przez SaladinAI » Wt gru 27, 11 21:20
Raiden. Snake jest symbolem, tłem ale zawsze w kategoriach deus ex machiny, przydatnego popychadła. Snake jest mentorem, ale przede wszystkim narratorem, w fabule pełni rolę nadrzędną do zachowań gracza co usuwa go z pola możliwych postaci dramatu. Istnienie Snake'a ma charakter poboczny i jest postmodernistycznym wtrętem - w scenariuszu go nie ma, nawet Pułkownik mówi że jest czynnikiem nie uwzględnionym przez symulacje, Ocelot traktuje jego obecność jako fluktuacje spoza systemu i zbędny element nie nadający sensu całości. Oznacza to że nie może pełnić roli w obrębie gry, skoro został wtłoczony przez czynnik zewnętrzny - manifestacja autora, w grze będąca autosugestią Raidena, jest czymś w rodzaju ducha przeprowadzającego nas przez niebezpieczeństwa. Pełni rolę równie realną jak The Sorrow, pomagający przejść Big Bossowi przez jego test.
Raiden jest w środku i stanowi cześć integrującą (jack) gracza z kawałkiem interaktywnego kodu. Historia dotyczy go bezpośrednio i nie jest fragmentem pobocznych fluktuacji w równaniu. Gracz doświadcza z nim wydarzeń; fabularne mięso skupia się na rozwijaniu psychiki Raidena, scalaniu sprzecznych elementów, z finałem afirmującym wypartą przeszłość jako obrazem bohatera zyskującym dojrzałość a w konsekwencji także osobowość, której Raiden nie posiada także ze względu na bycie marionetką w ręku gracza. Ale właśnie to czyni z Raidena bohatera, tj. stopniowe wypełnianie wirtualnego "pustaka" treścią, nadawanie znaczenia a więc celu, który nie może zaistnieć z już ukształtowaną personą w postaci Snake'a, który siła rzeczy został zepchnięty na boczny tor. Cel ten wyznacza granice bohatera, w szczególności gracza - Snake'a jest tutaj pomocną ręką, ale cel znajduje się obrębie psychiki sterowanej osoby.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty