Teenage Mutant Ninja Turtles
To była gra klimatyczną, ale strasznie trudna gra. I przykładem niech będzie Mission 2: Hudson River near the Holland Tunnel, gdzie pływamy i rozbrajamy danym żółwiem bomby na czas. Pełno w tej misji Alg i innej roślinności która albo nas wciągnie albo porazi prądem, unikniecie tego drugiego jest wręcz tutaj niemożliwe. Była to to też pierwsza gra w której mogliśmy pokierować Turtle Vanem i jedyna na NES w której mogliśmy swobodnie przełączać się między żółwiami. Gra długo trzymała poziom ale została moim zdaniem wyparta przez swojego następce.
Teenage Mutant Ninja Turtles II: The Arcade Game


To była już 100% gra arcade, Konami naprawdę postarało się przy tej grze. Pojawiły się przerywniki animowane pomiędzy etapami, zróżnicowane poziomy, przeciwnicy i bossowie. O muzyce nawet nie wspomnę, pojawiła się również reklama Pizza Hut. Gra doczekała się wersji Arcade (emulator MAME) gdzie pojawiła się opcja grania we czwórkę jednocześnie, tym samym uległa znacznej poprawie oprawa audio wizualna.
Teenage Mutant Ninja Turtles III: The Manhattan Project


Konami poszło wkrótce o krok na przód i tak powstała kolejna gra arcade. To chyba najlepsza gra o żółwiach na NES, była jednak dość trudna dla przeciętnego gracza. W samej grze pojawia się mnóstwo postaci z serialu animowanego z 1987 roku, gra miała też świetne intro.
Teenage Mutant Ninja Turtles: Tournament Fighters


Ostatnia gra o żółwiach na NES, Konami pozazdrościło trochę serii Mortal Kombat i wydało skromną bijatykę. Do dyspozycji gracz były cztery tryby i siedmiu zawodników, Leonardo, Raphael, Michelangelo, Donatello, Shredder, Casey Jones i Hothead.Specjalne ataki, kilka aren i świetna muzyka.