przez Osvelot » Cz paź 23, 14 09:53
Sprawa jest skomplikowana - ale w tej sytuacji nie powinno być powodów do obaw. My na własną rękę wytwarzamy gadżety powiązane z marką MGS, ale nie zarabiamy na nich - wszystko jest zorganizowane po kosztach, więc nasze ręce są czyste. Jeśli chodzi o firmy wykonujące druk albo haft - oni także, gdyż wykonują usługę, której charakter pod kątem marki jest dla nich obojętny. Gdyby chociaż jedną sztukę zrobiliby sobie na boku i zaczęli sprzedawać, posługując się marką MGS, to wtedy możemy mówić o przegięciu z ich strony. Co nie zmienia faktu, że wytwórców koszulek oferujących wzory zawierające czyjąś własność intelektualną nikt nie ściga - nawet, jeśli w nazwie produktu znajdują się kopyrajtowane elementy. Dla odmiany tych wytwórców, którzy oferują "dowolny" wzór/wydruk - nie można przyskrzynić, bo nie wykorzystują cudzej marki do napędzania swojej sprzedaży - z takim samym prawdopodobieństwem ktoś może zamówić sobie na koszulce szkic Shinkawy albo zdjęcie kudłatego penisa, a sprzedawcy jest to obojętne - czerpie zysk z wykonania usługi, nie z posługiwania się cudzą marką.
W skrócie - owszem, przy kalendarzach czy naszywkach przewija się i zysk, i marka - ale marka (wykorzystanie jej) jest po naszej, bezzyskowej stronie, a zysk jest po stronie neutralnego wykonawcy usługi, który nie posługuje się marką. Nie jestem prawnikiem - ale też nie jestem niemożebnym хуй - a takim trzeba byłoby być, żeby się czepiać takich fanowskich inicjatyw. Chłopaki z Filantropii jednak niestety poszli złą drogą - prawnicy Konami już wiedzą, że crowdfunding to nie to samo, co zwykła ściepa ze znajomymi na reflektory i kamery. CF to współczesna metoda zakładania działalności nastawionych na zysk (niezależnie od tego, czy dana konkretna akcja jest nastawiona na zysk, czy nie - chodzi o samą platformę i to, czym się obecnie staje) i nie mogliby pozwolić na coś takiego, bo dopuściliby do powstania precedensu, z którym potem mieliby problem.
"From now on... call me Big Bonus."