przez Johny Sasaki » Śr maja 09, 07 13:42
Dla mnie patriotyzm to pamietanie o historii kraju i dbanie o to, zeby sie nie powtorzyla, jak to historia ma w zwyczaju.
Jak ktos chce umierac, za dumne wypowiedzi nie mniej dumnych politykow to prosze bardzo. Tylko nie wiem co trupowi szamanemu przez wormsy z tego, ze postawia mu pomnik. Lepszy zywy tchorz, niz martwy bohater. Tzn nic bym nie mial za chwalebne smierci, gdyby nie to, ze ktos siedzi wygodnie i wymysla glupie rzeczy a potem kwiat mlodziezy zostaje zarzniety niczym ludnosc Chin w czasie ptasiej grypy kiedy to w panstwie liczacym 1.3mld ludzi zginelo parenascie osob (koniec ironii).
Ja przywiazania jako takiego nie czuje (do politykow) chociaz kraj jako obszar na mapie jest bardzo fajny i ciesze sie, ze mieszkam w wolnej Polsce. Dumny jestem z tego, ze Chopin jak samo nazwisko wskazuje byl Polakiem a Kopernik jak samo nazwisko wskazuje Niemcem. Z hymnu narodowego nie jestem dumny, uwazam, ze hymn ZSRR jest o niebo lepszy jesli idzie o chwalenie panstwa, dla ktorego zostal napisany. Polska to wspanialy kraj w ktorym Wislawa Szymborska piszac dla jaj mature z wlasnego wiersza dostala z niego zaledwie 50% punktow. Polska to wspanialy kraj o wspanialych tradycjach takich jak sprowadzenie do niego krzyzakow aby potem ich zdziesiatkowac. Wspanialy kraj, w ktorym ludzie doprowadzaja do zaborow, a potem robia konstytucje, ktora nie powoduje nic poza obnazeniem ich glupoty. Polska to wspanialy kraj, ktory zawsze wszystkim pomaga od stuleci, ale nikt poza Litwa jej nie pomogl od stuleci. Polska to wspanialy kraj, ktory obecnie brata sie z panstwem, ktore jest za oceanem i ma Polske gdzies. Polska to wspanialy kraj w ktorym politycy uwazaja, ze pornografia "to cos co kogos podnieca".
Patriotow, ktorzy umieraja dla "dobra ojczyzny" mam juz dosc w swojej rodzinie, co nie zmienia faktu, ze Polska w sumie fajna jest gdyby nie niektore plamy na kartach historii i politycy. Chociaz moglismy trafic gorzej, moglibysmy mieszkac w ameryce, nie wiedziec, ze poza USA sa inne panstwa i miec prezydenta, ktory patrzy przez lornetke nie zdejmujac pokrowcow z soczewek.

