Niech ktoś wydzieli ostatnie posty, żebyśmy mogli sobie na ten temat pogadać
Colonel, to, że Kościół to zakłamana, jedna z najbrudniejszych instytucji na naszym globie, to fakt niezaprzeczalny. Kod to nie jedyny przypadek. Tolkien też był atakowany, że propaguję treści satanistyczne, później z kolei Rowiling. Harry'ego Pottera uważam za mocno przeciętne dzieło, ale to co Watykan krzyczy o nim, to jest coś strasznego, jakby ci ludzie byli ajcyś obłąkani. Najgorszy jest fakt, że Watykan traktuje Pismo Święte bardzo dosłownie. Napisali 'kielich', więc to kielich. Ktoś tu zapomina, że w tamtych czasach ludzie inaczej wołali na wiele rzeczy.
Natchnienie Ducha Świętego to po prostu wena twórcza, a Biblia to powieść, któa przeszła przez korektę, w postaci wybrania najbardziej "kochanych" fragmentów o Bogu i Jezusie.
Biblii nie napisał Bóg. Jest Koran, Tora, Biblia - to pisali ludzie, którzy stworzyli własną sektę, która zbijała majątek. Takich Rydzyków kiedyś było więcej.
Naturalnie, to, że ktoś wierzy w Boga, wzbudza mój szacunek. Szanuję czyjąś wiarę, i nie chcę nikogo urazić.
Co innego robi Watykan, ta klatka starych wypierdków z naleśnikami na głowach.
O ile Jan Paweł II był człowiekiem, który przekazywał te wartości młodzieży, ludziom. Apelował o pokój, wzajemny szacunek, miłość i był to naprawdę człowiek Wielki, to nie zmienia faktu, że w Bazylice Św. Piotra są ludzie, którzy niejedno mają na sumieniu.
Watykan wychodzi z założenia, że najlepszą obroną jest atak. Niedługo Benedykt XVI stwierdzi, że Madonna jest wcieleniem diabła, zaraz po Harrym Potterze.
Już nie wspomnę o tym, że Dan Brown został zmieszany z błotem przez Watykan tylko dlatego, że przedstawił w swoim kapitalnym Kodzie da Vinci swój, przekonujący, pogląd.
Może nie wspomnę o tym, że do Zakonów dołączają w głównej mierze ludzie, których Bóg nie interesuje, tylko szukają dobrej kryjówki przed prawem.
Niektóre wypowiedzi księży są po prostu tak absurdalne, że Chrześcijaństwo coraz bardziej przypomina sektę.