednie odsłony), zaś nowogeneracyjną wersję spłodziło Ubisoft Shanghai. W rezultacie otrzymaliśmy gry o tej samej fabule i misjach mających dziejących się w tych samych miejscach (choć misje różnią się całkowicie w obu wersjach). Jednak największym grzechem jaki popełniło studio z Szanghaju było uproszczenie rozgrywki.

Jak wspominałem grając na ps2 czułem się wniebowzięty. Genialny gameplay z Chaos Theory zaaplikowany w wiele ciekawiej zrealizowanych misjach z dodatkiem całkiem ciekawych wyborów moralnych, któe urozmaicają rozgrywkę przy drugim przejściu (jestem właśnie w trakcie drugiego podejścia i świetnie się bawię :) ). Bardzo fajnie opowiedziana fabuła, muzyka i głosy postaci na najwyższym poziomie... wszystko to składało się na najlepszą skradankę w jaką dane mi było zagrać. Zastrzeżenia na ps2 miałem tylko do strasznie nierównej grafiki (czasem gra wygląda bardzo dobrze jak na standardy ps2, a czasem prezentuje się po prostu słabo). Dlatego jeżeli macie w domu starego X-klocka zakupcie tą wersję i cieszcie się prześwietną grafiką i płynnym framerate'em (który też czasem szwankuje na ps2). Jeżeli zaś macie tylko ps2... KUPCIE JĄ! Lepszej skradanki na czarnulę nie znajdziecie (chyba, że stawiacie na arcade - wtedy albo MGS2, albo MGS3 ;)).

Skoro więc starogeneracyjna wersja była tak dobra, to next-genowa musi wymiatać! Otóż nie. Obcowanie z demem potwierdziło to o czym czytałem w recenzjach. Gameplay został niepotrzebnie uproszczony. W wersji z Szanghaju zniknął miernik ukrycia się w cieniu (który był i nadal jest tak charakterystyczną cechą serii!), a skradanie zaczyna niebezpiecznie zbliżać się do poziomu MGS - chowaj się za skrzynkami, strażnicy (na poziomie normal) w czasie śnieżycy nie zauważają cię z 10 metrów... Naprawdę grając w DA na PC miałem wrażenie, że gram raczej w nowego MGSa. TA GRA SIĘ COFNĘŁA! Serię Splinter Cell odróżniała od MGS właśnie oryginalność w systemie skradania, a Double Agent w wersji na nową generację zamiast rozwijać nowe elementy gameplayu, usuwa te, które dawały (przynajmniej mi) najwięcej uciechy. Bo czy może być coś lepszego niż oglądanie schowanych w cieniu trzech zielonych lampek, które powoli zbliżają się do nic nie podejrzewającego strażnika? Lubiliście to? To kupcie sobie starogeneracyjną konsolę, bo na nowych tego nie użyczycie!

Ale, ale! Możecie pomyśleć, że uważam "nowe" DA za słabą grę - nie, nie! Grało się w to całkiem przyjemnie i juz po demie stwierdziam, że to dobra gra z ładną grafiką itp,, ale niestety zupełnie zepsuty Splinter Cell. Dodatkowo w wersji next-gen zabrakło ostatniej misji z past-gen. ULTRAklimatyczna misja rozgrywająca się w czasie śnieżnej burzy na Nowojorskich wieżowcach nie trafiła na nową generację. A to właśnie w tej misji Double Agent pokazuje klasę. Zamiast majstrować przy zakończeniu, twórcy gry postanowili - pokażmy, że wiemy na czym polega Splinter Cell! - i dali nam misję wręcz kipjącą od okazji do planowania różych taktyk skradania i eksterminacji (przy tym tworząc niesamowicie klimatyczną scenerię).

Koniec końców:

* Splinter Cell: Double Agent (na starą generację) = świetna gra, która zapada w pamięć głównie dzięki świetnie skonstruowanym misjom i niezapomnianemu klimatowi.
* Splinter Cell: Double Agent (demo na PC) = fajna skradanka, która jednak może się schować pod względem rozgrywki nawet w konkurencji ze starszą siostrą Chaos Theory.


Czy sięgnę po pełną wersję DA na PC? Nie wiem. Nie specjalnie mi się chce w tego typu skradankę grać. Wolałbym już sobie na PC przejść pierwszego Splinter Cella. A teraz wybaczcie, bo idę przed TV -pograć na Playstation 2 w PRAWDZIWE Splinter Cell: Double Agent.

Dziękuję za uwagę.
https://www.youtube.com/user/BizonBlady
My mama said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Bizon
Rozwalił beton w drobny mak
 
Posty: 2045
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 09:51

Postprzez SaladinAI » Pt mar 27, 09 23:35

Masz ogromne jednakowe przestrzenie


Akurat, po siedmiu godzinach można na pewno to powiedzieć. Lokacje są duże, o wiele większe od tych z poprzedniczek i co ważniejsze noszą większe znamiona nieliniowości ponieważ decydujemy gdzie iść, nie będąc ograniczonym do jednego ciasnego korytarza.

Nowy system jest kapitalny. Brak turowych potyczek choć to wciąż nie jest action rpg. Na pewno system jest bardziej dynamiczny i poniekąd stawia na refleks.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7035
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Gillian » Pt mar 27, 09 23:38

ArecaS napisał(a):Do tego dodam fabułę żywcem zerżniętą od George'a Lucasa (jest nawet gość z odwróconą składnią pokroju Yody... -_-')
To dla mnie plus ;D.

Ja się przyznam, że w FFXII najbardziej pociąga mnie to, że siedzieli przy niej ludzie od Vagrant Story, choćby Yasumi Matsuno. I to widać przynajmniej na filmikach. No i muzyka Hitoshi Sakimoto, również znanego z VS czy FFT (które stworzył oczywiście też Matsuno).
Może tej gry nie przejdę, na pewno pogram i dam szansę. Vagrant Story też nie udało mi się przejść, a uznaję ją mimo wszystko za jeden z najlepszych tytułów w jakie grałem.


Saladin01 napisał(a):Twilite kid, masz jakiś konkretny powód żeby przechodzić te gry na szybko?
Tak, 5 (a właściwie 6) konsol i PC, na których mam po parę gier do nadrobienia czekających na półce. Sam sobie zgotowałem taki los i jestem tego świadom. Kupuję więcej, niż jestem w stanie ograć. To pewnie jakaś forma nałogu.

Saladin01 napisał(a):Przecież od tego one są żeby zapuszczać się na długie godziny w labiryntach.
W tym problem, że tych długich godzin miałem ostatnio mało, teraz jest nieco więcej, ale wkrótce będę miał jeszcze mniej wolnego czasu :/.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez SaladinAI » So mar 28, 09 00:07

Ja się przyznam, że w FFXII najbardziej pociąga mnie to, że siedzieli przy niej ludzie od Vagrant Story


Powiem tak: w tym jest coś więcej :)
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7035
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Gillian » So mar 28, 09 00:12

No, że te światy FFXII/FFT i VS mają coś wspólnego, coś mi się obiło o uszy. Aczkolwiek ciekaw jestem czy i jak :>. Ale ciiiszaaa :p


[btw, może by tak te kilka postów gdzieś wydzielić i zrobić Finalowy temacik? O ile taki już nie istnieje...]
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8746
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez SincoderFX » So mar 28, 09 00:22

FF XII bardziej przypomina mi MMORPG i myślę, że gra świetnie sprawdziłaby się właśnie w takiej roli. Kocham Finale, jednak tę odsłonę serii przechodziłem chyba z pół roku - na siłę.
SincoderFX
Pyro Bison
 
Posty: 138
Dołączył(a): Śr wrz 10, 08 00:36

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry i Konsole

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 0 gości

cron