kotlet_schabowy napisał(a):Anik, czasami wydaje mi się, że gdyby dany film nie był dziełe "Hollywood", to pewnie byś go bardziej ceniła.

Anik napisał(a):Np mój brat powiedział że kupi sobie takie Camaro w które zamieniał się Bumblebee, myślicie że jesteśmy tak tempi że nie skapniemi się jakiej marki jest ten samochód? Faceci interesują się samochodami i napewno jakoś to na nich wpływ

.
. To się nazywa product placement : dla twórców filmu korzyść finansowa, dla widzów "urealnienie" świata filmu. Same zyski.Mieli przez cały film mówić "wystawiłem to na aukcji internetowej", "trafiliśmy na twój trop przez aukcję intrnetową" ?


.
Znając ludzi (a szczególnie Amerykanów) to może ochodzić do takich absurdów. Reklamy to nonstop widze na ulicy i w TV, do kina ide na film nie na reklamy.
Anik napisał(a): Reklamy to nonstop widze na ulicy i w TV, do kina ide na film nie na reklamy.

Infernal Warrior napisał(a):Coz, rynek filmowy rządzi się swoimi prawami - uznano ze jesli film bylby niewypalem, to przynajmniej jakąś kasę wyciągną chociaz za reklamy. No ale film wypalil

Tylko uczepilas sie samochodow, a to juz przesada
A nie przypadkiem żeby mieć jescze więcej kasy?

Infernal Warrior napisał(a):A po co oni robią takie filmy? Dla kasy, nie po to zeby przekazac cos ludziom, tylko dla kasy

). Myślę, że druga strona medalu jest taka iż Michael Bay jako twórca reklam chciał sobie troche pofolgować i pożartować.


Czyli ja tez jestem zalosny.


Zart czy nie zart , zrobiles offtop ;p

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości