przez SaladinAI » So wrz 06, 08 16:49
GTA 4
Nie było rewolucji. Nie ma przełomu ale i takiego być nie miało. Rockstar wystarczająco wysoko ustawiło poprzeczkę ale nie oznacza to że nie ma zmian. Cała ta luźna stylistyka, która do niedawna stanowiła kluczowy element serii właśnie została z niej wycięta. Tego należało się spodziewać, choćby po samym fakcie przeniesienia sagi na konsolę nowej generacji. W zamian za groteskę otrzymaliśmy kupę realizmu w połączeniu z niewiarygodną grafiką i fizyką świata. Można tego nie chcieć ale wprowadzone zmiany wystarczająco odświeżyły system gry. I to wystarczy.
The Living City
Wracamy do Liberty City. Ale nie do takiego jakie już wcześniej znaliśmy. Pięć potężnych dzielnic, cztery wyspy i trzy mniejsze pomiędzy to kształt nowej metropolii. Zróżnicowana jak mało która część dotychczas, począwszy od kulturowych czy etnicznych społeczności po lśniące wieżowce, które w blasku słońca mogą przypominać scenerię filmu s-f aż po ciągnące się setkami metrów ropociągi i kominy których buchający ogień rozświetla industrialną część miasta.
To tylko skrawek, bo choć zapowiedzi informowały nas że Miasto Wolności będzie jednak mniejsze od rozległego stanu San Andreas, to w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Przede wszystkim ulice to tylko jedna strona miasta, budynki, a zwłaszcza tereny pomiędzy nimi w postaci wszelakiej maści zaułków, placów, przejść, parkingów, skrótów czy jak to tam sobie nazwiemy, pokazuje wewnętrzną stronę miasta. Po prostu nie ma miejsca którego nie dało by się pokonać omijając obszary publiczne.
I o ile San Andreas wprost straszyło swoją rozległością tutaj mamy raczej większy ścisk, zamiast pustynnych terenów dostajemy skomplikowaną mieszankę miejskiej architektury.
Miasto to jedno, na pewno nie było by sobą bez swoich obywateli. Wspomniałem mieszankę etniczną, a tylko na niewielkim terenie może się roić od Żydów, Latynosów, Jamajczyków, Rosjan czy Polaków. Poznacie ich po ubiorze, zachowaniu, języku czy choćby napisach na sklepach. Wszyscy mieszkańcy Liberty mają swoje określone zachowania i tutaj developer pokazał na co go stać. Wstańcie o czwartej rano a zobaczycie ludzi idących do pracy. Przejdźcie się wieczorem a zobaczycie mieszkańców odpoczywających przy piwie przed domem ewentualnie natkniecie się na grupę skinów organizującą happening w parku.
Tak na prawdę to każdy robie coś innego - ćwiczy w parku, czyta książkę, pracuje zamiatając ulicę, pije kawę, pali papierosa na zapleczu sklepu, sprawdza ludzi przed wejściem do kabaretu, podlewa kwiaty....na prawdę nie zdarzyło mi się jeszcze bym szedł z otwartą japą gapiąc się tylko na to co robią zwykli przechodnie. A to tylko czubek góry lodowej, wszak zostają jeszcze narkomani proszący nas o kasę na działkę, policja kasująca wozy w mieście czy choćby służby pobierające opłaty za przejazdy przez most.
Na miasto musi się także składać pogoda. Tutaj grafika pokazała swój pazur gdyż tak na prawdę co każdą godzinę w mieście, odczuwamy zmianę atmosfery. Może opiszę tylko ranek, gdzie mrok powoli zmienia swoje barwy w granatowe, a później szare i wreszcie ciepłe kolory. Płynność tego zjawiska to po prostu poezja. I tak jest przez cały dzień.
Live and die in Liberty City
Fabuły nie będę opisywać. Jest dojrzała i smutna ale mimo to nie pozbawiona klasycznego czarnego humoru. To opowieść o upadku i próbie podniesienia się z dna, z którego czeluści wyłaniają się ludzie pragnący nam w tyn przeszkodzić. Każdy ma tutaj swoją własną historię i motywy które sprawiły że jest kim jest. Koniec z gangsterami o których wiemy tylko tyle że prowadzili takie życie, w zasadzie bez powodu. Usłyszycie o wojnie, despotycznym ojcu, wykorzystywaniu seksualnym czy w końcu gwałtach, samobójstwach czy bratobójstwach. Każdego coś doprowadziło do stanu w którym się znajduje.
