SALADYN napisał(a):Problem w tym że gier nie ocenia się po ich składowych ale za ich całokształt, dany motyw może ci się spodobać i przyciągnąć do tytułu ale nie może decydować o jego jakości, seria Uncharted jest najlepszym tego przykładem.
Czym byłoby takie wspomniane przeze mnie wcześniej RDR gdyby nie klimat jak w spaghetti westernach, czy nawet MGSy czerpiące garściami z filmów ? Więc nie kupuje gadania, że "oprawę i fabułę mam w filmach"
Gillian Seed napisał(a):I jeszcze:Czym byłoby takie wspomniane przeze mnie wcześniej RDR gdyby nie klimat jak w spaghetti westernach, czy nawet MGSy czerpiące garściami z filmów ? Więc nie kupuje gadania, że "oprawę i fabułę mam w filmach"
Ja ogólnie nie miałem nic przeciwko filmowym grom (przecież skądś to uwielbienie do MGSów czy Fahrenheita mam) dopóki to był unikalny motyw dla paru tytułów. Teraz co druga (albo i więcej) gra to interaktywny film... A RDR z filmem ma wspólny pewnie jedynie setting i cutscenki. Przecież sama gra już jest mocno rozbudowana i daje dużą swobodę.


Gillian Seed napisał(a):SALADYN napisał(a):Problem w tym że gier nie ocenia się po ich składowych ale za ich całokształt, dany motyw może ci się spodobać i przyciągnąć do tytułu ale nie może decydować o jego jakości, seria Uncharted jest najlepszym tego przykładem.
No i o to chodzi. W przypadku Uncharted filmowość nie powinna decydować o jakości gry. Bo gra to jest tylko dobra, w porywach bardzo dobra.
Gillian Seed napisał(a):Wombat, dla Ciebie "horror" to synonim filmu? Akurat SH były bardziej książkowe niż filmowe...
Budowanie klimatu miejscówkami też nie powinno się z filmem kojarzyć, bo "klimat miejscówki" to coś naturalnego, a nie element charakterystyczny dla kina.
A tak poza tym, to w książkach świat wykreowany jest przez nasz mózg, każdy inaczej to sobie wyobraża, każdy inaczej go sobie ułoży, zinterpretuje, w filmach czy grach mamy podane wszystko na tacy. Silent hill jak dla mnie to taki horror w który gram(przez co jest straszniejszy, bo sam decyduje gdzie wejść, co otworzyć itp).SALADYN napisał(a):Widzę że niektórzy zapomnieli że w tym hobby chodzi głównie o zabawę


SALADYN napisał(a):Gillian Seed napisał(a):SALADYN napisał(a):Problem w tym że gier nie ocenia się po ich składowych ale za ich całokształt, dany motyw może ci się spodobać i przyciągnąć do tytułu ale nie może decydować o jego jakości, seria Uncharted jest najlepszym tego przykładem.
No i o to chodzi. W przypadku Uncharted filmowość nie powinna decydować o jakości gry. Bo gra to jest tylko dobra, w porywach bardzo dobra.
Ale ty znowu idziesz w drugą stronę i przez ten pojedynczy motyw Uncharted postrzegasz negatywnie. Widzę że niektórzy zapomnieli że w tym hobby chodzi głównie o zabawę a że ktoś tam idzie sobie z prądem i nazywa serie Naughty Dog przełomem to jego sprawa skoro nie widzi że to żadna nowość.



Gillian Seed napisał(a):Przecież nie mówię o wszystkich grach... Ludzie, litości. Powiesz coś niepochlebnie na temat jednego konkretnego trendu/gry a wychodzisz na hejtera wszystkiego co się rusza.
SALADYN napisał(a):Gillian Seed napisał(a):Przecież nie mówię o wszystkich grach... Ludzie, litości. Powiesz coś niepochlebnie na temat jednego konkretnego trendu/gry a wychodzisz na hejtera wszystkiego co się rusza.
No cóż nie ma się co dziwić takiego odbioru twojego zdania kiedy na tapecie seria z oklepanymi pomysłami na gameplay i od której cała masa innych gier zgapia jak prowadzisz rozgrywkę.
SALADYN napisał(a):Nie wiem jak to bardziej łopatologicznie napisać.
Gillian Seed napisał(a):SALADYN napisał(a):Nie wiem jak to bardziej łopatologicznie napisać.
Nie, serio nie rozumiem...




Simon napisał(a):Ogólnie to mi sie zdaje, że robicie z igły widły bo QTE to juz dawno standard a poza tym skoro nie podobaja ci sie skrypty/liniowość/brak sandboxa (mam na mysli ogół, nie tylko TK) to po co sięgasz po taką grę? Chyba tylko po to by nań psioczyć.


Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości