przez SALADYN » Wt mar 27, 12 18:58
Aktualnie gram sobie w drugą część MGS'a i ciężko w obecnych czasach napisać jakieś pozytywy o tej odsłonie.
Z wiekiem człowiek poważnieje i coś na co kiedyś patrzyło się z szczęką walącą non stop o podłogę teraz sprawia co najwyżej walenie co chwilę faceplam'a, chodzi mi oczywiście o fabułę która patrząc na jej powierzchowność po prostu śmieszy, wiadomo wampir biegający po wodzie, grubas na rolkach budujący bomby atomowe, czarnoskóra wiedźma czy last but not least podwójna osobowość Ocelota spowodowana przeszczepem ręki :/
Najgorsza jest oczywiście struktura gry która non stop powoduje że siedzę przed telewizorem patrząc na gadające głowy i co chwila ciśnie mi się na usta tekst "Stop F...... Calling" z MG Awesome przy każdej rozmowie która ma mnie nauczyć jak się wchodzi na drabinę.