That Special Someone
Odświeżono system. Co to znaczy? Kilka gongów samochodem i ten odmówi posłuszeństwa. Przywal porządnie w słup a wylecisz przez przednią szybę pojazdu tylko po to bu odbić się od maski innego samochodu. Przejdź nie ostrożnie przez ulicę a zginiesz. O nowych systemie walki wręcz i z bronią nie ma sensu wspominać, choć całe te krycie się, walenie na ślepo, rzucanie granatów przez okna samochodów, odrębne ciosy wraz z kontratakami i możliwością odebrania broni białej przeciwnikowi po to by na nim ją wykorzystać, pokazuje że mamy do czynienia z nie lada postępem.
Postęp widać także w działaniach policji. Nawet jedna gwiazdka pokazuje że może być niebezpiecznie. Na początku zarysowuje się mały okręg działań policji, otaczają nas ze wszystkich stron i klimat pętli zaciskającej się co raz bardziej na szyi, robi się bardzo wyraźny. Wystarczy lekkie przewinienie, a służby mundurowe zorganizują choćby helikopter i trzy radiowozy co by Cię dopaść. A nie wystarczy zatrzymać się jednym miejscu by to wszystko nas ominęło. Działając w ten sposób zaskarbimy sobie jeszcze większą ilość gwiazdek. Na pewno jest więc trudniej, gdyż samo tylko podejście do nas policjanta aktywuje animację aresztowania, od którego możemy z resztą uciec dostając w zamian kilka kul w plecy.
Jest dynamiczniej, bardziej filmowo ale gra nie stawia już na zasadę szybciej, więcej i mocniej. Sama rozgrywka została raczej pogłębiona choćby przez skupienie się na tym co możemy robić z przyjaciółmi. Zabawa w ten sposób nigdy się nie kończy bo zawsze możemy złapać za komórkę i wybrać się na bilard tudzież pijacką imprezę.
A zostaje jeszcze telewizja i internet z setką stron do odwiedzenia, blogami, stronami z newsami, pocztą z mailami i spamem, pogodą i setką innych rzeczy. Żeby to opisać musiałbym zmarnować jeszcze kilka stron, ale dość powiedzieć że twórcy włożyli tu ogromny wysiłek, pokazując że życie w mieście nie ogranicza się tylko do jedzenia hamburgerów i zabijania ich sprzedawców.
Misje to inna półka. Choć może i nie są mega różnorodne to pojawi się kilka nowości, zwłaszcza z wykorzystaniem internetu czy komórki. Same zadania są bardziej złożone a zobrazować to może choćby misja, w której przebijamy się przez starą zrujnowaną fabrykę, od piwnicy poprzez kilka pięter aż na rusztowania i drabiny prowadzące na dach. Wymiana ognia trwa ciągle i nie mamy chwili spokoju. Będziemy też prowadzić dzikie wyścigi, czy to samochodami przez autostradę z latającymi samochodami, czy to biegiem skacząc z dachu na dach. Nowością są wybory moralne, w których musimy zdecydować się kogo zabić. Mając do wyboru dwóch swoich kumpli na prawdę będzie ciężko pociągnąć za spust snajperki mają świadomość że odbije się to na korzyściach oraz przyszłych zadaniach.
End of the Line
To nie jest najlepsze GTA. Mówię to tylko dlatego że będzie kontynuacja która pobije to co teraz dostaliśmy. Gra na pewno nie jest pozbawiona błędów - stosunkowo mała ilość lokacji, które w dodatku się powtarzają, mała ilość bonusów otrzymywana za nasze wysiłki to kilka z nich. Ale mnie to leje. Widziałem ludzi którzy mają po dwieście godzin na licznikach, a ja sam mam nie wiele mniej. To wystarczy. Jestem spełniony.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty