przez Osvelot » Śr cze 06, 12 16:47
Wracając na moment do kota.
Koleś wyraża szacunek do swojego pupila - było o tym wspomniane. Nie zrobił tego dla beki, czy dla nie-wiadomo-jakiej sztuki. Z tego co wiem na co dzień kolo zajmuje się jakimś performance'm i to są w zasadzie jego klimaty. Więc nic dziwnego, że po utracie kota, do którego był przywiązany, zrobił coś... no właśnie, dziwnego. To jego metoda na walkę ze stratą, dzięki temu jego kot nie znika z jego życia, itepe itede. A mając za sobą już tą poważną część i szczere motywy, można się pośmiać - bo widok kota fruwającego na śmigłach jest groteskowy i wywołuje śmiech, pomysł jest niecodzienny. Mając na uwadze cel, w jakim powstał kotokopter, można się prędzej wzruszyć, niż oburzyć. I dlatego śmieszą mnie niemiłosiernie komentarze wielce oburzonych - i nie, nie mam na myśli kogokolwiek z forum, bo daleko wam do spiętych dup z komentarzy pod filmikiem, don't worry. W internecie coraz mniej osób myśli na własną rękę - mnie to bydło bawi. Jak filmik jest wrzucony na portal śmiesznościowy, to od razu implikacja, że właściciel kota zrobił to dla śmiechu, kot nic dla niego nie znaczy, chce być śmieszny i najpewniej sam to wrzucił na tego dżomonstera, kwejka, czy twojemu koleżce na tablicę na FB ---> oburzenie. Kolejny motyw, że jak jest coś dziwnego z kotem ---> koniecznie oburzyć się i walić na alarm, bo jest powszechnie przyjęte, że zwierzątka są biedne i trzeba je bronić, a usłyszana(powszechna) opinia -> prawda. Wiem, że niektórzy po prostu są wrażliwi na zwierzęcą krzywdę, ale raz, że często błędnie pojmują krzywdę, a dwa, że z zewnątrz to naprawdę wygląda jak modny trend, a nie silne przekonanie danych jednostek. Dla ameboida, który mało myśli na własną rękę, naprawdę nie jest trudno wskoczyć do grupy gorliwych obrońców - no co, przecież oczywiste, że lepiej bronić zwierzątka, niż (no właśnie, co? jaka jest alternatywa - od razu mordowanie i torturowanie? - kolejny problem słabomózga, postrzega sprawy czarno-białymi) - przecież zwierzątka bezbronne, męczone na filmikach z jutuba, kolega wegetarianin mi przesłał, że nie wspomnieć o wartościach z filmów Disneja. To zjawisko, jak dla mnie, jest zbyt jaskrawe, żeby nie było śmieszne - JEBS, klapka na oczy, ci wielcy oburzeni są po prostu parodią zwyczajnych miłośników zwierząt. Na dobrą sprawę jest to zagadnienie psychologiczne z bardzo głębokim dnem (sięgającym aż do ucieczki i strachu przed światem ludzkim) - ale ślizgając się po samej powierzchni, mając tylko tego świadomość, można się właśnie nieźle ubawić, te krzyki białych rycerzy są po prostu zbyt przebojowe. Reasumując - groteskowy kotokopter - trochę śmiechu, dla tych, którzy posiadają abstrakcyjne poczucie humoru, a reakcje wojowników - śmiech kolosalny dla tych, którym jeszcze się nie znudziła ludzka głupota i bawią ich takie społeczne zagwozdki.
Godność dla kota? Co, martwy kot ---> pochować na Powązkach? :,D Postawcie się na miejscu jego właściciela - ludzie z jego otoczenia i każdy, kto poświęci odrobinę czasu na doinformowanie się na temat jego życiorysu wie, ile dla niego znaczył ten kot jaki charakter ma ten "wynalazek". Śmieszki z Kwejka nie mają pojęcia - ale xuj go mają obchodzić śmieszki z internetu? : )
"From now on... call me Big Bonus."