Wiemy już jak bardzo Kojima jest zaangażowany w działania KojiPro na rzecz wyprodukowania kolejnych tytułów studia. Nie wszystko idzie jednak pomyślnie. W wywiadzie dla Famitsu wyjawia iż musiał przeorganizować koncept swojego nowego projektu. Co zamierza teraz zrobić? Odpowiedź jest interesująca. Kojima zapoznaje nas także z twórcami Rising oraz, wyraźnie podniecony, zapowiada rewolucję. Zaintrygowani? Zapraszamy do rozwinięcia newsa.

Za MGS: Rising zabiera się zupełnie nowy zespół. Choć to akurat przesada ponieważ część ludzi pracujących nad grą, z serią jest związana już od ponad 10 lat. Kojima czuje się odpowiedzialny za przedstawienie nam twórców gry.

Nie robię tej gry, jako producent wykonawczy zostawiam to młodszym członkom zespołu – choć w sumie nie są tacy młodzi.

Kojima wraca pamięcią do 1991 roku gdy został przeniesiony do Kobe na stanowisko pracy w wydziale badań i rozwoju. To w tym okresie Matsuyama dołączył do Konami.

Siedzieliśmy praktycznie obok siebie, zanim Shigenobu został przeniesiony do działu gier arcade. Reżyser gry Mineshi Kimura dołączył do reszty ekipy w drugiej połowy prac nad Metal Gear Solid.

Wszystko jest tworzone przez ludzi Kojima Productions

Wyjaśnia Kojima zapraszając nas za kulisy produkcji gry.

Dla Rising stworzyliśmy technologię która pozwala nas cięcie praktycznie wszystkiego, więc dla designerów najważniejszą kwestią jest jak ta technologia posłuży graczom.

Hideo dalej wyjaśnia jak tytuł plasuje się w głównym nurcie gier popularnych w Europie i Północnej Ameryce. Kojima nie zbyt jest zainteresowany tym czy gra zawierać będzie przesłanie, które wkładał w serię. Na stwierdzenie o tym że zespół od Rising zamierza opowiedzieć historię przekształcenia się Raidena w cyborga, Kojima powiedział jedynie:

Tak właśnie mówią, ale moja postawa brzmi róbcie co chcecie.

Wbrew pozorom Kojima jednak starał się trochę pomieszać przy tytule. Nie chodzi o samą grę lecz zapowiedź z tegorocznego E3. Pamiętacie scenę z arbuzami? To pomysł ojca Snake’a. Matsuyama zgodził się na scenkę jednak najwyraźniej zespół był temu przeciwny. W zasadzie to Kojima chciał dodać fragment w którym grupka dzieci pojawia się po cięciu arbuzów, ze względu jednak na brak czasu pomysł został odrzucony.

Zostawiliśmy tylko odgłos owacji dzieci.

Kojima cieszy się z reakcji na MGS 3D. Tłumaczy że nie mógł nic wyjawić na temat produkcji, to był ścisłe tajny projekt, tworzony przez zespół odpowiedzialny za Peace Walkera. Poza tą grupą nikt nie widział o istnieniu tytułu – ludzie Kojimy pracowali na innym piętrze, oddzieleni od reszty studia, więc wszyscy myśleli że są na wakacjach odpoczywając po wydaniu Peace Walkera. Jak wiemy decyzje odnośnie tego w jakim kierunku gra podąży, nie zostały jeszcze podjęte.

Szczegóły nie zostały ustalone, ale dobrze byłoby zobaczyć tryb kooperacji oraz inne rzeczy z Peace Walkera, oczywiście nie zmienimy fabuły trójki ale rozważamy zaimplementowanie takich rozwiązań w technologii 3D.

Twórca zdradza dalej że jego pragnieniem jest wypuszczenie gry za rok, dokładnie na premierę konsolki Nintendo – dzięki temu więcej ludzi zapozna się z grą.

O swoim nowym projekcie Kojima wciąż nie wiele nam mówi. To będzie tytuł na konsole, jednak twórca przemyślał kilka spraw i zamierza zrobić coś innego od swojego pierwotnego konceptu.

Mam ograniczony wybór do tego co zrobię: albo zabieram się za tworzenie MGS 5 albo to będzie zupełnie nowa gra.

Prace nad tytułem trwają powoli acz skutecznie, jednak czasu jest mało:

Nie możemy poświęcić dla projektu trzech lat, to normalne w Japonii ale nie zobaczysz czegoś takiego w Zachodnich studiach. Ledwo wydali Assassin’s Creed a już szykują kolejną część. Naprawdę nie możemy spędzić nad tym więcej niż dwa lata.

Kojima zakończył wywiad słowami o kolejnej produkcji, nad którą już trwają prace.

To będzie naprawdę coś, to rewolucja w rozgrywce, jesteśmy zdolni do zrobienia tego czego nie mogliśmy dokonać przy Peace Walkerze.