Dead Rising !!! gdy pierwszy raz zobaczyłem ten tytuł od razu przypomniał mi sie film "Poranek żywych trupów" , tam akcja również ma miejsce w centrum handlowym.
Jest to gra która jako pierwsza znajdzie się u mnie jeśli kiedylkowiek będe kupował Xboxa 360 , trwają już ponoć prace nad drugą częścią.
A ja dziś ukończyłem TENCHU 2 co prawda tylko misje Rikimaru ale swego czasu gdy szarak jeszcze żył przeorałem te grę wzdłuż i wrzesz.
Jeśli macie zamiar w nią zagrać to przede wszystkim przygotujcie sie na szok w kwestii oprawy , niestety grafika postarzała sie strasznie za to filmiki CG są pierwsza klasa.
Jak pewnie wiecie podczas misji kierujemy krokami wojownika ninja lub shinobi jak kto bardziej woli. Repertuar ruchów który możemy wykonać naszym podopiecznym jest imponujący , dla przykładu poza normalnym chodzeniem/bieganiem możemy przykucnąć i zakradnąć się bezszeletnie do przeciwnika , co swoją drogą jest głupie bo poruszamy się wtedy w żółwim tempie a strażnik i tak nie słyszy naszych kroków więc wystarczy podbiegnąć do niego gdy nie patrzy i po nim.
Dalej , z pozycji kucniętej możemy wykonać przewrót w przód z jednoczesnym obrotem o 180 stopni co bardzo się przydaje podczas walk z bossami , obroty możemy również wykonać w cztery strony (przód,tył,lewo,prawo) co pomaga ucieć przed wzrokiem strażników.
Trzymając kółko blokujemy ciosy a w połączeniu z klawiszem kierunku wykonujemy sidestep również w cztery strony.
Do ścian można przylgnąć lub zawisnąc na krawędzi co można dalej zrobić domyślcie się
W odróżnieniu od pierwszej części można pływać w wodzie i schować się w niej dzięki rurce którą możemy oddychać.
Skoków jest sześć rodzajów we wspomniane strony , w miejscu i big jump dzięki któremu możemy np ze skarpy dostać się na dach pobliskiego budynku.
Dobra rada , dachy budynków traktujcie jak wasz dom , jeśli na radarze wyczuwacie wroga (procentowa skala , jeśli jest 50 to już można gościa zauważyć , jesli 80 to jest praktycznie obok) a w pobliżu jest budynek/drzewo to po upewnieniu sie czy nie ma tam przeciwnika sami tam wskakujcie , daje to wam duże pole widzenia a i strażnik jest wtedy na waszej łasce bo nie umie spojrzeć do góry tylko na wprost.
A skoro o łasce mowa , wątpie żeby któryś z was w tej grze ją przejawiał w końcu sednem gry jest cicha eliminacja wroga , to nie jest MGS możecie oczywiście wrogów wyminąć i dojść do bossa ale wtedy ocena za przejście levelu jest słaba a im ona wyższa tym więcej dostajecie osprzętu do wykorzystania w następnym zadaniu lub odblokujecie nowy.
Ze sprzętu najbardziej przydatna jest bambusowa rurka z zatruta strzałką która uśmierca na miejscu ale na misje możemy zabrać tylko pięć strzałek istnieje możliwość zdobycia więcej podczas trwania misji , wystarczy kucnąć przy martwym truchle a bohater przeszuka zwłoki.
Fajna jest również peleryna zapewniająca chwilową niewidzialność (podbiegamy do gościa od przodu i wykonujemy normalnie ciężki do uzyskania stealth kill) , do tego przeróżne narzędzia miotane (kunai , strzała z wybuchowym bełtem , granat wybuchowy , oślepiający) magia (znikanie w chmurze liści , zionięcie ogniem), zbroja , apteczki itp.
Fabuła nie zachwyca ale spełnia swoje zadanie , do tego zazębia się z wydarzeniami z pierwszej części (Tenchu 2 jest prequelem).
Muzyka występuje rzadko głównie podczas cutscenek ale za to jest bardzo klimatyczna , szczególnie motyw z intra i outra. Można się przyczepić do dialogów które z jednej strony budują klimat (śmierć mistrza Shiunsai) a z drugiej brzmią jak z kreskówki dla dzieci (riposty Rikimaru i Ayame kierowane do bossów) , głosy niektórym postaciom użyczyli znani nam aktorzy z MGS-a po szczegóły odsyłam do odpowiedniego tematu na forum.
Wyżej wspomniałem o STEATH KILL-ach , co to takiego ? Otóż gdy podkradniecie sie niezauważeni do strażnika z którejś z strony i blisko niego naciśniecie kwadrat zaowocuje to jedną z kilku animacji śmierci wroga , proste w teori troche trudniejsze w praktyce. Animacje te są bardzo krwawe i brutalne , to swoista chora nagroda za trudy skradania się i okazały się jednym z elementów który zapewnił serii popularność.
TU możecie sobie obejrzeć wspomniane egzekucje , ostatnia najbardziej kozacka postać to Tatsumaru którym możemy zagrać gdy zaliczymy wcześniejsze misje.
Przejście misji Rikimaru na normalu zajeło mi 12h a do tego trzeba doliczyć jeszcze zadania Ayame i Tatsumaru że nie wspomnie o możliwości wyśrubowania wyników , razem 100% zaliczenie tytułu z najwyższymi notami może mi zająć około 40h co przy dzisiejszych normach jest wynikiem imponującym (śmieszne 7h godzin poświęcone King Kong lub 5h dla Black)
A jakie gra ma wady ? Wspomniane już niektóre infantylne dialogi i słaba grafika w porównaniu do dzisiejszych standardów. Do tego trzeba dorzucić chaotyczne walki z bossami , głupich strażników ignorujących fakt śmierci towarzysza przed ich oczami lub martwego ciała pozostawionego na ziemi (można je przenosić co jest absolutnie niepotrzebne gdyż strażnik który sie na nie natknie i tak je oleje) i brak możliwości restartu walki z bossem (w razie przegranej trzeba zaliczać cały poziom od nowa co bardzo denerwuje gdy spodziewałeś sie wysokiej rangi).
Ocena końcowa mocno subiektywna ze wzgledu na sentyment jakim darze tą serie 8/10 , grafiki nie brałem pod uwage.